0

Niebieska tabletka Żewłakowa :D

1

@Arkadio90
Ronaldo nie powinno się liczyć z 50/111 :D

0

@BorzyKrzys
Tu niektóre jednostki mówią, że bramki z ogorami w reprezentacji się nie liczą :D

2

Kelner do kucharza, pracownik poczty do listonosza. Listonosz do pracownika ZUS-u :D ładna akcja San Marino :D

2

1 bramka z San Marino i 71 też z San Marino, czyli ma jakoś 69, bo z San Marino się nie liczy xD

2

@Kusco15
Jak Mbappé trafi za rok do Realu to Haalånd. Jeśli nie to Mbappé :D

4

Tomasz Hajto:

"Z Łudogorca Świerczok wrócił do Piasta z podkulonym ogonem. W Piaście strzela parę bramek, jedzie na finały mistrzostw Europy i ląduje w Japonii. Jeżeli reprezentacja była potrzebna tylko po to, żeby wyjechać dalej… Jeśli wybiera Japonię, to już o reprezentacji nie myśli.

Dla mnie Świerczoka nigdy nie powinno być w kadrze. Mam prawo mieć swoje zdanie. Pojechał na mistrzostwa Europy po co? Po to, żeby wyjechać do Japonii. Ambicja tam jest równa zero."

---
Ja za to chciałbym zapytać Tomka po co jechał na mundial do Korei i Japonii?
Odpowiedz znajdziemy tutaj...


0

@priest9999
Mam podobne odczucia. Chociaż nie słyszałem jeszcze komentarza na Viaplay, ale domyślam się, że jest lepszy, niż ten Polsatu.

6

Jak oceniacie LM w Polsacie? Wiem, że przedłużyli sobie prawa do transmisji. Mimo wszystko uważam, że jaraja się tą LM. Mają ''tylko'', albo aż LM. Pytanie gdzie LM trafi kiedy skończą się im prawa do transmisji ponownie wygrają prawa do transmisji? Nostalgia Liga Mistrzów w C+ studio Smok-Twaro. Komentarz do meczu Rafał Wolski. Szkoda, że to nie wróci. LM w C+ miała swój klimat...

3

Gwiezdne wojny | [mroczne widmo] - Polsat.

0

@Janas11224
Mało wypiłem. Tzn 1/4 wódeczki i 2 piwka.

1

@Janas11224
Ja mam dystans wyczulem tu żart, tylko 01:00 mi w zupełności wystarczyła. Nie czułem potrzeby, aby tam siedzieć jeszcze 2-3 godziny.

1

@kryhaa
Seria wróci za jakiś czas :)

0

@kryhaa
Moim newsom? Jakie newsy masz na myśli? ;)

1

@Janas11224
Nie lubię po prostu jak ktoś mnie na siłę zatrzymuje i mówi ''zostan co spieszy Ci się pantoflu? '' - Nie chodzi o to, że się obraziłem, ale taka gadka mi nie jest potrzebna.

0

@kryhaa
To nie mam tak daleko wcale :D

1

@kryhaa
Bardzo chętnie, pytanie skąd jesteś? :)

5

Wracam właśnie z 30-tki kolegi i powiem szczerze było przeciętnie, ale może to ja się starzeje? Mimo wszystko co za różnica, czy będę tam do 01:00, czy do 03:00? Zwyczajnie nie czułem tego.

0

@PatrykBarcelona
Oo widzisz, czujność to mi się podoba :D

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

11

Oglądam dokument na YT, bo zbieram materiały, do kolejnego seryjnego. Co mnie może bawić?
Jedną z ofiar mordercy określa się jako Sylwia R. Potem jest wywiad z jej matką, która jest podpisana jako. Stefania Rudnik - matka Sylwii R. No cenzura w uj xD

2

Vinicius Jr. [La liga]
-2020-21
35 meczów
3 bramki ⚽
-2021-22
3 mecze
3 bramki ⚽

Jest progres xD

1

@Xxxbarca4ever
Sam wyznał, że po tym zdarzeniu wszystko się zmieniło. Miało to, więc ogromny wpływ na to czego się później dopuszczał.

0

@Xxxbarca4ever
Sam się chyba powiesił z tego co mi wiadomo.

1

@clyde
Często traumatyczne dzieciństwo ma wpływ na to, że stają się seryjny mordercami, potworami. Wielu seryjnych ''moczyło'' się w dzieciństwie przez co byli karani, nici przez rodziców. Takie przeżycia krzyałtują psychikę na tyle, że Ci chcą się zemścić w dorosłym życiu na przypadkowych kobietach.

18

Seria o seryjnych #26
Mariusz Sowiński - polski seryjny morderca, gwałciciel i zoofil znany jako ''Wampir ze Stefankowic''

Stefankowice to niewielka wieś w województwie Lubelskim oddalona o około 60 km od Zamościa. Dzieciństwo Mariusza było traumatyczne. W wieku 10 lat bawił się z bratem na podwórku u sąsiadów, gdy ten powiedział, że musi iść za potrzebą w krzaki. Mariusz po dłuższej nieobecności młodszego brata poszedł go poszukać. Po chwili znalazł go powieszonego na sznurku do wieszania ubrań. Sowiński pierwszego zabójstwa dokonał w 1994 roku. Kolejny raz zaatakował rok później. W Kułakowicach zgwałcił Antoninę E.; by zatrzeć ślady przestępstwa, podpalił jej dom. Kobieta zmarła w szpitalu, na skutek obrażeń odniesionych w pożarze. W sierpniu 1996 roku, na ogródkach działkowych w Hrubieszowie, zgwałcił i zabił nożem Wiesławę Ł. Ostatniego zabójstwa dokonał w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1997 roku. Jego ofiarą padła mieszkanka Stefankowic, Genowefa S., którą również zgwałcił, a następnie udusił kablem. Przyznał lekarzom, którzy go badali, że już od 15. roku życia miał kontakty seksualne z kurami. W czasie gdy nie mordował kobiet, wyżywał się na zwierzętach. Głównie krowach i kurach. Kurom ukręcał łby, a dopiero potem gwałcił. Podobnie robił z krowami. Najpierw dusił, a potem na truchle zaspokajał swoje żądze. Z zeznań zoofilia:
''U nas w domu była taka spokojna krowa, odbywałem z nią stosunki za każdym razem, jak byłem na przepustce'' - zeznał policjantom.
Gwałcił krowy również w okolicach Sanoka, gdzie odbywał zasadniczą służbę wojskową. Pewnego razu, gdy wracał z przepustki, nie mogąc doczekać się na autobus, postanowił kawałek drogi przejść pieszo, aż złapie jakąś okazję. Na okolicznych łąkach rolnicy wypasali krowy. Upatrzył sobie jedną dorodną krasulę. Potrzebne mu było jeszcze drzewo. Wychowany na wsi doskonale wiedział, jak podejść do krowy, by go nie ubodła. Wyciągnął łańcuch z ziemi i zaprowadził krówkę w ustronne miejsce. Tam zarzucił łańcuch na gałąź i ciągnął aż truchło bezwładnie opadło na ziemię. Podniecony do granic możliwości samym duszeniem, przystąpił do dzieła. Początkowo, głównym podejrzanym był niejaki Kazimierz P., który z tego powodu spędził w areszcie 19 miesięcy. Na trop Sowińskiego policja wpadła już we wrześniu 1997. Był wtedy poborowym żołnierzem w Nadwiślańskich Jednostkach MSWiA w Sanoku. Podczas przesłuchań bez jakiegokolwiek skrępowania i emocji opowiadał funkcjonariuszom o popełnionych zbrodniach. To w połączeniu z pozostałymi zgromadzonymi dowodami wystarczyło do postawienia go w stan oskarżenia. Proces ruszył jesienią 1998 w Zamościu i od samego początku towarzyszyły mu ogromne emocje. W październiku, podczas pierwszej rozprawy Henryk J., ojciec Wiesławy Ł., jednej z ofiar Sowińskiego, zaatakował go przemyconą do sądu siekierą raniąc go w plecy. Sowiński trafił do szpitala, a napastnik został osadzony w areszcie. Jednak dzięki wstawiennictwu wojewody zamojskiego i protestach jego sąsiadów, został zwolniony. Po wyzdrowieniu sprawa Sowińskiego została wznowiona. Prokuratura oskarżała go o 4 morderstwa i liczne gwałty. Prokurator aby podkreślić jako zwyrodnialca mamy na ławie oskarżonych przytoczył makabryczne zdarzenie:
''po jednym z zabójstw powybijał krowy właścicielki, a następnie zaczął obcować płciowo z ich zwłokami'' - Sam oskarżony odmówił składania wyjaśnień, powiedział jedynie, że jest niewinny. Jego obrońca próbował udowodnić, że Sowiński nie może zostać skazany, gdyż jest chory psychicznie. W jego sprawie powołano 20 biegłych z zakresu psychologii i seksuologii. Wszyscy jednoznacznie stwierdzili, że był w pełni poczytalny, a jego dewiacje mogą się jeszcze pogłębić. W czerwcu 2000 roku zapadł wyrok. Mariusz Sowiński został skazany na dożywocie. Z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie dopiero po 50 latach odbywania kary. Dziś ma 45 lat.

Więcej o sprawie ''Wampira ze Stefankowic'' tutaj...



@LS @Sztywno @Fenyx @victor @PatrykBarca @PatrykBarcelona @Shroud @VenoM @Chaoss @MesQueUnClub96 i inni zainteresowani.

13

Zapowiedź: Miałem zrobić sobie luźny weekend, ale trafiłem na taką sprawę, że to się w głowie nie mieści. Mamy tutaj do czynienia z aktami zoofili, których dopuszczał się kolejny seryjny morderca. Tą historię także dodam dziś. Bądźcie czujni.
@LS @MesQueUnClub96 @PatrykBarca @PatrykBarcelona @VenoM @Chaoss @victor @Fenyx @Sztywno @LUPR i inni zainteresowani.

2

@puyol_presidend5
Tomasz Komenda, Arkadiusz Kraska to tylko przykłady o których było głośno. Wiele jest takich osób prześladowanych w więzieniu, a naprawdę niewinnych.

27

Lee Choon-jae - koreański seryjny morderca znany jako ''koreański zodiak''.

Przed rokiem 1986 południowokoreańskie miasto Hwaseong – oddalone niespełna 50 km na południe od Seulu – zamieszkiwało ponad 220 tysięcy mieszkańców. Ludzi czuli się dość bezpiecznie, a kobiety nie obawiały się samotnych spacerów, nawet po zmierzchu. Jeśli policja zmuszona była do interwencji – zwykle chodziło o włamania, kradzieże czy pobicia. Wszystko zmieniło się w połowie września 1986 roku, gdy nieznany sprawca zamordował 71-letnią kobietę, wracającą nad ranem do domu po nocy spędzonej u swojej córki. Jej ciało odnaleziono 4 dni później na jednym z pastwisk. Ofiara została uduszona za pomocą rajstop. Choć sprawca rozebrał swoją ofiarę, nie doszło do gwałtu. Żadnych innych śladów, żadnych świadków. Śledztwo utknęło w martwym punkcie. 20 października zniknęła kolejna kobieta. Jej zwłoki zostały odnalezione 3 dni później w jednym z kanałów pomiędzy polami ryżowymi. Pod koniec grudnia 1986 roku dokonano kolejnego makabrycznego odkrycia. 23-latka została zgwałcona własnym parasolem i uduszona. Okoliczności jej wcześniejszego zaginięcia były podobne, jak w przypadku poprzedniego morderstwa. Detektywi byli pewni, że wszystkich trzech zabójstw dokonał ten sam sprawca. Do końca 1987 roku liczba zamordowanych kobiet wzrosła do siedmiu. Mieszkańcy zaczęli żyć w strachu. Nikt nie czuł się bezpieczny. Mężczyźni tworzyli własne grupy i nocą patrolowali zakamarki miasta, uzbrojeni w noże i kije bejsbolowe. Kobiety starały się unikać wychodzenia z domu po zmroku. Policjanci z Seulu tak opisali sposób działania mordercy:
''Nasz Zodiak nie miał określonego typu ofiar. Liczyło się tylko to, że były kobietami. Atakował te, które uważał za bezbronne. Często czaił się w cieniu lub w krzakach, obserwując je i czekając na odpowiedni moment do ataku.'' - Tylko pierwsza kobieta nie została przed śmiercią zgwałcona. Przy każdej kolejnej zamordowanej policja zabezpieczała ślady nasienia sprawcy, jednak ówczesna technika nie pozwoliła im nawet na określenie jego grupy krwi. Wkrótce nastąpił nieoczekiwany przełom. We wrześniu 1988 roku na policję zgłosił się kierowca autobusu, który twierdził, że w noc zabójstwa wiózł dziwnie zachowującego się, młodego mężczyznę. Jednak ani portret pamięciowy, ani nowe wskazówki dotyczące charakterystyki mordercy nie przyczyniły się do jego schwytania. Presja opinii publicznej, która domagała się szybkiego schwytania niebezpiecznego zabójcy sprawiła, że policjanci posuwali się do coraz brutalniejszych metod. Podczas przesłuchiwać kolejnych podejrzanych stosowali bicie, szantaż, a nawet groźby pozbawienia życia. Brak postępów w sprawie serii morderstw przyczyniał się do powstawania coraz większej liczby plotek. Mówiono, że Zodiak atakuje wyłącznie podczas deszczu, a jego ofiarami padają kobiety ubrane na czerwono. Policjanci poszli tropem tych plotek. Przez kilka kolejnych miesięcy grupa specjalnie wyszkolonych policjantek, ubranych w czerwone sukienki lub płaszcze, spacerowała nocą przez opuszczone miejskie rejony. Uzbrojone w broń palną funkcjonariuszki miały nadzieję, że zwabią w ten sposób nieuchwytnego zabójcę. Niestety – bez powodzenia. W listopadzie 1990 roku zgwałcona i zamordowana została 14-letnia gimnazjalistka. Zabójca związał jej ręce i nogi, a usta zakneblował stanikiem. Przy zwłokach pozostawił długopis oraz łyżkę i żyletkę. Licznik jego zbrodni zatrzymał się na 9 oficjalnych ofiarach. Wraz z początkiem XXI wieku wszystko wskazywało na to, że już nigdy nie uda się ustalić tożsamości mordercy. Śledztwo w sprawie „koreańskiego Zodiaka” – choć oficjalnie umorzone – wciąż jednak trwało. I nagle – ku zaskoczeniu wszystkich – prawda wyszła na jaw… We wrześniu 2019 roku na specjalnie zwołanej konferencji prasowej szef policji oświadczył, że słynny morderca znajdował się w rękach policji już od… 25 lat! 56-letni Lee Choon-jae odsiadywał w więzieniu wyrok dożywotniego pozbawienia wolności za zabójstwo siostry swojej szwagierki. Choć Lee początkowo zaprzeczył, że miał cokolwiek wspólnego ze zbrodniami w Hwaseong – wyniki badań DNA nie pozostawiały wątpliwości. We wrześniu zabójca nagle zmienił zdanie i przyznał, że „koreański Zodiak” to on... Zaczął zeznawać podczas przesłuchań zaskoczył śledczych wyznając:
''Oskarżacie mnie o 9 morderstw? Pozwólcie mi to sprostować zabiłem 14 kobiet. Zanim zabiłem poraz pierwszy zgwałciłem ponad 30 innych kobiet'' Okazało się, że to on zamordował 14 łatkę za jej zabójstwo 20 lat w więzieniu spędził niewinnie skazany człowiek. Nagle morderca okazał skruchę i przepraszał rodziny ofiar:
''Wiele osób przeze mnie cierpiało chciałbym wszystkich przeprosić. Złoże zeznania i opiszę swoje wszystkie zbrodnie. Prawda musi zostać ujawniona''. Koreański zodiak zeznał także, że jest zdziwiony, faktem, że przez tak długi okres nie został złapany. Policja w lipcu 2020 roku publicznie przeprosiła niesłusznie skazanego
''Dziwi fakt, że policja mnie w tej sprawie nie zatrzymała. Wokoło mnie dochodziło do zbrodni, a ja rozmawiałem z policjantami podczas poszukiwań zaginionych kobiet. Zawsze pytali o innych. Nigdy nie pytali o mnie.'' - Policja w lipcu 2020 roku publicznie przeprosiła niesłusznie skazanego Iuna:
''Chciałbym w imieniu koreańskiej policji przeprosić niesłusznie skazanego Iuna, który został przez nas nie tylko niesłusznie oskarżony, ale i skazany. Nic nigdy nie wymiarze z nas tej hańby'' - Koreański zodiak wciąż odsiaduje wyrok dożywocia. Dziś ciężko ustalić jego wiek. Ze względu na przedawnienie sprawy nigdy nie odpowie za pozostałe zbrodnie.

Więcej o sprawie ''Koreańskiego Zodiaka'' tutaj...



@LS @victor @MesQueUnClub96 @Sztywno @Fenyx @VenoM @Chaoss @PatrykBarca @PatrykBarcelona @Shroud i inni zainteresowani.

Media

Sonda

Czy Barcelona powinna sprzedać Ferrana Torresa?