AxelF
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Olsztyn
52 obserwujących
60 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Problemem Barcy nie jest bieganie w obronie, bo do obrony biegają nasze panienki, ale brak ruchu w ofensywie. Rusza się tylko gość z piłką. Reszta stoi.
3 sytuacje które Barca miała, z takich dynamiczniejszych, to ładne podanie za plecy obrońców Slavi, ale problem w tym, że wybiegający był sam. Albo za nim nikt nie nadążył (akcja Semedo), albo nawet nie ruszył (akcja Dembele).
O miałkości naszego środka, niech świadczy fakt, że te prostopadłe piłki zagrywają obrońcy, De Jong asekuruje Busquetsa, a Busquets, spaceruje ze swoim obrońcą na plecach i jest w zasadzie wyłączony z gry.
1
@PJ777 a pięć centymetrów niżej i pierwszy byś krzyczał że to geniusz i co za brama.
1
@DlacbpanMessi Lepsi ? Ale jako drużyna czy indywidualności. To drugie, ok, ale mecze wygrywa drużyna a obecna Barca to dzieci we mgle i jeszcze z 3,5promila we krwi.
0
no i drybluje jak Ter Stegen w pierwszych sezonach :)
1
@cracker Może miałbyś ciut racji, gdyby to Puig narzekał na Twitterze, wrzucał zdjęcia posiniaczonych nóg na insta, co czynią regularnie inni piłkarze. Jak na razie, to wnerwiony był jego trener, z powodu niewspółmierności kar za takie faule na nim, co zachęca innych graczy do takiej gry, która może mu skończyć karierę.
To nie wina Puiga i taki wysmarowany liścik, krytykujący gracza Barcy, za to, że w gruncie rzeczy ma wyższe ambicje niż trzecia liga, świadczy o perspektywie piszącego - gościa który nigdy mistrzem w swoim fachu nie był i okazuje więcej zrozumienia bandytom niż wirtuozom, co w takim kraju jak Hiszpania, powinno dziwić z natury
14
" obrońca wchodzi w piłkarzy. To tylko praca." - bezmózg broni bandytów boiskowych. Pewnie z Pepe chodzili na piwo.
10
"Nie wiesz, ilu zawodników, tak samo dobrych jak ty, nie było w stanie wybić się z Segunda B"v och, co za profesjonalna ocena talentu. Gość sam gdzieś gnił w rezerwach espanolu i ocenia czyjś talent.
To taska espaniolowa mentalność - mała gnida, na wystawie rasowych psów nie zabłyśnie, to chociaż nasra na wycieraczkę i obszczeka bezpiecznie zza klatki. Może się odważy poszarpać za nogawkę. Broni tych, co usiłują zrobić krzywdę młodemu chłopakowi, usprawiedliwiając ich, bo niby Puig okazuje "brak szacunku".
Gdzież ja to słyszałem - objeżdżani przez Neymara obrońcy też czuli brak szacunku.
A może umiejętność pogodzenia się z faktem, że ktoś jest lepszy od ciebie i ma większe ambicje niż 3 liga, to o wiele ważniejsza niż ten wydumany "szacunek" rozumiany jako usprawiedliwienie bandyctwa?
15
No bomba. To mamy na ławce geniusza. Kluby z czołówki zatrudniają dietetyków, masażystów, inwestują w systemy monitorujące wysiłek i trening piłkarzy, otaczają opieką psychologiczną, a tu się dowiadujemy, że dla Valdka bieganie nie ważne, psychologia nie ważne, niedługo będzie, ze wcinanie burgerów przed meczem jest ok i zimne piwo i fajeczka pod prysznicem, to nawet dobrze. Przecież jak Valdek sam grał w latach 80, to wszyscy tak robili...., a Vardy zjada 2 kiełbony i kilo fasoli na śniadanie i ło jak nakurza bramki.
2
@Peciak Co ciekawe, kiedy przechodzi na LO znika zarzut o pasywną grę w ataku. Może jednak to dlatego, że po lewej stronie, grają zawodnicy, którzy chcą z nim współpracować. Do tanga trzeba dwojga jak mówią :)
1
"Zrobiliśmy "reset" i porozmawialiśmy ze sobą w szatni" - może podrzucą taśmy, żeby nasi się nauczyli co trzeba powiedzieć po Slavi np.
9
Pamiętam schyłkowego Rijkaarda, więc odczucia związane z grą Barcy Valdka, nie są mi obce, ale Rijkaard przynajmniej miał czas, w którym jego Barca grała porywająco, a nie tylko punktowała.
5
Na pewno ma do powiedzenia mądrzej i więcej niż Rivaldo :)
Edit.
Nie więcej. Rivaldo ma zdanie o wszystkim. Raczej "mądrzej i opierając się na głębszych przemyśleniach.
0
@woro1 po pierwszym zdaniu, widzę że przyjąłeś strategię "nie zgadzasz się ze mną, więc nie oglądałeś meczu." acha. Dobranoc.
0
@woro1 właśnie nie - rywal wsadził dwa gongi, a potem bawił się w ole, a nasi biegali jak debile za piłką. Nie chce sim się ruszyć dup, żeby stworzyć coś składnego w ataku, trochę ruchu, trochę przyspieszenia, to potem mamy drugi koniec kija, o którym mówił Cruyff - to my latamy jak nie przymierzając, Levante, a Levante se klepie jak my... kiedyś.
0
@Mike74 "Za to podnosi się bardzo krzyki, gdy w obronie własnego narodu, Palestyńczyk zabije jednego, izraelskiego żołnierza"
absolutnie nie - sytuacja nie jest analogiczna, bo o ile zabijanie żołnierzy Izraela, można by jakoś "usprawiedliwić", tak większość ofiar to cywile - myślisz że bomba wybuchająca w autobusie miejskim w mieście w Izraelu, wybiera tylko żołnierzy? Albo moździerze wystrzelone przez granice, na osiedle cywilne?
Zacznijmy od faktu, że nie usprawiedliwiam zbrodni wojennych Izraela, i tak - tylko dzięki protektoratowi US, te zbrodnie nie są karane, ale pomijanie zbrodni, często o wiele większych po drugiej stronie i martyrologizacja, cierpienia biednych Palestyńczyków, z których wielu jest zupełnie niewinnych, ale druga grupa, podobnie jak żydzi - po prostu nie umie i nie chce rozwiązać problemu pokojowo, i swój zapał przelicza na hektolitry krwi - swojej z pełną świadomością także.
0
@Mike74 A naród żydowski, odrębny kulturowo, językowo i religijnie, swoje państwo miał tam 2000 lat temu i utracił je najpierw na rzecz Egiptu a potem Rzymu. Co nie zmienia faktu również, że cały polityczny podział tamtego regionu, jak i całej Aftryki, odzwierciedla raczej kolonialne strefy wpływów niż państwa narodowe.
No i jeśli napadasz sąsiada, i przegrywasz, to licz się ze stratami, także terytorialnymi.
I na koniec wreszcie - kto arabom zabronił wspierać finansowo swoich ziomków. Mają pewnie połowę ropy świata, w gospodarce od 50 lat stojącej na ropie. Problem w tym, ze oni bardziej niż siebie nawzajem, nienawidzą właśnie tylko państwa Izrael.
W związku z tym, Palestyńczycy chwycili za bomby co czyni wcielanie się w ofiarę, ciut trudniejszym.
2
Z jednej strony, krytyka użytkowników słuszna w wymiarze ludzkim, ale sytuacja nie jest jednostronna i oczywista. To nie Izrael napadał sam siebie w czołgach państw ościennych. To nie w Izraelu, zniszczenie tego państwa, jest wpisane w "cele strategiczne".
Zastanawiam się, jak byście się czuli, gdyby Polska leżała między 3-4 sąsiadami, którzy otwarcie mówią, ze jej zniszczenie, jest podstawą ich polityki. Z terenów ich państw, co dzień lecą pociski moździerzowe, rakiety, albo wdzierają się samobójcy z pasami trotylu i wysadzają się w centrach Polskich miast.
