CLS63AMG
Dołączył/a: wrzesień 2024
4 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
2
@qbsonFCBarca Trek w tej półce cenowej będzie na niższym poziomie niż chociażby Polski Kross. I to właśnie za Krossem bym się rozglądał. I tak w rowerze, w tym budżetcie, robotę robią podzespoły i wizualne preferencje posiadacza.
Tak więc jak nie szukasz roweru w cenie samochodu zbudowanego z włókna na najlepszych podzespołach w swoich kategoriach to polecam własnie Kroosa. Lepiej wspierać Polski biznes.
"ładne drogi rowerowe, las", a to oznacza tylko jedno. Jeżeli lubisz kierownice w stylu baranka to Kroos Esker. Jeżeli baranek nie wchodzi w grę to jakiś Kroos w stylu "cross" lub poczciwy góral.
Wejdź na Kroosa, zapodaj widełki i wybieraj.
1
I cyk nowa wyjazdówka z Robertem na plecach zamówiona. Powiem szczerze, bardzo mi się te wyjazdówki podobają, szczególnie w wersji Vapor, a sama współpraca z marką Kobiego ma dla mnie małe, sentymentalne znaczenie.
Moja pierwsza wyjazdówka Barcelony w kolekcji, niestety w zeszłym sezonie się nie załapałem.
1
@Bolton Też nie do końca prawda. To znaczy, zgadzam się z tym, że Linia Maginota sie spisała. W miarę. Natomiast błędem było ustawienie wojsk przez Gamelina. Na lewej flance, czyli północny zachód Francji, rozstawiona była 1, 7 i 9 armia wraz z Brytyjskim Korpusem Ekspedycyjnym. To oni mieli wejść do krajów Beneluksu (Belgii, Holandii) w przypadku ataku Wermachtu tamtą stroną. Centrum, czyli kierunek Ardeny to armia 2 i 3, a linia Maginota to armia 4,5, 8 i odwodowa 6. Warto dodać, że armie na kierunku krajów Beneluksu i Ardenów to w dużej mierze była kawaleria. Większość dywizji pancernych stała właśnie na kierunku Maginota. Czyli Niemcy wjechali w najsłabiej broniony kawałek terytorium i zaczeli wjeżdżać na plecy północnych ugrupowań wojsk aż do Normandii, Dunkierki. Pomijając już to, potencjał gospodarczy i wojskowy Rzeszy równał się potencjałowi wojskowemu i gospodarczemu aliantów bez USA. Gamelin mógł ustawić Wojska niczym Aleksander Wielki, to i tak nic by nie dało. Niemcy i tak by wygrali, ale może nie aż tak spektakularnie.
@RosjaninBut Co do rewolucji dronowej: Oczywiście jest spektakularna, dla armii pokroju Ukraińskiej czy Polskiej możliwość toczenia wojny przy użyciu tak tanich środków, mogących zadać tak spektakularne szkody to istna rewolucja na polu walki i należy się nią zainteresować. Natomiast, dla prawdziwych mocarstw typu USA czy Chiny, taki dron nie stanowi żadnego zagrożenia. Taką chmarę dronów systemy A2AD i broń laserowa usmażą w oka mgnieniu.
0
@ShawnC Tylko skrajne rozmiary zostały, a wczoraj był drop
5
Bas Tajpan nie żyje.
0
Ma ktoś koszulkę domową Ronaldinho 05/06? :)
1
@don'T.R.I.P.e TAKTYK
1
@fart
Piękna data. Największa bitwa średniowieczna, szkoda, że tak mało z niej wyciągnęliśmy i pokój Toruński tak mało nam dawał. Krzyżaków ostatecznie dobiliśmy, ale prawie 100 lat później, natomiast nic to nie dało, bo 250 lat po bitwie podpisaliśmy traktaty welawsko-bydgoskie, które były fundamentem budowy państwowości Prus. Te same prusy potem wydadzą na świat jednych z najlepszych polityków/wojskowych XIX wieku, którzy będą kluczem do Zjednoczenia Niemiec w 1871. Wcześniej nasz lennik, później nasz kat. Cała historia Prus, tego państwa, o którym mawiało się, że to armia ma państwo, mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby właśnie lepiej wykorzystano to jakby nie było wielkie zwycięstwo, największe w historii Polskiego oręża.
0
@RosjaninBut Ulubiony predator :) Prawdziwa hybryda.
4
@GeneralXavi Szanujesz jego postawę, bo wytarł sobie mordę klubem, któremu kibicujesz? Rzeczywiście, jest co szanować. Ewidentnie grał na kontrakt, a Bilbao, aby ten kontrakt mu zapewnić rozłożyło go na 10 lat, ewidentnie ta sama praktyka co w amerykańskim NFL i MBL. W dodatku, wybacz, ale Bilbao nie ma żadnych argumentów aby trzymać piłkarza tego kalibru, więc jedyne co miał w głowie to kasa, którą dostał większa od Bilbao, tak się wydaje.
0
@xvcWinterSoldier Na pewno będzie to widoczne, ale nie wiadomo kiedy :) Może już wybuchła, a my się o tym dowiemy za x lat :)
1
@xvcWinterSoldier Cóż, sam o tym wcześniej nie myślałem, ale można poszukać w necie, które znane nam gwiazdy są obecne w tym stadium swojej ewolucji i skierować teleskop w niebo, aby je zobaczyć.
Ciekawostka jest taka, że patrząc na coś w kosmosie patrzymy w przeszłość, ponieważ światło mając skończoną prędkość potrzebuje czasu, aby z tego obiektu dotrzeć do naszego oka. I tak patrząc na Słońce widzimy je takim, jakie było około 8.5 minuty temu, a na Księżyc na taki jaki był sekundę temu. Analogicznie patrząc na Gwiązdę, na przykład Betelgezę, czerwonego olbrzyma w gwiazdozbiorze Oriona widzimy ją jaka była 500 lat temu, a przywołana galaktyka Andromedy jaka była 2.5 miliona lat temu. Fascynujące, prawda? Idąc dalej, dajmy na to że gdzieś tam, 68 milionów lat świetlnych od nas są obcy i mają teleskop przez który mogą nas podglądać (załóżmy to hipotetycznie). Jeżeli tacy obcy skierowali by teleskop na Ziemie, będąc 68 milionów lat świetlnych od nas, to zobaczyliby jak po Ziemi chodzą... Dinozaury :) Analogicznie - 615 lat świetlnych od nas, jak za 12 dni skierują na nas teleskop i przy odrobinie szczęścia Ziemia będzie w pozycji, gdzie frontem do kosmitów będzie Polska, to zobaczą, jak Jagiełło i Zawisza Czarny rozgramiają Krzyżaków pod Grunwaldem. :_:
1
@xvcWinterSoldier Nie będzie :) Są różne przewidywania, a samo nawet pochłonięcie Ziemi nie jest pewne. Podróże do innych galaktyk są problematyczne, ponieważ trwałby bardzo, bardzo długo. Najbliższa Galaktyka to Galaktyka Andromedy - 2.5 miliona lat świetlnych, czyli lecąc z prędkością światła podróż zajęłaby nam 2.5 miliona lat, a nic co ma masę takiej prędkości osiągnąć nie może. Ratunkiem byłby tylko napęd nadświetlny niełamiący zasad teorii względności (Napęd Alcubierre'a) lub jakiś tunel czasoprzestrzenny. Niemniej ludzkość i tak musi się oswoić ze zmianą nie tyle mieszkania, a osiedla, czy nawet miasta. Układ Słoneczny nie będzie trwał w nieskończoność.
9
Wczoraj, 2 lipca 2025 roku była dokładnie połowa roku, a to oznacza tyle, że dziś jest nam bliżej do 2050 roku niż do 2000 roku.
