La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1603 Culés

1

Kościół u was robi problemy jak chce się być chrzestnym? Dodam tylko że od kilku lat w życiu kościoła nie uczestnicze.

2

@Criss18Barca Jak masz bierzmowanie to normalnie idziesz na chrzestnego

99

@Criss18Barca skoro nie uczestniczysz w życiu kościoła i nie po drodze Ci do niego, to po co będziesz chrzestnym?

61

@Kidd żeby móc kupić quada na komunię

5

@Kidd Rodzinie nie odmówię.

0

@BulaKG chyba, że tak

2

@Criss18Barca mi powiedział, że nie widzi mnie w kościele i że dlaczego miałby mi dać zaświadczenie. Ale ostatecznie wydał bez słowa, więc wszystko zależy

71

@Criss18Barca oki, rozumiem, tylko to jest bez sensu.
Nie chodzisz do kościoła, nie bierzesz udziału w życiu kościoła, a będąc chrzestnym zobowiązujesz się do pomocy w wychowaniu dziecka w świetle wiary i nauki kościoła.

Widzisz, że tutaj coś nie gra, prawda?

9

@Kidd Wiem o co ci chodzi. Jednak można te wartości przekazać nie chodząc do kościoła.

3

@La Pulgaa "mi powiedział", "wydał bez słowa". Uwielbiam takie posty.

0

@Criss18Barca zero formalności

42

@Criss18Barca ale tu nie chodzi o przekazanie wartości w stylu bycia grzecznym, miłym i nie kraść czy nie mordować, tylko o udział dziecka w życiu kościoła i wychowania w wierze.

Spójrz:
„Kapłan rozpoczyna właściwą ceremonię i mówi: „Prosząc o chrzest dla waszego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczył nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?”
Rodzice odpowiadają: „Jesteśmy świadomi”.
Kapłan zwraca się do rodziców chrzestnych: „A wy, rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?”.
Rodzice chrzestni odpowiadają: „Jesteśmy gotowi”.”

To jak „masz być do tego gotowy” skoro nie bierzesz na co dzień w tym udziału.

I rozumiem, że to rodzina, pewnie najbliższa itd. ale coś takiego już w momencie chrztu jest sprzeczne z Twoją rola jako ojca chrzestnego

0

@Kidd będzie podsumowanie typerka f1? Bo chyba nie było albo mnie ominelo

1

@Kidd Co ma kościół do wychowania??Jak nie chodzi do kościoła,ale będzie aktywnie uczestniczył w życiu tego dziecka,a później dorosłego człowieka,to nie ma to żadnego znaczenia.Ja mam wszystkie sakramenty i nawet ślub kościelny,a nie chodzę do kościoła i mam wywalone na to.Ślub kościelny wziąłem bo żona chciała.Nie widzę tutaj żadnej sprzeczności.

37

@Recha_0684 no to będzie najlepszym wujkiem na świecie. Bycie rodzicem chrzestnym, w świetle prawa kościelnego i naszej wiary, to nie tytuł, który ładnie wygląda na zaproszeniu, tylko pewne zobowiązanie.

0

@Kidd Co ty za brednie piszesz?

0

@Criss18Barca Chłopie jak chcesz być chrzestnym to bądź,a nie słuchaj tego typa, że jak nie będziesz uczestniczył w wychowaniu w wierze,to będziesz się smażył w piekle... Haha.

1

@MichuZ44 będzie, przepraszam, ale grudzień był u mnie gorszym okresem i teraz dopiero wracam

31

@Recha_0684 nic takiego nie powiedziałem, nic o piekle ani o żadnym smażeniu, więc nie wiem skąd taki wniosek

1

@Kidd luzik,oby nowy rok był dla ciebie lepszy w takim razie :)

25

@Kidd Ludzie odchodzą nie tyle od Kościoła ale co gorsze od Boga. Dlatego uważam, że wiele osób nie zrozumie tego co starasz się przekazać. Dla Nich Instytucja Ojca/Matki Chrzestnej to prezenty, zabawa rodzinna itd.
Trudne czasy nastały dla wierzących.

0

@Criss18Barca Zależy od proboszcza, w parafii mojej jednej babki za opłatą byś mógł być u drugiej to za żadne pieniądze jeśli nie uczęszczasz na msze albo nie masz kwitka że robisz to u siebie.

0

@Kidd Dla mnie to jest tylko papier.Najważniejsze, żeby pomagać w wychowaniu,a nie żeby martwić się tym, że jest jakieś prawo kościelne.Jedno drugiego nie wyklucza.To co ma robić??Na siłę ciągnąć dziecko do kościoła??To czy dziecko będzie chodzić do kościoła w największej mierze zależy od samych rodziców, później od samego człowieka,a nie rodzica chrzestnego.

0

@Kidd No czyli jak nie uczestniczy w życiu kościoła,a zastanie chrzestnym,to złamie jakieś prawo,czy jak?

0

@Kidd Nie ma żadnych zobowiązań.Jak już pisałem.Niech uczestniczy w jego życiu.Niech będzie dobrym człowiekiem,a czy w przyszłości będzie wierzący czy nie,to nie ma żadnego znaczenia.

2

@Kidd Nie tłumacz nie ma sensu

24

@Recha_0684 Najważniejsze zadanie Ojca/Matki chrzestnej jest wspieranie rodziców w wychowaniu dziecka w wierze Katolickiej. Jeśli nie uczestniczysz w życiu Kościoła to jaka wiedzę możesz w tym zakresie przedstawić dziecku?

28

@fart @Kidd
Właśnie. @Kidd ma rację. Ogólnie nie chodzę do kościoła, dlatego odmówiłem rodzeństwu bycia ojcem chrzestnym. Stwierdziłem, że to nie moja rola, bo nie będę w stanie zapewnić tym dzieciakom wychowania chrześcijańskiego/katolickiego, a przecież taka jest rola chrzestnego.

21

@NeroTFP1 Dokładnie tak i to jest bardzo dobre podejście. Uczciwe i Ja taka postawę szanuje.

1

@fart Możesz sobie regułkę wrzucać jaką chcesz.Sam mam dwoje dzieci.Jedno dorosłe,a drugie w wieku 4 lat i najważniejsze dla rodziców, żeby rodzice chrzestni byli obecni i pomagali,a nie uczestniczyć w życiu kościoła.To, że ksiądz coś sobie powie w kościele,to jest drugorzędne.

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

@fart Nie pomyśleliscie też o tym, że nie zawsze rodzice mają "wybór chrzestnych"a chcą by dziecko było ochrzczone.

16

@Recha_0684 Wolna wola a więc robisz co Ci się podoba. Ja to szanuje i proszę abyś szanował wybory innych. Bo dla wierzących to nie są zwykłe regułki. ;)
akurat w kwestii Matki Chrzestnej moja mama wybrała swoja przyjaciółkę, która jest wierząca. Nie było problemu ze znalezieniem takiej osoby a dodam tylko, że rodzina mojej mamy jest bardzo duża.

0

@fart No ok.Ja szanuję ludzi wierzących.Nikomu nie narzucam swoich poglądów.Dla osób bardzo wierzących być może to znaczy więcej.Dla większości rodziców większą pomocą będzie pomoc w samym wychowaniu, spędzeniu czasu itp.

0

@fart No a możesz mi wierzyć lub nie,ale w kręgu moich znajomych chrzestni zostają przeważnie najbliżsi (brat, siostra)bo taka przeważnie jest praktyka.Jak ktoś jest mega wierzący,a nie ma w rodzinie kogoś takiego,ale jest jakaś przyjaciółka też wierząca to nie mam z tym problemu.Zróbmy referendum.Załóźmy takie pytanie "Czy Wy rodzice wybieracie rodziców chrzestnych, biorąc pod uwagę wiarę tego kogoś,czy predyspozycje i charakter, który daje Wam do zrozumienia, że będziecie mogli liczyć na tego kogoś"Stawiam złote monety przeciwko orzechom, że 90% rodziców wybierze opcję pomagania i wspierania.Ale szanuję za kulturalną wymianę zdań.

21

@Recha_0684 "Dla większości rodziców większą pomocą będzie pomoc w samym wychowaniu, spędzeniu czasu itp."

Ale to nie jest rola rodziców chrzestnych. Jak rodzice chcą w tym pomocy to niech poproszą dziadków, przyjaciół, wujków, no obojętnie kogo... Nie trzeba do tego być chrzestnym. A bycie chrzestnym to właśnie pomoc w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej.

0

@KamQiX Być może definicja jest taka jak piszesz, ale rzeczywistość jest inna.Wartości można przekazać w inny sposób.Nie wiem o co dyskusja...To inaczej.Co rozumiesz pomoc w wychowaniu dziecka w wierze katolickiej?? Wytłumacz jak to powinno wyglądać.

1

@Kidd
Ale jeśli rodzicom dziecka nie przeszkadza ten rozbrat z kościołem potencjalnego chrzestnego (być może sami cechują się podobną postawą) to w czym problem ?

eska.pl:
"Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego przedstawił raport dotyczący praktyk religijnych Polaków. Opracowanie pokazuje dane zabrane podczas liczenia wiernych, które miało miejsce w 2022 roku. Z badania wynika, że średnio w Polsce do na niedzielną mszę świętą uczęszcza 29,5 proc. wiernych"

Statystycznie, większość ludzi w PL chrzci dziecko "to tak wypada", "bo co rodzice (dziadkowie) powiedzą" i pomoc chrzestnych w "wychowaniu w wierze w wartościach katolickich" nie jest dla nich specjalnie ważna
Sami są tzw "katolikami tradycyjnymi" (od święta) , więc zapewne poproszenie osoby o podobnych poglądach nie jest jakimś problemem

11

@Recha_0684 Chrzest to jeden z 7 sakramentów Kościoła Katolickiego. Jakim więc cudem rola rodziców chrzestnych może być nagle oderwana od życia katolickiego, wiary i samego Kościoła?

Różnie może wyglądać pomoc w wychowaniu dziecka. Najprostszym sposobem jest dawanie przykładu jak powinien postępować katolik, jakimi wartościami się kierować itd. A z przykładów bardziej namacalnych, to może być modlitwa za dziecko, wspólne uczęszczanie na Msze Św., mówienie o prawdach wiary itp. Oczywiście takie zwyczajne spędzanie czasu również. Ale nie to jest podstawowym i jedynym obowiązkiem rodziców chrzestnych.

@fotohobby To po co chrzczą?

1

@KamQiX
Napisałem.
Dodam do tego jeszcze może to, żeby dziecko nie było "inne", od 90% dzieci, które w PL jest chrzczone w piewszym roku życia i 8% w wieku latach 1-7

i jeszcze ciekawy artykuł:
https://www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,30719109,pierwsze-dziecko-ochrzcza-przy-drugim-wymiekaja-to-nie-dowod.html

11

@fotohobby No jeżeli im to nie przeszkadza i nie czują się katolikami to dlaczego chrzczą dziecko? Nie ma takiego przymusu. Widzę że nastała jakaś moda pół wierzących, bo tak łatwiej, bo reguły mi nie odpowiadają lub jeszcze coś. Kościół jako instytucja ma swoje zasady ,wierzenia i regulaminy i jeżeli w nim jesteśmy i chcemy uczestniczyć to je powinniśmy respektować.

Przecież to by było bez sensu gdyby wszystkich dopuszczali do sakramentów, przyjmowania czy uczestnictwa.

Ja w takiej sytuacji po prostu siostrze odmówiłem bo wiem jak dla niej ważna jest to kwestia a sam jestem z kościołem na opak

9

@fotohobby I KK ma się na to godzić? Wy nas macie gdzieś, jak do kościoła to nie, dziecka nie będziecie wychowywać w wierze, ale my mamy udawać, że wasze dziecko będzie katolikiem i je ochrzcić? A podczas sakramentu złożycie przyrzeczenie, co prawda wiadomo, że będzie kłamać, ale no jak trzeba to trzeba.

No absurd. Nie ma wiary katolickiej, nie ma praktyki, nie ma Boga w waszym życiu, to nie ma chrztu. Dziecko dorośnie, samo wybierze tę drogę i zechce przyjść to zapraszamy, najwyżej przyjmie chrzest jako dorosły.

10

@fotohobby z perspektywy takich osób to nie jest problem, ale to nie znaczy, że jest to niezrozumienie czym jest sam sakrament chrztu i kim mają stać się rodzice chrzestni.

Rozumiem , że następuje laicyzacji społeczeństwa, że często kościół traktowany jest jako zło konieczne, ale wtedy po co udzielać sakramentów.

Bo ktoś tego chce? Bo ktoś tak każe? I to jest właśnie obraz kościoła w Polsce. Wszyscy muszą mieć ślub kościelny czy chrzcić dziecko, bo tak „wypada” i „ładnie wygląda na zdjęciach” a potem najgłośniej krzyczą jak to kościół nie jest potrzebny w społeczeństwie, jest zły i w ogóle najlepiej go skasowowac. A sami dają powody, żeby ten kościół dalej trwał i dalej trzymał się bardzo mocno.

Tak jak @KamQiX napisal, to jeden z sakramentów, wiec tak to traktujemy, jako element wiary i życia w kościele, a nie tylko „kolejny papier, na życzenie dziadków, wujków czy sąsiadów”

1

@KamQiX @pt9
Pewnie dla "świętego spokoju" od rodziny, środowiska itp.
A czy Kościół ma się na to godzić ?
Przecież ne musi. Ale nie wnika i się godzi
I chrzści, "jak leci.
Nie wiem, dlaczego ? Dla statystyk ?

@pt9 "Ja w takiej sytuacji po prostu siostrze odmówiłem bo wiem jak dla niej ważna jest to kwestia a sam jestem z kościołem na opak"

Moja siostra dzieci mieć e nie może, ale gdyby miała postąpiłbym podobnie

1

@Kidd "Bo ktoś tego chce? Bo ktoś tak każe? I to jest właśnie obraz kościoła w Polsce. Wszyscy muszą mieć ślub kościelny czy chrzcić dziecko, bo tak „wypada” i „ładnie wygląda na zdjęciach”"

I dokładnie tak wygląda obraz przeciętnego, współczesnego, polskiego katolika

3

@fotohobby nie no to jest najgorsza głupota jaką można zrobić. Moja kuzynka wyszła z takiego założenia, niby nie wierzymy ale po co konflikt w rodzinie.
Ja postawiłem sprawę jasno, jestem porządnym człowiekiem, który ceni swoje słowo. Nie będę kłamał w kościele że będę żył z żoną w wierze katolickiej i przysięgał przez Bogiem w którego nie wierzę - stąd brak ślubu kościelnego.
Nie będę mówił że wychowam dziecko w wierze - stąd brak chrztu mojej córeczki.
Nie będę mówił że pomogę wychować czyjeś dziecko w wierze - stąd nigdy nie zgodziłem i nie zgodzę się być ojcem chrzestnym.
Jeśli ktoś nie ma problemu z kłamaniem to luz może sobie robić co chce. Moje słowa są jednak coś warte

3

@fotohobby "I dokładnie tak wygląda obraz przeciętnego, współczesnego, polskiego katolika"

No niestety, ale powinieneś napisać "katolika" - w cudzysłowie. Z naciskiem na przeciętnego lub inaczej mówiąc uśrednionego. Uwierz jednak, że są w Polsce również prawdziwi katolicy, dla których Bóg jest na pierwszym miejscu.

0

@KamQiX Rola rodziców chrzestnych, oderwanych od kościoła,nie jest cudem, tylko normalną praktyką.Jedno nie wyklucza drugiego,a wartości które można przekazać.Czyli np.Być dobrym człowiekiem,nie czyń drugiemu co tobie nie miłe,czy wartości takie jak empatia i życie w zgodzie z ludźmi i naturą jest także rolą rodziców chrzestnych.To, że ktoś nie chodzi do kościoła, czy się nie modli,to znaczy, że jest złym rodzicem chrzestnym?Jak już chcesz się pomodlić,to nie musisz iść do kościoła.Możesz to zrobić wszędzie.Wiara w Boga nie czyni ludzi dobrymi.

8

@Recha_0684 To ateiści zawsze mogą sobie wymyślić swoje pojęcie, np. "rodzice asystujący" i mianować swoich znajomych czy rodzinę na "rodziców asystujących" dla swojego dziecka. A pojęcie "rodzice chrzestni" zostawmy Kościołowi Katolickiemu, ponieważ jak sama nazwa wskazuje, jest to pojęcie powiązane z sakramentem chrztu.

0

@Criss18Barca zawsze mnie to rozwala na cycki xD

Obowiązkiem chrzestnego jest wychowanie w wierze katolickiej xD

3

@Kidd otóż to, w punkt!

0

@Kidd Jak mam ślub kościelny,bo mnie żona poprosiła.Zrobiłem to dla niej.Nie widzę w tym nic dziwnego.Ja też mam wszystkie sakramenty,ale jestem mocno wątpiący.Staram się być dobrym człowiekiem.Jak mnie Św.Piotr za to, że nie chodziłem do kościoła, wyślę do piekła,to biorę to na klatę.

0

@KamQiX No to uczestniczą w tym chrzcie.Więc nie widzę w tym nic dziwnego.Jak ja mam wszystkie sakramenty,a nie chodzę do kościoła,to jestem ateistą czy kim?

6

@Recha_0684 Wszystkie sakramenty masz, mówisz? Zazdro, bo ja nie :D
Nie wiem czy jesteś ateistą, zdecydowanie to mi sugerują Twoje odpowiedzi, ale nie zamierzam oceniać tego co Ci tam w duszy gra :D

0

@KamQiX No jestem wątpiący i to mocno.

0

@Recha_0684 ateizm to tylko brak wiary w boga, nie ma nic wspólnego z praktykami religijnymi

1

@fart totalnie się z tym zgadzam, kościół w końcu to pewna organizacja i wchodząc do niej zgadzasz się na pewne zobowiązania. U mnie w rodzinie też był wielki kłik, jak ksiądz nie dał w trakcie chrztu własnego dziecka rozgrzeszenia mojemu wujkowi i ciotce, bo żyją w konkubinacie od 15 LAT xD i już wiele razy na kolędzie im ksiądz zwracał uwagę na to, obrazili się i nie przyjmowali kolędy. A teraz się zrobiło dziecko chcieli ochrzcić, dziecko ochrzcił, bo niech już będzie ochrzczony (chociaż w teorii nie powinno być, więc poszedł im na rękę). A potem na k i na ch na księdza gadali...
Miałem katechetę, co mówił nam tak, woli, żeby na mszy było 5 osób i kilka procent przychodziło po sakramenty, niż ciągle naciągać wszystko, bo ludzie wierzą w bardzo pokrętny sposób. Mnie w sumie od wiary zniechęcili między innymi inni wierni, bo ja się starałem trzymać zasad, a oni se łamali i w sumie nic...

2

@Recha_0684 No i spoko, może kiedyś się to zmieni w jedną lub drugą stronę. Chyba tylko fanatycy religijni nie mają chwil zwątpienia.

1

@misterio jak potrafisz logiczny ciąg zdarzeń połączyć w całość to nie będziesz się dziwił. Można coś powiedzieć w danym czasie, a następnie 2 minuty później bez użycia żadnego słowa wykonać jakąś czynność.

1

@Matheu12 "U mnie w rodzinie też był wielki kłik, jak ksiądz nie dał w trakcie chrztu własnego dziecka rozgrzeszenia mojemu wujkowi i ciotce"

Ksiądz chrzcił własne dziecko ?
To już mógł innego poprosić...
;)

2

@Recha_0684 i to jest cenne. Starasz się być dobrym człowiekiem i nikogo nie krzywdzisz żyjąc po swojemu i swoim życiem. Chwalą Ci za to.
Ale jeśli ktoś umyślnie przystępuje do sakramentu, mimo, że wie, że to nie jego świat, nie jego bajka i w ogóle chce to zrobić tylko dla „zadowolenia” innych to chyba, przyznasz, że jest to słabe.

Zostawmy sakramenty tym, którzy wierzą. Tym, którzy utożsamiają się z wiarą i czerpią z niej siłę w życiu. A nie róbmy z „gęby cholewy” przysięgając na Bog, mimo, że się w to nie wierzy.
Tak jak napisał wyżej @Bykunn szanujmy sami siebie i swój honor

0

@Matheu12 Skoro nie dał rozgrzeszenia,a chcieli się wyspowiadać bo żyją w konkubinacie,to ksiądz nadaje się tylko, żeby świnie spowiadać.Ja miałem sytuację 19 lat temu, że chciałem ochrzcić syna i też ksiądz miał pretensje, że nie żyje w małżeństwie.Coś tam marudzi i pytam,czy będzie szansa ochrzcić dziecko.Pokręcił nosem, coś tam dumał.Odróciłem się na pięcie i poszedłem do innego kościoła.Bez problemu ksiądz się zgodził. A chrzest.

0

@Kidd Ja przysięgałem żonie,a nie Bogu.

9

@Recha_0684 Nie oceniam cię tylko chce się zapytać - po co ci te wszystkie sakramenty jak nie wierzysz w Boga i nie chodzisz do kościoła?
Bo jeszcze rozumiem chrzest - ok, nie miałeś nic do powiedzenia. Komunia? Być może też ale przyjmując sakrament bierzmowania byłeś już na tyle duży i odpowiedzialny, że wiedziałeś co robisz więc po co go przyjąłeś?
Druga sprawa to ślub kościelny - ok, napisałeś, że zrobiłeś to dla żony bo cię poprosiła. Ja to rozumiem (czego się nie robi dla swoich najbliższych?) ale skoro nie wierzysz w Boga, nie chodzisz do kościoła i ogólnie masz to wszystko gdzieś to nie "łatwiej" było porozmawiać z żoną, że ty w to nie wierzysz, dla ciebie to głupoty i po prostu tego nie chcesz bo nie chcesz kłamać w kościele przed Bogiem i innymi ludźmi, a żyć przecież możecie razem i bez tego "papierka"?
Obraziła by się? Zostawiła? Myślę że jeśli cię kocha to by zrozumiała.

Chyba dla niej nie był ważniejszy papierek nawet kosztem kłamstw, które musiałeś ponieść w kościele (ciebie one może nie obchodzą skoro nie jesteś wierzący ale ją chyba powinny?)?

I nie zrozum mnie źle - ja tutaj cię nie oceniam i nie chcę cię pouczać bo to twoje życie i twoje wybory ale chciałbym tylko zrozumieć po co robić coś wbrew swoim przekonaniom zamiast wyjaśnić to ze swoją rodziną/partnerką czy kimkolwiek innym.

Przecież logiki w tym żadnej. Sensu także.

Oczywiście najważniejsze w tym wszystkim jest bycie dobrym człowiekiem, a jeśli nim jesteś to wszystko inne schodzi na drugi plan ale skoro można być dobrym człowiekiem bez kościoła to i sakramenty są po prostu zbędne tym bardziej dla kogoś kto i tak w nie nie wierzy.

14

@Recha_0684 przysięgałeś Żonie w obliczu Boga i mając Boga za świadka. Wcześniej musiałeś przystąpić do spowiedzi, a w trakcie ślubu przyjąć komunię świętą. Więc nie wierząc/wątpiąc w Boga:
Wyspowiadałeś się
Przyjąłeś komunię
Przysiągłeś w obliczu Boga

No tak jak pisze @Stinger_ jaki w tym jest sens. To nie jest atak, to nie jest ocenianie tylko próba zrozumienia, jak Ty to widzisz.
Jak tłumaczysz sobie udział w sakramentach, których nie uznajesz?

0

@Stinger_ Początek,tak jak napisałeś.W sensie chrzest, czy komunia.Bierzmowanie,to już byłem starszy i swoje myślałem,ale wychowywałem się we latach 80 i 90.Wtedy trochę było inaczej niż dzisiaj.Wiesz, koledzy by cię palcami wytykali.Dlatego poszedłem.Co do ślubu,to nie uważam żebym miał czuć się winny czy niemoralny,bo wziąłem ślub kościelny.Rozmawiałem z żoną na ten temat i dla mnie nie było problemu, żeby przyrzekać w kościele.Być może to Bóg oceni czy ja kogokolwiek kłamałem.Nie kłamałem żonie,a ksiądz to nie Bóg.Ja się nikomu nie musiałbym tłumaczyć,czy to rodzinie czy prosić jakoś bardzo żonę, żebyśmy nie brali tego ślubu.Chciała,to to zrobiłem, ale też to nie było na zasadzie "Kurde, ale mi w tym kościele nie dobrze i po co ja tutaj jestem"Było to jakieś pozytywne przeżycie,ale nadal uważam, że przyrzekanie przed księdzem,to nie przyrzekanie przed Bogiem.Uznajmy, że przyrzekałem żonie.Dziękuję za kulturę wypowiedzi.

0

@Kidd Jak już pisałem, ksiądz to nie Bóg.Jakbym chciał się wyspowiadać,to wyspowiadał bym się Bogu,a nie człowiekowi.Ja tutaj nie widzę nic nie właściwego.Jak Bóg stwierdzi, że ja kłamałem czy byłem nie szczery,to będę się przed nim tłumaczył,a nie przed kimś na tym świecie.

0

@Kidd Bo on po prostu stara się racjonalizować swoje zachowanie, te wszystkie kłamstwa itp. Usprawiedliwić to, że jest konformistą. W tym celu prowadzi narrację usprawiedliwiającą własne postępowanie.

0

@Criss18Barca Jeśli już to nie Kościół robi problemy tylko ksiądz. Z reguły to nie robią problemów ale u nas niedaleko mają w parafii takiego księdza który w ogóle często kłóci się z ludźmi i właśnie znam przypadek że nie dał chłopakowi zaświadczenia bo stwierdził, że para mieszka bez ślubu itd. Ale to taki w ogóle dziwny i wręcz chamski ksiądz, nawet na ślubach potrafi walnąć takie kazanie od czapy bez ładu i składu, że potem ludzie co go jeszcze nie znają to się wszyscy dziwią.

7

@Recha_0684 Oczywiście, przede wszystkim przysięgałeś żonie ale w kościele w obliczu Boga (tutaj akurat ksiądz jest najmniej ważny) w którego nie wierzysz czy tam masz jakieś duże wątpliwości na "zasadach" kościoła.

Nie wiem czemu tak "uparłeś" się na tego księdza jak on tutaj akurat jest najmniej ważny bo ty nie robisz nic dla niego.
Nie chodzisz do kościoła dla niego, nie przyjmujesz sakramentów dla niego, nie spowiadasz ("możesz" nawet kłamać podczas spowiedzi, on i tak tego nie sprawdzi ale w tym momencie okłamujesz Boga, a ksiądz według swojej wiary nie mając pojęcia o takim kłamstwie po prostu daje rozgrzeszenie bo wątpię żebyś miał grzechy śmiertelne żeby ci go nie dał) się dla niego tylko dla Boga.

On jest tylko tak jakby jakimś "pośrednikiem" - czy ma to sens czy nie, nie będę oceniał, po prostu takie są zasady kościoła.

Idąc do ślubu musiałeś pójść do spowiedzi* więc już na samym starcie okłamałeś Boga (nie księdza), bo zrobiłeś coś na co masz wywalone więc ta spowiedź na pewno nie była szczera (tzn. może i była ale jako człowiek niewierzący po miałbyś spowiadać się szczerze? Zupełny brak logiki) - ot, po prostu trzeba spełnić punkt regulaminu żeby wziąć ślub.

Biorąc ślub przyjąłeś komunię świętą, a więc znowu okłamałaś Boga bo nie uważasz tego jako coś ważnego dla katolika, a mimo to ją przyjąłeś.
Poza tym nie spowiadając się szczerze w ogóle nie masz tak jakby "prawa" jej przyjąć.

* Oczywiście teraz w tym świecie są takie możliwości, że spowiedź mogłeś obejść ale w takim razie to kolejne kłamstwo i to nie tylko według Boga (nie wierząc w niego się tym nie przejmujesz więc luz) ale i przed własną żoną (a to już chyba jest bardzo ważne?).

No chyba, że ona o tym wiedziała - jest taka opcja, że jej to powiedziałeś ale w tej sytuacji nie przeszkadzało jej to, że ona jako katoliczka (podejrzewam, że chcąc ślub kościelny nią jest) zgadza się żebyś okłamywał Boga?
Ty masz to gdzieś ale ona wiedząc o takim grzechu przynajmniej czysto teoretycznie powinna coś z tym zrobić no chyba, że dla niej ważniejszy był papierek (nie chcę jej obrazić tylko próbuje zrozumieć twoją spowiedź/obejście jej i twojej żony zrozumienie dla całej sprawy) niż zrobienie tego wszystkiego jak na katoliczkę przystało czyli zgodnie z zasadami kościoła.

I na koniec - to nie jest żadne przyżekanie przed księdzem tylko Bogiem. Ksiądz jest tam "tylko" po to żeby to wszystko przygotować czy poprowadzić.
Ma pewne święcenia więc jest do tego upoważniony ale generalnie do kościoła nie chodzi się dla niego, niczego mu nie obiecujesz ani go nie okłamujesz - wszystko to tyczy się Boga i swojej wybranki.

6

@Kidd No ja odmówiłem bratu właśnie dlatego, że nie chodzę do kościoła i to bez sensu.

3

@Stinger_ no to chyba wyczerpuje ten temat, bo odpowiedź obszerna i jasna

0

@Stinger_ Ale skąd Ty to to możesz wiedzieć, że okłamałem Boga?? Powiedział Ci to?Nie zrozum mnie źle,ale,to niby człowiek (ksiądz)ma jakieś święcenia, żeby dawać rozgrzeszenie??Przez kogo ma te święcenia dane?? Przez człowieka.Żeby było jasne,ja nie oceniam mocno wierzących,ale sam piszesz"do kościoła nie chodzi się dla niego"No to po co te kościoły, szczególnie takie wywalone w kosmos,jak Bizancjum?? Dlaczego nie można zrobić skromnego budynku z krzyżem i się tam pomodlić
?Czy lepiej pomodlić się szczerze w domu,czy w samochodzie, niż nie szczerze w kościele? Kilka lat temu byłem w Stambule.Byłem w największym meczecie,go zobaczyć i owszem na zewnątrz jest przepych,ale w środku jest tylko dywan i żyrandol.U nas w większości na zewnątrz przepych i w środku Biznacjum.Oczywiście nie generalizuje,ale ja nie uznaje większości jakichś zabobonów ustanowionych przez ludzi, powtarzam ludzi,a nie Boga.Skąd Ty możesz wiedzieć co jest właściwie,a co nie?Kto Ci to powiedział??Kto Cię tego nauczył??Rodzice,czy bliscy.W dodatku masz wolną wolę.Nie pokazał Ci się przysłowiowy "Pan z brodą"Tylko ktoś Ci przekazał, że tak się powinno postępować,a skąd wiesz, że to jest prawidłowe??

0

@Dari0G Że niby ja...??

1

@MateS chrzestny mojego syna nie ma bierzmowania... :-) ksiądz przymknął oko, więc dużo zależy na kogo się trafi

0

@Recha_0684 To znaczy inaczej - mi tylko o to chodzi, że jeśli zrobiłeś coś wbrew zasadom kościoła i wiary katolickiej to tak okłamałeś Boga bo ta wiara właśnie wierzy w Boga.
Ty rozumiem nie lub masz duże wątpliwości więc uważasz, że nikogo nie okłamałeś i ok, ja to rozumiem, masz takie prawo tylko pamiętaj, że względem katolików, kościoła i Boga właśnie okłamałeś (zakładam oczywiście, że nie spowiadałeś się szczerze lub w ogóle albo, że przyjąłeś komunię świętą po nie szczerej spowiedzi lub w ogóle bez spowiedzi - jeśli było inaczej to sorry, nie mam zamiaru cię obrazić tylko po prostu jeśli ktoś w coś nie wierzy to także wybacz ale nie wierzę, że nagle aż tak się zaangażowałeś chociażby właśnie w spowiedź) więc w twoim mniemaniu nie masz sobie nic do zarzucenia (masz takie prawo, każdy ma wolny wybór wiary) ale według wiary twojej żony jest zupełnie odwrotnie i idąc tym tropem mi Bóg nie musi nic mówić, ja nie muszę wiedzieć czy okłamałeś Boga tylko po prostu tak jest według tej wiary. Jedni w to wierzą, a drudzy nie. I jedni i drudzy mają takie prawo, a kto ma większą rację? Nie wiem, niech sobie każdy wierzy w co chce.

Jeśli chodzi o księdza i jego święcenia to tak, ma je od drugiego człowieka, od kogo? Pewnie od biskupa, biskup od kogo? Pewnie od papieża.
Możesz uważać, że to bez sensu, ja nie mam nic przeciwko tylko w tej wierze katolicy w to wierzą i dla nich nie jest to bez sensu i pamiętaj, że to ty wszedłeś do kościoła, wziąłeś ślub na zasadach kościoła więc to nie katolicy "muszą" się z tego tłumaczyć tylko "ty".
Oczywiście ty także nie musisz bo nikt do tego cię nie zmusi i to jest tylko twoja sprawa ale jeśli ktoś się ciebie zapyta (a ma takie prawo) po co to zrobiłeś skoro w to nie wierzysz to albo "będziesz" miał dobre wytłumaczenie albo narazisz się na śmieszność - i nie, to nie ja będę się śmiał tylko wiesz jak ten świat wygląda? Na pewno wiesz.
Zaraz będą różne "oskarżenia", że zrobiliście to na pokaz czy dla fajnej imprezy po całym kościelnym "zamieszaniu".

Co do kościołów to nie wiem. Ja nie wnikam czemu są takie kościoły, czemu tam "występuje" ksiądz. Ja tylko mówię jak to wygląda właśnie w świecie kościoła w wierze katolickiej. Nie ja to wymyśliłem.
Modlić można się wszędzie - przecież nie ma żadnego zakazu czy nakazu. Po prostu tak to wygląda, że są kościoły i ludzie do nich chodzą. Nie wiem czy to dobrze czy źle - nie chce tego oceniać ale względem wiary katolickiej tak jest i tyle.

Ja oczywiście nie wiem co jest dobre, a co złe. Nie wiem kto postępuje lepiej - ci wierzący czy niewierzący. Nie wiem czy to jest prawidłowe - ja po prostu w tej dyskusji wcieliłem się w rolę zasad kościoła i starałem się zrozumieć twoje postępowanie względem czegoś czego nie rozumiesz, nie lubisz i w co nie wierzysz.

Tutaj nie ma żadnego znaczenia co ja sądzę bo ja cię nie oceniam. Po prostu uważam tylko, że jeśli ktoś ma jakieś swoje zasady, wiarę i w ogóle, a mimo wszystko później wchodzi w "inny świat" w który nie wierzy to przynajmniej dla mnie to jest dziwne.

Mogłeś to zrobić i tyle. Mnie nic do tego ale z ciekawości zapytałem bo nie często zdarza się, że ktoś deklaruje nie wierzenie w Boga, nie wierzy w sens kościoła, a potem ma wszystkie sakramenty włącznie ze ślubem kościelnym (tzn. może i pewnie takie osoby są ale albo to "ukrywają" albo po prostu o tym nie mówią) i często ma więcej wspólnego z kościołem/Bogiem niż ludzie deklarujący się jako wierzący (dużo osób deklaruje wiarę w Boga, kościół wiedzieli jedynie w telewizji, modlitwy żadnej nie znają, a o sakramentach nawet nie wspomnę).

Już nawet pomijam fakt, że przyjąłeś podczas ślubu komunię świętą (podejrzewam, że tak - jak było inaczej to popraw) nie wierząc w jej sens - czyli zrobiłeś to tylko dlatego, że taki był kolejny punkt "regulaminu" - oczywiście dla ciebie to bez znaczenia (masz takie prawo), ksiądz nie wiedział, że jesteś nie wierzący ale żona wiedziała więc przynajmniej moim zdaniem to trochę dziwne względem własnej żony - nie księdza czy Boga.
Chyba, że jak pisałem wyżej - waszym celem było pokazanie się względem innych ludzi, pamiątka (zdjęcia, film), impreza i zabawa, a nie wzięcie ślubu ze względu na wiarę.
Tak też oczywiście można - jak pisałem wyżej, ja tego nie oceniam. Każdy ma swoje sumienie, swoją wiarę i sam zdecyduje czy zrobił dobrze czy źle. Czy będzie miał wyrzuty sumienia czy nie. I czy własna wiara pozwala na tego typu rzeczy.
Ja tylko uważam, że jeśli w coś się wierzy to należy postępować zgodnie z własną wiarą tym bardziej jeśli naprawdę ktoś w coś wierzy/nie wierzy.
Ja znam ludzi naprawdę mocno wierzących i nie ma niedzieli bez mszy świętej w kościele ale znam też osoby, które są (tak twierdzą) wierzący ale nie uważają, że wiara polega tylko na tym by co niedziela siedzieć w pierwszej ławce w kościele. Każdy ma swoje powody, a kto jest lepszym katolikiem to nie mnie oceniać.

0

@Stinger_ Jak już pisałem,to było jakieś przeżycie.Wyspowiadałem się szczerze.Te grzechy które pamiętałem.Przyjałem komunie i tyle.Nie wsadziłem jej do kieszeni czy wyrzuciłem...Ja też naprawdę nie uważam, że kawałek opłatka jest tak eksponowany .Oczywiście potraktowałem go z szacunkiem i połknąłem w skupieniu.Nie gniewaj się, ale ja w życiu nigdy nic na pokaz nie zrobiłem.Czy dla rodziny mojej czy żony.Robię tak jak ja myślę.Od 18 roku życia wszedłem w dziesiątki kłótni,bo zawsze mam swoje zdanie.Myślę, że złym człowiekiem nie jestem,a w wierzenie w zabobony wymyślone przez człowieka nie wierzę.Naprawdę każda skrajność jest nie normalna,ale wierzenie, że kawałek wafelka jest święta, bo ktoś go polał wodą.,,to sorry jest skrajnością.Jak już mówiłem.Szanuję każdą wiarę i nikomu nic nie narzucam i staram się szanować,ale robienie obok tego takiego kultu,to trochę szaleństwo.

0

@Stinger_ Nie rozumiem też tego larum, że niby "okłamałem Boga"Nie kłamałem, że Kocham swoją Żonę chcę z nią być do końca życia.To z czym Boga okłamałem?? Obraziłam wierzących?? Szczerze?? Mogą sobie myśleć o mnie co chcą.Nikt za mnie życia nie przeżyje.No i to potencjalnie przed Bogiem się będę tłumaczył.Co do księży,to trochę inny kaliber.Wiadomo, że wiara,to nie tylko ksiądz.

0

@Criss18Barca przede wszystkim źle zadałeś pytanie. Nie Kościół a ksiądz jak coś robi problemy

2

@Recha_0684 Kolega @fotohobby podał wyżej ciekawa statystykę mianowicie 29% wierzących to osoby praktykujące. Zakładam, że Twoja żona jest w tym właśnie procencie a Ty nie jesteś wierzący jak to ładnie określiłeś wątpiący (powiedzmy, że Duchowo jesteś na rozstaju dróg ;)). Do czego zmierzam:
do tego, że mogłeś wybrać kobietę niewierząca o podobnych przekonaniach do Twoich prawda? byłaby na to ogromna szansa w ujęciu % zgodzisz się ze mną prawda? a z "jakiegoś" powodu właśnie Twoja żona stanęła na Twojej drodze. Właśnie ONa wierząca. Przypadek? ;D
W życiu nie ma przypadków sa tylko znaki i coś czuje Bracie, że ONa odegra ważna rolę w Twoim nawróceniu. ;)
Trzymam mocno kciuki.

0

@Recha_0684 "Nie pomyśleliscie też o tym, że nie zawsze rodzice mają "wybór chrzestnych"a chcą by dziecko było ochrzczone."
To nie ma żadnego znaczenia, chrzest może się odbyć bez rodziców chrzestnych.



0

@Recha_0684 na moje trochę to podchodzi Twoje podejście pod świętokradztwo, które jest dużym grzechem. Ja nie planuję w ogóle chrzcić, jak ja w kościele w ogóle od dawna nie byłem, bo w sumie po co. Jak druga połowa jest wierząca, to kościół daje możliwość zrobienia takiego połowicznego sakramentu małżeństwa, że np. żona sobie oficjalnie przyjmuje sakrament, a partner tylko jej towarzyszy bez przyjmowania komunii i innych. Ze chrztem to samo, wystarczy, że jedna strona jest wierząca, a druga tylko zgodę wyrazi. Tylko tyle i aż tyle. Mnie to tam wsio rybka w sumie, ale nie dziwię, się kolegom, zwłaszcza wierzącym, że im się to bardzo nie podoba takie podejście znacznej większości Polaków tzw. wierzących a niepraktykujących.

3

@Recha_0684 Wydaje mi się, że problem tej dyskusji polega na tym, iż niewierzący, mając styczność z instytucją Kościoła, chcą ustanawiać reguły, według których ta instytucja ma funkcjonować. Łatwiej można to zobrazować, odwołując się do przywołanego w dyskusji meczetu – tam przestrzeń do dyskusji jest bardziej ograniczona, wobec czego ludzie rzadziej wchodzą w polemikę. Problemem może być brak zrozumienia, że reguły wewnętrzne takich instytucji są zdefiniowane przez ich wyznawców i ich system wartości, a nie przez osoby spoza wspólnoty.

5

@Stinger_ po pierwsze jak można okłamać Boga? Podobno to istota wszechwiedząca, a takiej oszukać się nie da.
Druga sprawa. Spowiedź została wprowadzona w XIII wieku przez człowieka, a nie Boga. To teraz idąc tym tokiem myślenia, to wszytkie śluby wcześniej, to jedno wielkie oszustwo.

0

@fart Rzuciłeś sarkazmem jak łysy grzywką.To, że ktoś nie jest wierzący,to nie znaczy, że jest bydlakiem i złym człowiekiem.Moja żona nie praktykuje.Czasem chodzi do kościoła.Rzadko chodzi do kościoła,ale mówi mi, że modli się za mnie.Twoje "wyliczenia"nijak się mają do życia...No i nie trafiłeś.Żona się modli w domu,bo nie trzeba w Oczywiście powtarzam nasty raz.Kto chce niech wierzy i kultywuje,kto nie chce.To po to jest wolna wola.Ślub w kościele wziąłem,bo mogłem i żona chciała.Jak Nóg stwierdzi, że jest to grzech śmiertelny,to ok.

0

@Matheu12 "Na moje to podchodzi o świętokradztwo"Znasz definicję świętokradztwa??Poza tym jak tak jest,to potencjalnie będę się tłumaczył przed Bogiem,a nie człowiekiem.Podejrzewam, że Bogiem nie jesteś.Twoje zdanie jest nic nie warte.

4

@Recha_0684 ale chrzest to jest sakrament w KK, to nie jest jakiś obowiązek państwowy/świecki. To tak jakbyś poszedł do wojska/policji, złożył przysięgę, a potem robił wszystko inaczej niż przysięgałeś.
Albo jakbyś został lekarzem, również złożył przysięgę, a potem leczył po swojemu, jak jakoś znachor czy szaman. Widzisz zależność?

@Kidd @KamQiX @fart przeraża, że ludzie tego nie ogarniają, idą po coś do danej instytucji i są zdziwieni, że trzeba spełniać jakieś wymagania, albo później kierować się jakimiś zasadami, na które się świadomie zgodzili.

Jeszcze co do tego przymykania oka przez księży. No to jest to trochę słabe, ale można to w jakimś stopniu zrozumieć. Ludzie i tak odchodzą od kościoła, to nie chcą ich jeszcze bardziej zniechęcać. Gorzej jak ksiądz się zgadza tylko ze względów finansowych.

No i na koniec, dzisiaj tu ktoś pisał, że w jakiejś klasie w jego rodzinie, tylko swoje uczniów się zapisało na religię. Tutaj nie ma problemu, co ludzie powiedzą? Ale jak nie ochrzci się dziecka, to już gadanie innych będzie przeszkadzać? Trochę hipokryzja.

2

@Recha_0684 Ja napisałem poważnie bez sarkazmu i bez obrażania Ciebie i Twoich bliskich. Uważam, że Twoja żona wyprosi Twoje nawrócenie/zbawienie. Bo Cię kocha.
I na tym to wszystko polega Bracie.

0

@Recha_0684 Ok, przecież ja nic do tego nie mam. To twoja sprawa nawet jeśli byłoby inaczej.
Ja tylko jak pisałem wcześniej próbowałem to zrozumieć patrząc właśnie od strony kościoła.

Jeśli wyspowiadałeś się szczerze itd. to oczywiście pewnie kłamstwa żadnego nie ma.
Ja o kłamstwie mówiłem tylko wtedy jeśli robiłeś coś dla "regulaminu" olewając wszystko, a z tym okłamaniem Boga to nie miałem na myśli tego co przysięgałeś żonie tylko właśnie wcześniejsze sytuacje, a więc m.in. spowiedź ale jeśli mówisz, że tam kłamstwa nie było to jest zupełnie inna sytuacja.

A co do tego "wafelka" - powiem tak, w tej wierze tak jest i co? Ja tam nie mam zamiaru się z tym kłócić. Nie wnikam też w tej rozmowie czy słusznie jest święty czy nie - dalej twierdzę tylko to co jest według tej wiary, a w tej wierze jest to komunia święta i ma jakieś znaczenie dla katolików.
Nic mniej, nic więcej.

Ty się możesz nie zgadzać, drugi się z tym zgodzi - kto ma rację? Zapewne obaj bo obaj będą "bronić" swojej wiary, a że nie da się tego udowodnić to każdy ma swoje racje.

Ja tylko dodam, że po prostu byłem ciekawy jak to widzisz i w ogóle. Ogólnie gdyby ktoś nie zaczął tego tematu i nie zauważył bym twoich postów to zapewne wcale bym się tutaj nie udzielał i nigdy by mi nie przyszło do głowy by kogokolwiek pytać o takie rzeczy ale, że przeczytałem cały wątek i mnie to zaciekawiło to zapytałem.

1

@Recha_0684 ale tutaj chodzi o innych wiernych, to tak samo jakbyś wchodził na czyjąś imprezę łamiąc jej zasady. Nikogo wtedy nie obchodzi, że na przykład chciałeś przyjść w dresie, skoro oczekiwany był odświętny ubiór.
A definicja świętokradztwa to na przykład branie sakramentów bez jakiegokolwiek przekonania.
Dlatego generalnie narzekania księży są w sumie czymś normalnym, bo w sumie sami obiecywali przed Bogiem, że będą starać się robić wszystko jak należy.

0

@Safrani "po pierwsze jak można okłamać Boga?" normalnie. a jak okłamujesz dziecko albo blizniego? w taki sam sposób okłamujesz Boga. ;)
Tu nie ma żadnej filozofii. Wszystko jest proste tylko człowiek komplikuje pewne sprawy do granic możliwości.

0

@LeoFan10 Ile masz lat i ile dzieci??

1

@fart Dobra bracie...

1

@Recha_0684 w sumie to tamten kolega po co ma być oficjalnym chrzestnym przyjętym przez kościół ?? Może być chrzestnym bez akceptacji kościoła, jak ma tylko pomagać rodzicom ale bez tych wszystkich kościelnych spraw.

0

@Safrani Nie wiem. Może źle się wyraziłem. Chodziło mi tylko o to, że to nie ksiądz jest ważny, a Bóg.

A co do spowiedzi to nie wiem kto ją wprowadził - aż tak się w to nie zagłębiałem (napisałem gdzieś, że to wprowadził Bóg? Chyba nie ale dzisiaj już tyle napisałem, że mogę nie pamiętać) ale miałem na myśli tylko to, że to wciąż nie jest spowiedź typowo do księdza tylko przez niego ma to trafić do Boga.

Jak jest to już niech każdy sam sobie myśli. Ja nikogo do niczego przekonywał nie będę.

Ogólnie moim zdaniem spowiedź powinna wyglądać inaczej - już bez względu na wszystko ale uważam, że takie gadanie swoich grzechów księdzu nie jest dobre. Lepsza byłaby spowiedź taka ogólna w kościele. Modlitwa itd.

2

@fart Jak można okłamać kogoś kto nie istnieje? Jeżeli kolega nie wierzy to nikogo nie okłamał.

0

@Matheu12 Nie masz racji.To dziecko które jest chrzczone popełnia"świętokradztwo"??Brednie.Nawet dziecko które idzie do komuni, które ma 9-10 lat, tylko czeka na prezenty,a nie ma pojęcia co się właściwie dzieje.

0

@Recha_0684 rodzice podejmują decyzje, więc ich wina. Plus w trakcie chrztu musiałeś wypowiedzieć, słowa, że obiecujesz dziecko wychować przykładnie w wierze. Ehh... Czemu ludzie żyjecie aż tak bezmyślnie. Zresztą jeżeli jedna strona chciała chrztu, to git, nie uważam to za błąd. Ale jak obaj średnio są wierzący to cienko.
Jak np. jedna osoba nie wierzy to ona po prostu nie przyjmuje komunii a tym bardziej nieszczerej spowiedzi i innych błogosławieństw z szacunku dla wiary swoje partnera w trakcie chrztu czy ślubu. Proste.

0

@mrboom Jak już mówiłem kilka, albo kilkanaście razy: Człowiekowi spowiadać się nie będę,a twoje wierzenia mnie mało interesują.

0

@Prorokk Ale czy ty nie rozumiesz, że 90 % nie interesuje czy będzie przyjęta przez kościół.Myślę, że za jakieś 40-50 lat kościół katolicki umrze śmiercią naturalną.Ludzie ocknijcie się.Jest 21 wiek,a nie sredniowiecze.

1

@usztafik Kolega @Safrani nie napisał, że jest niewierzący tylko zapytał jak można Boga okłamać.

0

@Matheu12 Obiecanki cacanki.Zwykła formułka.Nic nie podpisywałem i mogę mówić co chcę...

3

@fart Chodziło mi o kolegę @Recha_0684 . Skoro nie wierzy to nikogo nie okłamał.

0

@Matheu12 Serio?? No a tutaj ludzi mnie biorą za konserwatystę i wyborcę Konfederacji.Co za tym idzie: Trzeba być kato odklejeńcem...

0

@usztafik Sam nie wiem czy wierzę czy nie.Jestem mocno wątpiący,a czy coś jest czy nie ma,to przekonamy się jak trafimy do piórnika.Staram się żyć zgodnie ze swoim sumieniem.

0

@Matheu12 Jaką imprezę?? Przecież ja nie obrażam żadnych uczuć religijnych, które szanuję.Każde.Chociaż uważam przepis łamania czyichś uczuć,za co najmniej śmieszne.

4

@Recha_0684 Uważam, że jesteś bardzo zamkniętym na dyskusję w tym temacie człowiekiem. Nie dyskutujesz na argumenty, nie próbujesz nawet z przedstawianymi argumentami walczyć. Zamiast tego ciągle piszesz swoje, jakby ignorując sens wszystkich komentarzy z którymi się nie zgadzasz. Polecam jednak otworzyć się na te argumenty i się z nimi zmierzyć.

Ale tak samo katolicy często uciekają od argumentów ateistów, zamiast poszukać prawdy. Tym samym nieświadomie osłabiają swoją wiarę. A tak naprawdę zmierzenie się z takimi argumentami to dobry sposób, żeby wiarę właśnie umocnić.

1

@Criss18Barca no i to jest właśnie to słynne miłosierdzie i "otwartość" kościoła :D Dostajesz propozycję bycia chrzestnym, godzisz się, bo powiedzmy dane dziecko jest Ci bliskie, odbierasz to w mega pozytywny sposób... po czym idziesz załatwić "formalności" i okazuje się, żeś NIE GODZIEN. Do kościoła nie chodzisz, masz związek, który się Panu Księdzu nie podoba i generalnie "wyp***dalaj za bramę chamie". :D

Nie każdy ma potrzebę tak głębokiej wiary, nie każdy traktuje tego typu rzeczy dosłownie i wprost. 2025 lat to wystarczająco dużo, żeby dla części osób takie kwestie posiadały już wymiar głównie symboliczny. :P

Jeśli ktoś tak gorliwie wierzy i oczekuje żeby ojciec chrzestny jego dziecka czytał mu biblię w majowe sobotnie poranki, a w niedziele zabierał na spacer, śpiewanie psalmów i mszę o 5tej rano, to zapewne poprosi odpowiednią osobę. Ksiądz nie musi się tu mieszać.

NO ALE... realia są takie, że idziesz raz na ruski rok do tej wspaniałej organizacji i zamiast zostać jakkolwiek zachęconym, to słyszysz, że w zasadzie powinno się Ciebie WYKLUCZYĆ. :D Brawo! Wspaniała strategia na wypełnianie kościołów.

1

@Kidd Niestety tak to wygląda obecnie w Polsce. " Co ludzie powiedzą " , " bo wypada" itd.
Sam mam słabe doświadczenia z chrzestnymi, którzy słabo uczestniczyli w moim życiu .
Natomiast sama idea chrztu nie ma racji bytu według tego jak robi Kościół katolicki, ponieważ osoba przyjmująca chrzest powinna być świadoma, że żyć w wierze, a małe niemowlę nic nie jest świadome. To wymyśl kościoła . Kościół też nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, ponieważ jak sami o sobie mówią jest to wyznanie rzymsko- katolickie tacy współcześnie faryzeusze. Chciałbym wiedzieć miny osoby gorliwie wierzących jakby się dowiedzieli, że ich cudowny Kościół 3/4 świąt ukradł od Pogan, którymi gardził.
Tu nawet nie chodzi o Kościół, a o wiarę. Można być wierzącym i nie chodzić do kościoła i się nie zgadzać z ich sektą.

1

@zuang1995 "Można być wierzącym i nie chodzić do kościoła i się nie zgadzać z ich sektą."
No nie zgadzam się z tym. Do Kościoła chodzimy dla Boga nie Księdza to raz a dwa każdy wierzący potrzebuje sakramentów św. które sa niezbędne do zbawienia.

5

@fart Dla Boga ? Ty znasz w ogóle co jest napisane w Bibli ? W kościele jest mniej Boga niż w burdelu. Biorą kasę na tackę, gdzie w Bibli jest o tym powiedziane. Zmienili 10 przykazań i o czczeniu obrazków usunęli sobie pod siebie.
Obecnie Kościół to biznes i nie ma nic wspólnego z Bogiem.
Do zbawienia nie potrzeba żadnych sakramentów. Będziesz zbawiony jak się nawrocisz i szczerze zawołasz do Boga. Sakramenty wymyślił sobie Kościół katolicki.
Weź czasem Pismo Święte i poczytaj sobie w wolnej chwili, uzyj szarych komórek, bo na coś Ci je Bóg dał, a nie ślepo wierzysz w słowa faceta w sukience.
Jak ludzie takie głupoty piszą to się nie dziwię, że Rydzyk ma się dobrze.
Przez takie zaślepienie ludzie odsuwają się od Boga, bo utozsamiaja go z Kościołem katolickim, który ma mało wspólnego z Bogiem, chrześcijaństwem i wiarą.

konto usunięte

0

@Criss18Barca
Kościół ma wielu księży i jak ci zależy, to załatwisz papiery.

Natomiast nie wiem, po co chcesz być chrzestnym. Jeśli nie masz sytuacji "spłacenia długu" wobec rodziny z potencjalnym chrześniakiem, to mów prosto z mostu, że nie możesz, bo nie spełniasz zasad prawa kościelnego.

Sytuacje są różne, życie sprawia niespodzianki - nie jest powiedziane, że za rok będziesz jeszcze ich oglądał. Kontakt się urwie, a zobowiązanie pozostanie.

@fart
"No nie zgadzam się z tym. Do Kościoła chodzimy dla Boga nie Księdza to raz a dwa każdy wierzący potrzebuje sakramentów św. które sa niezbędne do zbawienia."

Ja kolegi nie znałem od tej strony.
A co ma zbawienie do Kościoła Katolickiego w Polsce? Przecież KK w Polsce jest bardzo daleki do nauczania Jezusa. Przy wybuchowej naturze Jezusa (biblijna demolka "bazaru" w kościele), to gdyby przez przypadek znalazłby się teraz w Polsce, to by niewielu księży się ostało na urzędzie "strażnika wiary".
Nie trzeba chodzić do kościoła aby być blisko Boga. Nie trzeba chodzić do kościoła, aby się modlić. Nie trzeba chodzić do kościoła, aby czytać Biblię.
.

0

@KamQiX Ale jakie argumenty?? Jak zamknięty?? Przecież piszę wszystko szczerze,a zmierzyć nie ma się z czym.Jakbym ignorował Was wszystkich,to bym nie pisał tyle komentarzy.Nie ma żadnego drugiego dna.Wziąłem ślub kościelny,bo mogłem.Nie zrobiłem tego z przymusu.Zrobiłem wszystko tak jak trzeba.Nie obraziłem niczyich uczuć religijnych.Koniec historii.Piszę cały czas konsekwentnie to samo.Co świadczy o tym, że jestem szczery.Nie ma żadnej "innej prawdy".Mogę pisać to non stop, albo próbować Ci tłumaczyć w jakiś inny sposób.Ale w mojej opinii, wszystko jest klarowne.Nie uważam, że trzeba chodzić do kościoła, żeby być blisko Boga.Nie będę tutaj się wyżywał na księżach,jak niektórzy, chociaż sam mam kilka przykładów, które nie są fajne.Nie wszyscy księża są źli,nie wszyscy nadają się do tego, ale krótko mówiąc większość"Nie pomaga kościołowi"

2

@Recha_0684 Ty nadal nie rozumiesz podstawowej kwestii. Chodzi o chrzest w kościele katolickim, nie o chrzest w urzędzie gminy, który cokolwiek zmienia w świetle prawa w Twoim życiu. To tak jak na tym portalu, chcesz być użytkownikiem, akceptujesz zasady i regulamin. Chcesz być chrzestnym, akceptujesz zasady i zobowiązujesz się do ich przestrzegania, jeśli nie, to nie bierzesz chrztu, proste.

Twierdzisz, że szanujesz poglądy i wierzenia innych, po czym piszesz, żeby się ocknąć czy obudzić, bo to nie średniowiecze tylko XXI wiek. No tak średnio z tą tolerancją bym powiedział, tak średnio.

Twierdzisz też, że jesteś mocno wątpiący. Z tego co piszesz, to jesteś niewierzący, a nie wątpiący. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

Napisałeś też, że dziecko idące do komunii nie wie po co tam idzie, że głównie chodzi o prezenty. Pewnie mas rację, ale gdyby zgodnie z wiarą i nauka kościoła, był wychowany według tych zasad przez rodziców i chrzestny h, to doskonałe by wiedział i był świadomy. Z punktu widzenia kościoła, niestety jest jak jest. Zapewniam Cię, że jest sporo takich rodzin i dzieci.

0

@La Pulgaa Spoko ziomek, nie odbieraj tego jako atak. Jak napisałem, ja to uwielbiam nieironicznie, a nie się dziwię. Logiczne to nie jest za grosz, ale na pewno autentyczne. Często ktoś gada, że czegoś nie zrobi i po co mu dupe zawracasz... po czym to robi.

6

@fotohobby To może wszyscy laiccy wierzący przestaną sobie wycierać, nie powiem co, kościołem. Od 10 lat nie byłem w kościele, ale chce kościelny, bo ładnie na fotkach wygląda. Nie byłem 20 lat w kościele, ale chce być chrzestnym, bo tamto siamto. Urządzają sobie z katolickich obrzędów imprezki czy kwitek do podpisu i odbębnienia, a potem się dziwią i psioczą na wierzących o co im chodzi, niech dadzą mi żyć...

1

@Recha_0684 rozumiem to doskonale, więc skoro tak uważają to nie muszą oficjalnie przecież wiązać się z kościołem. Tylko powiedzieć słuchaj ty będziesz jako chrzestny i już. Po co ta szopka dla nich z kościołem. Chrzestnymi niech będą bez chrztu.
Po za tym kościół nie zginie,przez takich jak ty. Co nie chcą ślubu a jednak go biorą. Dzięki takim będą śluby,chrzty i kościół nie zginie :)

1

@mrboom Dla ciebie mogę być nawet Wodnikiem Szuwarkiem.Mogę być nie wierzący dla ciebie.Nie tobie się będę tłumaczył, tylko jak co to Bogu.Jestem wątpiący,bo być może coś jest, być może nie.Tego nawet ty nie wiesz.Jak ktoś wierzy w UFO,czy inne rzeczy to nie jest równe pewności.Tak jest z wiarą.Mówisz, że średnio z tolerancją u mnie.To raczej u Ciebie,skoro nie tolerujesz mojego myślenia.Ja Tobie nie narzucam,co masz myśleć.Mówisz o zasadach jakie gdzieś tam panują.Ja oprócz prawa,nie muszę i nie chcę przestrzegać czegoś,co wymyślili ludzie,a nie Bóg.Niw chodzę pod kościół czy do kościoła zakłócać mszę,nie wchodzę do meczetu zakłócać modlitwę.Szanuję to, więc gdzie widzisz brak tolerancji??Jak już pisałem,to dla mnie i myślę, że dla Boga(jak jest) najważniejsze być dobrym człowiekiem,a można być dobrym nie chodząc do kościoła.Chyba przyznasz, że z wiarą jest więcej niewiadomych, niż wiadomych.

3

@Recha_0684 ale mi się nie musisz tłumaczyć, tylko w tej dyskusji już kilka razy napisałeś, że jesteś wątpiący i niewierzący, więc się zdecyduj.
Gdzie ja nie toleruje Twojego myślenia? Wskazałem tylko, że raz piszesz tak, a raz tak. Nie oceniłem Cię nigdzie, w przeciwieństwie do Ciebie.

No i sam siebie zaorales. Piszesz " ja oprócz prawa,nie muszę i nie chcę przestrzegać czegoś,co wymyślili ludzie,a nie Bóg."
To po co się tyle produkujesz o tym chrzcie, skoro nie chcesz w tym brać udziału? No stary, zastanów się.

0

@Kidd
Lubi dawać prezenty

0

@Criss18Barca skoro nie uczęszczasz do kościoła i w to nie wierzysz to nie bądź chrzestnym, a rodzina powinna to zrozumieć, chyba że sami nie uczęszczają, to tym bardziej - po co chrzcić dziecko?

2

@Kidd
Kolego a znasz chrzestnego który pomaga w wychowaniu w wierze kościoła :)
Co ma niby robić ? Chodzić z chrześniakiem do kościoła i czytać mu biblię ?
Robi to któryś chrzestny ?

0

@mrboom Ładnie manipulujesz.Gdzie ja wspominam, że jestem totalnie niewierzący.Nie wiem co będzie po mojej śmierci.Jedno zdanie mi pokaż, gdzie ja coś mówię o niewierze.Produkuję się o rodzicach chrzęstnych,jak już coś.Mówię o tym, że moim zdaniem,nie mają jakiegoś odgórnego obowiązku uczestniczyć w życiu kościoła.,razem z dzieckiem.Powinni być...Tylko tyle i aż tyle.No i jeszcze raz.Gdzie piszę "raz tak,raz tak?"Nie domawiaj sobie pod własną narrację.

0

@Recha_0684 nie manipuluję, tylko się już plączesz w tym co piszesz.
Proszę bardzo:
"Myślę, że złym człowiekiem nie jestem,a w wierzenie w zabobony wymyślone przez człowieka nie wierzę"
Później piszesz, że jesteś wątpiący, a później jeszcze, że mamy XXI wiek a nie średniowiecze (w domyśle, jak można wierzyć w te bajki)

I wszystkie Twoje wypowiedzi są nacechowane bardziej ku niewierze niż wątpieniu.

Uwaga, ciekawostka, na tym polega wiara, że nikt nie wie tak naprawdę co będzie po śmierci, ale wierzysz w coś.

Instytucja rodzica chrzestnego występuje tylko w KK, powtarzam po raz kolejny. Możesz pomagać wychowywać dzieci swoim bliskim jak chcesz, jak oni tego chcą, nie potrzebujesz do tego bycia rodzicem chrzestnym. Kiedy Ty to zrozumiesz? To jest tylko nazwa ściśle związana z kościołem...

2

@fart "do kościoła chodzimy dla Boga, a nie księdza", "każdy wierzący potrzebuje sakramentów, które są niezbędne do zbawienia".

Wszystko to co piszesz wymyślili ludzie i wymyślili to po coś. Do kościoła chodzimy dla Boga. Tylko, do którego kościoła powinniśmy dla tego Boga chodzić? Samo Chrześcijaństwo ma wiele odłamów, a do tego zarówno Judaizm, jak i Islam mówią o tym samym Bogu.
Co do sakramentów, to wiele odłamów Chrześcijaństwa ma tylko dwa. Islam ma zupełnie inne i Judaizm inne. Które poprowadzą mnie do zbawienia?

Na koniec. Sam Jezus, czyli podwalina Chrześcijaństwa mówił, żeby Boga w świątyniach nie szukać, bo są one ludzkie, a Bóg ich nie potrzebuje.

0

@mrboom Gdzie jest napisane, że nie wierzę w Boga??Nie wierzę w różne rzeczy i dziwne prawa wymyślone przez kościół.Więc nadal manipulujesz.Kościół,a wiara to dwie różne sprawy.Nazwa może być każda.Tutaj ktoś napisał o tym, że gość chce zostać chrzestnym,ale ksiądz go nie widzi w kościele, więc po co chce zostać chrzestnym.No po to, żeby uczestniczyć w życiu i wychowaniu dziecka.No i dlaczego mi wmawiasz, że moje wypowiedzi są nacechowane tym, że jestem niewierzący.Ty to oceniłeś?Kim jesteś, że sobie takie rzeczy dopowiadasz?

0

@Recha_0684 czyli jak nie zostanie ojcem chrzestnym (przez złego księdza, który mu nie pozwoli) to nie będzie mógł uczestniczyć w życiu i wychowaniu tego dziecka? Ty czytasz co piszesz?

Czytam co piszesz, mam mózg, posiadam zdolność do czytania ze zrozumieniem, wyciągania wniosków i analizy. W połączeniu tego wszystkiego stwierdziłem to co napisałem wyżej. Wiara w Boga powinna się jednak jakoś przejawiać, Ty o takich rzeczach nie pisałeś, to chyba miałem prawo sobie tak pomyśleć? I nie wmawiam Ci, że Twoje wypowiedzi są nacechowane tym, że jesteś niewierzący, sam piszesz w tym.tonie, nie muszę Ci niczego wmawiać.

Faktycznie, dosłownie o niewierze w Boga nic nie napisałeś, zwracam honor. Jednak dalej uważam, że bliżej Ci do osoby niewierzącej niż watpiacej. No bo na chłopaki rozum, w co tu wątpić? Albo wierzysz w Boga, albo nie. Tyle.

0

@mrboom Sam sobie zaprzeczasz w jednym komentarzu.Wywnioskowałeś z moich wpisów, że jestem niewierzący.Piszesz, że masz mózg i umiesz czytać ze zrozumieniem.Otórz masz mózg,ale nie przeczytałeś ze zrozumieniem...Nie do Ciebie należy analiza czy jestem wierzący czy nie.Nie rozumiesz podstawowych rzeczy.Bóg,a kościół,to dwie różne sprawy.Jak tego nie pojmujesz,to widzę z kim mam do czynienia.Możesz się modlić gdzie zechcesz.

0

@Recha_0684 no sam napisałeś, że nie wierzysz w zabobony, to mam Cię uważać za wierzącego? Rozmowa się tyczy chrztu świętego w kościele.katolickim, więc rozmawiamy o tej wierze, a w nią nie wierzysz. A czy wierzysz w Boga? To wiesz tylko Ty. Chłopie, co Ty się tak obruszasz od razu, nie mam prawa tego, nie do mnie należy analiza itp.
Udzialasz się na publicznym forum, to chyba mam prawo sobie to przeczytać, pomyśleć i ewentualnie odpowiedzieć. Czy nie?

Dobrze, możemy przyjąć, że jestem idiotą, laikiem etc.
Ale w dalszym ciągu nie zmienia to faktu, że nie rozumiesz głównego założenia z postu i w to brniesz.
Ja doskonale wiem że Kościół jako instytucja jest sama w sobie zła. No ale Ty już mnie oceniłeś, to nie będę Cię z błędu wyprowadzał.

0

@mrboom No i z Bogiem.

3

@Recha_0684
Proste pytania pomocnicze:
1. Czy mówimy o chrzcie udzielanym w kościele katolickim?
2. Czy ojciec chrzestny to funkcja nadawana w ramach tego sakramentu udzielanego w kościele katolickim?
3. Jakie zadania sakrament ten nakłada na rodziców chrzestnych?
4. Po co chcesz wziąć na siebie zadania, których nie chcesz nawet trochę wykonywać, a ponadto uważasz, że są bez sensu?

Próbując plastycznie przekazać to, co koledzy się starali i chyba nie wyszło:
Jest ogłoszenie o pracę na stanowisko "ojciec chrzestny" w ogłoszeniu pracodawca napisał wynagania i jest jak byk: - być katolikiem, - wierzyć w Boga, - mieć zaświadczenie o przyjętych sakramentach, a w zadaniach do roboty wpisał: - wychowywać dziecko w wierze zgodnej z kościołem katolickim.

No i wchodzicie cali na biało na rozmowę rekrutacyjną z lewymi zaświadczeniami, wiedząc, że się nie nadajecie do roboty, a potem się oburzacie, że Was chłop z HRów przyłapał i wywalił z rekrutacji. Widzisz motyw? Fakt, że kierownik działu (rodzice) Was rekomendował nie ma znaczenia dla "firmy", bo nie taka była wasza robota. To nie rodzicom jest potrzebny ojciec chrzestny, a młodemu katolikowi, żeby tym katolikiem pozostał. Tak działa instytucja, nawet wyłączając wiarę. Proste dość.

0

@Ryjewski Ładnie to wymyśliłeś... Porównanie jak kiełbasa do gó..a.Totalny bezsens.Papier jedno,a praktyka drugie.

1

@Ryjewski czyli jako wczuty katolik sugerujesz koledze się wynosić z tej wspaniałej miłosiernej wspólnoty, bo księga ulicy mówi jasno? :D

Czyli idąc dalej tym tokiem rozumowania - jak nie podbijam karty co niedziela w kościele, to nie mam prawa np w wigilię się z rodziną opłatkiem podzielić? :)

Urodziliśmy się w "państwie chrześcijańskim", 10 przykazań ukształtowało nas moralnie, a obrzędy religijne wplotły się w naszą polską kulturę, z którą się utożsamiamy... i nie, nie oznacza to od razu regularnych spowiedzi, wizyt w kościele i codziennego odmawiania różańca.

Mimo wszystko słyszymy, że nie jesteśmy godni bycia chrzestnymi, nasze dzieci nie zasługują na bycie ochrzczonymi, bo pochodzą z co prawda szczęśliwych związków wypełnionych miłością, ale "nie zatwierdzonych przez kościół". xD

Boże, widzisz i nie grzmisz...

3

@BorzyKrzys też to uwielbiam :) To tak jakbym ja chciał zapisać się do Polskiego związku wegetarian i na każdą ich imprezę przynosił schabowego i naśmiewał się z nich, że niejedzenie mięsa to zabobon i zaścianek... a potem płakał po mediach społecznościowych, że mnie ci faszystowscy, ortodoksyjni wegetariane wykluczają i generalnie o co im chodzi. Nie podoba się kościół to do niego nie idź... nie podoba się, że Ksiądz bierze kasę za ślub czy chrzest, jaki problem, jak mi się nie podoba, że bilety do kina są zbyt drogie, to do kina nie chodzę... a największe zastrzeżenia do kościoła mają nie ci którzy są do tego najbardziej predestynowani, czyli praktykujący katolicy, tylko ludzie których obecność w miejscach kultu sprowadza się do święcenia koszyka z jajkami.

4

@Recha_0684 "Tutaj ktoś napisał o tym, że gość chce zostać chrzestnym,ale ksiądz go nie widzi w kościele, więc po co chce zostać chrzestnym.No po to, żeby uczestniczyć w życiu i wychowaniu dziecka."

Czekaj bo się pogubiłem - czyli jeśli nie zostanie chrzestnym to już nie może uczestniczyć życiu i wychowaniu dziecka?

Przecież może nawet bardziej bo nie zrobi nic na pokaz wbrew swojej wierze i swoim przekonaniom i przynajmniej nie skłamie, że będzie wychowywał dziecko według zasad narzuconych przez kościół.

5

@Recha_0684 "No czyli jak nie uczestniczy w życiu kościoła,a zastanie chrzestnym,to złamie jakieś prawo,czy jak? "

Będzie frajerem, bo przysięga coś czego już na starcie nie ma zamiaru dotrzymać. To nie chodzi o to czy ktoś jest wierzący czy nie. Tu chodzi o zasady. Jak tego nie kumasz to widocznie jesteś człowiekiem bez zasad i charakteru.

I żeby nie było, ja sam mam nie po drodze z kościołem, ale szanuję ludzi którzy są wierzący i uczestniczą w życiu kościoła. Tak samo szanuję tych którzy nie wierzą i trzymają się z daleka. Za to nie szanuję tych którzy są niewierzący (albo wierzący, ale nie praktykujący), ale jak przychodzi do jakichś większych wydarzeń kościelnych to świrują pawiana i udają że będą temu oddani. Jak ktoś ma honor to nie rzuca słów na wiatr, nie robi z mordy szmaty - nie przysięga się czegoś czego od początku nie ma się zamiaru dotrzymywać.

0

@QuentinTarantino Twoje zdanie dla mnie nic nie znaczy... Naprawdę wy nie rozumiecie o co chodzi.Ja nie mówię o tym, że ktoś ma kłamać i przyjść do domu i się śmiać, że kogoś zrobił w chuja.Mi chodzi o to, że nie najważniejsze jest to, żeby przyrzekać na coś i sobie żyły wypruwać, że trzeba to zrobić,bo złożyłem przysięgę przed księdzem.Ja też nie mówię o tym, że ktoś,jak będzie uczestniczył z życiu katolickim tego dziecka,to źle.Jedno drugiego nie wyklucza...Co do wierzących,ale nie praktykujących,to chyba nie o mnie.Ja jestem wątpiący,a oceniać mnie będzie ewentualnie ktos inny.

2

@Recha_0684 a może to Ty nie rozumiesz? Kolejne osoby Ci tłumaczą, a Ty z arogancja traktujesz te odpowiedzi.
Oczywiście, że "nie najważniejsze jest to, żeby przyrzekać na coś i sobie żyły wypruwać, bo złożyłem przysięgę "
To Ci właśnie próbujemy wytłumaczyć. To nie jest najważniejsze, dla kogoś kto ma takie zdanie i podejście jak Ty, masz do tego prawo. Ktoś, kto przestrzega zasad, nie będzie miał z tym problemu.
To ludzie idą do księdza i proszą o chrzest, nie na odwrót. To jest dobrowolne. Więc po co takie osoby z takim podejściem po ten chrzest idą?

4

@Recha_0684 "Mi chodzi o to, że nie najważniejsze jest to, żeby przyrzekać na coś i sobie żyły wypruwać, że trzeba to zrobić,bo złożyłem przysięgę przed księdzem"

Moim zdaniem jeśli komukolwiek coś przyrzekasz, przysięgasz czy obiecasz, więc dasz jakieś słowo drugiej osobie to przynajmniej z własnej przyzwoitości należy dotrzymać danego słowa.

Nie dla księdza, brata, rodzica, sąsiada, nauczycielki szkoły syna wujka z Krakowa czy menela spod sklepu ale dla siebie by pokazać, że nie jesteś osobą, która jak to napisał @QuentinTarantino robi z mordy szmatę bo później tak będą cię ludzie postrzegać.
Po co to?
Dla szopki? Bez zostania chrzestnym także można pomagać w wychowaniu dziecka.

1

@mrboom "Więc po co takie osoby z takim podejściem po ten chrzest idą?"

Nikogo nie oceniam bo to nie moja sprawa i w sumie nic mi do tego ale moim zdaniem w obecnym świecie bardzo dużo ludzi decyduje się na chrzest czy ślub kościelny nie z własnej wiary, przekonania, że to ma sens, a dlatego że tak wypada zrobić, tak robi każdy i potem są fajne wspomnienia, zabawa i w ogóle jest fajny pokaz dla innych ludzi.

I tak jak napisałeś, to ludzie idą po to do kościoła, w nie ksiądz do ludzi czyli niewierzący idąc po chrzest czy ślub i tak robią to wszystko tak jak im kościół zagra.
W tym przypadku nie wiem dlaczego ale zgadzają się na zasady kościoła będąc przeciwko... Tylko pytanie po co skoro w to nie wierzą?
Chyba właśnie po to by pokazać się przed innymi.

1

@mrboom To inaczej...Jak siostra przyjdzie do brata i mu powie "Chciałbym żebyś był chrzestnym mojego dziecka"Na co on odpowiada "No według definicji mam uczestniczyć w katolickim życiu tego dziecka,ale nie bardzo dam radę,bo na kościół się pogniewałem"Siostra na to"Nie interesuje mnie to, chciałabym Ciebie,bo jesteś dla mnie ważny i wiem, że mi pomożesz w wychowaniu"Nie ma nikogo innego.On się zgadza.Jest najlepszym wujkiem i uczestniczy w jego wychowaniu,ale nie chodzi do kościoła.Widzicie jakiś problem??Macie dzieci, albo w rodzinie dzieci??To popytajcie i się przekonacie co dla rodziców u rodzica chrzestnego jest najważniejsze.

8

@Recha_0684 przecież już w tej dyskusji użytkownicy @Bykunn czy @NeroTFP1 to pisali
Nie zgadzają się i tyle. Mają swoje zasady i się ich trzymają. Sam pisałeś, że już się kilkanaście razy z kimś kłóciłeś, bo masz swoje zdanie.

Sam mam dwójkę dzieci i niespełna miesiąc temu chrzciłem, a rok temu byłem ojcem chrzestnym. Nie miałem z tym problemu, wiesz czemu? Bo to ja chciałem chrzcić i zostać chrzestnym i się zgadzam z zasadami i przysięgą, która składałem.
Jeśli bym się nie zgadzał, to bym nie chrzcił.
Po raz kolejny powtarzamy, bez chrztu też możesz uczestniczyć w wychowaniu dziecka i pomagać jego rodzicom! Zrozum to wreszcie, nie potrzebujesz do tego papierka, regułki czy co tam jeszcze sobie wymyślisz. Nam tylko o to chodzi.

5

@Recha_0684 "Jak siostra przyjdzie do brata i mu powie "Chciałbym żebyś był chrzestnym mojego dziecka"Na co on odpowiada "No według definicji mam uczestniczyć w katolickim życiu tego dziecka,ale nie bardzo dam radę,bo na kościół się pogniewałem"Siostra na to"Nie interesuje mnie to, chciałabym Ciebie,bo jesteś dla mnie ważny i wiem, że mi pomożesz w wychowaniu""

Moim zdaniem w tej sytuacji świadczy to o tej siostrze, że ma gdzieś zasady kościoła i swojej wiary przez co sama chrzci swoje dziecko tylko dlatego, że tak "trzeba".
Chyba, że sama jest niewierząca i ma to gdzieś to wtedy pytanie jest jedno - po co chrzci dziecko?
Oczywiście nic mi do tego. Mogą robić w takiej sytuacji co im się podoba tylko sensu w tym żadnego.

"On się zgadza.Jest najlepszym wujkiem i uczestniczy w jego wychowaniu,ale nie chodzi do kościoła.Widzicie jakiś problem"

Ja nie widzę żadnego problemu tylko najlepszym wujkiem może być i bez chrztu. Jedno drugiego nie wyklucza ani nie zakazuje.

3

@mrboom W ogóle niesamowite dla mnie jest to, jak ludziom niewierzącym tak bardzo zależy na chrzcie i innych sakramentach.

"Bo to ja chciałem chrzcić i zostać chrzestnym i się zgadzam z zasadami i przysięgą, która składałem."

Otóż to. Nie chodzi mi o to, że to jest jedyna racja - niech każdy sam sobie pomyśli co jest dla niego najlepsze i najważniejsze ale jeśli zdecydowałeś się wejść do kościoła, orzchcić dziecko to znaczy, że zgadzasz się z zasadami kościoła.
Tylko tyle. Głupie czy nie ale się zgadzasz.
---
Taki przykład, może głupi.
Jak idę na rozmowę o pracę i dany kierownik/szef pokaże mi swój regulamin i swoje zasady to albo się z tym zgadzam i podpisuje umowę albo mówię, że to nie moje zasady i wychodzę.

Nie płaczę mu, że chce tu pracować ale na jakiś (swoich) innych zasadach bo te są głupie czy nie stworzone dla mnie, a tutaj w tej sytuacji mam takie wrażenie, że ludzie niewierzący chcieli by chrzcić swoje dzieci ale na własnych zasadach i dyktować instytucji zwanej kościołem jak to ma wyglądać.
Po co? Jaki w tym sens?

3

@Recha_0684 Ja powiem jedno, zapewne większość osób się ze mną nie zgodzi, lecz uważam że to nie wiara oraz Bóg jest problemem, a instytucja jaką jest Kościół, to przez niego jest tyle problemów, naciągane są prawa oraz bezczeszczą Boga, to co jest aktualnie w Kościele, kapłani czy sama instytucja to nie jest już to samo co chciał Bóg. Oraz również przez kapłanów oraz Kościół odchodzą wierzący.

0

@Stinger_ Ale ona jest wierząca,a nie ma zupełnie nikogo innego.Chce dziecko ochrzcić.To wtedy do piekła...

0

@mrboom Jedno nie wyklucza drugiego...

0

@mrboom To chwała Ci za to.Dla mnie najważniejsze w chrzestnym jest to żeby był odpowiedzialny i uczestniczył w życiu tego dziecka.Jak będzie chciał,to może też w życiu kościelnym.Ale dla mnie nie ten priorytet jest najważniejszy.

3

@Filipem właśnie większość osób, która orientuje się w sytuacji Kościoła przyzna Ci rację kolego :)
Włącznie z księżmi.

0

@mrboom Wtem, jak ludzie mają być oceniani? W zasadzie aktualnie jedyną opcją jest własne sumienie które Bóg nam dał, bo aktualnie to co jest "podawane" w Kościele to opium dla ludu.

2

@Recha_0684 "Ale ona jest wierząca,a nie ma zupełnie nikogo innego.Chce dziecko ochrzcić."

A to nie jest tak, że można ochrzcić dziecko bez rodziców chrzestnych?

2

@Filipem Niekoniecznie. Nie trzeba się zgadzać z każdym kazaniem jakiegoś księdza, można podważać to co księża mówią od siebie. Można krytykować instytucjonalną część Kościoła i sposób w jaki niektórzy biskupi nim rządzą. Natomiast te główne prawdy wiary, doktryna KK, te rzeczy, które są niezmienne to jak najbardziej można się nimi kierować. Ważne, żeby zachować zdrowy rozsądek i używać też mózgu. Kiedy jakiś ksiądz (albo nawet większość księży) mówi na przykład, że Harry Potter to zło okultyzm i prowadzi do piekła, to nie oznacza od razu, że jest to zgodne z nauczaniem całego Kościoła.

Polecam serię Bukłaki O. Adama Szustaka:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLVdrvbY9AVQqG_-ggngucy2FOUKTvS4PS

Albo też Tomka Samołyka, który według mnie pokazuje bardzo zdrowe podejście katolika do wiary:


2

@Criss18Barca Kościół nie robi żadnych problemów w tym temacie. Po prostu trzeba być katolikiem, praktykującym, pójść do spowiedzi przed chrztem i odbyć naukę przedchrzcielną. Proboszcz potwierdza 2 pierwsze punkty, kolejne dwa potwierdza ksiądz/osoba do której pójdziesz daną rzecz zrobić. I po temacie

2

@fooxtrot Ewentualnie dać w łapę i ominąć wszystkie te kroki ;)

1

@usztafik To jest oszukiwanie samego siebie. Ale świat stoi na iluzji, więc kogo to teraz obchodzi?

0

@Stinger_ Można, ale jej zależy żeby dziecko miało ojca chrzestnego.

1

@Recha_0684 Ale po co? Żeby zdjęcia "ładniej", "lepiej" wyglądały?

1

@Stinger_ To nie ma sensu. Facet przez dziesiątki wiadomości nie zrozumiał i w dalszym ciągu też nie zrozumie. Nie uczestniczy w życiu kościoła, ale przyjmuje wszystkie sakramenty jak leci bez większego zastanowienia i pochylenia się nad tym, nie wspominając o przyrzeczeniach i zapewnieniach, których udzielał podczas tych sakramentów. Pewnie ich nawet nie pamięta, o ile kiedykolwiek je znał, a nie bezmyślnie powtarzał.

Chrztem bez konieczności wskazywania chrzestnych wybiłeś mu ostatnią kartę z dłoni, która nawet nie była as-em. Ale i tak będzie dalej brnął w tę obłudę i hipokryzję w bańce, którą sobie sam napompował.

Sam ostatnio stanąłem przed pierwszą myślą, że mój najbliższy kuzyn, z którym się wychowałem i w dalszym ciągu mamy bardzo bliski kontakt będzie miał dziecko - na razie bez faktycznej prośby - ale najpewniej będzie mnie prosił na chrzestnego - co zrobić jak to się stanie? Nie mam bierzmowania, nie planuję robić, nie uczestniczę w życiu kościoła i nie mam żadnych planów na ślub kościelny etc. I dyskutowałem o tym z moją dziewczyną.

I co o tym myślę? Brakuje mi odpowiedników "chrzestnych" czy "świąt" w świeckim, pozbawionym religii świecie. Lubię te spotkania rodzinne, w których uczestniczy każdy, nieważne jak zapracowany by był i łatkę "chrzestnego" i bycia wymienianym w jednym szeregu z rodzicami, dziadkami, najważniejszymi osobami. I nawet pozbawiając to wszystko tej krzty religii, całej duchowej otoczki - dalej są one wartościowe i bardzo potrzebne w życiu człowieka. I tak rodzą się właśnie dylematy.

Ale plusik za bardzo ciekawą dyskusję i bardzo na czasie dla mnie w ostatnich dniach.

0

@Criss18Barca
Zdecydowanie lepiej odmów, bo chrzestny powinien dawać przykład chrześcijański, a jak Ci nie po drodze z Kościołem to co za przykład możesz dać chrześniakowi?

0

@4Fabregas4 Jaki to jest przykład chrześcijański?Ma dawać świadectwo dobrego traktowania innych i być dobrym człowiekiem.Zrozumcie to wreszcie...

0

@adambijax Jak o mnie mówisz,to napisz do mnie.Tutaj niektórzy nie rozumieją, że żeby być chrzestnym wystarczy, że osoba chce i może.Wy sobie możecie tutaj tupać nóżkami i marudzić.Czy pamiętasz co powiedziałeś przy komuni?? Jakbyś poczytał,co pisałem,to byś wiedział dlaczego brałem sakramenty.Nie muszę nikomu się tłumaczyć.Ja mam inne zdanie na temat i to uszanuj.

3

@BorzyKrzys
"To może wszyscy laiccy wierzący przestaną sobie wycierać, nie powiem co, kościołem. Od 10 lat nie byłem w kościele, ale chce kościelny, bo ładnie na fotkach wygląda. Nie byłem 20 lat w kościele, ale chce być chrzestnym, bo tamto siamto."

Spokojnie, kwestia czasu.
W takich Niemczech, czy całkiem religijnej do niedawna Irlandii tak właśnie jest.
Po prostu większość społeczeństwa jest ateistami i nikt nie musi przed nikim udawać

0

@Recha_0684 Odpowiesz mi czy jednak już nie mam co liczyć na odpowiedź?

0

@Stinger_ Co mam Ci odpowiedzieć??Bo już się pogubiłem.

1

@Recha_0684 Twoja wypowiedź: "Można, ale jej zależy żeby dziecko miało ojca chrzestnego."

Moja odpowiedź: "Ale po co? Żeby zdjęcia "ładniej", "lepiej" wyglądały?"

0

@Stinger_ No ja tutaj nie widzę nic anormalnego.Skoro jej zależy żeby dziecko miało chrzestnego,a on się zgodzi,to nie po to by było ładniej na zdjęciu, tylko po to żeby siostra była zadowolona.Widzę, że na siłę ciągniesz temat.Ty rób i myśl po swojemu,a ja będę myślał i robił po swojemu.Namieszaliście chłopakowi w głowie,a on tylko zapytał czy mieliście jakieś problemy z dostaniem zaświadczenia, żeby być chrzestnym.Dorabiacie do tego ideologię rodem ze Star Wars.Jak może i chce,to idzie,a skoro ma do tego wszystkiego zaswiadczenia,to czemu nie.Najwazniejsze żeby był obecny.Reszta jest dodatkiem.Pozdrawiam.

3

@Recha_0684 Czyli podsumowując cały temat siostra chce na chrzestnego "byle" kogo byleby zdjęcia ładne wyszły i nie było gadania innych.

Ok można i tak tylko, że sensu w tym żadnego bo chrzest to nie jest "zabawa" po kościele na sali bankietowej i chlanie wódki, a właściwie uroczystość w kościele na zasadach kościoła na które wszyscy wyrażają zgodę bo chrzest można zrobić i bez chrzestnych jeśli nie ma do tego odpowiednich osób.

0

@Stinger_ Nie byle kogo, tylko swojego brata.Bo jest z nim blisko i wie, że on z dzieckiem też będzie blisko.Nie dorabiaj żadnej ideologii do tego.Wiem, że można zrobić chrzest bez chrzestnych, ale już pisałem, że jej zależy i chce.To, że Ty , bądź ktoś jest oburzony, że jest chrzestny, któremu nie do końca po drodze z kościołem, jest mało ważne,a te wasze frazesy i ideologia nikogo w tej konkretnej sprawie nie interesują.Tak trudno zrozumieć??Czy jak to zrobią,to mają grzech śmiertelny i będą się smażyć w piekle?

3

@KamQiX Jestem ateista, a właściwie agnostykiem, zależy jaki nastrój mnie ogarnia, ale czytając tutejsze posty podziwiam, że macie siłę uczestniczyć w takich dyskusjach.

Możemy ubierać w piękne słowa i dorabiać ideologię, lecz mówiąc wprost i wcale nie po chamsku: jeśli nie wierzysz, a uczestniczysz w życiu kościoła na świętach, obrzędach, czy jako chrzestny, to tylko dlatego, że nie masz jaj bronić swoich poglądów. A tłumaczenie tego wszystkiego „nie chce sprawić przykrości rodzinie” to toksyczne podejście w którym wyżej niż swoje wartości stawiasz oczekiwania innych. Powtarzam - oczekiwania, a nie dobro.

1

@Recha_0684 Ale żeby być blisko z dzieckiem nie trzeba być chrzestnym (skąd ty w ogóle to bierzesz?). To po pierwsze.

Po drugie, ja nie jestem oburzony tylko powiedzenie "Bo jest z nim blisko i wie, że on z dzieckiem też będzie blisko" - jest bardzo mało sensowne skoro z dzieckiem może być bliżej nawet nie będąc chrzestnym, czyż nie?

Czy jak mam to rozumieć?

0

@Recha_0684
To może dawać nie będąc chrzestnym.
Nie odpowiada Ci Kościół to nie musisz do niego należeć, a jeśli chcesz należeć to rób to z czym ta przynależność się łączy. Zrozum to wreszcie..

0

@Stinger_ Piszę ostatni raz.Jak nie skumasz,to masz pecha.Ona jest wierząca i jej zależy, więc się godzi.Koniec historii...

0

@4Fabregas4 Nie rozśmieszaj mnie.Skoro chce być chrzestnym,to niech nim zostanie,a jakieś wasze uniesienie duchowe przed księdzem nie mają tutaj znaczenia.

2

@Recha_0684 Rozumiem. Ona wierzy więc nie przeszkadza jej to, że jej dziecko będzie miało niewierzącego ojca chrzestnego, a samemu ojcu chrzestnemu, który jest niewierzący nie przeszkadza aktywnie brać udział w życiu kościoła i przyjmować wszystkie sakramenty (spowiedź, "opłatek"). O to chodzi?

A i jeszcze jedno pytanie jeśli pozwolisz - skoro on nie wierzy i ma gdzieś kościół to po co przyjmował choćby sakrament bierzmowania?
Bo bez niego nie mógłby być chrzestnym więc jeśli nim będzie to go ma. Siłą go doprowadzili?
Czy poszedł bo rodzicom zależało, a on się zgodził?

0

@LOPEZ16 Zgadzam się :)

9

@Stinger_ @mrboom @KamQiX @Recha_0684 Panowie, jakby nie potoczyła się dalej ta dyskusja to jestem pod olbrzymim wrażeniem panującej kultury w tej rozmowie. Temat ciężki, bo zawsze tematy około-kościelne są ciężkie, dwie strony argumentujące a mimo wszystko chyba jedna z najdłuższych „gorących” dyskusji LR z tak wysoko zachowana kultura i żadnego „usuniętego” komentarza. Aż nie spodziewałem się wczoraj, że tak rozkręci sie ta dyskusja.

Sądzę, że ta rozmowa może być bardzo cenna zarówno dla wierzących jak i tych mniej lub wcale. A każdy może z niej wyjąć dużo wartościowych kwestii

0

@Stinger_ Skąd ja mogę wiedzieć?? Nikt ci nie przystawia do głowy pistoletu, żebyś musiał uczestniczyć aktywnie w życiu kościoła.Jak ktoś nie chodzi do kościoła co niedzielę,to nie znaczy, że jest niewierzący.Kościół to nie wykładnik wiary.Piszę to już któryś raz.Ja na przykład poszedłem do bierzmowania, żeby mnie palcami koledzy nie wytykali.Nikt mnie nie zmuszał, ale w latach 90 by tak było.Wykluczenie i podsmiechujki.Być może u niego było podobnie.Naprawdę ciężko Ci zrozumieć co ja piszę?

4

@Kidd Dziękuję.Też tak uważam.Nie ze wszystkim się oczywiście zgadzam,ale szanuję.Pozdrawiam.

0

@LOPEZ16 To jest Twoje zdanie.Nie zgadzam się,ale szanuję.Niektórzy tutaj zrobili z potencjalnego rodzica chrzestnego, prawie "Ojca Pio"Co ma do tego "Nie masz jaj bronić swoich poglądów?"Ktoś tutaj nadinterpretuje rolę rodzica chrzestnego.Ja nie mówię tutaj o chodzeniu codziennie do komunii, bez spowiedzi.Czy jakieś obrażanie czyichś uczuć religijnych.Piszę o zwykłych przykładach z życia wziętych.

2

@Kidd W punkt. Ja ostatnio na innym portalu wdałem się w dyskusję z innymi katolikami. Niby zero ateistów i innowierców, a jednak trafiła się osoba, która mnie zjechała bez kultury, że śmiałem mieć wątpliwości co do pewnej kwestii... To ja już wtedy wolę z ateistami rozmawiać. Na szczęście to była tylko jedna osoba, reszta okazała zrozumienie i chciała pomóc :)

Pytanie tylko czy @Criss18Barca dostał odpowiedź na swoje pytanie :D

1

@Recha_0684 Nie no ja rozumiem co piszesz tylko nie rozumiem dlaczego ludzie nie wierzący aktywnie biorą udział w życiu kościoła. Przecież im to nie potrzebne?
Sakramenty bierzmowania, ślubu czy każde inne nie przydadzą się ludziom niewierzącym do niczego w życiu. Powtarzam do niczego.
Nawet do zostania chrzestnym ponieważ oni nie mogą nimi być nie mając bierzmowania, a go nie mają bo są niewierzący czyli koło się zatacza.

To nie są kursy na wózki widłowe, koparki, spawania czy prawo jazdy kat. C, że lepiej mieć coś w CV by łatwiej znaleźć pracę lub więcej zarabiać.

0

@Stinger_ To jest tylko Twoje zdanie.Moje jest inne.

0

@Recha_0684 Tylko moje? Być może tylko moje. Nie wiem - to trzeba by zapytać ludzi niewierzących czy skoro nie wierzą to czy aktywnie biorą udział w życiu kościoła czy nie.
Moim zdaniem nie chyba, że to jakiś "nowy" typ ludzi niewierzących.

Ja po prostu uważam (tak mi się przynajmniej wydaje), że jeśli ktoś jest innej wiary to albo broni swojej albo po prostu zwyczajnie nie ma nic wspólnego z wiarą której nie uważa, a tutaj widzę, że ci niewierzący mają więcej wspólnego z kościołem, mają wszystkie sakramenty (ciekawe po co im to potrzebne skoro nie wierzą) i biorą czynny udział w życiu kościoła (również poprzez święta, których ich wiara nie uznaje) bardziej niż wierzący.

Dla mnie po prostu jest to niesamowite. Słabi ci obecni niewierzący. Bez żadnych zasad, wiary i ogólnie łatwo "sterowalni" przez kościół. Wszystko zrobią co im kościół każe.

Szczerze? W moim mniemaniu kościół wygrywa w tej grze z osobami niewierzącymi.

1

@Recha_0684
Tu nie chodzi o uniesienia duchowe, przynależność do Kościoła wiąże się z pewnymi zasadami. Nie chcesz ich spełniać to po co chcesz należeć do Kościoła?
Dlaczego nie pójdziesz do sklepu i nie weźmiesz sobie czegoś, chcąc zapłacić np. tylko pół ceny bo tak Ci się podoba i nie wymagasz żeby Ci sprzedali? Dlaczego nie pójdziesz do pracy i nie będziesz sobie robił co Ci się podoba, a nie co Ci każe szef i wymagał zapłaty? itd, itd..
Tylko w Kościele każdy by chciał sobie swoje zasady ustalać i wymagać..

2

@4Fabregas4 Właśnie o to chodzi. Moim zdaniem ludzie nie rozumieją, że kościół jako instytucja ma swoje zasady i regulaminy i albo ktoś się dostosuje albo nie musi iść tą drogą, a tutaj są jakieś dziwne przypadki przynależności do kościoła na własnych zasadach.

To tak jak szukanie pracy - albo przyjmujesz warunki ustalone przez szefa i się tego trzymasz albo szukasz dalej, a nie wychodzisz z założenia, że chcesz tam pracować ale na własnych zasadach i zaczynasz tłumaczyć, płakać czy cokolwiek jeszcze innego szefowi i tłumaczysz mu, że jego założenia są błędne (nawet jeśli są to wciąż jego firma i jego zasady).
To samo jest w kościołem.

9

@Recha_0684 @Stinger_ @Kidd @fart @KamQiX macie zdrowie chłopaki, do rekordu jeszcze sporo brakuje ale 190 komentarzy prawie? Szacun

5

@KamQiX właśnie to jest przykre, że co raz ciężej jest dyskutować kulturalnie i argumentować bez ucieczek personalnych. Niestety, umiejętność dyskusji, zwłaszcza kulturalnej zanika. Dlatego tak napisałem wyżej, że ta rozmowa jest świetna nawet na tle naszej LR. Grubo ponad 100 komentarzy. Odmienne zdania i to w ciężkiej tematyce, a jednak podstawy kultury są zachowane.

0

@4Fabregas4 Kto tak powiedział??Czy ktoś tutaj złamał jakiekolwiek zasady??Łamie ktoś prawo??

5

@Recha_0684 Dla mnie to absurd, co piszesz. Wypaczasz sens wiary i zaczynasz prawić nauki, wbrew Kościołowi. Zatem w obrębie Kościoła, wprowadzasz swoje laickie zasady, kategorie, co jest ważniejsze czyli wspomaganie i wspieranie.
Nawet w przybliżeniu nie pojmuję tego co piszesz.

To Kościół narzuca zasady, a Ty nie masz prawa ich zmieniać, a to że coś Ci się wydaje, tego nie czyni uprawnionym.

0

@Stinger_ No nie do końca nic wspólnego z wiarą.Jak ktoś ma sakramenty i chce być chrzestnym,to co Ci do tego??To, że ktoś do kościoła nie chodzi,nie znaczy, że nie może być chrzestnym.Możesz pisać, że jesteśmy słabi,sterowalni czy coś.Wisi mi to totalnie.To Wy rozdmuchaliście tą sprawę do absurdu.Dla mnie nic wielkiego.Piszesz, że w Twoim mniemaniu kościół wygrywa tą grę?? Jaką grę??Kto przegrał i po co??No i Ty możesz mieć mniemanie jakie tylko chcesz.Totalnie moim zdaniem nie masz racji i tyle.

0

@Comentateiro Ooo włączył się "Mistrz Shifu"Ja nie zmieniam żadnych zasad, żadnych reguł.Nikogo nie obrażam,a Ty fascynator lewicowych ideałów,nie bądź taki prawilny...No i nie gniewaj się.Ale ja nigdy nawet w przybliżeniu nie pojmuje co piszesz.

5

@Recha_0684
Tak, zasady i prawo kościelne, a dokładnie kanoniczne.
Zostanie chrzestnym przez osobę, która nie uczestniczy w życiu Kościoła, czyli innymi słowy jest niewierząca (bo wiara to także, a może w głównej mierze praktyka) jest oszustwem względem Kościoła i dziecka, które bierze się pod opiekę.
Chrzestny to osoba, która spełnia szereg wymagań, między innymi ma "prowadzić życie zgodne z wiarą i nauką Kościoła". W pierwszym poście tej dyskusji jak byk stoi, że ten temat dotyczy osoby, która nie uczestniczy w życiu Kościoła, czyli może zostać chrzestnym jedynie wbrew prawu kościelnemu, oszukując by uzyskać zgodę na zostanie chrzestnym.

5

@Recha_0684 Nie wiem co fałszywie przypisywane mi lewicowe ideały mają do tematu, ale widocznie bezradność aktywowała u Ciebie tryb "zablubraj rzeczywistość".

Tam koledzy wyżej czytelnie i klarownie wyjaśnili Ci dlaczego jesteś w błędzie.

A co do prawilności - niestety w Polsce wierzący są dość fałszywie wierzący, a konserwatyści albo fałszywie konserwatywni, albo zradykalizowani.
Szkoda, ze jest tak mało ludzi umiarkowanie konserwatywnych i uczciwie wierzących. Wtedy miałbym z kim gadać na forum z 2 strony.

0

@4Fabregas4 Kościół a wiara,to dwie różne rzeczy.Już pisałem to nie raz.Zresztą nie tylko ja.Zgłoś do kościoła czy papieża, że ktoś złamał jakiekolwiek prawo.Może ktoś jest nieetyczny i tyle.Albo popełnił grzech.No,ale jak tak,to będzie się tłumaczył przed Bogiem,a nie Tobą.Nie musisz chodzić do kościoła, żeby móc się modlić.

0

@Comentateiro No właśnie.Z Tobą ciężko gadać,jak napisałeś.Bo masz ego wyjebane, bardziej niż "męczennik z Madrytu"Mi się na tej stronie przypisuje, że jestem konserwatystą i zapalonym wyborcą Konfederacji.No może i tak,ale jeśli chodzi o kościół i niektóre kwestie światopoglądowe,to nie we wszystkim się z nimi zgadzam.

2

@Recha_0684 Ja się mogę mylić ale moim zdaniem jeśli ktoś jest nie wierzący to po prostu nie dba o to by mieć wszystkie sakramenty bo są one mu do niczego niepotrzebne.

Po drugie, co to znaczy mieć sakramenty i chcieć być chrzestnym? Serio myślisz, że marzeniem człowieka niewierzącego jest bycie chrzestnym?

Po trzecie, ja nigdzie nie napisałem, że człowiek nie chodzący do kościoła nie może być chrzestnym tylko, że człowiek niewierzący nie może być chrzestnym bo jako niewierzący nie ma bierzmowania bo go do życia nie potrzebuje, a żeby być chrzestnym trzeba przyjąć sakrament bierzmowania.

I na koniec - gra to tylko tak napisałem. Chodzi mi o to, że człowiek niewierzący ma gdzieś kościół i jego zasady i na pewno nie będzie dostosowywał swojego życia do kościoła.
Serio myślisz, że człowiek niewierzący marzy o tym by być chrzestnym, przyjmować sakramenty i chodzi do kościoła?

Ja mogę nie mieć racji. Tu nie chodzi o moją rację tylko twoją dziwną teorię człowieka niewierzącego i tłumaczenia ludzi niewierzących.
Ostatni raz piszę, że jako człowiek niewierzący powinieneś wiedzieć, że ludzie niewierzący mają gdzieś kościół i jego zasady, a z twojego tłumaczenia wychodzi na to, że ludzie niewierzący chcą uczestniczyć w życiu kościoła bo ktoś ich o to prosił. Sorry ale tak to nie działa.

0

@Stinger_ Ale gdzie ja piszę, że jestem niewierzący totalnie??Już to poruszałem.Jak człowiek ma chrzest, bierzmowanie i komunię,to może być chrzestnym jeśli tylko chce.Napiszę Ci po chłopsku:Ma te sakramenty,idzie do kościoła,bo ktoś zapytał czy może być chrzestnym.Zostaje chrzestnym i co dalej??Nie chodzi do kościoła i ma na to totalnie wywalone.To wiesz co?? Ewentualnie będzie się tłumaczył przed Bogiem,a nie przed Tobą,innym,czy księdzem.Nadal mi tutaj coś zarzucasz, że jestem totalnie niewierzący i najlepiej powinienem się ochłostać.Tutaj nikt prawa nie łamie,a jak tak,to złóż skargę do biskupa czy papieża.

1

@Kidd @Criss18Barca z drugiej strony, jeśli rodzice dziecka, znając jego stosunek do wiary i kościoła, wybierają go na chrzestnego, to ich ocenie potrzeby faktycznego zaangażowania trzeba zaufać.
Żona jest wierząca, ja zupełnie nie. By mogła postąpić w zgodzie z sumieniem zgodziłem się na ślub kościelny, chrzest pierwszych dwóch dzieci. Ale chrzestni byli po prostu bliskimi dla nas osobami. Również zupełnie niewierzącymi. Przy trzecim nawet nie nalegała, odpuściliśmy sobie a ja osobiście uważam ,że jak dziecko będzie świadomie chciało przystąpić do kościoła to przystąpi. Jak widać stopień ortodoksji jest różny i rozliczanie kogoś z tego zalatuje naciekiem.

1

@AxelF No i to jest zdrowe podejście.Ja cały czas staram się wytłumaczyć kolegom, że bycie chrzestnym,to nie pójście na całe życie do przysłowiowego więzienia,bo ktoś nie chodzi do kościoła.Ja też mam ślub kościelny,a pisałem w tej dyskusji nie raz, że jestem mocno wątpiący.Dla niektórych wprost, niewierzący(ale to ich zdanie) Też zrobiłem to bardziej dla żony i w mniemaniu niektórych pójdę się smażyć do piekła i łamie prawo kanoniczne...

3

@KamQiX to w swoim słusznym oburzeniu, zapytaj o zdanie każdej instytucji kościelnej i ci powiedzą że nabijanie statystyk "wiernych" ochrzczonymi, którzy do czasu złożenia apostezy są wliczania jako "trzódka" i jako tacy pomnażają wymierny majątek kościoła, jest ważniejsze niż obrażanie się na prawdziwe lub nieprawdziwe deklaracje chrzestnych.
Jak zaczynasz tropić hipokryzję, to zacznij od źródła.
Nich chrzest będzie sakramentem osób dorosłych, świadomych wyboru, a nie propagandą zwaną ładnie "wychowaniem w wierze". Tak było u zarania kościoła. Dopiero jak zaczęło być instytucjonalnie i finansowo, to się zmieniło.

1

@Kidd "Tak jak @KamQiX napisal, to jeden z sakramentów, wiec tak to traktujemy, jako element wiary i życia w kościele, a nie tylko „kolejny papier, na życzenie dziadków, wujków czy sąsiadów”"
No chyba że chodzi o rozwodzik na polityczną bibę kumpli, albo czy sprzedaż odpustów. Wtedy ani małżeństwo ani pokuta nie są już elementem wiary i życia w kościele..

1

@AxelF Zobaczysz jak zaraz Cię obskoczą... Powodzenia:)

0

@Recha_0684 Nigdzie tak nie napisałeś ale po pierwsze dawałeś do zrozumienia, a po drugie podałeś przykład siostry (nie mówię, że swojej) która chce wziąć na chrzestnego niewierzącego brata więc tego się trzymałem w ostatnich wypowiedziach.

Oczywiście jak ktoś ma sakrament bierzmowania to może być chrzestnym. Nie jest to żaden problem ale nie o tym rozmawiamy, a o tym, że chrzestnym miałby być człowiek niewierzący.
Dlatego zapytałem się dlaczego człowiek niewierzący miałby po pierwsze chcieć być chrzestnym, a po drugie po co mu bierzmowanie skoro tego nie potrzebuje?

Nie wiem - mam wrażenie, że zaczynasz odwracać kota ogonem tylko dlatego, że - po pierwsze zaczyna brakować ci argumentów i po drugie sam zauważyłeś, że osoby niewierzące mają więcej wspólnego z kościołem co ludzie wierzące.

2

@Matheu12 "dziecko ochrzcił, bo niech już będzie ochrzczony (chociaż w teorii nie powinno być, więc poszedł im na rękę)."
Nie, dziecko ochrzcił bo są z tego piniunżki, więc wytykanie hipokryzji rozpoczął bym od instytucji która takie fikołki sankcjonuje od lat.

0

@Stinger_ To źle myślisz i źle wnioskujesz.Co Ty z tym bierzmowaniem chłopie.Ja Ci pisałem wprost,że mam bierzmowanie żeby nie nie nie wytykali mnie palcami.Czyli mam wszystko żeby zostać ewentualnie chrzestnym??Tak czy nie,tak czy nie?? Prosi mnie ktoś czy nie zostanę chrzestnym i sobie mówię,a czemu nie.Zostaję chrzestnym i koniec historii.Nic wielkiego.Dorabiacie do tego niewyobrażalne teorie spiskowe.

2

@AxelF A skąd wiesz, że wziął te pieniądze? Ja na przykład byłem świadkiem jak ksiądz nie wziął pieniędzy od chrzestnego za chrzest. Więc to nie zależy generalnie od instytucji, tylko od podejścia księży. Aczkolwiek wiem że więcej jest różnych negatywnych przypadków.

2

@BorzyKrzys choinkę na święta mają nie tylko katolicy. Też cię to obraża? To taki hunt, że ubieranie drzewka to "zrzynka" z pogańskich zwyczajów. Tak jak Wielkanoc.
Może warto po prostu to przyjąć na spokojnie. Nie wszyscy muszą być religijnymi ortodoksami, a nawet ci wierzący mogą mieć do wiary luźniejszy stosunek. Jak taki im wystarcza, to czemu jako w teorii wyznawca najbardziej miłościwego i wyrozumiałego Boga -Jezusa, mąż in tego zabraniać. Ich ryzyko, jeśli się okaże że na to zbawienie nie zapracowali. Z drugiej strony, jeśli wiara jest im tylko potrzebna by mieć moralny kompas i czuć wsparcie, a nie potrzebują instytucji też ich sprawa.

3

@Comentateiro "Wtedy miałbym z kim gadać na forum z 2 strony."
A i ZP by wpadła:)

1

@Recha_0684 Jasna sprawa - nic wielkiego tylko ja cały czas trzymałem się twojej wypowiedzi, która brzmiała tak:

"To inaczej...Jak siostra przyjdzie do brata i mu powie "Chciałbym żebyś był chrzestnym mojego dziecka"Na co on odpowiada "No według definicji mam uczestniczyć w katolickim życiu tego dziecka,ale nie bardzo dam radę,bo na kościół się pogniewałem"Siostra na to"Nie interesuje mnie to, chciałabym Ciebie,bo jesteś dla mnie ważny i wiem, że mi pomożesz w wychowaniu"Nie ma nikogo innego.On się zgadza."

A więc mówimy o człowieku niewierzącym (niekoniecznie o Tobie), który nie wierzy ale ma sakrament bierzmowania (po co?) i zostaje sobie chrzestnym wcale nie zwracając uwagi na to, że jego wiara ma inne (może mieć bo nie wiadomo w co on tam wierzy) zdanie na ten temat.
---
"Prosi mnie ktoś czy nie zostanę chrzestnym i sobie mówię,a czemu nie.Zostaję chrzestnym i koniec historii"

No właśnie - o tym pisało już kilka osób. Dla "was" (osób niewierzących, wątpiących) to pewnego rodzaju "zabawa" (jak zwał tak zwał, chodzi o to, że kościół - nie budynek ale instytucje - "macie" gdzieś) ale dla katolików przynajmniej w teorii jest to ważna część życia.
I tylko o to mi chodzi.

Chcesz być niewierzącym ale chrzestnym?
To bądź - ja ci nie zabraniam tylko nie rozumiem tego obecnego fenomenu ludzi niewierzących "garnących" się do kościoła.

0

@maroon fundusz kościelny, subwencje państwowe, same opłaty za sakramenty. W kilku krajach wprost - podatek kościelny. To są sposoby w jakie finanse kościoła zależą od liczby wiernych. Trudno byłoby wytłumaczyć grubo ponad miliard zł dotacji, gdyby w statystykach nie było "armii" wiernych, a te są podawane na podstawie ochrzczonych.
Jasne, że gdzieś ktoś kiedyś mógł nie wziąć za chrzest, acz pewnie proporcjonalnie więcej słyszy się o bulwersujących przykładach "co łaska, nie mniej niż 1000", ale tyłu to wzór Hajty najwyżej pomoże oszacować proporcje. Niezaprzeczalne jest jednak, że pozycja kościoła katolickiego w przywilejach, w teoretycznie świeckim państwie, jest tłumaczona właśnie masowoscią. A ta masowość wynika ze statystyki ochrzczonych. Jeśli komuś więc przeszkadza brak dotrzymanych zobowiązań ojca chrzestnego, powinien zadać pytanie czemu księżom nie przeszkadza nakładanie zobowiązań na nieświadome dzieci?