Jakbyście się czuli, gdy Rosja, Niemcy, Czesi, Ukraińcy, twierdząc, że ich ludność żyła na terenach Polski, mają prawo domagać się usunięcia was z mapy.
Pytanie brzmi, jak zdefiniować granicę obrony koniecznej. Zastanawiam się, czy mając ilość ofiar Polaków w 2 wojnie światowej, godzilibyście się na cokolwiek, co może stanowić zagrożenie, dla waszego prawa o samostanowieniu i obronie.
Ciekawe, czy dziś krzyczący o uciśnionym ludu Palestyny, potrafią sobie wyobrazić, że gołębimi metodami, bez strat wśród cywili, zwracają się do Czeskich/Niemieckich/Rosyjskich/Litewskich/itd. terrorystów, którzy podsyłają swoje bomby w "opakowaniach" matki z dzieckiem.
Nic tu nie jest czarno białe.
0
@_Specjalista ok, więc konkretny przykład - Beckham - 65 wolnych. Strzelił większość w BPL i La Liga. 10 więcej niż Messi.
Można by też wyszukać po procencie prób zakończonych sukcesem itd. Wiele argumentów, by obalić Twoją tezę.
0
@_Specjalista - "więcej wolnych z dobrych pozycji" - no nie rozumiem w jaki sposób przekładasz poziom ligi na tę wartość? Możesz coś potwierdzić statystycznie, bo mnie wydaje się, że to zupełnie losowo się rozkłada.
Jeśli akcja idzie prawą stroną i lewonożny skrzydłowy ścina w kierunku pola karnego, i zostaje sfaulowany, to wolny jest z rogu pola karnego, a nie np. 18 metrów, na wprost od bramki, bo liga była zła.
(
Stosujesz też prymitywny chwyt erystyczny - porównujesz skrajności. Uważasz, że w A klasie, amatorskich rozgrywkach, są tacy sami bramkarze, jak 20 najlepszych ze swojego fachu w jednej 5 najlepszych lig w Europie, skoro uważasz że takie porównania są uzasadnione?
"to też będziesz miał takie argumenty? " - no ja nie znajduję na razie w Twoich postach żadnych argumentów, raczej dywagacje, przypuszczenia, chwyty erystyczne.
2
"Messi tylko raz został wybrany na najlepszego piłkarza Globe Soccer Awards (w 2015 roku), a Cristiano Ronaldo pięciokrotnie zdobywał tę nagrodę."
Globe Ronaldo Awards :) Wręcza rodzina Ronaldo.
.a nie "Europejskie Stowarzyszenie Agentów Piłkarskich (EFAA) i Europejskie Stowarzyszenie Klubów (ECA)". Czyli wychodzi na to samo, bo najlepszy agent, Riola/Mendes wręczają sobie nawzajem i swoim klientom :)... reszta to tylko pokłosie.
1
@Ciuus do bardzo celnej riposty, dodam jedno słowo - charakter. Ileż się naoglądaliśmy przez lata rywalizacji bezpośredniej, sposobu na zdobywanie bramek jednego i drugiego.
Messi pewnie miałby swoich bramek z parędziesiąt więcej, gdyby dotknięty w polu karnym się przewracał, podczas gdy przeważnie, nawet faulowany, wielokrotnie grał dalej. Ileż kartek dl;a swoich przeciwników zarobiłby, gdyby obowiązywał VAR, a sędziowie byli lepsi.
Do tego nie wrócimy, ale ja pamiętam ile razy Ronaldo miał okazję podwyższyć dorobek, bo nurkował w polu karnym, bo upadał przed nim, mimo że w kategoriach tego, co odgwizdywano na Messim, gwizdek powinien milczeć.
To długie lata był największy nurek Primera, a to tak, jakby grał na wspomaganiu. Gdyby obaj grali w BPL, sądzę że to właśnie Messi by nastrzelał więcej, dużo więcej, bo sędziowie angielscy na pady Ronaldo nie dawali się nabrać.
Patrzymy na suche liczby, ale ja pamiętam kontekst.