1
@xvcWinterSoldier Tak. Jeżeli nie wyginiemy to osiągniemy taki stopień rozwoju, że będziemy w stanie opuścić Ziemie, na której życie nie będzie miało prawa istnieć. Naturalnym kierunkiem wydaje sie być Mars lub jeden z Księżycy Saturna. Warunkiem jest woda.
1
Rzekomo Meta (Facebook, Instagram, Mark Zuckerberg) "kradnie" OpenAI (Sam Altmann, Chat-GPT, Wojciech Zaremba) najlepszych specjalistów w dziedzinie AI oferując im bonus za podpis w wysokości 100 mln dolarów.
https://edition.cnn.com/2025/06/18/tech/meta-openai-sam-altman-100-million
Transfery jak w piłce nożnej.
1
@xvcWinterSoldier Jeżeli nie wyginiemy jako gatunek w skutek kataklizmu skali kosmicznej: asteroida/rozbłysku gamma z pobliskiej supernowej to moim zdaniem nie wyginiemy nigdy. Obecnie najważniejszym wydaje się być rozproszenie zasobów (gatunku) i musimy dążyć do tego jak najszybciej. Mamy możliwość samozniszczenia siebie, ale myślę, że nigdy to się nie stanie.
7
Zjawisko przypływów i odpływów to cykliczne podnoszenie i opadanie poziomu mórz i oceanów, spowodowane głównie oddziaływaniem grawitacyjnym Księżyca na Ziemię. Mechanika newtonowska - czyli fizyka oparta na prawach ruchu Newtona i jego prawie powszechnego ciążenia - pozwala dobrze opisać to zjawisko.
Księżyc oddziałuje grawitacyjnie na Ziemię, ale siła ta nie jest jednakowa we wszystkich punktach Ziemi:
Strona Ziemi bliższa Księżycowi doświadcza silniejszego przyciągania – woda „wypycha się” w kierunku Księżyca - przypływ.
Strona odleglejsza od Księżyca – Ziemia jako całość jest silniej przyciągana niż woda po przeciwnej stronie, więc woda „zostaje w tyle” - drugi przypływ po przeciwnej stronie planety.
To powoduje, że w ciągu jednej doby (24h i ~50 minut) w danym miejscu występują zazwyczaj dwa przypływy i dwa odpływy. Choć Księżyc góruje nad danym miejscem mniej więcej co 12h 25 minut, maksimum przypływu następuje z opóźnieniem. Wynika to z bezwładności wody i oporu kontynentów – pływy są opóźnione i zniekształcone przez topografię dna morskiego.
Kiedy woda oceaniczna przesuwa się wskutek oddziaływań pływowych, powstają siły tarcia między płynącą wodą a skorupą ziemską. Ponieważ Ziemia obraca się szybciej (pełen obrót w ~24h) niż Księżyc okrąża Ziemię (~27,3 dni), przypływ jest lekko przesunięty w stosunku do pozycji Księżyca. To przesunięcie powoduje dodatkowy moment siły (tzw. moment pływowy), który spowalnia obrót Ziemi – dzień staje się coraz dłuższy (obecnie o ok. 1,7 ms/sto lat), a przyspiesza Księżyc na jego orbicie – czyli zgodnie z zasadą zachowania momentu pędu, jeśli Ziemia traci moment pędu (bo się obraca coraz wolniej), to Księżyc musi go zyskać - przesuwa się na wyższą orbitę.
Dzięki pomiarom laserowym z odbłyśników zostawionych przez misje Apollo, wiemy, że Księżyc oddala się od Ziemi o ok. 3,8 cm rocznie.
Księżyc może osiągnąć taką odległość, że okres obrotu Ziemi będzie równy okresowi orbitalnemu Księżyca – podobnie jak dziś Księżyc zawsze pokazuje tę samą stronę Ziemi. Wtedy oba ciała byłyby w stanie synchronizacji pływowej.
Za kilka miliardów lat może dojść do stanu, w którym Ziemia będzie obracać się tak wolno, że jej obrót będzie zsynchronizowany z ruchem Księżyca – tzn. Ziemia i Księżyc będą stale zwrócone do siebie tą samą stroną (już dziś Księżyc pokazuje nam tylko jedną stronę).
Wtedy dzień na Ziemi będzie trwał tyle, ile miesiąc księżycowy – obecnie ~27,3 dnia, ale ten czas również się wydłuży. Taki stan nazywamy podwójną synchronizacją pływową.
Zanim to się stanie, najprawdopodobniej Słońce wejdzie w fazę czerwonego olbrzyma i pochłonie Ziemie (za około 5 mld lat), nas natomiast powinno już nie być na tej planecie dużo, dużo wcześniej.
1
@Kz1234
"Ogólna teoria względności. Teoretyczne minimum" - Leonard Susskind, André Cabannes"
"Grawitacja. Wprowadzenie do ogólnej teorii względności Einsteina" - James B. Hartle
Obie są dobre, ale Grawitacja Hartle'a to święty graal. Jeżeli nie ma się podstawowego zaplecza matematycznego to jest dużo materiałów na youtubie próbujących w sposób ogólny opisać o czym ta teoria jest i jakie ma implikacje.
7
Ostatnie miesiąc skupiłem się na zgłębianiu Ogólnej Teorii Względności (OTW) i zwyczajnie się odbiłem od niej. Kończąc studia (4 lata temu) posiadam matematyczne minimum z matematyki wyższej, aby w ogóle do niej siadać (Analiza Matematyczna I, II, III, Algebra i liczby zespolone), ale żeby w pełnym stopniu zrozumieć tę teorie wydaje się konieczne najpierw poznać Geometrię Różniczkową i Analizę Tensorową.
Zacząłem od geometrii różniczkowej i tak jak myślałem - Gauss maczał w tym palce, a nawet więcej, zasiał potrzebny plon, który potem pielęgnował Riemann i inni. Gauss był niesamowity. Wielki matematyk. Chyba największy.
Słowem wstępu, jako ciekawostka, dla ludzi, których interesują tematy z nauk przyrodniczych: skąd w ogóle wzięła się OTW? Opisze to pokrótce, niezgrabnie i pewnie pomijając ważne szczegóły, ale historyczny background OTW tak dla mnie wygląda.
Teoria Grawitacji Newtona była dobra. Bardzo dobra. W dodatku Newton miał niesamowity PR w środowisku matematyczno-fizycznym, nawet 200 lat po swojej śmierci. Natomiast od samego początku coś było nie tak. Chodzi mianowicie o natychmiastowe działanie siły grawitacji, na odległość. Już za czasów Newtona były postacie, które kręciły na to nosem, ale teoria była na tyle dobra, wyjaśniała w sposób zupełny zagadnienia, z którymi zmagali się ówcześni uczeni (orbity planet), że nikomu do głowy nie przyszło, aby ówcześnie ją negować. Niezgodności: natychmiastowe działanie siły grawitacji i odkryta później precesja orbity Merkurego starano się tłumaczyć w inny sposób, aniżeli negować Newtona.
Przełomem wydawała być się Szczególna Teoria Względności, mianowicie skończona prędkość światła jako stała fizyczna, a jednocześnie największa prędkość we wszechświecie w klasycznym sensie. To dosłownie i w przenośni eliminowało możliwość działania czegokolwiek na odległość przy nieskończonej szybkości (bo tak wtedy rozumiano siłę grawitacji) Jednak dalej potrzeba było przebłysku geniuszu, a tym przebłyskiem okazał się być eksperyment myślowy Einsteina, z którego powstała zasada równoważności, fundament OTW.
Mianowicie, jeżeli stoimy w zamkniętym pudle, który w jednym przypadku stoi nieruchomo na Ziemi, a w drugim porusza się z przyśpieszeniem w kierunku przeciwnym do oddziaływania naszego ciężaru (czyli pionowo w górę) to te dwa przypadki są nie do odróżnienia, o ile nie mamy informacji o tym, że w drugim przypadku nasz układ się porusza. Wynika z tego, w pewnym sensie wprost, że grawitacja, nie jest żadną siłą, która na nas oddziałuje. To jest niesamowite. Żeby wpaść na to ponad 100 lat temu i wyprowadzić z tego rozumowania teorię, że tak naprawdę grawitacja jest efektem zakrzywienia czasoprzestrzeni, a nie tajemniczą siłą, której źródło było niezdefiniowane sensu stricto.
1
@KamQiX Wiedźmin 2, a Wiedźmin 3 to dwie zupełne inne gry, szczerze. Dałbym trójce szanse, wtedy nawet powrót do starszych części jest lepszy. Szczególnie, że w 2027 wyjdzie 4 część, na nowym silniku, z zupełnie nową historią. Jak przejdziesz Wiedźmina w podobny sposób jak teraz przeszedłeś RDR2 to jestem pewien, że awansuje wysoko u Ciebie. No chyba, że w ogóle klimatu gry nie lubisz, ale w Wiedźminie każda lokalizacja, w której toczy się fabuła zupełnie się od siebie różni. Głębia gry jest ogromna, ludzie 10 lat po premierze dalej coś odkrywają. Ahh, no i te dodatki.
Zrób to dla samego odhaczenia tego tytułu :D
Pozdro
1
@KamQiX Chodzi Ci o klimat w jakim jest gra?
Ohh boy, ja szczerze polecam.
0
@Derean A najlepiej to do końca okienka. Ja już od dłuższego czasu nie śledzę poczynań transferowych klubów w Europie.
1
@KamQiX Wiedźmina nie ma na Twojej liście?
1
@AssisMoreira Nie za bardzo rozumiem naturę pytania. Czy chodzi Ci o ilość takowych materiałów, czy ich właściwości? Sam Dyson kiedyś powiedział, że jego idea została źle zrozumiana. Nie chodzi o jedną konstrukcję, w stylu pierścienia, a raczej rój pierścieni/satelit. Powiedziałbym, że problemem nie jest sama konstrukcja, a sposób na transfer tej energii. Od Slońca dzieli nas średnio 150mln km, jak tę energię przesłać? Tu są potrzebne rozwiązania cywilizacji bardziej rozwiniętej niż nasza.
Powiedziałbym, że ocena w stylu "nie da rady" z naszego dzisiejszego punktu widzenia jest nietrafiona. Warto czasami spojrzeć z boku na nasz rozwój. Internet w zastosowaniach cywilnych ma prawie 30 lat. Dopiero. Same komputery są relatywnie młode, a 100 lat temu dopiero odkrywaliśmy czym jest mechanika kwantowa. Dalej dopiero raczkujemy, ale ciągle przyśpieszamy, a przy ciągłym rozwoju AI przyszłość ciężko będzie przewidzieć.
Gdybyś mógł pokazać braciom Wright konstrukcje jakie wyniosły nas na Księżyc i o samym fakcie ich poinformować, to pomyśleliby, że jesteś jakimś czarnoksiężnikiem, a przypominam, że od pierwszego lotu do lądowania na księżycu dzieliło ludzkość 65 lat.
1
W ostatnim wpisie na temat fuzji jądrowej (zachęcam do przeczytania: https://www.fcbarca.com/la-rambla/dyskusja-15813697#comment-15813697) wspomniałem o czymś zwaną Skalą Kardaszowa. Zachęcam do zapoznania się:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_Kardaszowa
Jej popularyzatorami byli/są m.in: Michio Kaku, Carl Sagan (podał poprawiony wzór obliczeniowy) oraz Isaac Asimov.
Według szacunków, ludzkość jest obecnie na poziomie 0.73 w teortetycznej III-stopniowej skalii i fantastycznej VII-stopniowej.
Według futurologów, poziom I w tej skali osiągniemy do roku 2100, a poziom II do końca 2000 tysiąclecia (do 3000 roku).
Poza stopniem wykorzystywania energii na poszczególnych skalach dochodzi do nich również zaawansowanie w dziedzinach: bioinżynierii i biofizyki (transhumanizm) i nanotechnologii.
Poza oczywistymi postępami technicznymi, wymaganymi do osiągania tych poziomów, konieczne również wydaje zaobserwowanie postępu w zakresie społecznym. Czy ludzkość dalej będzie dzielić się na nacje? Tendencja jest raczej jednocząca: Od grup łowców/zbieraczy przez mniejsze osady, przez greckie polis po ONZ/Unię Europejską. Bez wątpienia jest natomiast to, że ludzkość jako całość pewnie w którymś momencie sie zjednoczy, bez podziałów na Chińczyka, Amerykanina, Francuza, Niemca, czy Polaka. Jest to dość naturalny nurt we wszystkich przewidywaniach futurystycznych i sci-fi. Jakiś jeden organizm polityczny, zwany Federacją Ludzkości. Ciekawe...
0
@Ghostface Bardziej chodziło o kontrast i przedstawienie dostępności paliwa w porównaniu do Uranu, czy Węgla. Mamy ich dużo (bardzo dużo) i starczy nam ich na setki jak nie tysiące lat. Natomiast co, jak już wyczerpią się złoża? Uran i Węgiel to pierwiastki relatywnie ciężkie w porównaniu do wodoru, które powstały dzięki eksplozjom gwiazd i innym egzotycznym zjawiskom we wszechświecie. Nosisz złoto? Całe złoto, jakie mamy na Ziemi powstało dzięki wybuchom supernowych. We wczesnym wszechświecie (do 300 tysięcy lat) istniał jedynie wodór, hel i lit. We wszechświecie jest go ogrom, w tym na Ziemi, a nie dość, że występuje go naturalnie dużo, to jeszcze są metody jego wytwarzania.
Dzięki za miłe słowo i pozdrawiam, fizyka jest wspaniała :>
1
@Ghostface
Deuter, czyli najważniejszy izotop wodoru do przeprowadzenia fuzji jądrowej naturalnie występuje i stanowi ~0,015% całego udziału w występowaniu naturalnego wodoru. Niby mało, ale biorąc pod uwagę powyższe informacje, to i tak jest go w ciul. W samych oceanach na Ziemi znajduje się go około 10^16 kg (czyli 1 i 16 zer).
2
Andrzej Duda napisał książkę o swoim życiu i prezydenturze.
"Bez upiększeń i cenzury. Opowieść o kulisach decyzji, które zaważyły na losach Polski i Europy. Nigdy wcześniej nierelacjonowane rozmowy z czołowymi politykami w kraju i na świecie.
Gabinet Owalny i Nowogrodzka, cmentarzysko czołgów na Ukrainie i afrykańska wioska, rezydencja w Juracie i spożywczak na krakowskim osiedlu – zabieram czytelnika wszędzie tam, gdzie toczyła się moja historia, ta polityczna i osobista. Relacjonuję rozmowy z Polakami podczas kampanii wyborczych oraz spotkania z Polonią w najdalszych zakątkach. Opowiadam o tym, jaki wpływ na moją prezydenturę miało dziedzictwo Lecha Kaczyńskiego i z jaką wizją Polski przekazuję urząd Karolowi Nawrockiemu.
640 stron, niemal 200 ilustracji – w tym wiele wcześniej niepublikowanych zdjęć z mojego telefonu i rodzinnego archiwum.
To szczera opowieść o życiu i prezydenturze.
To ja, Andrzej Duda"
W sumie spoko, z chęcią przeczytam.
1
@fart Oby, bo chciałbym, aby za mojego życia to się wydarzyło i zobaczyć tego efekty :)