1

@AxelF Są też inne statystyki - co rok podają liczbę praktykujących i liczbę przyjętych komunii, więc liczba ochrzczonych to nie jest jedyna statystyka w tym temacie.

4

@Recha_0684
Nie, Ty (i inni niewierzący) tak sobie to tłumaczysz, że to 2 różne rzeczy, a jest zupełnie inaczej. Rozumiem, że może Ci się nie podobać zachowanie wielu ludzi należących czy nawet decydujących o sprawach Kościoła, ale nie ma to kompletnie nic do rzeczy. Wiara to także Kościół, bo nie ma wiary bez sakramentów, Eucharystii, itd., a tych z kolei nie ma bez Kościoła i bez księdza.
Możesz się modlić nie chodząc do Kościoła, ale nie możesz zrobić wielu innych rzeczy, które robić musisz, żeby rzeczywiście być osobą wierzącą.
Bez Kościoła możesz wierzyć w ISTNIENIE Boga, ale nie w Boga, a w istnienie Boga wierzy także diabeł, ba! on wie, że Bóg istnieje, nie tylko w to wierzy, ale go poznał, a mimo to nie jest wierzący. On też "wie lepiej" jak powinna wyglądać wiara niż sam Bóg, pewnie też nawet chętnie by został czyimś chrzestnym ;)

1

@zuang1995 100% zgoda z jednym wyjątkiem:
"Obecnie Kościół to biznes i nie ma nic wspólnego z Bogiem."

Nie obecnie - zawsze :)
Już Martin Luter walczył z tym 500 lat temu.

0

@4Fabregas4 Chłopie jeśli Ty chcesz możesz codziennie chodzić do kościoła i chodzić do komuni.Nie interesuje mnie to.Być może będziesz tym zbawiony.Też to mnie nie interesuje.Ja uważam inaczej,a ustalone przez ludzi zasady mnie nie interesują.Jesteś strasznym ortodoksem.

0

@Stinger_ Nadal nie rozumiesz.Chce,to mogę.Tutaj nie chodzi czy ktoś "niewierny"się garnie do kościoła.Jak ktoś che być chrzestnym,to większość ludzi nie robi tego dla wiary,a bliskiej osoby.A Wasza definicja chrzestnego jest im daleka i obca.

0

@Stinger_ Skoro dla Ciebie ta instytucja jest ważna,a dla mnie nie,a ja czy ktoś inny dla którego ta instytucja jest mało ważna,a wręcz nie ważna.Może zostać chrzestnym,bo chce to zrobić dla bliskich,a nie dla księdza.Czy Tobie się to podoba?? Być może nie.Ale co mnie to interesuje??

2

@Muhitos Rozwalają mnie Ci wszyscy wierzący, bo chodzą w niedzielę do kościółka, a bibli nawet nie czytają.

0

@4Fabregas4 Mi się wydaje, że Ty chyba duchownym jesteś jakimś.

2

@Recha_0684 Ja rozumiem tylko ty nie.
Przecież ja ci niczego nie zabraniam. Możesz nawet zostać księdzem i nie wierzyć. Nic mi do tego. Ja tego sprawdzał nie będę.

"Jak ktoś che być chrzestnym,to większość ludzi nie robi tego dla wiary,a bliskiej osoby."

No właśnie większość ludzi robi to dla bliskiej osoby, a nie wiary - trafiłeś idealnie, a wiesz dlaczego tak jest?
Bo większość ludzi nie wie co to jest chrzest (nie ma o tym pojęcia i nie zna żadnej definicji, a także nie wie w ogóle po co chrzci się dzieci) tylko robi to dlatego, że "każdy" tak robi. Idą ślepo za tłumem nie mając własnych zasad, regulaminów i wiary. A na koniec można porobić fajne zdjęcia, napić się wódki i po imprezować.
---
Tutaj nie ma znaczenia czy instytucja kościoła jest dla mnie ważna. Ja tylko wyraziłem swoje zdanie na temat chrztu przez osobę niewierzącą.
I napiszę jeszcze raz - oczywiście, że mając bierzmowanie osoba niewierząca można zostać chrzestnym ale to w dalszym ciągu nie zmienia faktu, że nie ma w tym żadnego sensu ponieważ chrzest jest po coś, a z góry wiadomo, że taka osoba najpierw zgodzi się w kościele z księdzem, że wychowa go w wierze kościoła, a potem wyjdzie i zrobi zupełnie na odwrót.

Serio nie widzisz, że to się wyklucza?
Jeśli komuś (Tobie) to nie przeszkadza to nie ma sprawy.
To nie jest nikogo problem (nawet Twój) tylko jak napisałem już dużo, dużo wyżej - pomagać w wychowaniu i być dobrym wujkiem można bez chrztu i tej całej szopki udawanej przed Bogiem, księdzem, rodzicami i dzieckiem oraz innymi ludźmi w miejscu świętym i ważnym dla katolików zwanym kościołem do którego wchodzisz i stosujesz się do jego zasad, a zgodzenie się z księdzem podczas chrztu jest taką właśnie zgodą - to, że wyjdziesz (być może nawet wyśmiejesz jak to zrobiłeś księdza w balona) i zrobisz zupełnie inaczej to już inna sprawa ale najpierw wiedząc, że kościół ma swoje zasady musisz się dostosować i to zrobiłeś, a moim zdaniem osoba niewierząca (nie koniecznie musisz to być ty) lub innej wiary nie da sobą "pomiatać" i nie narazi się swojej wierze (którą przynajmniej w teorii powinien bronić, że jest słuszna) na śmieszność.
Tylko tyle.

2

@Recha_0684

Nie, to Ty jeśli chcesz możesz nie chodzić do Kościoła, możesz nie przyjmować Komunii, etc. ale też nie pchaj się do chrztu, ślubu, pogrzebu w Kościele, bo jeśli uznajesz, że Kościół Ci nie potrzebny to od początku do końca, a nie wybiórczo.
To jak z pracą, nie będziesz chodził stałe i robił tego co Ci szef wyznaczy to jak przyjdziesz w tym jednym dniu gdzie Ci się ta praca podoba, czyli dniu wypłaty to jej nie dostaniesz..

Przekładając np. na sytuację z chrztem.. nie podoba Ci się praca, nie lubisz jej, nie chcesz robić tego co Ci w niej każą, ale po wypłatę pójdziesz, nie dla szefa, nie dla siebie, ale dla bliskich, bo Cię proszą żebyś jednak pieniądze do domu przynosił.. tylko, że Ty ich nie dostaniesz, bo nie pracowałeś. Chrzestnym też zostać nie możesz, bo nie było Cię wcześniej w Kościele, nie robisz tego co trzeba by tym chrzestnym móc zostać. Bo zarówno w pracy, jak i w Kościele to nie Ty decydujesz.
Owszem, możesz oszukać szefa, że jednak pracowałeś, może ktoś znajomy potwierdzi te kłamstwa i szef się nabierze i dostaniesz wypłatę i zadowolisz rodzinę, ale złamiesz prawo. Dokładnie tak samo jak z chrztem w Kościele, tylko tu dodatkowo dochodzi kwestia pozaziemska, tutaj nie możesz liczyć na to, że się nie wyda, że się nikt nie dowie.. a to co Ty uznajesz za przysługę dla rodziny w rzeczywistości jest niedźwiedzią przysługą, bo czym jest chrzest oparty na kłamstwie, czym jest chrzest ludzi niewierzących? To zwykle zmoczenie wodą, papierki są, ale chrztu nie ma, bo to nie papierki o nim decydują. Z punktu widzenia tego po co jest chrzest równie dobrze można nie iść do Kościoła, tylko nalać kranówki, polać głowę dziecka taka wodą i jest to samo.

I nie, nie jestem duchownym, a często mi wręcz z nimi nie po drodze. Tylko, że ja rozumiem, że Kościół to nie ksiądz. Ksiądz to jedynie pośrednik, jest takim samym człowiekiem jak każdy inny i to nie dla niego idzie się do Kościoła. To jak w urzędzie, urzędnik może mnie wkurzać, może mi się jego postępowanie totalnie nie podobać, ale on jest tam tylko pośrednikiem i za jego przyczyną mogę uzyskać to po co przychodzę do urzędu. I tu też nie mogę sobie wybrać z czego chce skorzystać, są procedury, jedno wynika z drugiego..

0

@4Fabregas4 Przykład z urzędem moim zdaniem bardzo trafny. Ciekawe czy do urzędu chodzi i stosuje się do procedur czy też wchodzi do budynku i rozstawia wszystkich po kątach?

0

@4Fabregas4 Wasze porównania z zakładami pracy są niedorzeczne... Mogę iść na chrzestnego"bo mogę"Żebyś Ty miał zagwozdkę" i pytanie dlaczego ten facet chce być chrzestnym.Skoro mówisz, że dochodzą jakieś kwestie pozamiejskie,to po co się wcinasz??Ty czy inny.To moja czy jego sprawa i ewentualnie on się będzie tłumaczył przed kimś.Odpuśccie.

1

@Recha_0684 idź do muzułmanów i weź ślub.co za różnica jak i tak nie wierzysz, to co za różnica jaką wiara jaki ślub :))

0

@Recha_0684 Czyli mi nie odpowiesz?

0

@Stinger_ Na co mam Ci odpowiedzieć?? Przecież jest wszystko jasne.Co Ty byś jeszcze chciał wiedzieć...?

0

@Recha_0684 Aha, to nie wiedziałem, że się zgadzasz ze mną. Teraz już wiem.

Mam jeszcze pytanie odnośnie chrztu. Wierzysz w jego sens? Co dla ciebie oznacza chrzest?
Jest sens chrzcić dziecko?

No bo skoro chrzcisz swoje dzieci, jesteś chrzestnym u kogoś to chyba masz jakieś zdanie w tym temacie?

0

@Prorokk Co znaczy idź do muzułmanów??Ci to dopiero mają fikołki hipokryzji w swojej wierze.Wiem bo współpracowałem z nimi.Co do Twoich teorii spiskowych na temat kościoła"Że jeśli ci kościół nie potrzebny od początku do końca,to po co brać ślub, chrzest itp"Ja nie uznaję wszystkich nakazów i zakazów kościoła,bo mogę.Bo inaczej interpretuje te "przepisy"Idąc w tą dygresję związaną z pracą czy urzędem.To jak pójdę na chrzestnego, ale nie po to żeby uczestniczyć w życiu kościoła, tylko być przy dziecku,to może być nieetyczne i tyle.To tak jakbyś w urzędzie zachowywał się grzecznie, ale puścił po tajniku bąka.To jest nieetyczne.Znam ludzi, którzy mają 10 lat prawo jazdy,ale nigdy pasów nie zapinają, bo to ich sprawa.Nie zagrażają tym nikomu na drodze.Ewentualnie są narażeni na mandat... Być może ktoś u góry temu komuś da przysłowiowy "mandat"

1

@Stinger_ Te Wasze porównania z urzędami czy zakładami pracy są chybione z jednego względu za wzięcie przykładowo komunii bez spowiedzi nie czeka mnie żadna konsekwencja.

0

@usztafik Tak, nie czeka cię za to żadna konsekwencja ale to dalej nie oznacza, że zrobiłeś to według zasad kościoła, a tylko o to mi (nam) chodzi.

Bo idąc do kościoła, przyjmując różne sakramenty zgadzasz się na ich zasady, a nie tworzysz swoje - to, że później wyjdziesz i śmiejesz się "haha, ale zrobiłem księdza, wziąłem komunię bez spowiedzi" to już inna historia.

Masz takie prawo i ja osobiście nie oceniam czy to dobrze czy źle tylko według kościoła nie zrobiłeś tego jak należy, a to że ty uważasz, że to ok to ok. Nikt przecież nie wsadzi cię za to do więzienia.
Masz własne zdanie i tyle. Tylko pamiętaj, że to kościół jako instytucja ma swoje zasady, które powinieneś przestrzegać biorąc udział w życiu kościoła bo to człowiek idzie do kościoła, a nie kościół do człowieka (tak jak człowiek idzie po chrzest, a nie chrzest po człowieka - bo ogólnie mowa o chrzcie była).

Jeśli ksiądz przyjdzie do ciebie, do twojego własnego domu na kolędę to co?
Pozwolisz mu rządzić u siebie w domu i narzucać wiarę?
No raczej nie. Tam panują twoje zasady i jeśli nie wierzysz w Boga to wcale takiego księdza nawet wpuszczać do domu nie musisz. Masz takie prawo i nie oznacza, że to jest źle.

Dlatego właśnie nie rozumiem po co ludzie idą do kościoła mając Boga całkowicie gdzieś. Ja nie mówię, że to źle tylko zastanawiam się po co. Księdza po kolędzie też przyjmują bo sąsiad przyjmuje?

1

@Recha_0684 to znaczy idź weź tam ślub,co to za różnica w jakiej wierze go weźmiesz skoro i tak nie wierzysz. Ale tam byś nie mial takiego poklasku, tak samo te wszystkie komunie, chrzty, nie wierzą,plują na kościół a idą po te sakramenty dla dzieci bo można się pokazać wtedy

0

@Recha_0684
Równie dobrze mógłbyś napisać żeby nie reagować gdy widzę, że ktoś np. kogoś zabił, milczeć bo to nie moja sprawa, bo jest od tego policja, sądy, etc.
Sumienie mi nie pozwala w takich sytuacjach udawać, że jest wszystko w porządku.
Poza tym Kościół to nie budynek, to nie ksiądz czy nawet papież, to wszyscy wierni, więc takie oszukańcze chrzty to nie tylko oszukanie księdza, papieża czy Boga, ale także mnie samego i każdego wierzącego. Mam nie reagować gdy ktoś chce mnie oszukiwać?
To może niech ktoś np. przyjdzie do Ciebie do domu, wyniesie sobie co chce, a Ty nie reaguj, jak go policja złapie to będzie sądzony, a jak nie to nie, co Cię to obchodzi, to jego sprawa, odpuść..


Edit: I jeszcze jedno, nie, nie możesz iść na chrzestnego, bo jednym z warunków według PRAWA kanonicznego jest życie zgodne z wiarą. Powiedz księdzu o tym, że nie spełniasz tego warunku i zobacz czy możesz iść na chrzestnego..
"Możesz" tylko jeśli oszukasz, czyli w świetle prawa nie możesz, rozumiesz?

2

@Recha_0684 A jeszcze takie pytanie bo wyżej napisałeś coś takiego:

"Naprawdę każda skrajność jest nie normalna,ale wierzenie, że kawałek wafelka jest święta, bo ktoś go polał wodą.,,to sorry jest skrajnością."

A wierzysz w to jak ksiądz wodą polewa dziecko, że ona jest święta?
Czy to już nie jest skrajność?

1

@usztafik
Oczywiście, że Cię czeka, kiedyś się zdziwisz ;)
To właśnie w urzędzie czy pracy Cię nie czeka, tzn. nie taka jak myślisz, jeśli tylko nikt niewłaściwy się nie dowie, że zrobiłeś coś nie tak. W przypadku Kościoła zawsze jest ten ktoś "niewłaściwy" kto wie, nawet jeszcze zanim Ty zrobisz coś nie tak on już wie, że to zrobisz

0

@4Fabregas4 Ależ mogę iść,bo chcę być blisko dziecka i chce być chrzestnym.Co Ci do tego?? Porównanie, że ktoś kogoś zabił,a ja tego nie zgłosiłem,do tego, że mam wszystkie sakramenty i chcę być chrzestnym dla dziecka bliskiej mi osoby, ale nie za bardzo po drodze mi z kościołem,jest delikatnie mówiąc głupia...Ty się zachowujesz jakbym Tobie chciał coś odebrać.Ranię Twoje uczucia religijne,czy jak??Jak chcesz chodzić do kościoła zto chodź.Jak chcesz nie chodzić,to nie chodź.Jak spełniasz wszystkie warunki i chcesz być chrzestnym,to jesteś.Jak już napisałeś, że mogę okłamać księdza.Jasne, że mogę.

2

@4Fabregas4 A te piekło mnie czeka? Takim czymś to mnie katechetka w podstawówce straszyła ;) Jeżeli na Was to działa to nie znaczy, że ma to znaczenie dla mnie.

0

@4Fabregas4 W mojej opinii nie wszystko w kościele jest tak jak powinno być.Dlatego nie akceptuje wszystkich nakazów i zakazów.

0

@Recha_0684 A jeszcze takie pytanie bo wyżej napisałeś coś takiego:

"Naprawdę każda skrajność jest nie normalna,ale wierzenie, że kawałek wafelka jest święta, bo ktoś go polał wodą.,,to sorry jest skrajnością."

A wierzysz w to jak ksiądz wodą polewa dziecko, że ona jest święta?
Czy to już nie jest skrajność?

0

@Stinger_ Ta rozmowa nie jest o tym.Wyjasniłem wszystko co trzeba było.

1

@Recha_0684 No ale chciałbym znać twoje zdanie na ten temat.

Czyli jesteś nie wierzący (wątpiący), nie wierzysz w święty wafelek (nie popadasz w skrajność) ale wierzysz, że woda, która ksiądz polewa dziecko na chrzcie jest święta?

Dobre żarty. Przecież wiadomo, że to wszystko co robicie jest na pokaz i poklask.
Ja nie mówię, że to źle i wiem, że dużo ludzi tak robi tylko po co udawać, że jest inaczej?

Ty nie chcesz być chrzestnym w "kościelnym" znaczeniu tego słowa (nie da się być chrzestnym inaczej bo w tym sensie to słowo i jego znaczenie jest wzięte z "kościoła") tylko po prostu żeby mieć "tytuł" i ładnie wyglądać na zdjęciach.

Swoje dzieci też orzchciłeś bo nie wierzysz? Nie widzisz, że nie dość, że sensu w tym nie ma to jeszcze coraz bardziej potwierdzasz, że w twoim życiu jest kościół?

0

@Stinger_ Chłopie moje dzieci mają chrzest i nie jest to po to, żeby się lansować,chlać później czy pokazać się u sąsiadów.Ja mam wywalone na zdanie innych.Woda jest poświęcona przez człowieka, więc czy jest święta??Ty możesz sobie na nią tak mówić,ja mogę myśleć inaczej.Niepotrzebnie brniemy w dygresję.Rozmowa jest o tym czy ktoś może zostać chrzestnym, mieć do tego stosowne dokumenty,ale nie mieć po drodze z kościołem.Moje zdanie jest takie, że oczywiście, że może.Nie widzę w tym nic dziwnego.

0

@Recha_0684
Wciąż nie rozumiesz, nie spełniasz wszystkich warunków, tu jest klucz.
Masz wszystkie świstki, ale nie spełniasz warunków bycia chrzestnym.
I możesz to nazywać ranieniem moich uczuć religijnych, ja w tym widzę bardziej działanie zgodne z tym czego oczekuje ode mnie Bóg, tzn. reagowania gdy ktoś źle czyni. Gdybym przymykał na to oko, jak Ty tego ode mnie oczekujesz, byłoby to niezgodne z wiarą, byłoby grzechem. Rozumiesz?

4

@Recha_0684 Uważasz, że woda "święcona" poświęcona przez człowieka nie jest święta ale mimo wszystko poszedłeś do kościoła i orzchciłeś swoje dzieci zwykłą "kranówką"?

I uważasz to za normalne zachowanie dorosłego poważnego człowieka?
Serio?

0

@4Fabregas4 Ale kto to stwierdził, że nie spełniam wszystkich warunków??Ty??Nie rozśmieszaj mnie.Ja źle czynię??Nie znasz mnie chłopie,nie wiesz co w życiu robię,czym się zajmuje,jak się zachowuje.Ty oceniasz mnie, że ja źle robię??To, że do kościoła nie chodzę??Bóg dał nam wolną wolę i mogę robić co mi się podoba.Nie chodzenie do kościoła nie jest grzechem,a jak jakiś ksiądz Ci tak powiedział,to powiedz mu, żeby się pomodlił w domu.

0

@Stinger_ Po raz któryś wkładasz minw usta, coś czego nie powiedziałem...Więc nie manipuluj.Powiedziałem, że jest poświęcona przez człowieka.Zaczynasz lawirować pod swoją tezę.

0

@usztafik
Ona Cię wcale nie straszyła.. ;)
Jeżeli nie ma to dla Ciebie znaczenia to Twoja sprawa, ale uszanuj, że dla innych ma i nie próbuj wprowadzać swoich rządów.
Jeśli nawet dla Ciebie wiara czym w rodzaju kółka literackiego, gdzie ludzie idą, spotykają się, razem czytają, analizują, omawiają, etc. to na kółko nie wchodzisz i nie oczekujesz, że pozwolą Ci uczestniczyć w jakimś jednym elemencie, np. w comiesięcznym wyjeździe integracyjnym, bo on jest dla tych, którzy chodzili na spotkania, czynnie uczestniczyli w życiu kółka. Chcesz czy nie, musisz to uszanować, może Ci się to nie podobać, możesz sobie to kółko obgadywać, etc. ale wstępu na wyjazd integracyjny nie masz, bo tak byś sobie chciał.
Ja oczekuje od Ciebie tylko jednego, nie wierzysz, nie uczestniczysz w życiu Kościoła, ok, nie musisz. Ale gdy przyjdzie do chrztu, ślubu czy pogrzebu trzymaj się równie daleko. Niech Cię zakopią jak chcesz to choćby i w Twoim ogródku, ale bez mszy, bez księdza, bez obrzędów.
Dlaczego dla niewierzących to takie trudne?


1

@Recha_0684 To jest twoje stwierdzenie sprzed kilkudziesięciu minut:

"Woda jest poświęcona przez człowieka, więc czy jest święta??Ty możesz sobie na nią tak mówić,ja mogę myśleć inaczej."

Zapytałeś czy jest święta dodając, że ja sobie mogę tak myśleć (zakładamy, że tak myślę) i dodałeś, że ty możesz myśleć inaczej to skoro ja myślę że jest święta, a ty myślisz inaczej to znaczy, że uważasz, że nie jest święta (nie ma innej możliwości).

Czytasz co piszesz czy już się tak pogubiłeś, że próbując z tego wybrnąć nie wiesz co napisać to zaczynasz kręcić na wszystkie strony?

0

@Recha_0684
Nie ja, Ty sam napisałeś, że nie po drodze Ci z Kościołem, a w prawie kanonicznym stoi jak byk, że taka osoba chrzestnym być nie może. To dokładnie taki sam warunek jak ten by mieć bierzmowanie.

"W mojej opinii nie wszystko w kościele jest tak jak powinno być.Dlatego nie akceptuje wszystkich nakazów i zakazów."

W mojej opinii nie wszystko w mojej pracy jest tak jak powinno być. Mam 3 wyjścia. Albo zmienić pracę, albo zaakceptować wszystkie zakazy i nakazy i pracować dalej albo zgłosić swoją propozycję zmian. Jeśli ktoś odpowiedzialny za ustalanie zakazów i nakazów te zmiany uzna i wprowadzi to będę mógł robić tak jak chcę, jeśli nie to wracam do początku i znów mam 3 wyjścia..
Nikt mi nie pozwoli na to by pracować na własnych zasadach. Chce być w tej pracy to akceptuję warunki, nie akceptuję to mnie tam nie ma. Proste.

0

@Stinger_ No i znowu manipulacja.Czy padło zdanie "Nie,nie jest święta"Padło takie zdanie czy nie??Już kilka razy sobie coś wywnioskowałeś i wszystko jest błędne.Więc nie dodawaj sobie.

1

@4Fabregas4 Ale Mistrzu, jakbyś miał każdego katolika rozliczać z tego czy jest "cały z kościołem" czy akceptują wszystko,to została by 1/5 wiernych.To, że nie po drodze mi z kościołem,to nie znaczy, że rzucam kamieniami w niego.Nie Ty mi będziesz mówić co mam myśleć i robić.Mam ślub kościelny z żoną.Przysiegałem przed żoną, a jak Bóg stwierdzi, że go oszukałem,to mnie rozliczy.Nic Ci do tego.

2

@Recha_0684 Jaka manipulacja? Ja uważam, że woda święcona jest święta, a ty napisałeś, że myślisz inaczej.
Czyli jak skoro moje zdanie brzmi tak: woda święcona jest święta.
A twoje zdanie jakie jest na ten temat?

1

@4Fabregas4 Jestem chroniony przed piekłem bo wierzę w latającego potwora spaghetti ;) buta i arogancja jaka bije od Ciebie bawi niemiłosiernie i utwierdza mnie, że od Waszej sekty jak najdalej.

0

@Stinger_ Napisałem "Mogę myśleć inaczej"Wyraźnie to napisałem.To jak z tymi Twoimi wnioskami??Nie czytasz ze zrozumieniem.Na spokojnie, przeczytaj wszystko.

2

@Recha_0684 To myślisz inaczej czy tak samo jak ja?
Nie wstydź się i napisz. Widzę, że próbujesz uciec od tematu wymyślając coraz to dziwniejsze tezy.
Także, jak uważasz, woda poświęcona przez człowieka jest święta czy nie? Tak czy nie? Konkretnie poproszę.

0

@Stinger_ Pisząc"mogę myśleć"miałem na myśli, że każdy inny może myśleć inaczej.Konkretna odpowiedź jest taka, że woda jest poświęcona przez człowieka:)

2

@Recha_0684 A wiesz, że czasem brak odpowiedzi jest po prostu przyznaniem się?
Ja wiem i ty wiesz, że uważasz wodę święconą za zwykłą wodę ale, że poszedłeś i orzchciłeś swoje dzieci "kranówką" to teraz ci głupio i szukasz "obejścia" tej sytuacji.

Czyli tak jak myślałem. Zrobiłeś prawdopodobnie chrzest dla pokazu i poklasku.
Mi to wszystko jedno i ogólnie nic do tego nie mam tym bardziej, że w tych czasach dużo osób tak robi (co nie znaczy, że tak to powinno wyglądać) ale teraz sam sobie zadaj to pytanie i odpowiedź. Jaki widzisz w tym sens bo ja żadnego.

I tak nie wychowujesz dzieci w wierze kościoła. I tak nie wierzysz w Boga. I tak nie wierzysz nawet w takie rzeczy jak woda święcona więc ten papierek ze chrztu nie jest ci do niczego potrzebny i ty o tym doskonale wiesz ale z jakiegoś powodu jednak ochrzciłeś dzieci więc albo po prostu nie do końca jest tak z tym kościołem jak piszesz i jest ci do niego bliżej niż myślisz albo jak pisałem wcześniej, pokaz i poklask.
Chyba, że powód był inny? Śmiało pisz jeśli się mylę.

0

@Stinger_ Ale co mam Ci powiedzieć?? Przecież cały czas piszę o tym.Być może coś jest,a być może nie ma.Religia chrześcijańska jest nam wpajana od małego.Jak człowiek dorasta,to dzieją się różne rzeczy, że zaczyna wątpić.Ja nie mam nic do wiernych.Szanuję absolutnie każdego.Staram się żyć normalnie.Nikomu krzywdy nie robię,nie jestem aspołeczny.Żyję uczciwie, jestem empatyczny,kocham rodzinę i staram się pomagać ludziom i zwierzętom ile mogę.Nie uważam, że chodzenie do kościoła mnie zbawi.Chrzesty zrobiliśmy,bo chcieliśmy.Nie ma tutaj drugiego dna.Chrzestnych wybraliśmy takich, którzy są odpowiedzialni i w razie czego pomogą dziecku.Priorytetem nie było to, że chrzestni muszą być bogobojni.W moim życiu nie jest kościół najważniejszy,ale szanuję każdą wiarę.Wziąłem ślub kościelny,bo żona chciała.Ale to nie było na zasadzie "Ślub kościelny, albo wcale"Jakbym powiedział żonie , że nie chcę,to nie byłoby problemu.Nie interesuje mnie zdanie teściowej, teścia, sąsiada czy innego, któremu moje zachowanie się nie podoba.Tyle o mnie.

3

@Recha_0684 "Chrzesty zrobiliśmy,bo chcieliśmy.Nie ma tutaj drugiego dna"

Ty, osoba nie wierząca (wątpiąca), nie chodząca do kościoła chciała zrobić chrzest?
Aha, fajna ta twoja nie wiara. "Nie wierzę w to, że woda jest święta ale pójdę orzchcić dzieci" - niezły ubaw musiał być u ludzi, którzy wiedzą jak podchodzisz do wiary.

"Chrzestnych wybraliśmy takich, którzy są odpowiedzialni i w razie czego pomogą dziecku.Priorytetem nie było to, że chrzestni muszą być bogobojni."

No widzisz, a właśnie chrzestni jak i rodzicie powinni wierzyć w Boga. Nie o to mi chodzi, że muszą - każdy ma wolny wybór ale chrzest jest po to żeby prowadzić dziecko w wierze kościoła, a wy wyszliście z założenia "orzchcimy dzieci ale do kościoła z nimi chodzić nie będziemy bo u nas kościół nie jest ważny" - a idąc tym tropem wcale nie musieliście robić chrztu bo nie ma takiego nakazu.
Bez chrztu też można żyć i uwaga - nie jest się gorszym człowiekiem.

Wy chyba serio nie wiecie co oznacza w ogóle chrzest. Dla was to zabawa ale tutaj nie o zabawę chodzi.

Ja ci tego nie wytłumaczę bo jak sam widzisz nie daję rady - nie docierają do ciebie żadne argumenty podawane przez mnie jak i inne osoby ale masz internet więc wpisz sobie co to jest chrzest, kiedy powinno się go robić, czemu ma to służyć i wtedy zobaczysz.
Zawsze też możesz iść do księdza i pogadać z nim - on powinien ci powiedzieć jak to wygląda od strony kościoła (bo chrzcisz "przez" kościół, a nie bo muszę - chrzest nie jest potrzebny do życia - mają go osoby, które wierzą w Boga i chcą żyć zgodnie z zasadami kościoła) i wytłumaczy ci co to znaczy chrzcić dziecko.

Ty tylko wychodzisz z założenia "mogę zrobić chrzest to robię" - żadnych argumentów, nic. Oczywiście, że możesz ale tak jak już pisałem - dla ciebie to zwykła zabawa. Żadnych przemyśleń po co to. Żadnych "zobowiązań" tylko papierek i jedziemy.

0

@Stinger_ Ty możesz mi mówić niewierzący, Lucyfer czy Belzebub.Mam to gdzieś.Możesz też mówić niewierzący.Trolusz po prostu i tyle.Do księdza mam iść?? Księża (oczywiście nie wszyscy)to nie są dla mnie autorytety w sprawie uczyć.Zrobiluśmy i co Ci tego??To w Twojej opinii w końcu jestem wierzący,czy niewierny.Zdecyduj się.Twoje teorie są strasznie zabawne.Być może to zwykły papierek, być może nie.Nie ma zobowiązań.Dziecko ma być dobrym człowiekiem.Tyle

0

@Stinger_ Ty dalej uparty i mi wypisujesz bzdury,a kolega chyba już pisze,na mnie papier do Watykanu, żeby mnie usunąć całkowicie z kościoła:)

5

@Recha_0684 Nie masz iść do księdza po autorytet ale zapytać jak to wszystko wygląda. Ja nie mówię, że on jest najmądrzejszym człowiekiem na świecie ale jest człowiekiem kościoła który wie jakie obowiązują zasady i wie po co człowiek przyjmuje różne sakramenty.

Jeszcze raz - chrzest nie jest obowiązkowy w życiu człowieka. Nie trzeba go mieć, a jeśli ktokolwiek zechce to może go przyjąć w każdym wieku.
---
Kto może być chrzestnym?

"Kandydat na chrzestnego musi być ochrzczony, bierzmowany i praktykować swoją wiarę. Powinien także prowadzić życie zgodne z nauką Kościoła."
"Kandydat na chrzestnego nie może znajdować się w sytuacji, która uniemożliwia pełnienie tej roli, np. żyć w związku niesakramentalnym, być osobą ekskomunikowaną lub niepraktykującą."
---
Zadania rodziców chrzestnych

"Wybór rodzica chrzestnego to decyzja, którą warto dobrze przemyśleć. Szczególnie, że rola ta wiąże się z wieloma zadaniami. Pierwsze z nich, to deklaracja, którą rodzice chrzestni składają podczas chrztu – że będą pomagać wychować dziecko w wierze, nauczyć je zachowywania przykazań i postępować według zasad wyznaczonych przez Kościół katolicki. Zatem najważniejszym zadaniem rodziców chrzestnych jest wsparcie w duchowym wychowaniu dziecka."
---
Czy ty jesteś w stanie to pojąć czy dalej będziesz upierał się w błędzie?

Oczywiście jeśli oszukaliście księdza i macie na to wszystko wyje***e to wasza sprawa ale wasza teoria jest błędna.

To, że wy ochrzciliście dzieci zgadzając się z tym co mówił w kościele ksiądz, a po wyjściu uznaliście, że i tak nie będziecie wychowywać dziecka w wierze to również jest to wasza sprawa ale to wciąż jest błędne myślenie i taki chrzest jest po prostu bez sensu bo rolą chrztu nie jest odbębnienie go by się lansować ale jest to prowadzenie dziecka w wierze, a nie kupowanie mu zabawek.
Ono ma uczyć się wiary, przykazań i być prowadzone według zasad kościoła - wtedy chrzest ma sens także nie wymyślaj innych teorii bo to może być jedynie twoja nieprawdziwa teoria ale prawdziwą teorię chrztu wyznaczył kościoł.

Można się z nią nie zgadzać ale to jest jedyna teoria.
Tak samo jak prawo o ruchu drogowym z którym też możesz się nie zgadzać (ale przynajmniej w teorii trzeba przestrzegać) jest jedno, tak samo teoria chrztu jest jedna.
---
Nie mam zamiaru pisać żadnego listu i usuwać z kościoła kogoś kto podobno do niego nie chodzi.
Jestem tylko pod wrażeniem jak ludzie wymyślają swoje teorie aby tylko dobrze wyglądać przed innymi.

0

@Recha_0684
Ale to Ty sam stwierdziłeś, że Ci nie po drodze z Kościołem i to Ty mi narzucasz co ja mam o tym myśleć.
A ja nie oceniam Ciebie, tylko podejście na zasadzie "nie po drodze mi z Kościołem, ale i tak wezmę ślub, zaniosę dziecko do chrztu, albo będę miał pogrzeb kościelny".
A jeśli chodzi o tą 1/5 wiernych to dla mnie akurat super opcja, nawet niech 1/50 zostanie, ale sami prawdziwi i super, a reszta nie ma prawa wstępu do Kościoła i korzystania z sakramentów.

0

@usztafik
"...jak najdalej"
Trzymam za słowo ;)

0

@Stinger_ Nawet tego nie przeczytałem całego.

0

@4Fabregas4 Ok.szanuję,tyle, że kościół nie pozwoli,bo " z czego będą żyć"?

5

@Recha_0684 Haha. Serio? Podałem ci kto może być chrzestnym i jakie są zadania rodziców chrzestnych jednocześnie tłumacząc sens chrztu, a tobie brakuje argumentów to napisałeś, że nie przeczytałeś?

Nie obrażaj się ale lekka kompromitacja.
Kompromitujesz siebie, rodzinę, dzieci i swoją wiarę (w co tam wierzysz) tym swoim podejściem ale najważniejsze, że zdjęcia ładne wyszły.

5

@4Fabregas4 Ci obecni niewierzący coś często korzystają z życia kościoła, a najlepsze jest są "ich" tłumaczenia i wymyślanie swoich teorii.
Widzę że wszystkim chcieliby rządzić i wszędzie mieć władzę.
@Recha_0684 mówi jaki to jest tolerancyjny, jak szanuje innych, wiarę innych jednocześnie wyśmiewa kościół, jego zasady i wymyśla swoje.
To jest tolerancja?

Ja np. nie wtrącam się do islamu czy innego buddyzmu. Nie wymyślam im zasad, nie dorabiam teorii i nie żyje w ich religi, a nasz kolega nie potrafi uszanować katolików tylko wyśmiewa kościół, jego zasady i wymyśla swoje. Dobre żarty.

0

@Kidd Można wychować dziecko w wierze nie chodząc do kościoła i nie uczestnicząc w życiu religijnym społeczności

0

@Stinger_ Nie przekraczaj pewnej lini,bo zaraz zaczniemy sobie wrzucać.Od rodziny się odpir..l,bo działa to na mnie jak płachta na byka i nie będę się zniżał do Twojego poziomu.Mogę kompromitować siebie i wiarę, ale powtarzam WARA OD RODZINY!!! Żegnam.

0

@Stinger_ Na koniec powiem tyle:Psy szczekają,a karawana jedzie dalej.Ty możesz sobie tupać nóżkami,a ja w przyszłą niedzielę idę na chrzest.Rodzice chrzestni są średnio nastawieni do kościoła,ale nie odmówili.Mogę robić co będę chciał,a Ty wyciągnij kijek z 4 liter, idź do kościoła, może Ci ulży.

6

@Recha_0684 Spokojnie, czemu się denerwujesz? Ja nie mam zamiaru nic ci wrzucać. Napisałem tylko prawdę z którą nie potrafisz się pogodzić - gdyby nie było to prawdą nie dostałbyś aż takiego nerwa.

No to idź na chrzest. Przecież ja ci nie bronię tylko znowu potwierdzasz moją (i nie tylko) tezę.

"Psy szczekają,a karawana jedzie dalej."

Dokładnie. Znowu wracasz do kościoła czyli do miejsca do którego nie masz po drodze.
"Walczysz" o swoją rację, a mimo to znowu idziesz zatańczyć jak ci kościół zagra.
Brawo.

PS Możecie być wszyscy średnio nastawieni do kościoła ale to dalej nie oznacza, że macie pojęcie na temat chrztu. Dla was to zabawa, picie wódki i robienie fajnych zdjęć. Nie ma co nic wspólnego z wiarą i kościołem.

0

@Stinger_ W życiu na chrzcie nie piłem alkoholu.Nerwa dostałem,bo nie pozwolę obrażać mojej rodziny.Piszę do Ciebie ostatni raz,bo albo trolujesz,albo z Twoją inteligencję jest mega kiepsko.Pozdrawiam.

0

@Recha_0684
Po pierwsze to i tak "żyje" przede wszystkim z tych prawdziwych, a za wszystkich musi odprowadzać podatek.
Po drugie, jeśli będzie mniej osób to i potrzeby będą mniejsze, wystarczy mały Kosciółek zamiast Bazyliki, na której oświetlenie i ogrzewanie sporo potrzeba, a i od której podatek mały nie jest, nie mówiąc już o utrzymaniu, sprzątaniu, remontach..

3

@Recha_0684
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz.. skoro uznajesz, że w Kościele nie jest jak powinno być, skoro przeszkadzają Ci ksieża, skoro uznajesz, że możesz być wierzący bez Kościoła i księdza, że możesz sie modlić w domu, że możesz bez życia zgodnego z wiarą według tego jak widzi to Kościół przekazywać odpowiednie wartości dzieciom swoim czy czy tym dla których jesteś ojcem chrzestnym to po co ślub, chrzest czy pogrzeb w Kościele i z księdzem? Dlaczego nie złożycie sobie z żoną przysiegi bez księdza, dlaczego np. sam nie polejesz dziecka wodą uznając to za chrzest, dlaczego nie zakopiesz ciała kogoś bliskiego samemu odmawiając nad nim modlitwę uznając to za pogrzeb zgodny z wiarą?
Nie kłóci Ci się wewnętrznie to co myślisz, czujesz i robisz?

7

@Recha_0684 Nie obrażam twojej rodziny. Nie wymyślaj bo nie staniesz się od tego wiarygodniejszy.

Co tutaj do rzeczy ma moja inteligencja? Nawet jeśli byłoby z nią kiepsko to dalej nie zmienia to faktu, że to ty pisałeś, że do kościoła nie masz po drodze, nie wierzysz w pewne rzeczy, a mimo to bierzesz udział w życiu kościoła jednocześnie tłumacząc, że jesteś niewierzący... Sorry, wątpiący (co to w ogóle znaczy?).
Nie podobają ci się pewne rzeczy w kościele, księża, a mimo to wciąż potrzebujesz "łaski" księdza i kościoła.

To chyba coś tutaj jest nie tak, prawda?
W takim razie jak to jest z twoją inteligencją?

4

@4Fabregas4 Dokładnie. Gość wyśmiewa wiarę, kościół, księży, sakramenty, "opłatek", spowiedź i wodę, którą uważa za nie świętą którą polewa się głowę dziecka podczas chrztu, a mimo to wciąż pcha się do kościoła prosząc księdza o to wszystko.

Nie wiem - może się mylę ale moim zdaniem jest to w pewnym sensie kompromitowanie samego siebie.
Najpierw wyśmiewa księdza, a później prosi go o chrzest własnych dzieci czyli?

Ja nigdy bym nie zniżył się do tego poziomu by najpierw wyśmiewać księdza, jego święcenia, wiarę itp., a potem iść do niego i prosić go o orzchcenie moich dzieci - wstydziłbym się samych dzieci gdyby podrosły, jak ja bym im to wytłumaczył?
Że się poniżyłem przed człowiekiem, którego nie uważam, którego wyśmiewam?
Cóż, widocznie @Recha_0684 nie ma z tym problemu by poniżać się przed ludźmi, których wyśmiewa. Każdy ma jakieś priorytety w życiu.

Zresztą co się dziwić jak poszedł do kościoła orzchcić dzieci kranówką?

5

@Recha_0684 W tym artystycznym porównaniu, twoja kultura wypowiedzi, to zdecydowanie nie kiełbasa. Jedyne co widzimy w praktyce, to twoją próbę normalizowania zachowań, co do których sam podświadomie wiesz, że są niewłaściwe ;)

@s2h3k Miłosierny jest Bóg, a nie wspólnota. Wspólnota działa według przyjętych przez siebie, słusznie bądź nie, zasad, które są jasne i dobrowolne. To Wy macie problem, że chcecie we wspólnocie trochę być, a trochę nie i wysnuwacie jakieś dyrdymały o powiązaniu kulturowym. To nie kościół ma problem z Wami, tylko Wy z kościołem. To "Wy dzwonicie" i przychodzicie DO KOŚCIOŁA prosić tak przecież wzgardzonego przez Was kleru, żeby Wam pozwolił wziąć udział w jakimś "zabobonie", w który i tak nie wierzycie. Może to hipokryzja, a może ukryta potrzeba serca, to już sobie każdy sam musi odpowiedzieć.

P.S. I nie próbuj nawet tych wycieczek w stronę wad polskiego kościoła, bo KK to nie jest nawet "moja" wspólnota i przez lata, na różnych polach, krytykowałem przeróżne patalogie kościoła, czasowo również od wewnątrz. Niemniej, hipokryzja jest hipokryzją niezależnie od wyznania.

Komentarz usunięty

7

@Recha_0684 Ja nikogo nie obrażam. Sam się obrażasz nie wierząc w zabobony, wyśmiewając księży, a później idziesz do nich po łaskę, prosisz się o udział w zabobonach i chrzcisz dzieci kranówką.

Wiesz jak to się nazywa?
Dobrze myślisz, hipokryzja.

0

@4Fabregas4
"Niech Cię zakopią jak chcesz to choćby i w Twoim ogródku, ale bez mszy, bez księdza, bez obrzędów"

Niezgodne z polskimi przepisami. Podobnie, jak np urna z prochami w domu, co akurat uważam za błąd.
Natomiast "ksiądz i obrzędy" za jakiś czas będą potrzebne :"jak umarłemu kadzidło" :)
Patrzę na rosnącą popularność pogrzebów świeckich także w Polsce (bo w Eu to norma)
https://www.nowytydzien.pl/swieckie-pogrzeby-coraz-bardziej-popularne-bez-ksiedza-i-modlitwy-ale-z-led-zeppelin/

Ciekawy cytat:
"Bo koszty pogrzebu prowadzonego przez mistrza ceremonii są niższe niż pożegnania zmarłego z udziałem księdza."

1

@fotohobby dodaje komentarz dla jaj żeby dobiło do 300

3

@Recha_0684 "Że niby ja...??"
Tak, Ty. Jesteś hipokrytą za wszelką cenę starającym się przekonać innych do swoich pokręconych przekonań. Pocisz się usiłując zyskać jakąkolwiek aprobatę dla własnego konformizmu. Dowodzi to jedynie tego, iż sam czujesz, że robisz coś nie tak, ale takie postępowanie jest po prostu dla Ciebie wygodne, dlatego będziesz go bronił jak niepodległości. Nie wierzysz, nie uznajesz, to po kiego ch... odgrywasz ten zakłamany teatrzyk? Żeby ludzie lepiej na Ciebie patrzyli? Opowiedz rodzinie o tym, co naprawdę uważasz, jak naprawdę myślisz, jeśli jesteś taki przekonany do własnych racji, zamiast anonimowo płakać na forum i żebrać o akceptację. Opowiedz rodzinie i zadeklaruj, że nie będziesz brał udziału w czymś, w co nie wierzysz. Bo w innym przypadku wychodzisz na dwulicowego kłamcę. Chyba taki prawy człowiek nie obawia się opinii innych? Ale daruj sobie te gadki rasowego hipokryty, który co innego myśli, co innego mówi, a co innego robi.

1

@Dari0G On już nawet nie tylko zaczął zmieniać teorię chrztu ale i znaczenie słów.
Niestety usunął ostatni komentarz (albo mu usunęli - nie wiem) ale albo sam nie wiedział co znaczy słowo "hipokryzja" albo jest na tyle ważnym i wiele mogącym w tym kraju człowiekiem, że zaczął wymyślać nowe znaczenie słowa hipokryzja.

Moim zdaniem może być tak jak napisałeś - wie, że robi coś nie tak ale z wygody będzie to bronił. Oczywiście nic mi do tego i może tak robić, ja mam to gdzieś ale przynajmniej nie szedłby ślepo w te swoje dziwne teorie i wymysły bo to jest aż śmieszne.

Najbardziej w tym wszystkim dziwi mnie to jak bardzo negatywnie nastawiony jest do kościoła i księży (szczególnie), wyśmiewa ich, a potem idzie do nich (tych wyśmiewanych księży) prosić o udział w ich zabobonach jednocześnie wyśmiewając mnie w komentarzach powyżej, że mogę sobie pisać, a on i tak pójdzie w niedzielę do kościoła.
Nie wiem czy to na poważnie ale jeśli tak to widać ewidentny problem. Nie dlatego, że ja mu nakazuję czy zakazuję pójścia do kościoła ale brak zdecydowania czy jakichkolwiek zasad.
Gdyby jeszcze nie wyśmiewał księży to ok ale on ich wyśmiewa, drwi z wody święconej uważając, że nie jest święta, a potem chrzci nią swoje dzieci... Dramat.

Moim zdaniem można to nazwać poniżeniem samego siebie względem kościoła i szczególnie księży, a nawet innych ludzi.

1

@fotohobby
Cieszy mnie to niezmiernie. Jeśli "wierny" decyduje się na taki świecki pogrzeb to w rzeczywistości nie jest wierzący, a jeśli jest niewierzący to i pogrzeb jest zgodnie z tym jak być powinno.

Natomiast jeśli chodzi o koszty to jeśli kogoś rzeczywiście nie stać, a zmarły był wierzący nie tylko z nazwy to nie spotkałem się jeszcze z przypadkiem, żeby ksiądz odmówił pogrzebu "bo datek za mały".

A jeśli o ciekawostki chodzi to zwykle (a znam przypadki co najmniej kilkunastu księży) "co łaska" jest dużo większe dla tych, dla których pogrzeb jest ich pierwszą "wizytą" w Kościele od lat, niż dla tych co uczęszczają regularnie i jeśli nie ma całkowitego odmawiania pogrzebu tym co im z Kościołem za życia było nie po drodze to jako "kompromis" bardzo mi się takie podejście księży podoba.



I jeszcze słowo odnośnie przepisów.. w przypadku zakopania w ogródku już przeszkadza, że jest to niezgodne, a jak się chce chrzestnym zostać bez spełniania podstawowych przepisów prawa kanonicznego to nie przeszkadza?

Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.3.

Komentarz usunięty

4

@Recha_0684 "Dla takiego randoma jak ty"
"podbijacie tylko posta głąby"

Widzę że kulturalna rozmowa zbliżyła się "wreszcie" do wyzywania. Mimo wszystko długo wytrzymałeś. Jestem pod wrażeniem.

2

@Stinger_ a już było dobrze, to się musiało zepsuć na koniec... Skończyły się już argumenty, żeby tłumaczyć swoje nielogiczne wpisy

2

@Stinger_ plus widzę, że jeszcze chciał wrzucić @4Fabregas4 w kontekście "bliskich kontaktów", ale to w sumie znowu poniekąd tym wpisem robi tzw samozaoranie

1

@mekston @Pnog37 No właśnie widziałem to tych kontaktach ale już pominąłem.

W sumie szkoda, że kolega nie wytrzymał. 300 nie będzie.

1

@Stinger_ On jest trochę jak postać odgrywana przez Mikołaja Cieślaka w skeczu KMN "Nowa dziewczyna taty". Poczytałem jego komentarze i tak mi się skojarzyło :) Co innego mówi, co innego robi, co innego myśli.


0

@4Fabregas4
"A jeśli o ciekawostki chodzi to zwykle (a znam przypadki co najmniej kilkunastu księży) "co łaska" jest dużo większe dla tych, dla których pogrzeb jest ich pierwszą "wizytą" w Kościele od lat, niż dla tych co uczęszczają regularnie i jeśli nie ma całkowitego odmawiania pogrzebu tym co im z Kościołem za życia było nie po drodze to jako "kompromis" bardzo mi się takie podejście księży podoba."

Kolejny argument, żeby z klerem mieć jak najmniej wspólnego.
Zresztą - wystarczy skarga do kurii, żeby ksiądz odprawił pogrzeb za faktyczne "co łaska" rodziny, jak ma to w obowiązku
Znam dwa takie przypadki, kiedy góra trochę utemperowała zbyt pazernego przedstawiciela kleru

"I jeszcze słowo odnośnie przepisów.. w przypadku zakopania w ogródku już przeszkadza, że jest to niezgodne, a jak się chce chrzestnym zostać bez spełniania podstawowych przepisów prawa kanonicznego to nie przeszkadza?"

Rozdzielmy jednak prawo państwowe od kanonicznego.

1

@mekston
Problem w tym, że to nie jest jakiś odosobniony przypadek, on tu pokazał jak "myśli", mówi i robi zdecydowana większość przeciwników Kościoła..

Jakiś czas temu u mnie w pracy podrabiali właśnie jakieś zezwolenie na bycie chrzestnym czy świadkiem. Ile się przy tym nagadali na Kościół, na księży..
Zapytałem ich tylko, "skoro tak Wam to nie odpowiada to po co tam idziecie?" Nikt z biorących udział w procederze nie potrafił odpowiedzieć. Pomiotali się trochę i zmienili temat.

Najgorsze, że niewierzący nie rozumieją, że cały sens tych sakramentów polega na tym czego nie widać. To nie jest podrobienie prawa jazdy i jak się policjant nie zorientuje to nie będzie mandatu i super, to nie jest oszukanie urzędnika, że spełnia się jakieś warunki by dostać dotację i jak się nikt nie doliczy to dotacja spłynie na konto. Cały sens chrztu, ślubu czy pogrzebu kościelnego jest w tym co się czuje i w co się wierzy, a nie na co ma się papierek. I albo się wierzy w to co niewidzialne, albo nie, a papierek do niczego nie upoważnia, bo ani się mandatu dzięki niemu nie uniknie, ani dotacji nie dostanie.
Woda święcona też nie działa cudów sama w sobie, trzeba w to głęboko wierzyć.
A i ona nie jest jakoś specjalnie chroniona, że trzeba papierki podrabiać żeby jej choć trochę otrzymać, czy się nią "zmoczyć". W praktycznie każdym Kościele, w przedsionku jest pojemniczek z taką wodą, można przyjść i jej dotknąć, tylko jeśli się nie wierzy w świętość tej wody to równie dobrze można oszczędzić sobie drogi i zmoczyć się kranówką, bez wiary to będzie dokładnie to samo.

1

@fotohobby
Ja znam przypadek, głupio mi, bo dotyczący mojego kuzynostwa, że ksiądz nie chciał im odprawić pogrzebu za symboliczne "co łaska", bo jak (słusznie) stwierdził ani zmarły, ani jego najbliższa rodzina z wiarą za wiele wspólnego nie mają.
Oni się oczywiście (nieprawdziwie) zasłaniali biedą, nawet padały oszukańcze deklaracje, że teraz już będą postępować inaczej, zaczną chodzić do Kościoła, etc.
Prosili moją mamę żeby się za nimi u księdza wstawiła, "bo ona regularnie do kościoła chodzi to jej ksiądz posłucha", oczywiście nieprawdziwie przedstawiając jej sytuację. Powiedzieli, że ksiądz chce od nich ponad 10 razy tyle co się normalnie daje za pogrzeb.
Okazało się, że standardowo ksiądz pobierał opłatę 600zł, od nich chciał dwukrotność, a oni chcieli dać 100zł, wiec z ich punktu widzenia rzeczywiście chciał ponad 10 razy tyle, ale nie co standardowo, tylko co oni chcieli dać.
Jak to zwykle bywa, najwięcej problemów z opłatą za cokolwiek w Kościele mają ci, co i tak nie wierzą i którym Kościół niepotrzebny.. do czasu.
Postanowili walczyć z księdzem, naskarżyć do biskupa. Ten po rozeznaniu sprawy odpowiedział im, że albo jako "zadośćuczynienie" wpłacą datek na Kościół zgodnie z tym co im ksiądz polecił, albo wyda zarządzenie żeby w żadnym z podległych mu Kościołów nie mogli pogrzebać zmarłego, bo "zmarły nie był osoba wierzącą i pogrzeb katolicki mu nie przysługuje".

I to nie jest pazerność kleru, jak to określasz (choć są przypadki gdzie księża rzeczywiście przesadzają), ale traktowanie ludzi zgodnie z tym jak oni traktują Kościół.
Wyobraź sobie, że sprawa nie dotyczy Kościoła, tylko np. firmy sprzedającej opał.
Jest człowiek co generalnie na co dzień chodzi i rozpowiada, że ta firma to słaby opał ma, nadaje na szefostwo i pracowników, gardzi tą firmą, jest mu ciepło więc mówi, że ta firma to niepotrzebna jest tak w ogóle.
Ale przychodzi zima i jednak opał staje się potrzebny.. Standardowo pracownik tej firmy kupuje węgiel po 600zł, ludzie spoza firmy po 1200. Ale ten co mu do niedawna firma nie była potrzebna przychodzi i chce kupić po 100zł..
Rozumiesz?

Edit:
Prawo jest prawo. W państwie prawo ustalają politycy, a kościele duchowni. Możesz mieszkać w innym kraju jeśli Ci nie odpowiada prawo w tym, możesz iść do innej religii jeśli Ci nie odpowiada ta. Natomiast jeśli chcesz mieszkać w tym kraju to choćby prawo Ci się nie podobało musisz go przestrzegać, jeśli chcesz korzystać z posługi Kościoła to musisz prawo kościelne również spełniać, nawet jeśli Ci się nie podoba.

0

@4Fabregas4
"Ja znam przypadek, głupio mi, bo dotyczący mojego kuzynostwa, że ksiądz nie chciał im odprawić pogrzebu za symboliczne "co łaska", bo jak (słusznie) stwierdził ani zmarły, ani jego najbliższa rodzina z wiarą za wiele wspólnego nie mają.


Oni się oczywiście (nieprawdziwie) zasłaniali biedą, nawet padały oszukańcze deklaracje, że teraz już będą postępować inaczej, zaczną chodzić do Kościoła, etc.


Prosili moją mamę żeby się za nimi u księdza wstawiła, "bo ona regularnie do kościoła chodzi to jej ksiądz posłucha", oczywiście nieprawdziwie przedstawiając jej sytuację. Powiedzieli, że ksiądz chce od nich ponad 10 razy tyle co się normalnie daje za pogrzeb.


Okazało się, że standardowo ksiądz pobierał opłatę 600zł, od nich chciał dwukrotność, a oni chcieli dać 100zł, wiec z ich punktu widzenia rzeczywiście chciał ponad 10 razy tyle, ale nie co standardowo, tylko co oni chcieli dać.


Jak to zwykle bywa, najwięcej problemów z opłatą za cokolwiek w Kościele mają ci, co i tak nie wierzą i którym Kościół niepotrzebny.. do czasu.


Postanowili walczyć z księdzem, naskarżyć do biskupa. Ten po rozeznaniu sprawy odpowiedział im, że albo jako "zadośćuczynienie" wpłacą datek na Kościół zgodnie z tym co im ksiądz polecił, albo wyda zarządzenie żeby w żadnym z podległych mu Kościołów nie mogli pogrzebać zmarłego, bo "zmarły nie był osoba wierzącą i pogrzeb katolicki mu nie przysługuje"."

Ty chyba jesteś niepoważny, człowieku ?
Co to za fikołek ?
Wg Ciebie - biskup stwierdził, że nie można pogrzebać zmarłego, bo "nie był osoba wierzącą i pogrzeb katolicki mu nie przysługuje" (już nie mówiąc o tum co mają do tego "jego najblizsi" ?)ale jak już się tysiaczka wpłaca, to zapominamy o tym ?
Ty w ogóle czytasz, to co piszesz ?
xDDD

I jeszcze śmiesz pisać:
"Prawo jest prawo. W państwie prawo ustalają politycy, a kościele duchowni"
No to pokaż mi to prawo, które pozwala odprawić niewierzącemu katolicki pogrzeb po wpłacie tysiaczka.
Ty wiesz w ogóle w jakich przypadkach ksiądz MA PRAWO odmówić katolickiego pogrzebu ?

"Wyobraź sobie, że sprawa nie dotyczy Kościoła, tylko np. firmy sprzedającej opał."
Firma sprzedająca opał ma ustalony cennik, tak, aby zarobić i utrzymać się na rynku.
Kościół nie jest od zarabiania, prawda ?


1

@fotohobby
Tak, czytam co piszę i żaden to fikołek, Kościół też trzeba utrzymać, jak ktoś regularnie chodzi do Kościoła i choćby rzuca na tacę, nie mówiąc już o zamawianiu mszy za zmarłych z rodziny to swoje na utrzymanie Kościoła łoży (nawet w Piśmie jest o dziesięcinie), a jak ktoś przychodzi raz na x lat, bo mu akurat trzeba i jeszcze chce taniej niż pozostali to zdecydowanie coś tu jest nie tak i to jest jedyny fikołek jaki tu dostrzegam.


Wiem w jakich przypadkach ma prawo odmówić, wiem też w jakich obowiązek. W tym przypadku miał prawo. I tysiączek jak to napisałeś nie był opłatą za pogrzeb, tylko daniną na Kościół, by w ten sposób zadośćuczynić i uzyskać zgodę na katolicki pochówek.

Nie, firma nie ma ustalonego cennika, ustala go sobie szef tej firmy, tak samo jak ustala sobie ksiądz. Dla niewierzącego Kościół niczym nie różni się od firmy sprzedającej węgiel, ale jednak w Kościele niewierzący sam by sobie chciał zasady ustalać.
Widzisz, połowicznie coś rozumiesz, wiesz, że firma ma cennik żeby utrzymać się na rynku, ale już nie rozumiesz, że Kościół ma cennik na swoje utrzymanie.. Gdyby nie to "co łaska" nie miałbyś gdzie raz na x lat pójść i żebrać o chrzest, ślub czy pogrzeb u tych, których na co dzień wyśmiewasz i traktujesz jak wrogów.


0

@4Fabregas4
Odchodzisz od tematu . Właśnie napisałeś, że jakiś biskup zastosował szantaż - "albo dacie 1200zł, albo powiadomię wszystkie "kościoły" (powinno byś "parafie") o zakazie pogrzebu".
Jak w ogóle możliwe jest to, aby biskup wydał taki zakaz wszystkim parafiom, nawet tym, nad którymi nie sprawuje zwierzchnictwa ?
Jeszcze raz zapytam - gdzie w prawie kościelnym napisane jest, że wystarczy, że rodzina zapłaci "zaduśćuczynienie" i już można pochować kogoś, kogo za mniejsza kwotę ponoś się nie dało, bo "nie miał wiele wspólnego z wiarą"
Możesz podać w jakiej diecezji się to działo ?
Chętnie skontaktuję się z nimi i zapytam, czy taka łapówka jest wciąż możliwa.

"Wiem w jakich przypadkach ma prawo odmówić, wiem też w jakich obowiązek"

Nie wydaje mi się. Bo wówczas nei pisałbyć o odmowie bo "zmarły, ani jego najbliższa rodzina z wiarą za wiele wspólnego nie mają"

Bo to nie daje prawa do odmowy.
Po pierwsze - to nie kler ma oceniać , czy zmarły ma wiele, czy niewiele wspólnego z wiarą katolicką - od tego jest ponoć Sąd Ostateczny.
A po drugie - co ma do tego jego najbliższa rodzina ?
Skąd Ty to w ogóle sobie wziąłeś ?


Masz tutaj i sie ucz, zamiast wymyślać banialuki
https://www.asta24.pl/2021/05/25/czy-ksiadz-moze-odmowic-pogrzebu-z-katolickim-obrzedem

"Notoryczne niepraktykowanie nie jest jednak dowodem na apostazję. Ksiądz powinien przy nadarzającej się okazji upewnić się, że człowiek ten nie chce mieć nic wspólnego z wiarą i Kościołem, np. w czasie odwiedzin kolędowych. Co więcej, powinien fakt ten odnotować w kartotece parafialnej albo, jeszcze lepiej, sporządzić dokument pisany, stwierdzający stan faktyczny z podpisem zainteresowanej osoby. Bez takiego upewnienia się, duszpasterz nie ma prawa odmawiać pogrzebu, argumentując, że osoba ta nie praktykowała. -Ksiądz może jednak w inny sposób zaznaczyć dezaprobatę wobec tego rodzaju postępowania, np. poprzez mniej okazałą ceremonię pogrzebową czy przez odpowiednią homilię. Nie powinien jednak „karać" takiego zmarłego przez zakaz wnoszenia trumny do kościoła czy kaplicy przedpogrzebowej - tłumaczy ks dr. Benedykt Glinkowski, specjalista prawa kanonicznego. "


Strasznie się motasz i stawiam na to, że właśnie opowiedziałeś bajeczkę o swoim kuzynostwie.

"Gdyby nie to "co łaska" nie miałbyś gdzie raz na x lat pójść i żebrać o chrzest, ślub czy pogrzeb u tych, których na co dzień wyśmiewasz i traktujesz jak wrogów."

I to miałoby stanowić dla mnie jakiś problem ?
Kościóły powinny być finansowane tak, jak w DE - z podatków ludzi identyfikujących się z daną religią.
I wtedy zniknęłoby bzdurne "co łaska, ale nie mniej niż..."


1

@fotohobby
"Jak w ogóle możliwe jest to, aby biskup wydał taki zakaz wszystkim parafiom, nawet tym, nad którymi nie sprawuje zwierzchnictwa ?"

Widzę, że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, bo napisałem, że w "żadnym z podległych mu Kościołów".

I proszę, jak to nagle prawo kościelne się ważne stało.. Jak do chrztu, ślubu czy pogrzebu spieszno to prawa nie musisz przestrzegać, ale innym pierwszy byś chciał wypominać. Zacznij od siebie, taka dobra rada ;)
Ale ok, skoro Cię to tak interesuje to proszę bardzo, w prawie kanonicznym jest napisane, że można "odmówić pogrzebu jawnym grzesznikom", co w przypadku zmarłego i jego syna miało w tym przypadku miejsce (życie na tzw. kocią łapę).
Są natomiast okoliczności łagodzące, np. jakiekolwiek oznaki nawrócenia. W tym przypadku za taką oznakę uznana została ofiara na Kościół.
I zanim napiszesz o łapówce, etc. wiedz, że to było pójście na rękę zmarłemu i jego rodzinie, możesz to uznać za okazanie miłosierdzia i jeśli też masz chęć kiedyś na katolicki pogrzeb, to proponuje żebyś sobie odłożył trochę grosza i liczył, że ksiądz, do którego Twoja rodzina uda się "na żebry" w Twojej sprawie również będzie miał takie podejście jak ten, o którym piszę.

W tekście, do którego link wkleiłeś stoi takie zdanie, które najbardziej z całego tekstu rzuca mi się w oczy:
"Był osobą wierzącą, ale niepraktykującą"
Dopisałbym tu "...tak jak diabeł".
To już mówi wszystko o zmarłym. Nie ma czegoś takiego jak wierzący i niepraktykujący, bo wiara to właśnie praktyka.
Jeśli ktoś powie, że np. jest biegaczem, bo x lat temu raz się przebiegł, a teraz wie jak to robić ale nie robi to jest biegaczem, czy nie?

Widzę, że temat umiera śmiercią naturalną, więc i ja kończę.
Życzę Ci nawrócenia, albo w przeciwnym razie żebyś zgodnie ze swoimi przekonaniami unikał Kościoła jak ognia, w KAŻDEJ sytuacji, przez CAŁE swoje życie, jak i również po śmierci.
EOT.

1

@4Fabregas4

"Ale ok, skoro Cię to tak interesuje to proszę bardzo, w prawie kanonicznym jest napisane, że można "odmówić pogrzebu jawnym grzesznikom", co w przypadku zmarłego i jego syna miało w tym przypadku miejsce (życie na tzw. kocią łapę)."

A co ma jego syn do tego ? Dalej ni rozumiesz, że enentualne grzechy syna nie mają wpływu na kwestię pochówku ojca ?

Chowasz głowę w piasek ?
OK, ja się nie dziwie.
Bo skoro - nie można go było pochować, bo "można odmówić pogrzebu jawnym grzesznikom" a gość żył na kocią łąpę, to ja to rozumiem.
Ale jak to jest, że jednocześnie można zarządać 1200zł i już życie na kocią łapę nie przeszkadza ?
I nie pisz o okolicznościach łągodzących, bo przecież zmarły nie wykazał "jakichkolwiek oznak nawrócenia"
I nie było jej ze strony rodziny, bo została zaszantażowana, a nie wpłąciła z własnej woli..
Po prostu kler tak to wycenił - "przymkniemy oko, ale za 1200zł"
OBRZYDLIWE

"To już mówi wszystko o zmarłym. Nie ma czegoś takiego jak wierzący i niepraktykujący, bo wiara to właśnie praktyka."
Ale nie można przez to odmówić pochówku

Ale pięknie zaorałeś klechów tym przykładem....

1

@Ryjewski ...zasad, które ewoluują, zmieniają się tak samo jak wspólnota. Nie może być tak, że jakieś zasady nie przystają do rzeczywistości, w której dana wspólnota ma funkcjonować. Kościół nie powinien być skamieliną, a już na pewno nie powinien budować murów i wykluczać, co takim podejściem robi.

Jestem ochrzczony, wychowywałem się w wierze chrześcijańskiej, utożsamiam się z tą wspólnotą, a to czy i jak często chodzę do kościoła, to już tylko i wyłącznie moja sprawa. Wiele osób ma takie podejście i czy Wam się to podoba, czy nie, to właśnie my tworzymy tą wspólnotę. Jesteśmy jej odbiciem w otaczającym nas świecie, w rzeczywistości jakiej żyjemy.

To co dzisiaj słyszymy, to, że "albo się dostosujesz do reguł, albo wy***rdalaj, nie chcemy Cię tu".

Zaznaczmy: Nie mówimy o tym, że domagamy się możliwości przychodzenia nago do kościoła, albo własnego "czasu antenowego" na niedzielnej mszy świętej. Nie mówimy o chęci bycia księdzem, który powinien być przykładem. Mówimy o możliwości bycia rodzicem chrzestnym przez "zwykłego", szarego katolika... Mówimy o możliwość stworzenia chrześcijańskiej więzi między ludźmi, a słyszymy, że istnieje 100 powodów, przez które nie mamy prawa.

Abstrakcja. Dramat.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: