0

Wykorzystywali w ten sposób, że być może w szpitalu, w którym przebywał podczas leczenia Tito przebywali wysłannicy wysłani przez nasz zarząd. Ukrywali się oni i działali potajemnie, bez niczyjej wiedzy. Mieli urządzić "pułapkę" na Pepa. Miała to być swego rodzaju podpucha. Oczywiście to taka jedna z wersji. Poza tym sam ją sobie wymyśliłem ale zrobiłem to po to by zobrazować i przedstawić w czym rzecz. Wymyśleni przeze mnie wysłannicy mieliby codziennie publikować informacje mówiące jasno i wyraźnie, że Pep będąc na wypoczynku w USA, ani razu nie odwiedził swego najlepszego przyjaciela i wieloletniego współpracownika - Vilanovy, gdy ten leżał w szpitalu. Miało by to godzić w jego dumę i osobę. Chcieli zrobić z tego sensację, zrobić zamieszanie, codziennie podsycać w mediach skandaliczne zachowanie Guardioli i wprawić wielu w osłupienie. Narażono w ten sposób Pepa na różne nieprzyjemności, po których mógł się źle poczuć. Starano się jak mogli, aby udowodnić, że z Pepa nie jest taki dżentelmen i chciano aby media zbeształy go z błotem i aby musiał się z tego wszystkiego tłumaczyć. Może nie zbyt dobrze to wytłumaczyłem ale w mniej więcej taki, a nie inny sposób chciano wykorzystać chorobę Vilanovy w celu wyjawienia jaki naprawdę jest ten nasz były trener poza boiskiem. Oczywiście Guardiola odwiedził Tito , tylko ponoć miano się posłużyć tym wyjazdem Tito na niekorzyść naszego ex-trenera.

0

To było pewne, że po wczorajszych "zażartych" dyskusjach pod artykułem ze słowami z konferencji Pepa pojawi się jakiś felieton od redakcji. U wielu z nas te słowa wzbudziły kontrowersje, pewne rozbieżności i wielu z nas zaczęło coś podejrzewać i zagłębiać się w tą całą sytuację związana z odejściem Pepa z wyszczególnieniem na relację z naszym obecnym zarządem. Artykuł bardzo dobry. Czasami miałem wrażenie, jak gdyby słowa pisane przez autorkę nie były tylko jej własnymi przemyśleniami i refleksją ale też i moją i części użytkowników tej strony mających podobną opinię. Z wieloma sugestiami, wnioskami wysnuwanymi z autorką się zgodziłem i potakiwałem sobie głową. Niemalże cały artykuł mi pasował. Miałem podobne ustosunkowania do danych spraw :) Domyślam się, że napisanie w ten sposób tej wypowiedzi zostało dokonane celowo, choć mogę się mylić :) Dobra praca. Gratulacje

Dla mnie Guardiola pozostanie tym samym człowiekiem i zawsze to co dokonał i osiągnął w tym klubie pozostanie w mej pamięci i "bordowo-granatowym" sercu. Mam nadzieję, że na wtorkowej konferencji nikt się nie odważy odbić piłeczki w drugą stronę i wylewać swe żale. No i artykuł został podsumowany tym świetnym filmikiem, po którym niejednemu się łza w oku zakręci :)

0

Cztery dni z rzędu po 2 treningi dziennie ..... Huhu. No chyba, że są to na razie lekkie treningi, a nie jakieś siłowe i na wykończenie :) Zapewne te w dwa pierwsze dni to będą zwykłe gierki i wstępne ustalenia taktyczne.

0

Ja osobiście chciałbym usłyszeć choć słóweczko od Thiago na temat jego przyszłości. Nie od żadnych jego agentów, przedstawicielów, ojców i nie wiadomo kogo jeszcze, tylko od niego samego.

0

Thiago jest zapewne za bardzo "zauroczony" Pepem. Guardiola obiecał mu jakieś gruszki na wierzbie, a ten w to wszystko uwierzy i pójdzie za nim jak owieczka za pasterzem.

0

Wątpie, a żeby konferencja mająca na celu przedyskutowanie bieżących spraw klubu, a więc m.in domniemanych transferów i zapewne przygotowania do sezonu, miała się zamienić w jakieś "pole bitwy" z Pepem. Myślę, że dojdzie do tego tematu, bo ciekawskie dziennikarzyny będą chciały dociec temu ale domyślam się, że sporo to czasu nie zajmie i skończy się na prostych wyjaśnieniach. Choć bardzo interesuje mnie jak z tego wybrną i jak się wytłumaczą. Szczególnie ciekawi mnie co powie na to wszystko Tito. No i co powie na temat wzmocnień, bo to jednak powinno nas chyba najbardziej interesować.

0

Po prostu Rosell złapał stracha i obawia się o swoją posadę. Coraz to bardziej boi się utraty miejsca na foteliku, więc stosuje wykręty. Wprowadził swoją nową uchwałę w życie. Tym samym w kolejnych wyborach lista kandydatów może być zawężona i w ten sposób być może pozostanie przy władzy. Chciałby trochę dłużej podjadać z "korytka". Zobaczymy tylko co na to socios.

0

"Uważam, ze sobie pomagaliśmy, pracowaliśmy nad tym samym projektem i kiedy ogłosił nam, że odchodzi, uszanowaliśmy to. "

Moim skromnym zdaniem ta praca nie układała się "perfect" skoro we wczorajszej konferencji Pep potwierdził mówiąc, że prosił usilnie nasz obecny zarząd by dano mu spokój ale niestety tego nie uczyniono. Musiał być jakiś zgrzyt i basta. Jest to dla mnie od jakiegoś czasu bardzo podejrzane. Coś się w tym tajemniczego kryje. Może być niebawem ciekawie i gorąco. Z drugiej strony Guardiola pracując u nas, gdy zbliżało mu się wygaśnięcie kontraktu, to co roku zawsze przedłużał go jedynie o kolejny rok, jakby miał jakieś swoje własne obawy lub faktycznie nie myślał o długoletniej pracy w roli trenera na CN.

Członek zarządu jest pewien, że „dotarły do niego złe informacje” i ma nadzieję, że Pep „porozmawia z prezydentem, żeby wszystko wyjaśnić”.

Myślę, że gdyby podane wczorajsze słowa z konferencji Pepa nie miały żadnego pokrycia z rzeczywistością i byłyby jednym wielkim fałszem i nieprawdą to Pep krótko po rozpowszechnieniu tego w mediach zabrałby głos i sprostowałby całą sprawę, mówiąc że zero w tym prawdy. Ale jednak jest odwrotnie. Przecież gdyby faktycznie nic takiego z jego ust nie wyszło to bardzo by mu to zaszkodziło i mogłoby się to obrócić na jego niekorzyść.

0

A więc nie tylko Guardiola wie o tym, o czym wie też parę innych osób m.in były dyrektor sportowy sekcji piłki ręcznej. No ale cóż. Joan Laporta też święty nie jest. Wszystko jest robione w celach komercyjnych, a Laporta robi wszystko i chwyta się różnych sposobów, nawet tych poniżej pasa aby strącić obecnego prezesa ze stołka i dobrać się do "koryta". Jeden równy drugiemu. Obaj podkładają sobie nawzajem kłody pod nogi. Były nasz prezes widzi, że ostatnio Rosell pochlebnych opinii nie otrzymuje z zewnątrz. I to z wielu stron. Próbuje te czyjeś odezwy wykorzystać na swój sposób i w indywidualnych celach. Wie, że prezesowi najlepiej się nie układa i można przyspieszyć wybory, a ten mógłby ubiegać się o reelekcję. Z tym, że do jednego, jak i drugiego straciłem już chyba szacunek. Bo jak i o jednych, tak i o drugich w samych superlatywach pisać nie można, a wszystko ta cała sytuacja przeradza się jak w jakąś wojnę gangów albo walkę o tron.

0

A więc utarczki słowne Pepa rozpowszechnione po całej Hiszpanii i nie tylko. Ja się osobiście nie dziwię, bo od jakichś dobrych kilku miesięcy przypuszczałem, że brało w tym udział obecne szefostwo klubu. Ostatnio jeden z użytkowników tej strony (którego nicku może nie podam, by nie mieć jakichś nieprzyjemności i niepotrzebnie wdawać się w spory) dyskutował ze mną na PW o całej sprawie odejścia Pepa. On był święcie przekonany, że Guardiola odszedł tylko i wyłącznie z braku nowych pomysłów na grę, wyczerpania energii i chęci odpoczynku oraz, że idzie kontynuować trenerkę poza Katalonią by nie być "trenerem jednego klubu". Wykluczał jakiekolwiek nie najlepsze relacje pomiędzy obecnym zarządem na czele z Rosellem, a Pepem. Coś widzę, że jeszcze swej opinii pod żadnym z tych artykułów nie udzielił :) Niby paradoksalnym jest to, że można przyczynić się do decyzji Guardioli ( który spędził z nami magiczne 4 lata i zdobył 14 trofeów) z tamtego roku o opuszczeniu klubu, ale coś faktycznie musiało być dodane od "Drakuli" i jego kompanów.

0

No czyli jednak Zubi sobie może odpuścić i nie musi wskakiwać między słupki :)

0

Inni mają odmienne zdanie na ten temat, jak m.in nasz zasłużony gracz - Jonathan dos Santos :)

0

No cóż. Powiedzmy sobie szczerzę. Chyba już wszystko wyjaśnione. Tym razem Thiago - milczek długo się namyślać nie będzie. Życzyć mu tylko powodzenia, bo z całą pewnością w Bayernie również pierwszoplanową postacią nie będzie (nie piszę tego wcale uszczypliwie i złośliwie) Niech tylko nie zaślepi go to zamiłowanie do Pepa.
Szkoda tylko, że sam bohater, który jest w centrum zainteresowania nie zamieni ani słowa o tym całym zamieszaniu.

0

I nowy garnitur dla pana Tuska i suknia dla jego małżonki :)

0

A więc samotnikiem to on jednak nie jest, jak jeszcze niedawno o tym spekulowano i plotkowano.
Piękny i wspaniały gest. Najważniejsze, że zawsze te wielkie osoby pamiętają o tych słabszych i potrzebujących.

0

Może nie każdy zazna gry w Barcie B, a tym bardziej w pierwszej drużynie, a nawet i w profesjonalnej lidze piłkarskiej ale można pozazdrościć tylko poniektórym talentu i umiejętności w takim wieku. Co ja bym dał by móc spełniać swoje marzenia, tak jak te dzieciaki ....

0

No czyli w końcu niemalże potwierdzone info. Już nie chciałem dopisywać tego "niemalże" ale jeszcze się wstrzymałem :) Choć prędzej czy później wszystko zostanie dopięte, a Rafinha wkrótce da nam powody do radości i dumy :)

0

No, a więc wraz z przyjściem Neymara, procenty pójdą w dół :)

0

To co napisał użytkownik - Cochise w swym felietonie, który został wczoraj umieszczony na stronie to sama święta prawda. Zacznijmy od tego, że sprowadzenie obrońcy jest zadaniem obligatoryjnym, a więc obowiązkiem a nie możliwością. Należy sprowadzić zawodnika na tą pozycję, któremu nie brak doświadczenia i mając go aż w nadmiarze może się nim dzielić z innymi. Potrzeba kogoś kto chociaż częściowo pokryje stratę po Puyolu, bo mimo że wydaje się nam być nieśmiertelnym to w końcu skończy się ten okres dobroci i powie "Dosyć". Może do tego daleko ale chyba każdy śmiało stwierdzi, że jak nie kolejna kontuzja wyniszczająca jego kolano i zdrowie to i Puyolowi brakuje już tej pewności i dokładności na boisku. W szatni dzieli i rządzi. To jest pewne. Potrzeba więc zawodnika - dyrygenta, który będzie umiał krzyknąć, ogarnąć kolegów z zespołu i jakoś nimi potrząsnąć i zagrzać do walki w trudnych chwilach. No i zarazem topowego obrońcy, który wykonuje swe zadania w defensywie jako jeden z najlepszych w tej dziedzinie. Nie wiem czy będzie to Silva czy Luiz czy też Kompany lub kto inny. Na pewno nie może pełnić tej łączonej funkcji młokos z Romy. No chyba, że zarząd inaczej postrzega sprawę i nie myśli w ten sposób w jakim ja myślę. Jeśli chcą tylko wzmocnić defensywę to dlaczego by nie. Z tym, że demony z tamtego sezonu powrócą, a takich młodzieniaszków to my mamy w La Masii sporo, a niektórzy nawet "przeciekają" nam przez palce. Poza tym 25 mln za niepewnego zawodnika to też pewnego rodzaju ryzyko.

0

Kolejny nieokiełznany. Albo robi to celowo, żeby zrobić z siebie małpę lub "zabłysnąć" głupotą. Takie komentarze powinny z miejsca być usuwane.

0

Rafinha jeszcze w młodzieżówce Hiszpanii :)

0

Nie ma sensu trzymać na uwięzi, łańcuchu tego zawodnika u nas. Trzeba zrobić to samo co z Bojanem. Myślę, że po tych kontuzjach i po straconym sezonie u nas i w Amsterdamie nikt się więcej nie połakomi na niego jak sam Ajax. Chociaż ktoś się może odważy wyciągnąć go z tego bagna. Jednak najprawdopodobniej kolejny sezon spędzi na wypożyczeniu w ekipie Franka De Boera. Przy okazji może podje trochę holenderskich serów, to przytyję :)
Jeśli Boziu da mu zdrowie, to kto wie może z ucieszoną mordką wróci do nas po zakończonym sezonie 13/14.

0

Innego obrotu sprawy nawet nie brałem pod uwagę. To szczęście, że można mieć go w drużynie, bo cechuje go coś więcej w porównaniu z pozostałymi skrzydłowymi niż tylko monotonne klepanie. Ma osobowość drapieżcy. Lubi atakować. Nie boi się podejmować ryzyka. Przebojem wdarł się do pierwszej drużyny i śmiało można powiedzieć, że z tych najmłodszych (Montoya, Bartra i właśnie on) to Cristian zanotował największy progres i polepszył swoje umiejętności. Chyba nikt się nie kwapi, aby to samo powiedzieć o dwóch pozostałych.
No i uważam, że jeden rok spędzony przez Rafinhię w klubie, w którym grywał jego ojciec i w zespole prowadzonym przez Katalończyka, naszego byłego gracza i trenera rezerw bardzo dobrze mu zrobi. Z pewnością dostanie od Enrique kredyt zaufania i o minuty raczej nie będzie się co martwić.

0

Można dodać Shaquiriego i młodziutkiego Emre Cana, a więc rywalizacja byłaby na tej pozycji nawet jeszcze większa niż u nas. Niech zamiłowanie do Pepa go nie zaślepi :)

0

Hmmm... Gdzieś to ostatnio słyszałem, że Pep będzie się trzymał "z dala" od naszych zawodników i nie będzie nam chciał sprawiać problemów. Jednak to my sobie sami ich narobiliśmy, a Thiago najzwyczajniej w świecie chcę odejść, więc nie zdziwi mnie jeśli 22-latek zrobi to samo co Deulofeu, a więc zostanie przekonany do przenosin przez swego rodaka z Katalonii. Coraz bardziej powątpiewam w to, że Alcantara pozostanie. Kuszą go ofertą z Manchesteru, a z drugiej strony naciskają na niego z Monachium. Myślę, że jasno postawiona decyzja Pepa może wpłynąć na to co zdecyduje Thiago. Guardiola w porównaniu do Tito po prostu nie boi się zaryzykować wpuszczając rezerwowych i swoich asów. Z tym, że na Old Trafford linia pomocy jest ewidentnie słabsza od tej Bayernu. Na Allianz grają Toni Kross, od nowego sezonu Goetze, Schweinsteinger, Martinez,Gustavo,czasami jako ŚPO gra Mueller.

0

No nawet mi się to podoba. Przynajmniej mam pewność, że to co czytam na co dzień na polskich stronach pojawia się w hiszpańskich gazetach :D Jak na razie z zagranicznej prasy miałem tylko styczność z angielską będąc w Anglii :)

0

Miałem dopisać, że na mecz z Bayernem wpuszczono Bartrę ale się rozkojarzyłem i nie napisałem :) Błąd z mojej strony

0

Myślę, że gdyby to zależało tylko i wyłącznie od Thiago to już dawno byłby ubrany w bordowo-granatową koszulkę.

0

Część 2

Ale wszystko się kiedyś kończy. Nic nie trwa wiecznie. Alba to był strzał w dziesiątkę. Z tym transferem zarząd wypadł genialnie. Montoyi wprawdzie nic nie brakuje. Tylko tych nieszczęsnych minut, które były w tym sezonie tym najmłodszym odbierane bez podania przyczyny. Brak roszad i zmian w składzie. Jak nie once de gala, to kochany Adriano na środku. Może i czasami opcja z Brazylijczykiem na środku się sprawdzała, bo patrząc na to w prosty sposób, jego szybkość, dynamiczność nieraz pomagały przed kontrami i akcjami rywala, który zapuszczał się na naszą bramkę. Ale do jasnej cholery. Dlaczego puszczono go na mecz z Bayernem, kiedy ligowe mecze oglądał z wysoka i nie był przygotowany do tak arcyważnego meczu pod względem formy i ogrania. Jak nie Pique-Puyol to Pique - Mascherano (podróbka obrońcy) albo Song - Adriano. Masa kontuzji obrońców. Też gdzieś się kryje problem w przygotowaniu fizycznym do sezonu. Trzeba jakieś lekarstwo na tą defensywę, która ciężko zachorowała. Potrzebny balsam, który chociaż chwilowo wspomoże i uzdrowi. Niewątpliwie będzie to obrońca pokroju Silvy. Bo ma zadatki na przywódcę, a defensorem jest klasy światowej i po Ramosie najlepszym. Tylko weź go tutaj zakup.

0

Część 1

Po raz już kolejny mądra, rozsądna wypowiedź tego zacnego użytkownika. Jak dobrze znów czytać twe słowa, zdania przesiąknięte mądrością. Wszystko ubrane i upiększone w słowa. Drugi twój felieton oceniam na szósteczkę. Gdyby to nie był felieton to można byłoby z miejsca przejść do rzeczy. Alves gra od jakiegoś czasu padlinę i stwierdzić to wiele z nas może. Jak i nie jest już brylantem wśród osłabionej obrony. W ofensywnej grze nie ma już tej jego finezji i nieprzewidywalności i pracy z Messim, która w poprzednim sezonie układała się "perfect". Pique faktycznie roli dyrygenta przypisać nie można, bo krótko mówiąc nie ma na to zadatków. Oj, gdyby nasz Puyol był te parę latek młodszy, a jego kolano byłoby oszczędzone przez niezliczoną liczbę kontuzji to mielibyśmy obrońcę - bez skazy i po prostu idealnego. W najlepszej formie można byłoby go uznać za najlepszego obrońcę globu.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: