0

" Podczas tych czterystu pięćdziesięciu meczów w lidze drużyna odniosła dwieście osiemdziesiąt dwa zwycięstwa i zdobyła pięćdziesiąt cztery gole. "

To się rozstrzelaliśmy, że ho ho :)

0

I "Jestem legendą".

0

Tylko trochę jestem skonfundowany: bo już nie wiem, czy ogórkami są wszystkie ekipy ze wschodu, czy tylko te pokroju Borysowa, czy tylko te w stylu Szachtara. Villa strzela - źle; nie strzela -źle.
2012/2013 - zapomniałeś o asyście przy golu sezonu. Tak, David ściągnął na siebie dwóch obrońców i do spółki z Pedro oraz Messim wywalił PSG. Drobna różnica, on też tam był.

0

Chcąc się odnieść do meczu z Realem Madryt na Bernabeu o 12 muszę stwierdzić, że tak ostre ocenianie napastnika po niewykorzystaniu jednej sytuacji zakrawa na śmieszność. Ale dobrze, mogę się zgodzić, że ten mecz nie wyszedł Davidowi, zagrał słabo, tak jak i cała drużyna. Tylko, czy to spotkanie było aż takie decydujące? Czy było aż takie na ostrzu noża? Śmiem wątpić, było to jedno z najmniej ważnych starć z Realem w historii Barcelony:
http://www.fcbarca.com/46662-jordi-roura-mielismy-szanse-na-bernabeu.html
16 punktów przewagi? Ta liga była już wygrana.
Ciekawe jest, jak obracasz faktami: kiedy w sezonie 2010/2011 strzelił "tylko" Manchesterowi, Arsenalowi, Panathinaikosowi i wypadłomizgłowykomu to okazuje się, że marnie, bo za mało, bo w fazie pucharowej nie strzelił rozgromionemu Szachtarowi (było 5:0 w pierwszym, 1:1 w drugim, naprawdę to takie rajcujące, gdy napastnik ładuje bramy leżącym gościom z Ukrainy?) - jednak kiedy w sezonie 2011/2012 (przed kontuzją) strzelił Milanowi (tutaj nawet chyba nie ma o czym dyskutować) i "ogórkom" z Pilzna i Borysowa, to źle, bo słabe drużyny. Przepraszam, to nie ja losowałem grupy, nie losowali ich też inni zwolennicy Davida: fakt kolejny i niepodważalny jest taki, że taką grupę wylosowaliśmy, i w takiej graliśmy. Niewiele osób może to pamiętać, ale po fazie grupowej najlepszym strzelcem Barcy w CL był... nie Leo a David Villa. Messi jakoś nie mógł się wstrzelić w Ligę Mistrzów. Potem na szczęście mu przeszło. Do czego jednak piję: nawet ogórki trzeba umieć pokonać. Karcimy Davida za słabe mecze z Betisem, albo Levante, to pochwalmy go za analogicznie dobre występy z Pilznem i Borysowem.

0

Kontuzja pokrzyżowała mu plany. Brak zaufania i decyzje trenerskie zabiły resztkę nadziei. Konflikt z Messim chyba jednak zaistniał - widać to po przywitaniach przed meczem o tegoroczny SuperPuchar. Niektórzy witali się z Davidem wylewnie i z uśmiechem, Messi tylko przybił piątkę. Szkoda, bo razem masakrowali największych, lub najbardziej ekscytujących rywali w najsłodszy sposób: Real Madryt kilka razy, Espanyol również, Milan dwukrotnie, Arsenal (jeżeli to miał być słaby mecz Davida, to dziękuję, moim zdaniem bramka w przegranym meczu wyjazdowym to chyba wszystko, co napastnik może dać drużynie. Sam meczu nie wygra), Sevilla, Manchester,...

0

Drugi sezon, to prawda, rozpoczął się b. dobrze z tendencją zniżkową - ale strzelając bramki decydujące o tytule w Superpucharze (ach, ten gol marzenie!) czy np. z zawsze groźnym Atletico (na 1:0 co warto podkreślić) spełniał swą rolę. David Villa nigdy nie miał strzelać liczby bramek równej kolejnym liczbom ciągu Fibonacciego - to zadanie Messiego. Co więcej, należy wspomnieć genialną bramkę z Milanem na Camp Nou z rzutu wolnego - nie wiem, co sądzi na ten temat autor, pewnie nie zgodzi się ze mną - ale dla mnie napastnik, który nie strzela drużynom przeciętnym a wielkim w ważnych momentach jest dużo bardziej wartościowy od tłukących słabszych rzeźników. David w Barcelonie nigdy nie zawiódł w decydującym momencie, kiedy dano mu szansę. Wspomnijcie jeden taki mecz - nie znajdziecie. I nawet nie piszcie o Bayernie, wpuszczają faceta na 10 minut przy 4:0...

0

Destro, Gallaret i Varkond skonstatowali już wszystkie kwestie, które powinny zostać poruszone przy okazji takiego artykułu. Przychylam się do ich opinii, że artykuł pomimo swojej pięknej formy i pozornej obiektywności tchnie niechęcią do Davida Villi. Autor ocenia występy El Guaje posługując się w głównej mierze statystykami: nie można zaprzeczyć, że w pewien sposób opisują one rzeczywistość - ale każdy kij ma dwa końce. Prawda nie jest wytworem ciągu cyfr. David Villa nie odniósł wielkiego, oszałamiającego sukcesu w Barcelonie, ale złożyło się na to wiele czynników - i większość z nich moim zdaniem pozostawała poza jego gestią. Przytaczając kontrargumenty do kolejnych tez tekstu: "słaba" runda rewanżowa pierwszego sezonu zakończyła się zdobyciem trofeum Ligi Mistrzów i Mistrzostwa Hiszpanii - z Davidem w składzie w większości meczów. Absorbując obrońców, strzelając gole nieliczne, ale decydujące (Manchester) David wypełnił swą rolę. Należy pamiętać, że grał w zespole, a nie odosobniony - i tutaj faktem jest, że wszyscy byli w coraz słabszej formie. Wygrywaliśmy mecze po morderczych bojach i jednej bramce (chociażby Valencia i Messi, czy Villareal i Pique). Graliśmy cztery razy z Madrytem - Villa wywalczył karnego i w meczu finałowym Pucharu Króla pracował dla drużyny bardzo aktywnie, tak samo zresztą jak w finale Ligi Mistrzów, gdzie, tak, owszem, wracał się pod pole karne i walczył w nim chociażby z Evrą.

0

Dziękuję :)

0

Aż dziw bierze, że Hemingway nie znał Puyola kiedy pisał "Starego człowieka i morze". Przecież motto "człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać" więcej niż idealnie obrazuje charakter Carlesa.

0

Komentuje jak zawsze najlepszy Pan Jacek Laskowski :)

0

"Być może, ale dla sympatyków Barçy przede wszystkim odlegle, bo z ostatnich dwóch lat takie sytuacje przypominamy sobie z pewnym oporem. Jeśli przypomnimy je sobie w ogóle"
Przypomniałem sobie natychmiast, proszę bardzo :)

0

Chrzanić to. Wciąż kocham hiszpańsko - katalońską wizję gry.


Zaangażowanie. Pasja. Pokora. Tego nikt im nie odbierze.

0

Cochise
Tello środkowym napastnikiem? Kombinacyjnie rozgrywającym piłkę z wchodzącymi z drugiej linii pomocnikami? Mijającym obrońców na przestrzeni 2 metrów kwadratowych?
Wybacz, nie.
Jedyny zwód, jaki Cristian ma opanowany do perfekcji, wykonać można tylko i wyłącznie na skrzydle. Wypuść, biegnij, dośrodkuj. Nie jestem w stanie uwierzyć, że ten chłopak mógłby grać przeciwko dwójce obrońców, na zdecydowanie mniejszej przestrzeni.
Co do Neymara też się nie zgodzę. Jest typowym skrzydłowym, zrobienie z niego napastnika zabierze mu możliwość korzystania z zatrważającej szybkości i dobrego dryblingu przy linii. Chociaż można spróbować, nie neguję. Tylko, że o ile w lidze takie eksperymentowanie ze względu na poziom rywali raczej nie napsuje Barcelonie krwi, to już w Lidze Mistrzów może się to skończyć nieprzyjemnie. Z takimi zamianami to tak jak ze stryjkiem i siekierką.
O Cescu już pisałem, moim zdaniem pomysł kompletnie nietrafiony.

Założenia stricte taktyczne środkowego napastnika Barcelony, czyli: nie stoimy bezustannie na ochłapie, bo musimy wspomagać ofensywnego pomocnika i rozgrywającego przy dużym zagęszczeniu środka pola (Tello tego nie oferuje); dysponujemy dobrym przeglądem pola i mamy wizję gry (co widać chociażby po meczach Villi z Rayo czy Sevillą); umiemy ściągnąć na siebie uwagę obrońcy, żeby zrobić innemu napastnikowi miejsce do gry (Milan na Camp Nou i bramka na 1:0). Nie ukrywam: chcę zwyczajnie napisać, że ani Tello ani Neymar nie są tacy sprytni na boisku. Villa nie musi czasami nawet klepać czy jawnie uczestniczyć w akcji, bo wciąga kogoś ze sobą, kogoś eliminuje z gry. Messi wie, jak przestrzeń wykorzystać efektywnie - Neymar na swój sławny zwód z Pucharu Konfederacji potrzebował całego skrzydła i pół pola karnego.

Ale rozumiem Twój punkt widzenia i doceniam, że kulturalnie się odniosłeś :) Jak widać nie każdy to potrafi.

0

Skoro tak chętnie pozbylibyście się Davida to odpowiedzcie mi proszę na dwa pytania: ilu mamy w składzie nominalnych środkowych napastników? I dlaczego Messi będzie musiał, oczywiście w przypadku odejścia Davida, znowu zagrać wszystkie mecze w sezonie - nawet te z beniaminkami lub drugoligowcami w Pucharze Króla?
Rozumiem, że Tito nie prezentował żadnych chęci do włączenia Davida do planu rotacji z Messim, ale ostatni sezon dobitnie potwierdził, że Leo zmęczony to Leo mniej efektywny. W razie kontuzji Argentyńczyka znowu pozostaniemy z Fabregasem udającym, że gra na szpicy.
Sancheza, Neymara czy Pedro nie ma sensu wciskać na środek, bo nie potrafią realizować stricte taktycznych założeń, których w Barcelonie się wymaga od centralnego napastnika. Villa, choć nieskuteczny i często w gorącej wodzie kąpany, ma doświadczenie i charakter - a kilka meczów z rzędu w podstawowym składzie z pewnością przywróciło by mu pewność.
Nie doszukujmy się w Davidzie zmiennika skrzydłowych, skoro w kadrze jest ich aż 4, a zastępcy Messiego, którego grę starał się imitować Fabregas. Na Mallorcę starczyło, na innych już niekoniecznie.

Nota bene: źródłem przekazu jest Mundo Deportivo. Równie dobrze zarówno Villa jak i Bojan mogą mieć kompletnie różne plany, co do tych przedstawionych w artykule. W mojej opinii facet z trójką małych dzieci, od zawsze grający tylko i wyłącznie w Hiszpanii, nie znający angielskiego... na "starość" (piłkarską) miałby się przenosić do Anglii? Że jest ambitny to jedna kwestia, że nie chce zabierać dzieci do kompletnie nowego kraju albo alternatywnie nie widzieć ich cały rok (brak przerwy zimowej w BPL) - to już kwestia druga.

0

Idealne podsumowanie.

0

Prawdopodobnie najlepszy piłkarz Chelsea w ostatnim sezonie na sprzedaż?
Widać rękę Mou. Ciekawe, czy ściągną Drogbę? ;)

0

Smutne, że w ostatecznym rozrachunku to, czy masz w kieszeni 4 euro czy 40 mln euro, w żaden sposób nie wpływa na postrzeganie świata. Zawsze więcej, zawsze wyżej, zawsze dalej, zawsze... Okazuje się, że skąpstwo i chciwość wzmagają się w miarę zwiększającej się fortuny, tak jak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dlaczego człowiek jest tak strasznie prosty i tak przewidywalny w swoich namiętnościach? ...

0

Pełna zgoda, szczególnie w kwestii Alvesa. Nie rozumiem, czy to moja percepcja jest tak szalenie ograniczona, czy to członkowie sztabu trenerskiego mają nierówno pod sufitem - faktem jest, że gra Brazylijczyka przez ostatni rok była marna. Niedokładne wrzutki, niskie zaangażowanie, brak ofiarności (do dzisiaj pamiętam tę fatalna bramkę Trochowskiego, której mógł spokojnie zapobiec gdyby tylko... wystawił nogę), do tego wieczne, irytujące, bovaryczne przekonanie o własnej świetności. Montoya prezentuje się solidnie, owszem, czasem popełnia błędy - jednak moim zdaniem to najwyższy czas żeby zaryzykować i dać mu szansę na regularne występy zarówno z przeciwnikami słabszymi jak i mocniejszymi. I nie mówię tego patrząc przez pryzmat ostatniej bramki z Malagą, ale chociażby wspominając występ w meczu ligowym z Realem na Camp Nou, gdzie wszedł z marszu na boisko i pozostawił zdecydowanie lepsze wrażenie niż Alves. Trzeba dać chłopakowi szansę, bo ma talent, a nie obstawać przy idiotycznym promowaniu nieskutecznego (i chyba wypalonego już) Daniela.

0

47 milinów euro za Fabregasa brzmi nieźle.

0

Weźmy jeszcze pod uwagę, że piłkarz, który wchodzi na 15 minut zamiast na cały mecz ma zdecydowanie mniejsze wsparcie w kolegach. David swoje gole strzelał z piłek trudniejszych i bardziej niedokładnych, bo posyłanych przez zmęczonych już pomocników.
10 goli w 15 meczach? Jeżeli Neymar w przyszłym sezonie będzie mieć taki bilans (n-razy zwielokrotniony), to jestem więcej niż pewien, że zostanie obwołany bogiem i że natychmiast zostanie uhonorowany złotym wieńcem.

0

0

Świetna wiadomość. Messi zagra w przyszłym sezonie 78146398246372894 meczów z ogórkami, a na koniec złapie kontuzję w kwietniu i nie wystąpi w decydujących o sezonie trzech/czterech spotkaniach.

0

Rosell powinien puknąć się w czoło i pójść po rozum do głowy - wszak to tak niedaleko, ledwie o rzut beretem.

0

Tak, coraz mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że Rosell to zwyczajna szmata. Skoro wszystko zgadza się w ekonomicznym podsumowaniu to jest świetnie.
Kiedyś w tym klubie panowały inne zasady.

0

"Więcej niż prezydent" pokazał klasę! Brawo!

0

Sprzedali miejsce na koszulkach za 30 mln euro (rocznie!) a nie chcą zaproponować żywej legendzie i niemal już ikonie sportu głupiego kontraktu.

0

Świetny artykuł, gratulacje dla Autorki :)

0

Oh right!

0

Ależ David również jest już bezużyteczny - przecież jeden środkowy napastnik w całej kadrze to i tak zdecydowanie za dużo! Skoro mamy Messiego to możemy z nim grać 70 meczów na sezon bez obaw o kontuzje i wypalenie; a Villa i tak jest słaby, bo nie strzelił bramki Levante.

0

Szkoda, że prawdziwy artyzm piłkarski po raz kolejny został zabity...
Piłkarscy bogowie są szaleni.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: