0

Bez przesady z meczem z Bilbao. Oni przez cały mecz mieli mniej okazji niż PSG w pierwszej połowie, ale praktycznie wszystko wykorzystali.

7

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz Barcelona była tak doszczętnie stłamszona i pozbawiona jakości. Jesteśmy pod każdym względem gorsi. Emery pokazuje, że z odpowiednimi piłkarzami jest w stanie osiągnąć bardzo dużo.

0

Jak nie strzelimy gola w Paryżu, to raczej nie przejdziemy. PSG za Emery'ego zwykle nie gra wybitnie (niestety dziś gra), ale jest poukładane.

1

Możesz opisać bardziej sytuację?

3

Miałem kiedyś taką sytuację, że podczas klasyku musiałem gdzieś jechać pociągiem. No i co chwila sprawdzałem wynik na flashscore i czytałem komentarze pod głównym postem na fcbarca (la rambli jeszcze nie było). Akurat w przedziale siedział ze mną starszy pan w kurtce z logiem Realu Madryt i szalikiem tego klubu.

Myślę sobie, wróg nie wróg, powiem, jaki rezultat, bo może pan w tym wieku, że nie ogarnia nowoczesnej technologii, a strój ma taki, że pewnie jest wielkim kibicem. Więc mówię: "Proszę Pana, w klasyku póki co 1:1". Dziadek zdziwiony, o co chodzi. Dziadek nie wiedział, że akurat był klasyk, nie wiedział, że mecz Barcy i Realu tak się nazywa. Ale za kibica się uważał ;)

12

Rzeźnik będzie pasował do Atleti, gdzie wróci po wypożyczeniu.

0

SGH ma tę zaletę, że idzie się na uczelnię a nie konkretny kierunek. Przynajmniej za moich czasów kierunek wybierało się po 1 roku.

Ale niestety kolega ograniczony do Krakowa.

Ja również w swoim życiu przeszedłem etap bezpłatnych praktyk. Nie żaluję ;) Choć wtedy czułem sie podle i jak niewolnik.

1

Nie wiem, co Cię interesuje poza językami i z czego jesteś dobry, więc nie podam konkretnych kierunków. Ty to wiesz i to powinno Ci wystarczyć do wyboru kierunku studiów. Współcześność wydaje się trudna i zagmatwana, ale zapewniam Cię, że wybór złego kierunku studiów nie zniszczy Ci życia, co najwyżej zmienisz studia po roku. Przestań się tak spinać, pomyśl co jest dla Ciebie ważne i podejmij decyzję. A jak popełnisz błąd, to nic się nie stało. Pozdro.

2

Problem z tym, że znajomość więcej niż jednego języka obcego nie robi obecnie na nikim za bardzo wrażenia ;) Wydaje mi się, że dwa komunikatywnie to standard.

Jeśli nie masz pojęcia, co chcesz robić, polecam wybrać jedną z dwóch opcji:
-iśc na studia ekonomiczne, które dadzą Ci pewien zestaw umiejętności i jeśli dobrze wyuczysz się języków samodzielnie, to świat będzie stał przed Tobą otworem.
-pójść na jakąś rzadką filologię. Nie ważne, czy będziesz się uczył hindi, urdu, jidysz czy mandaryńskiego. Ważne, zeby to był rzadki i potrzebny język. Po dwóch- trzech latach studiów powinieneś mieć jakiś pogląd na to, co chcesz robić ze swoim zyciem i do czego wykorzystać język obcy. No i to będzie moment na dokształcenie się w jakimś fachu i praktykę zawodową.

jeśli chodzi o UEK, to nie jest to jakaś superuczelnia, ale nie jest też zła. Na pewno nie zamknie Ci szans na sukces. A magisterkę zawsze będzie można trzasnąć na SGH-u, bo studia II stopnia łatwo połączyć z pracą i możesz się spokojnie utrzymac w Warszawie. Tak podkreślam SGH, bo zwyczajnie dla pracodawców ta uczelnia znaczy najwięcej wśród ekonomicznych. I najłatwiej o cieawych znajomków.

0

Ah, pytałeś o kierunki a nie zawody. To sprawa prosta. Dowolne studia ekonomiczne, choć przede wszystkim polecam SGH. Dadzą Ci w pełni szansę, by wykorzystać swoje umiejętności potem. Jak już pisałem, język to tylko umiejętność dodatkowa, choć konieczna.

4

Jest wiele opcji. Generalnie agent nieruchomości średnio pasuje (chyba że w jakimś Londynie/ Szanghaju, gdzie Twój językowy dryg by się przydał).

Problem w tym, że sama znajomość języka nie znaczy tak wiele. I tak większość ludzi posługuje się angielskim i wszystkie ważniejsze rozmowy są po angielsku oraz umowy są zazwyczaj zawierane w kilku jezykach, w tym po angielsku. Obok języka potrzeba innych umiejętności i kwalifikacji (poza drobnymi wyjątkami).

Jednakże spotkałem w swoim życiu kilka zawodów, gdzie naprawdę znajomość języków jest kluczowa. Aczkolwiek to zawody dość egzotyczne, bo szukałem takich, gdzie znajomość ciekawych języków jest kluczowa i gdzie dobrze płacą:
-prawnik finansowy/ gospodarczy. Znajomość języków obcych bardzo pomaga właśnie ze względu na możliwość czytania umów/ aktów prawnych w innych językach. Np. domy maklerskie i fundusze inwestycyjne często potrzebują ludzi do czytania aktów prawnych Unii Europejskiej po francusku/ niemiecku, żeby zobaczyć, czy dany paragraf w innym języku ma odrobinę inne znaczenie i można to wykorzystać.
-pracownik dyplomatyczny (nie chodzi mi od razu o ambasadora). Znajomość ze dwóch/ trzech rzadkich języków od razu czyni Cię cennym, bo po jednej/dwóch kadencjach w jednym konsulacie, można Cię od razu rzucić do innego ośrodka.
-pośrednik w handlu dziełami sztuki/ antykami. Znajomość języków bardzo się przyda, by móc komunikować się ze zwykłymi ludźmi, od których będziesz odkupował skarby, których wartości nawet nie znają ;) Nie wiem, jak przy sprzedaży potem. Ale sztuka to wciąż rozwijający się rynek, polecam tak czy siak.
-dowolny sprzedawca w państwach wschodniej Azji. Tu nie ma o czym dyskutować, chiński albo hindi to właściwie jedyne języki, które wciąż wystarczą do oparcia o nie kariery. Opanowujesz takie narzecze na powiedzmy stopniu b2/c1 i każda zachodnia firma potrzebuje Cię, żebyś budował guanxi i umożliwił ekspansję. Dodam, że biegłe opanowanie mandaryńskiego dla osoby dorosłej to wielki wyczyn.

2

Pytanie do ramblowiczów - miłośników Gwiezdnych Wojen (na pewno takich mamy, mamy każdego, nawet miłośnicy Realu Madryt się znajdą):

Czy warto iść na Rogue One? Bardzo nie podobało mi się Przebudzenie Mocy, czułem jakby mi reżyser ze scenarzystą pluli w twarz i zakładali, że jestem idiotą. Podobała mi się oryginalna trylogia, nawet fragmentami nowa trylogia była znośna. Jednak Przebudzenie bardzo mnie zmęczyło i zastanawiam się, czy Łotr jest podobnie wypełniony absurdami, czy fabuła się bardziej klei?

1

Miałem diesla. łapała go Ruda, ale w sumie na akceptowalnym poziomie, jak na wiek. Był nie do zajechania, ale praktycznie nie miał mocy i wbrew pozorom, żeby nim jechać z akceptowalną prędkością, trzeba było sporo wydać na ropę. Czasem lubiła sobie podjeść olej (ale nie tak, jak mazda). Jeśli chodzi o mechanikę i bebechy to nic strasznego, jak na auto z pół miliona km na liczniku. Jednak w codziennej eksploatacji wkurzały takie smaczki, jak ogrzewanie działające po 30 przejechanych kilometrach czy elektryczne szyby czasem działające, a czasem nie (naprawa była za droga jak na wartość auta). Dlatego jak pisałem, łezka się w oku zakręciła, bo to auto, które można byłoby wziąć na Syberię, byleby nie zapomnieć o butelce oleju w bagażniku.

2

Carina E i Mazda 626 to były moje pierwsze auta. Miały swoje wady, ale niezawodność wynagradzała wszystko. Aż mi się łezka w oku zakręciła.

0

Klasyczna akcja obrońcy, nie ma się czym podniecać ;)

11

Mam dylemat. Chciałbym napisać: "było", bo ramblowicze wrzucili to wczoraj jakieś sto razy. Z drugiej strony, z przyjemnością spojrzę na przyszłą panią Messi kolejny raz.

Może rozwiążę ten problem poprzez wrzucenie zdjęcia Antonelli, którego wczoraj jeszcze nie było: http://www.speakerscorner.me/wp-content/uploads/2016/01/antonella14.jpg

I wiem, wiem, to ujęcie wskazuje, że skupiam się u kobiet tylko na jednym, blablabla. Rzecz w tym, że nie pogadam z Antonellą i nie będę w stanie docenić bogactwa jej duszy, a na zdjęciach często podkreśla się tylko wdzięk jej pupy i głębię dekoltu...

Jako bonus przyczyna tak częstego przesiadywania Vermy u lekarza: http://cdn.caughtoffside.com/wp-content/uploads/2014/10/Polly-Parsons-Thomas-Vermalen-WAG1.jpg

0

No tak, to boli. Udało się dziś?

1

I co teraz? Warunkowe zaliczenie semestru, jakieś komisy? Jak to na Twojej uczelni wygląda?

0

Pewnie biedni asystenci/ doktoranci muszą ;)

2

Potem trzeba te syfy sprawdzić, to już lepiej być studentem.

17

Współpraca jest niemożliwa, bo ta strona zwykle pokazuje klasę i merytoryczny poziom, a Diss nie. Mówię o redakcji a nie użytkownikach.

6

Ech, antybiotyki bez recepty to nie szkoda wyłącznie dla idiotów, którzy nażrą się penicyliny jak cukierków. Nadmierne użytkowanie antybiotyków przez społeczeństwo powoduje mutowanie bakterii do szczepów antybiotykoopornych. Takie bakterie zarażają potem innych i nie sposób tych drobnoustrojów wybić antybiotykami ani innymi znanymi lekarstwami. Podobnie szkodliwe dla społeczeństwa jest, kiedy głupie jednostki przestają się szczepić. I to jedynie prosty przykład tego, jak niby ta wolność jednostki szkodzi ogółowi. Niestety połowa programu Korwina jest skonstruowana w ten sposób i przykro mi, że polska prawicę utożsamia się z tym szkodliwym społecznie i ekonomicznie programem.



A co do niechęci do płacenia na nierobów społecznych, to xD. W okresie skrajnej nadwyżki popytowej jest to tak absurdalne stwierdzenie, że szkoda mi się robi wszystkich, którzy postulują przeciwko socjalowi.



Kiedyś też byłem leseferystą, ale niestety wyrosłem z tych pięknych czasów, kiedy wszystko było czarne lub białe.

22

Moim zdaniem cała nagonka madryckich mediów po przełożeniu spotkania z Celtą to próba odwrócenia uwagi od kwestii sędziowania. Teraz to Madryt jest poszkodowany i nie ma żadnego spisku, by zdobyli LL.

Dajcie im jeszcze miesiąc, a okaże się, że liga jest ustawiona pod Barcelonę, ale doskonała gra żołnierzy Zidane'a pozwoliła im zdobyć pozycję lidera.

0

Cieszę się, że załapałem się na ich koncert ;)

27

No kolego, z takim dowcipem powinieneś pomyśleć nad założeniem kabaretu.

0

A Satriani, Vai, SRV czy Clapton? Albo Van Halen czy Page? Sądzę, że Harrison i Santana są przy nich odrobinę za ciency w uszach ;) Choć Beatlesów i gitarę w ich utworach uwielbiam.

0

Jak tam ciśnienie?

2

Coooo? W sensie pomogli im zdobyć "ligę rekordów"? Ja tylko pamiętam, że Mou szczekał, że się ich krzywdzi, ale mecze, zwłaszcza z sezonu zdobytej ligi, świadczyły o czymś zupełnie innym.

4

Boli, że taki dobry żart przechodzi niezauważony.

73

Messi zagrał dziś kosmicznie. Jeśli tak gra drugi najlepszy piłkarz świata wg wszystkich plebiscytów, to aż boję się pomyśleć, jakie cuda na boisku wyczynia najlepszy gracz na świecie. To musi być prawdziwy spektakl, coś niesamowitego. Coś takiego można pewnie zobaczyć i umrzeć. Szkoda, że taki gracz nie gra w Barcelonie i musimy się zadowolić tym drugim.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: