30 października 2010, 21:24
Kibicu, patrz i podziwiaj! Barcelona - Sevilla 5:0
Camp Nou z utęsknieniem na to czekało. Wielki spektakl, teatr wielu aktorów z tej samej ekipy i kapitalna oprawa w postaci pięciu bramek. Barcelona znów odprawiła Sevillę z ciężkim bagażem, a sam Guardiola dał odpowiedź, że forma piłkarzy idzie w górę. Ci, na których liczono najbardziej, nie zawiedli - David Villa wreszcie się odblokował i na dwa gole Messiego, odpowiedział zdobyczą takich samych rozmiarów. Powracający do zdrowia Xavi również został bohaterem, choć zagrał tylko 60 minut. A Sevilla? Bezradna, zrezygnowana i bez pomysłu od początku nie zaskarbiła sobie sympatii piłki, bo ta słuchała tylko gospodarzy.
30 października 2010, 21:24