2
@_Specjalista trochę nie rozumiem, co autor miał na myśli, odnosząc się do poziomu ligi przy wolnych. Tzn., że co? Że mur był niższy, czy że nie umieli podskoczyć? A może stali metr dalej? A może w końcu bramkarze to ciemoty i nagle nie umieli wyciągać strzałów z 20 i więcej metrów?
4
@Seneka nosi duże, bo musi się zmieścić ten cały fuks na 3 LM :)
1
@Gaspar Oczywiście, że ocena numeryczna, statystyczna, w oderwaniu do odczuć jest bez sensu. Jeśli jednak kilka rożnych portali, stosujących rożne metodologie, plus trener rywala, zapytany o to, jak układa się mecz, wspomina konkretnie o Semedo, jako o graczu, który wymusił na nim przemodelowanie krycia jego drużyny w drugiej połowie, warto się zastanowić nad tym, co właściwie się w tych wizualiach ocenia.
Wart podkreślenia jest fakt, że Semedo nie był odosobnionym przypadkiem gracza, który zagrał lepszą pierwszą połowę niż drugą. Jeśli jest to regułą w Barcelonie, to kolejnym krokiem jest konkluzja, że to Valdek nie przygotował naszych graczy taktycznie, wydolnościowo, by byli w stanie zgrać lepiej, a na dodatek przegapił zmianę ustawienia Slavi, o której wspomniał jej trener.
W tym w końcu kontekście, warto się zastanowić, czemu Semedo jest nieproduktywny w ataku? Potrafił dać piłkę kluczową, ale w większości akcji pozycyjnych nie ma komu podać, bo nasze asy ataku, w ogóle nie pokazują się do podań, albo zaczynają biec, kiedy w zasadzie już minął moment, kiedy Portugalczyk minął rywala zwodem i na podanie miał miejsce.
Jest w tym wszystkim pewna prawidłowość, która uwidacznia się w takich meczach - Messi, pełniący jednoosobowo rolę Iniesty, Xaviego i Messiego, nie ufa wielu nowym graczom i podaje im przy korzystnym wyniku, okazując tymcczasem bezgraniczne zaufanie Suarezowi czy Albie. Czemuż o wiele lepiej wygląda współpraca Semedo z Dembele na jednej stronie?
Wracając w końcu do wątku meczu - jeśli Semedo jest ofiarą podobnej zależności, podobnie jak Griezmann, to na ile to ich odcięcie od drużyny w meczach, także tym ze Slavią, jest ich winą. Jak można oceniać udział w grze ofensywnej, jeśli w tej grze ofensywnej nie mają z kim współpracować.
Semedo na dodatek, nie może liczyć na Messiego w pomocy przy obronie. Trochę trudno mi więc oceniać jego powroty do obrony, czy skłonność do ataku, jeśli wiem, że po lewej stronie, tę samą robotę robi 2 graczy.
No i na koniec - szczególny moment tego występu Semedo, który mi utkwił w pamięci, to przywoływane straty w końcówce - jeśli Portugalczyk wyrzuca piłkę z autu, a dostawszy podanie zwrotne po prostu nie ma komu podać - szuka rozpaczliwie kogoś, kto weźmie odpowiedzialność i pokaże się do podania, tymczasem wszyscy wielokrotnie tkwią jak kołki w miejscu za swoimi rywalami pochowani. Być może jest to rozliczanie Portugalczyka, z bycia Messim, albo Arthurem bo chyba tylko Argentyńczyk i Brazylijczyk potrafiliby się przy piłce utrzymać.
Ten przydługi wywód, jest tylko pewną próbą osadzenia występów Semedo w pewnym kontekście, jakim jest dyspozycja kolegów. Zauważyłem, ze kiedy drużyna gra dobrze, Semedo też notuje wyższe oceny i wygląda lepiej indywidualnie, a kiedy gramy źle, wiele złych odczuć skupia się na nim. Problem jest taki, czy słusznie wymagamy, by PO był osobą biorącą ciężar gry w meczach, gdzie niedomagają nasze największe gwiazdy i w tym kontekście, czy zagrał aż tak źle, by swoim występem w swoich możliwościach, był oceniany tyle gorzej, co np. Suarez w swoim występie, na tle swoich możliwości, nie ułaskawiony nawet golami.
7
coś mi tu nie gra z tym Semedo. Nie uważam, żeby zagrał mecz wybitny, ale słowa trenera rywali, że sprawiał najwięcej problemów ofensywnymi wejściami, że musiał zmienić w przerwie krycie i podwoić tę stronę, bycie w czołówce ocen w portalach statystycznych, trochę się kłóci z 3.
2
NAJWIĘKSZA LICZBA PODAŃ (ZESPÓŁ):
Zespół Podania %Celnych podań Posiadanie piłki (%) Posiadanie piłki min.
1. Liverpool 2211 86 61 38
To mnie trochę rozśmieszyło. Pamiętam jak Klopp, w 20111-12 bodaj mówił, że nie lubi gry Barcy Guardioli oglądać, bo nudzi go to bardziej niż tenis.
Widać latka minęły, zaczął musieć grać z zespołami z którymi nie może grać z kontry, bo 0:0 to dla nich super wynik z Liverpoolem i nagle optyka się zmieniła. Sam dużo ma piłkę, dużo podaje.
Wniosek - to co Guardiola robił walcząc z autobusami 10 lat temu, Klopp uczy się dopiero dziś.
1
@Patry10 a może to po prostu, taka zwykła ludzka frustracja, złość na siebie po słabym meczu. Wtedy raczej nie myślisz żeby latać się obłapiać z gośćmi, którzy 90 minut Cię kopali.
1
@VandaI i tu wracamy do kwestii warsztatu trenera, który 3 rok, nie jest w stanie nauczyć ani piłkarzy młodych indywidualnie, ani drużyny jako całości, żadnych schematów poruszania się, gdzie biegać i kiedy. Wygląda to słabo...
15
Tylko mamy tekst o km, a potem słyszymy trenera rywali, który mówi że najwięcej problemów stworzył im Semedo, który sprawił, że potrzebowali ciągłego podwojenia na jego stronie. Jak to się ma do siebie? Przecież w tekście jest podkreślone jego małe zaangażowanie?
NO i tak - km przebiegnięte są ciekawostką, składnikiem, ale nigdy kluczem - ważne jest kiedy się biega, w jakiej fazie meczu - z piłką, czy bez niej. Jeśli biega się z piłką, to tworzy się okazje, a zawodnicy po stracie są blisko do pressingu. Jeśli biega się w obronie, potrzeba innych cech i walorów, i innego stylu gry.
Bieganie to posługując się wyświechtaną metaforą - krótka spódniczka. Niby sporo pokazuje, a wciąż nie da się ocenić najważniejszego tylko przez jej pryzmat.
Co do kilku kwestii się z autorem zgadzam - stateczność w ataku zwłaszcza, jakiej ulega Barca od kilku lat, jest straszna. Przekłada się to na ilość tworzonych okazji. Tyle tylko, że nie zgadzam się z tezą, że przeszczepiając do Barcy 5 maratończyków, osiągnie się dużo lepsze rezultaty, bo problem w mojej ocenie jest taki, że w Barcelonie, takiego Semedo, Dembele i kilku innych, po prostu nie ma kto nauczyć mądrze biegać, a z pewną niechęcią, jaką wykazuje Messi, Suarez np, by podawać piłkę tym nieidealnie ustawionym, rozumiem ich spadek chęci do biegania "na pusto" bez nadziei otrzymania padania, a przede wszystkim, bez nadziei na to, że kolega się pokaże na podanie zwrotne bo to jest problem Barcy.
32
Nie wiem tylko czemu tak jedziecie po Semedo. Chłop na tle drużyny zagrał dobrze. W obronie nie do przejścia, mimo miernego wsparcia - a jest sam, bo Messi to na jego stronie obrony nie "obsługuje", w zasadzie sprawił, ze większość meczu nikt nie wygrał z nim pojedynku. Dopiero końcówka słabsza. A i to wynikało, choćby z faktu, że nawet jak dostawał podanie, to nie miał komu odegrać, bo wszyscy stali pochowani za rywalami.