0

@FutbolToMagia Miałem nadzieję, że Cię przekonam, jeśli mi się nie udało, to w części moja porażka. Cieszę się, że wbrew różnym poglądom, możemy sensownie podyskutować, wymieniając argumenty, a nie obrzucając się wyzwiskami, co częstsze w głównym nucie medialnym wokół nas :).
Również pozdrawiam i miłego dnia :)

1

@FutbolToMagia "W związku z tym to ja jestem tolerancyjny, bo szanuje to, że masz inne zdanie. Ty/lub środowiska homoseksualne (wybierz jedną z dwóch opcji) zabraniacie mi mieć swojego zdania, a to jest właśnie brak tolerancji"
Ale podkreśl mi to podwójnym długopisem na czerwono, gdzie zabraniam Ci mieć swoje zdanie

"Orientacja seksualna to jednak prywatna sprawa każdego człowieka , stąd nie można wynosić jej na ulicę"
Że użyję porównania kolegi Scrossa - to laktozę też tolerujesz, jak nie widzisz krów? Trochę to bzdurne.
Orientacja, tak samo jak religia, wiara w ufo, czy szereg innych rzeczy to sprawy równie prywatne.
Czy w związku z tym, modlących się przed kościołem, kaplicą, synagogą, czy inną świątynią mam przepędzać do domów? Czy bijące o świcie dzwony, mają powodować, że siadam i piszę petycje o ich uciszenie? Nie, tolerancja to pogodzenie się z potrzebami osób o innych poglądach, tam gdzie ich wolność nie godzi naszej.

"Całująca się para heteroseksualna też nie jest mile widziana publicznie, bo to nieetyczne. "
Bardzo mocna teza. Nieetyczne to strasznie.. definitywne słowo. Nawet gdyby przyjąć nieobyczajne, to powiedziałbym właśnie nietolerancyjne myślenie z XIX w.
To jest właśnie nietolerancja, bo domagasz się zaprzestania praktyki niegroźnej, a jednocześnie wcale prawem nie zakazanej.

Ja i potencjalne moje dziecko będziemy wychowani w wierze katolickiej, w której homoseksualizm jest grzechem. W związku z tym paradujący homoseksualiści naruszają wartości etyczne panujące w naszym społeczeństwie, które w 90% zadeklarowane jest jako chrześcijańskie.
Po raz kolejny nietolerancja. Nikt Tobie, wiary, czy modelu etycznego narzucać nie zamierza, tymczasem ze względu na swoje poglądy, domagasz się zaprzestania czynienia rzeczy, które nie są nielegalne.
Jak pewne wiesz, jest prawna definicja czynów lubieżnych, na podstawie której możesz zostać pouczony, spisany, aresztowany, ukarany grzywną a chyba nawet więzieniem. Jeśli sprzeciwiasz się możliwości robienia czegoś - chodzenia za rękę choćby, bo ze względu na Twoją wiarę, jest to złe, jednakoż nie jest nielegalne, to jesteś nietolerancyjny właśnie.
Wciąż nawet, (jeśli te hipotetyczne 90% to prawda, bo obecność na coniedzielnych mszach, choć konieczna dla katolika, zapewne nie sięga 90% a znacznie mniej), nawet jeśli te 90% to ludzie wyznający choćby katolicki system wartości, czy światopogląd, to tolerancja z definicji, którą tak chętnie cytowałeś, oznacza właśnie ochronę poglądów mniejszości zwłaszcza.
Wielu filozofów, których prace czytałem, socjologów, zwraca uwagę, że miarą zdrowia wspólnoty, jest ochrona mniejszości, bo są one dla niej papierkiem lakmusowym, a wszystkie dyktatury zaczynały od wykluczania mniejszości - kułaków, żydów, innych nacji...

" Ja nie manifestuje heteroseksualności i tak samo nie życzę sobie aby moje dziecko oglądało homoseksualność, bo najczęściej homoseksualiści są z wyboru, a nie z urodzenia."
Po pierwsze nikt Ci nie zabrania, co jest dowodem na tolerancję drugiej strony, choć nie wiem jak miało by to wyglądać.
Po drugie, ciężko mi sobie wyobrazić, co masz na myśli "oglądało homoseksualność" ? W sensie czyny lubieżne? To jest karalne, o czym wspomniałem, niezależnie od orientacji par/grup uprawiających.
Po trzecie - ostatnie zdanie. Tu warto byłoby to poprzeć jakimiś solidnymi badaniami, bo takie na które ja natrafiałem, mówiły dokładnie co innego.

"Jednak szacunek dla każdego człowieka się należy. Nie musimy się lubić, ale powinniśmy się szanować ."
I to jest clue - szanujemy się i tolerujemy, bez względu na cokolwiek, bez wyłączeń czy zastrzeżeń jak rezerwat/dom/kościół. Przestrzeń publiczna jest publiczna, z nazwy, więc musi być w niej miejsce, także dla osób o różnej wierze czy orientacji.

"parahomosie przebierają się w ubrania ze sterczącymi penisami, albo prowadzą facetów w skórach na smyczy, uważasz,że to są normalne widoki dla dzieci? Radzę pooglądać zdjęcia z parad."
Mam dwa problemy z tym akapitem - emocjonalny i intelektualny. Emocjonalny - średnio mnie "jarało" wyszukiwanie skandali w sporych zgromadzeniach. Jak jedna TV pokazuje przebitkę ze 100tys marszu niepodległości, gdzie grupa młodocianych kogoś z transparentem o niepodobającej się treści tłucze, albo jak palą flary w miejscach akurat niezbyt przemyślanych. Druga TV pokazuje paradę i wybierze dwa fallusy gumowe, i trzy smycze. Zawsze tak jest, w zbiorowisku ktoś się czuje anonimowy, pofolguje sobie, puszczą mu nerwy, poczuje się mocny, powie coś głupiego. Jeśli przenosimy te uogólnienia, to tylko po to, by wzbudzać ekscytacje, bo jako argument nie ma to żadnego sensu.
Drugi intelektualny. Jestem dość już wyrobiony, by zjawiska oceniać na podstawie spektrum przekazu na jego temat. Co więcej te przekazy wartościuję. Nie czuję żeby groziły mnie, mojej rodzinie, inwazje sztucznych penisów, czy faceci w skórach na smyczy, przemawiały za to do mnie, akcje twiterowe, gdzie ludzie wrzucali zdjęcia siebie po drodze do pracy, parku, przy garkach, sztaludze, z książką, z kumplami na paintballu, pisząc o swojej orientacji, ale wśród opisu tego co lubią robić, co jedzą, czym się interesują. To nie anonimowe "homiki", ale ludzie wokół nas i jest ich mnóstwo. Jeśli ktoś chce oceniać na podstawie parady, widząc drugi koniec kija, cieżko powiedzieć że ma dobrą wolę i tolerancję.

2

@FutbolToMagia chodzi o to, że trudno nazwać się człowiekiem tolerancyjnym, wyłączając z tej tolerancji grupy postaw, poglądów. Rozumiem że możesz mieć pewne poglądy, tak jak każdy je ma, tylko pisanie "niech sobie to robią w domu", jest odpowiednikiem "niech sobie manifestują poglądy w domu", "niech sobie wyznają wiarę w domu" itd..
Jeśli uważasz się za człowieka tolerancyjnego, otwartego, to nie robisz wyłączeń, ze względu np. na orientację seksualną.
W dobie kiedy o swojej orientacji, mówią np. sportowcy, wcześniej uważani za środowisko nieprzejednanie, ostentacyjnie anty-gejowskie, trochę to już niedzisiejsze.
Tak szczerze - co z tego, że Twoje dziecko zobaczy na spacerze dwóch facetów idących za rączkę. Nie mając Twoich uprzedzeń, pewnie nawet się nie zdziwi. "
"Chronisz"je przed czym, co problemem jest tylko w takim staroświeckim myśleniu.
Nie piszę o jakiejś seksualizacji dzieci, co ostatnio się słyszy jako "argument" środowisk anty-homoseksualnych, bo to bzdura. Nikogo, kto po prostu chce żyć ze swoim partnerem nie obchodzi seksualizacja czyichś dzieci.
Kiedyś mnie też wydawało się, że manifestowanie orientacji to jakiś pomysł z czapy, dziś twierdzę, że faktycznie ma potencjał zwrócenia uwagi na jakiś problem, jak każda demonstracja.
Z drugiej strony, jest problemem dla demonstrujących, bo wrzuca ich do worka "krzykacze", i identyfikuje zamiast jako osoby, to przez pryzmat seksualności, a odziera z normalności o którą walczą. Z drugiej strony, może ileś osób musi przespacerować się w tych paradach, by rzesze innych mogły mieć nadzieję na normalność.
Tak po krótce... temat na długą dyskusję.

0

@osa91 To dość oczywiste w sumie. Poza całym oburzeniem nad niezbyt wysokich lotów przekazem, często przekraczającym granice dobrego smaku, fakt jest taki, że TVP robi nieustającą i darmową (na koszt podatnika, trochę tak, jakby ikea się reklamowała i jeszcze kazała sobie za reklamy dopłacać, bo każdy lubi pooglądać gazetki :), kampanię właśnie.
Na szczęście dla partii, jest druga noga - sądy, czyli raczej nikt nie pomyśli o pozwie, za złamanie ciszy wyborczej, bo w końcu nie będzie to skuteczne, a granica między zmanipulowanym materiałem a spotem wyborczym jest często płynna.

6

@IronSanHybrid no za 2 mld, to mają kasy na staże. Każdy pracujący polak, dał w tym roku 150 zł na sylwestra w zakopanem i biografię zenka II i może właśnie staże. :)

5

@iFrontier nieprawdopodobne, że w XXI wieku i już 2 dekadzie, po takich doświadczeniach historii jak niewolnictwo, holocaust, zabójstwa całych narodów, wciąż są ludzie polemizujący z Twoim postem. Rozumiem, że mają inny zestaw poglądów, ale wybieranie "afrykanin/prawa wyborcze kobiet/wegetarianie - da się znieść, homoseksualizm - nie" to już hipokryzja.

0

@Erik0 "Zgadzam się, gra zupełnie inaczej. Wejście miał bardzo dobre, a teraz co mecz notuje po kilka lub kilkanaście strat,"
https://www.whoscored.com/Players/382234/Fixtures/Ansu-Fati
poza dwoma meczami - Valencia, Real Valladolid noty są raczej równe, a więcej całych meczy, za które w tych matematycznych analizach, trudniej utrzymać wysoką notę, zagrał ostatnio, więc konfabulujesz.
No i nie o noty Fatiego chodzi, ale odwagę postawienia na większą ilość wychowanków, nawet licząc sie z tym, że ich błędy doprowadzą do przegranej w kilku meczach. Czas dzięki któremu uda się, by odpoczęło kilku graczy z tej 14 ledwie, jest bezcenny.
Ty pytasz co się stanie, jeśli nie wygramy LM, choć wszystkie siły rzucimy na nią. To turniej i tak może się stać, więc choć będzie zawód, raczej to do przyjęcia.
Moje pytanie brzmi, co będzie w drugą stronę - nie tylko walcząc o wszystko z 14 osobową kadrą "zarżniemy" skład do ostatka, a jeszcze trwałe kontuzje powstałe po tym maratonie, pociągnął się na następny sezon? Co, jeśli co prawdopodobne, również nie wygramy ligi, a walcząc do nią do upadłego do 3-4 kolejki od jej zakończenia, spowodujemy, że oprócz słabego sezonu bez trofeów, nie tylko nie ogramy wychowanków i jeszcze tabun z nich ucieknie, widząc, że na grę nie ma szans, nawet w takiej sytuacji, to jeszcze graczy tak wyeksploatujemy, że zaplanowanie presezonu przyszłego będzie koszmarem. Stać nas na taką walkę i napinanie muskułów.
Ja uważam, że w momencie kiedy nie kupiliśmy zmiennika w zimowym oknie i dwóch graczy wypadło do końca sezonu - Dembele i Suarez, już nie bardzo.
Nie mówię przy tym o nie wiadomo jakim odpuszczaniu.
Mówię o przewartościowaniu - liga będzie super, jeśli się uda, ale zyskiem tego sezonu będzie także zaufanie wychowankom, przepraktykowanie rozwiązań taktycznych na przyszły sezon, rotacja.
Ja Barcelonie kibicuję od czasów późnego Cruyffa i Dream teamu, choć wiadomo że było to raczej mało regularne z powodu braku transmisji meczów. Byłem kibicem sukcesu - bo o tamtej Barcelonie pisało się jako o wyjątkowej.
Przed tym i długo później, do ery Ronaldinho, uśmiechu w Barcelonie nie było i mistrzostwa czy LM były świętem pojedynczo. Były takie okresy, kiedy wygranie meczu z Realem, choć jednego, było sukcesem sezonu. Ale nawet takie okresy smuty, jak ta van Gaala dały drużynie wychowanków - Puyol, Xavi, Iniesta, Valdes... Jeśli dobrze ten gorszy sezon wykorzystać, to może stać się trampoliną do sukcesu w przyszłym sezonie, bez wydania milionów, które ostatnio lokujemy przeciętnie.

1

@FC1899Barca miał już sezon z 18 asystami i 43 golami w samej lidze

10

Przed gównoburzą, warto przejrzeć jeszcze raz ten artykuł:
https://www.fcbarca.com/90910-hiszpanskie-media-i-fc-barcelona-komu-mozna-zaufac.html
zamiast wierzyć bezgranicznie w każdy wykwit twórczości prasy, warto pozwolić wypadkom się rozwinąć i zobaczyć czy nie skończy się przeprosinami.

1

@KrystianR Traore filigranowy? Kiedy.
Jako 18-latek :


widzę nieco różnicy z Fatim :)

0

@Erik0 tylko z 14 osobową kadrą, czekaj, czy nie 13 po kontuzji Alby, niech kontuzjowany zostanie jeden kluczowy gracz, wszyscy są przemęczeni, to na długim odcinku jakim jest liga, po prostu się wykończymy.
Ów "rozjeżdżający" wszystkich Liverpool, prawie nie wyszedł z grupy w tym roku.
LM wygrał Real Zidane w pierwszym roku, mimo że grał rzadką kupę. Czasem się po prostu uda, a lepiej szczęściu pomóc, mając zdrowych i wypoczętych graczy.
By to osiągnąć, jedyną metodą jest rotacja, a jako taka może być prowadzona tylko ze sporym udziałem graczy z kadry B, co również oznacza że popełnią parę błędów, ale dostaną szanse rozwoju.
W tym roku Fati ma więcej minut w pierwszym zespole, niż wszyscy inni gracze kadry B sumarycznie. Gołym okiem widać jego rozwój. Zupełnie inaczej gra w porównaniu do pierwszych meczy, bo nie musi się popisać, żeby mecz był ok. Takie doświadczenie jest potrzebne Collado i paru innym. To wielka szansa, by dać realne poczucie, że drzwi do pierwszego zespołu są otwarte.
Tam gdzie ty widzisz defetyzm, ja widzę szansę, zwłaszcza w kontekście tego, co powtarza się od lat - W Barcelonie mistrzostwo się ostatnio zdezawuowało. Rok bez niego to nie dramat, a zyski przewyższą straty.

15

@pax problem w tym, że jak Tak samo niewykorzystany jest Semedo, to często w Twojej ocenie, to jego wina i jego miałkości w ofensywie, a nie partnerów. Taka refleksja.

Co do clue - też uważam, że Roberto w tym meczu zapracował na wyższą ocenę i sam dałem 7. Zdecydowanie warto nagradzać pracowitość i ruch, bo to towar w tej Barcelonie deficytowy.

0

@VeB92Nov Jeden z dwóch największych problemów z pomocą w ofensywie w przykładach. Tak bym Twój post zatytułował.
Ten drugi problem to statyczność i nie pokazywanie się do podań.

7

A sytuacja Pique, w której dał przed siebie wskoczyć zawodnikowi Getafe w prostej w sumie sytuacji i musiał się ratować delikatnym przytrzymywaniem za koszulkę? Sędzia mógł to gwizdnąć, a to był narożnik pola karnego, na dodatek błąd nie wymuszony jakoś specjalnie.
A drugi błąd, kiedy wybijał piłkę rozpaczliwie za siebie, bo nie obliczył dobrze toru jej lotu a zawodnik Getafe prawie jej dopadł?
Dla mnie to nie bezbłędny występ. Nawet nie pewny, mimo, że takie farfocle przeplatał zagraniami profesorskimi.

Fatiemu dałem zbyt wysoką notę, ale jednocześnie na 4 na pewno nie zasługuje. Przede wszystkim aktywny w obronie i ataku - wybiegał, pokazywał się jako cel do podania i zagrania piłki. W statycznej Barcelonie to wyjątek godny pochwały. W sytuacji, kiedy Griezmann postanowił oddawać strzał prawą nogą - bodaj drugiej, wybiegł Francuzowi na pozycję żeby dostać piłkę na pustaka. Gdyby Griezz wtedy podał, to Ansi miałby gola, a Francuz asystę. Jakże inny byłby wtedy odbiór meczu, w którym Fati mierzył się z jednak niewygodnym - wysokim, silnym i bardzo brutalnie grającym Nyomem. Ten dwukrotnie faulował go nawet bez piłki, co uszło uwadze arbitra.

Messi znów mimo, że w takich meczach podwajany i potrajany, bo z automatu wiadomo, że jest w sumie najgroźniejszym piłkarzem Barcy, daje taką asystę i dogrywa piłkę, ciasteczko kolejną, a i dochodzi do strzału głową. Można narzekać na dużą ilość strat, ale wynika to z faktu, że jako jedyny próbuje przeszywających podań.

27

Setien dostał kadrę, w której nie ma dość zawodników by ulepić meczową 18, bez wspomagania zawodnikami z rezerw. Brak nominalnego napastnika, podstawowi zawodnicy, także Ci wracający po kontuzjach, mają jakieś kosmiczne ilości minut w nogach, nie ma kim rotować, a przygotowanie fizyczne u Valverde, nazwijmy to, nie było priorytetem.
Słowem, sezon na straty, jeśli chodzi o ligę. Ja naprawdę bym go poświęcił, byle utrzymać 2-3 miejsce, powiedzieć to jasno, bo utrzymywanie fikcji może nas drogo kosztować i spróbować zawalczyć w LM - jak się uda, to super, jak nie - szkoda.
Tymczasem te 10 meczy + następny presezon, trzeba poszukać optymalnego cyklu treningowego, metod rotacji, pozycji, ustawienia, automatyzmów. Przygotowanie tego wszystkiego tak, by letnie transfery, ktokolwiek to będzie, trzeb było wkomponować do zespołu gotowego, a nie na tempo razem z zespołem klecić, to ostatnia szansa.
Zamiast klepać formułkę, o walce o wszystkie cele, lepiej byłoby na prawdę przygotować kadrę, wraz z przeglądem młodzieży, pod kątem przyszłego sezonu.

2

@yoli to jest już problem od drugiego sezonu Lucho, który od Valdka zaczął się tylko pogłębiać. Za Guardioli, nikt nawet nie próbował grać z nami wysokim pressingiem, bo zostawał rozjechany. Niestety to był niedostępny szczyt. Wertykalna gra Lucho, też już była regresem, ale jednak przód nadrabiał. Niemniej, ciągnące się upośledzenie środka zbiera owoce.
Generalnie bardzo trafna diagnoza i Barca może być dobra, tylko wtedy gdy 3 środkowych pomocników i co najmniej 1 z 2 bocznych obrońców jest ciągle w ruchu. Inaczej ni chu chu, że tak zrymuje :).
Nasze błyskawiczne mijanie pressingu zamieniło się w patologie, i zostało tylko zwolnienie piłki. Kreowanie okazji kosztuje dużo, a utraciliśmy atut wyjścia z kontrą jak za Lucho. Na dodatek nasz pressing jest słaby, a nawet jego najlepsze próby, dla dobrych drużyn nie są zagrożeniem - vide mecz z Interem na Camp Nou.
No i w końcu - nasz styl, owa osławiona tiki taka, to błyskawiczne przemieszczanie piłki, a ndwa jego filary to wyjście spod pressingu i odwaga prostopadłych zagrań, na którą można się zdecydować, tylko jeśli samemu po stracie błyskawicznie się doskakuje do pressingu - owe 6 sekung. Niestety obie te nogi są kulawe.

0

@YeastMoss słusznie :)

0

@YeastMoss W raporcie napisano, że badania prowadzone na przykładzie szkotów. Z dwóch powodów niemiarodajne - po pierwsze, Ci mają takę etykę gry, że nawet w kontakcie z nogę głowy nie odstawią, a i styl gry to trochę zabawa w "kto utrzyma piłkę dłużej w powietrzu" :)
Tym niemniej, sprawa godna zbadania. O Ramosa bym się za bardzo nie martwił. Jest duże prawdopodobieństwo, że on ma w środku tylko nitkę trzymającą uszy :)

1

@YeastMoss Podobne spekulacje zawsze dotyczyły sportów wyraźnie kontaktowych - boksu, footballu amerykańskiego, rugby. Powstawały filmy, książki i opracowania, koncentrujące się na tych dyscyplinach. Są tak popularne, że przebiły się do powszechnej świadomości.
Metodą porównawczą, można sytuację odnieść do piłki - również gry kontaktowej z niemałym udziałem uderzeń w głowę/głową. Zdecydowanie lepiej grać jak Xavi/Isniesta i głowy na boisku używać do myślenia, a pozwalać jej na kontakt z piłką, raczej z rzadka :)
Ciekawe, że nawet przed tymi badaniami o których piszesz, właśnie odnosząc się do charakteru urazów z innych sportów, przepisy ewoluują by wykluczyć, zminimalizować poprzez sankcje, przynajmniej kontakt głowy z łokciami.
Kto wie, może kiedyś doczekamy się też przepisów, gdzie używanie głowy do bezpośredniego kontaktu z piłką, będzie "nielegalne", jak użycie rąk. Cudowne czasy dla Barcy :)

1

@ALDON84 nie chodzi mi przecież o ścisłą proporcję. Nie domagam się dla Getafe 7,5 kartki, bo tak wypada ze statystyki, ale ileś z tych fauli było przewinieniami taktycznymi, a nie doczekały się kartek. Jeden Nyoma był łokciem jako broń (zobacz powtórkę - absolutny brak zainteresowania piłkę, łokieć wyciągnięty by wyeliminować z gry Umtitiego), drugi był faulem na Fatim, popełnionym gdy piłka de facto już wypadła na aut, a więc faul bez gry. Pierwszy to z automatu czerwona, gdyby to zinterpretować nawet jako "łokieć jako narzędzie", to żółta, a drugi powinien powodować wykluczenie.
Tak bardzo zbulwersowani byliśmy, jak Roberto nie dostał zasłużonej czerwonej kartki, ale musimy sami wpychać głowę w pupę, żeby zobaczyć jak tam ciemno?
Przypominam też ostatnią kartkę dla De Jonga za symulacje, dziś bodaj molina, klasyczne padolino, symulka na karnego, co sędzia widział. Gdzie kartka?
Nie tylko liczba tych fauli Getafe poraża, ale fakt, że w tej liczbie są kartki skutkujące nawet czerwonymi, zupełnie pominięte, nie jak przez prezesa Betisu nagłośnione pominięcie karą Roberto.
Konkluzja? Przedstawiłem liczby, ale prawie 3 krotna przewaga w ilości, obejmuje też klarowne "darowane" kartki dla Getafe i to jest clue.

4

@Ledsbourne zwłaszcza ważny głos Setiena, bo trochę się zarząd zakisił w braku bronienia własnych interesów, a kiedy temat podnosi Pique, to wyśmiewany jest nawet na tej stronie. Rozumiem chęć zwyciężania mimo wszystko, ale bez przesady. Nie można mówić że deszcz pada, jak sikają nam na głowę.

1

@YeastMoss zaskakująca informacja, zaskakuje też informacja, że ktoś hobbystycznie czyta raporty o prawdopodobieństwie chorób neurodegeneracyjnych u piłkarzy :D
A poważnie - zapewne fakt, że piłka jest kontaktowa, a głowa jest jednym z narzędzi nie pomaga.

4

@Dexter24 Nie on jeden w Barcelonie - Alba też potrafi konkretnie przyaktorzyć, ale wciąż jest różnica, między tylko padającym gościem (co jak widać przepisy premiują), a chabanem jak szafa dwudrzwiowa, koszącym rywali celowo i brutalnie, często umyślnie niebezpiecznie, a samemu padającym przy byle kontakcie.

74

Nyom faule 4, w tym łokieć jako broń - przy nieuznanym golu i faul bez piłki na Fatim, - kartek 0,
Arambarri - faule 6, kartek 0
Mata - Faule 5 - kartka 1,
Getafe - faule 30, kartki 2 - Barcelona - Faule 12 - kartki 3
No faktycznie, nie pozwalał się zbliżyć i ostro karał przekraczanie przepisów.

58

"Zawodnicy Getafe faulowali dziś 29 razy, a to my dostaliśmy o jedną żółtą kartkę więcej."
Ważne jest też to, co sędziowie gwiżdżą jako faule. Delikatny kontakt przy odbiorze gracza Barcy - faul. Kości trzeszczą, ale Messi ustoi na nogach mimo 3-4 fauli w jednej akcji - odgwizdany 1, a często wcale.
Wnioski - nie opłaca się grać fair play. Opłaca się ciąć równo z trawą, a samemu padać przy byle kontakcie - Ramos, Casemiro, Carvajal od lat to goście od cięcia, ale i od padania i jakoś się kręci.
Poza tym, liga premiuje cwaniaków - Adurizów, Nyomów i innych Raulów Garcii - samemu łokieć wsadzić, kopnąć, przytrzymać, a jednocześnie padolino przy podmuchu. Kartek nie ma ani za pierwsze, ani za drugie, ważne by grać tak latami.

0

@YeastMoss to bardziej mózg Messiego niż ciało. Ciało to byłoby wartościowe po Ronaldo ;)

15

Może to naprawdę to przygotowanie kondycyjne jest takie żałosne? Sił na 55-60 minut.
Z drugiej strony widać, że Setien dostrzega problemy, pojawił się jakiś pomysł na rozgrywanie piłki od bramkarza, tylko że działał 45 minut, że znowu jest ważny DP, tylko Busquets jest ociężały jak wóz z węglem, i jeśli jest przy wyprowadzaniu piłki między obrońcami, to nie ma go na połowie boiska, jeśli jest w konstrukcji, to nie ma w obronie, a momentami popełnia takie wielbłądy....
Pique z jednej strony jak profesor, jeśli chodzi o doświadczenie, ale przydałoby się, żeby pomieszkał z Ronaldo zamiast z Shaquirą, i razem się przygotowywali do sezonu, bo miękki jest...
Absolutnie nie funkcjonują skrzydła, choć dziś trochę lepiej Roberto i raz ładna akcja Firpo z Fatim.
Generalnie z choroby pod tytułem "statyczność, brak ruchu" się nie wydobrzeje po miesiącu, jeśli toczył ciało ten rak, przez 3 lata.
Do tego za mało gry na jeden kontakt, za mało podań przeszywających...

5

W tym meczu powinny być dwie oceny - za pierwszą i drugą połowę...

1

@fefu53 Ale wiesz, że najdroższy transfer City, to chyba 75 lub 80 mln euro? Co więcej kara dotyczy lat jeszcze grubo w przeszłość 2013-2014 bodaj.
A sama Barca kupiła Dembele, Coutinho, Griezmanna za łącznie 400 mln.

0

@slayer trzeba by się tylko zastanowić gdzie leży granica. Czy następne będą ciała zmarłych piłkarzy i Barcelońska szkoła parapsychologii/wywoływania duchów?
Może jak dojdziemy do wróżbiarstwa, to kółko się zamknie i będziemy robić dobre piłkarskie transfery? :)

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: