La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1642 Culés

8

Duński dynamit, który zachwycił świat, zanim wpadł w ręce Hiszpanii:
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360

12

@FCBparasiempre
Dania 1986 przyjechała na Mistrzostwa Świata w Meksyku jako debiutantka, ale nie grała jak debiutantka. W zaledwie trzech meczach fazy grupowej stała się jedną z sensacji turnieju: dynamiczna piłka nożna, wysoki pressing, talent, odwaga i koszulka Hummela, która dziś jest praktycznie eksponatem muzealnym. Ta duńska drużyna była znana jako Duński Dynamit i przez kilka dni wydawało się, że jest w stanie roznieść Mistrzostwa Świata w drobny mak. Paradoks polega na tym, że ich historia zakończyła się zdecydowanie za wcześnie. Wygrali wszystkie trzy mecze grupowe, rozgromili Urugwaj, pokonali RFN i dotarli do 1/8 finału z połączeniem autorytetu i entuzjazmu, które uczyniło z nich sentymentalnych faworytów. Ale potem trafili na Hiszpanię, z Emilio Butragueño w niezapomnianym meczu, i wszystko runęło w jednej chwili. Dania w 1986 roku była piękną i ulotną drużyną: błyszczeli jak mało kto, upadli jak prawie nikt i zostawili po sobie ślad, który znacznie przewyższa ich ostateczny wynik. Reprezentacja Danii nie miała silnej tradycji Mistrzostw Świata przed 1986 rokiem. W rzeczywistości Meksyk '86 był ich pierwszym występem na Mistrzostwach Świata. Fakt ten maskował jednak ciekawszą rzeczywistość: Dania budowała konkurencyjny zespół od Mistrzostw Europy w 1984 roku, gdzie dotarła już do półfinału i zaprezentowała bardzo charakterystyczny styl gry. Architektem był Sepp Piontek, niemiecki trener, który rozumiał, że Dania nie będzie w stanie konkurować, naśladując tradycyjne potęgi. Jego drużyna musiała biegać, łączyć siły, naciskać i atakować z polotem. To nie była defensywa czekająca na błąd przeciwnika. To była drużyna z ofensywnym nastawieniem, dynamicznymi pomocnikami, agresywnymi napastnikami i niemal bezczelną pewnością siebie. Już same nazwiska pomagają wyjaśnić mit. Michael Laudrup był młodym, eleganckim talentem, piłkarzem innego rodzaju, jednym z tych, którzy wydawali się grać z wewnętrznym spokojem. Preben Elkjær był kimś zupełnie innym: siłą, instynktem, buntem, rodzajem ulicznego napastnika z budową ciała tarana i duszą poszukiwacza przygód. Wokół nich byli Morten Olsen, Jesper Olsen, Søren Lerby, Frank Arnesen, Jan Mølby i grupa, która łączyła europejskie doświadczenie z bardzo szczególną energią. Dania z 1986 roku jest pamiętana nie tylko za grę. Pamięta się ją również za wygląd. Koszulka „Hummel”, w połowie gładka, w połowie w cienkie paski, była jednym z najodważniejszych projektów dekady. W erze coraz bardziej charakterystycznych strojów, ta koszulka uczyniła Danię drużyną, której wygląd zapada w pamięć. To nie przypadek, że wciąż pojawia się na listach i w rozmowach o kultowych koszulkach retro z Mistrzostw Świata. Był nowoczesny, nietypowy, odważny i idealnie pasował do drużyny, która go nosiła. Dania grała tak, jak się ubierała: bez zahamowań, z charakterem, skupiając na sobie uwagę bez proszenia o pozwolenie. Ta estetyka doskonale oddaje ducha piłki nożnej lat 80., dekady piłek, butów, wąsów, odważnych koszulek i meczów rozgrywanych w zupełnie innym tempie niż obecnie. Aby dopełnić obrazu, warto również przyjrzeć się kontekstowi piłek z Mistrzostw Świata z lat 80. i 90., ponieważ Meksyk '86 był jednym z tych turniejów, w których pamięć wizualna jest niemal tak samo ważna, jak wyniki.

Dania zadebiutowała w meczu ze Szkocją i wygrała 1:0 po golu Prebena Elkjæra. Nie była to pogrom, ale pierwszy sygnał. Duńska drużyna walczyła z całych sił i potrafiła zaskoczyć każdego przeciwnika. W drugim meczu nastąpiła eksplozja: zwycięstwo 6:1 nad Urugwajem, miażdżące zwycięstwo, które przerodziło ciekawość w fascynację. Mecz Dania-Urugwaj był popisem mistrzowskim. Elkjær strzelił trzy gole, Laudrup strzelił jedną z najbardziej eleganckich bramek turnieju, a cała drużyna emanowała rzadko spotykanym poczuciem szybkości, mobilności i ofensywnego talentu. Urugwaj, twarda i waleczna drużyna, została przytłoczona przez natarcie czerwonych, które zdawało się atakować z każdej strony. Trzeci mecz potwierdził rangę drużyny. Dania pokonała RFN, wicemistrza świata z 1982 roku i przyszłego finalistę tego samego turnieju, 2:0. Bramki zdobyli Jesper Olsen i John Eriksen. Trzy mecze, trzy zwycięstwa, dziewięć bramek zdobytych i tylko jedna stracona. Jak na debiutanta na mistrzostwach świata, był to znakomity debiut. Dlatego duński dynamit idealnie pasuje do drużyn, które sprawiły prawdziwą niespodziankę na Mistrzostwach Świata. Różnica polega na tym, że Dania nie zaskoczyła wycofując się czy powstrzymując. Zaskakiwała entuzjazmem, ofensywną sprawnością i poczuciem, że każdy mecz potrafi zamienić w burzę. Jeśli Laudrup był artystą, to Elkjær był ogniem. Przyszedł po znakomitym okresie w Weronie, gdzie odegrał kluczową rolę w historycznym zwycięstwie „Scudetto” w 1985 roku. Był napastnikiem na miarę czasów: silnym, nieprzewidywalnym, agresywnym, z naturalnym talentem do strzelania i aurą niezłomnego piłkarza. Podczas Mistrzostw Świata w Meksyku w 1986 roku był najbardziej żywiołową postacią Danii. Jego występ przeciwko Urugwajowi uczynił go jedną z gwiazd turnieju. Elkjær emanował magnetyzmem, który idealnie uosabia wielkich napastników lat 80.: mniej dopracowany niż współcześni napastnicy, ale bardziej instynktowny, bardziej filmowy. Nie byłby nie na miejscu w rozmowie o najlepszych napastnikach lat 80., mimo że jego międzynarodowa kariera naznaczona była historią równie błyskotliwą, co niedokończoną. Symbolizowało to również wewnętrzne napięcie w tej drużynie. Dania była piękna, owszem, ale i ryzykowna. Mieli talent do ataku, ale momentami zdawali się żyć zbyt blisko przepaści. Ta właśnie zaleta, która czyniła ich fascynującymi, mogła stać się ich zgubą.

18 czerwca 1986 roku Dania i Hiszpania zmierzyły się w 1/8 finału w Querétaro, w ramach Mistrzostw Świata 1986 w Meksyku . Duńczycy byli w świetnej formie. Hiszpania awansowała z grupy z większymi obawami, ale dysponowała talentem i pokoleniem zdolnym do walki w najważniejszych meczach. Mecz rozpoczął się dobrze dla Danii, która objęła prowadzenie po rzucie karnym, wykorzystanym przez Jespera Olsena. Ale krótko przed przerwą padł błąd, który zmienił losy meczu. Jesper Olsen próbował podać piłkę z powrotem, Butragueño ją odczytał, przejął i strzelił wyrównującego gola. Od tego momentu intensywność gry uległa zmianie. Dania stała się zdezorganizowana, Hiszpania nabrała pewności siebie a Butragueño zaliczył jeden z najbardziej pamiętnych indywidualnych występów w historii reprezentacji Hiszpanii. Wynik końcowy brzmiał 5:1. Butragueño strzelił cztery gole, a Dania z niespodziewanego pretendenta do tytułu awansowała do drużyny wyeliminowanej niemal z okrutną brutalnością. Drużyna, która wydawała się być wniebowzięta, rozbiła się w zaledwie czterdzieści pięć minut. Najciekawsze w Danii z 1986 roku jest to, że porażka z Hiszpanią nie zniszczyła jej mitu. Sprawiła, że mecz był dziwniejszy, bardziej melancholijny. Gdyby dotarli do półfinału, mogliby zostać zapamiętani jako drużyna-niespodzianka. Odpadając tak wcześnie, po idealnej fazie grupowej, zastygli w bardziej romantycznym wizerunku: drużyny, która mogła być, ale nie była.

Mistrzostwa Świata w Meksyku w 1986 roku obfitowały w niesamowite historie: Maradona, mistrzostwo Argentyny, Belgia eliminująca Hiszpanię w rzutach karnych, Francja i Brazylia w Guadalajarze oraz wszechobecne Niemcy, które dotarły do finału. W tym kontekście Dania zajmuje zupełnie inne miejsce. Nie była mistrzem, nie dotarła do półfinału, ale w pierwszej rundzie była prawdopodobnie najbardziej widowiskową drużyną turnieju. Ich porażka z Hiszpanią łączy się również z innym epizodem z tamtych Mistrzostw Świata: Belgia wyeliminowała Hiszpanię w rzutach karnych . Meksyk '86 był okrutny dla wielu drużyn, które zrobiły na nich ogromne wrażenie. Dania była jedną z nich, być może najbardziej spektakularną. Dania nigdy już nie odniosła tak wielkiego sukcesu na Mistrzostwach Świata, choć kilka lat później ich piłka nożna doczekała się historycznego triumfu: Mistrzostw Europy w 1992 roku. Ten tytuł miał inny kontekst, inny skład i inną historię, ale pamięć o duńskiej piłce nożnej już dawno odmieniła się w Meksyku. Od 1986 roku Dania przestała być drugoplanową drużyną, a stała się marką z własną tożsamością. Duński Dynamit pozostawił po sobie kilka śladów. Po pierwsze, piłkarską filozofię: można było debiutować i grać bez strachu. Po drugie, estetykę: niewiele strojów tak dobrze oddaje charakter drużyny, jak ten czerwono-biały Hummel. Po trzecie, garstkę piłkarzy, którzy wciąż rozpalali europejską nostalgię, zwłaszcza Michaela Laudrupa i Prebena Elkjæra. Ostrzegł również: na Mistrzostwach Świata piękno nie gwarantuje przetrwania. Brazylia 1982, Algieria 1982 i Dania 1986 mają podobną charakterystykę. Drużyny, które nie wygrały a nawet nie zaszły tak daleko, pozostają w zbiorowej pamięci, ponieważ grały z wyjątkową iskrą. Czasami piłka nożna jest bardziej pamiętna z powodu szoku niż z powodu kwalifikacji. Dania w 1986 roku była prawdziwie wybuchowa: intensywna, błyskotliwa i niebezpieczna nawet dla samej siebie. W fazie grupowej wydawała się rewolucją. W 1/8 finału zła decyzja, zmotywowany przeciwnik i ukryta słabość w obronie doprowadziły do ich odpadnięcia z turnieju. Ta mieszanka wielkości i upadku wyjaśnia, dlaczego wciąż się o nich mówi. Nie był to moralny mistrz w dosłownym tego słowa znaczeniu. To było coś bardziej dynamicznego: drużyna, która zamieniła swój pierwszy występ na Mistrzostwach Świata w krótką, hałaśliwą i niezapomnianą imprezę. Duński dynamit nie wygrał Meksyku w 1986 roku, ale pozostawił po sobie jedną z tych historii, które sprawiają, że Mistrzostwa Świata to coś więcej niż tylko lista mistrzów.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?