Wygrać i iść dalej; Barcelona - Sevilla, godz. 22.00
I tak oto w mgnieniu oka mamy koniec października i osiem ligowych kolejek za sobą. Co to oznacza w przypadku Barcelony? Że właśnie nadszedł moment, kiedy najważniejsi zawodnicy powinni osiągnąć optymalną formę, bo tak właśnie zakładał plan przygotowań do sezonu. O tym, czy teoria ta nie mija się z praktyką podopieczni Pepa Guardioli przekonają się już dziś. Przeciwnik będzie nie byle jaki - Sevilla FC, prowadzona przez Gregorio Manzano. Człowieka, który nie raz przysparzał Barcelonie kłopotów jeszcze za czasów pobytu w RCD Mallorca.
"Aby osiągnąć sukces na Camp Nou, trzeba zagrać perfekcyjnie"; "Uznawanie Barcelony za faworyta nie oznacza, że rywal ma przyjąć rolę ofiary."; "Gra bez strachu i kompleksów pozwoli osiągnąć tam dobry wynik" - zdania podobnej treści w minionym sezonie wielokrotnie mogły budzić co najmniej uśmiech politowania. Dzisiaj stwierdzenia Gregorio Manzano mają podstawy - Katalończycy u siebie grają bowiem gorzej niż na wyjazdach (w lidze 7 punktów na 12 możliwych, przy komplecie zwycięstw na obcych terenach). Tymczasem bilans Sevilli z połową możliwych do wywiezienia ‘oczek' z obcych boisk również nie powala na kolana.
"Przed nami wielki mecz i nie możemy się na niego doczekać", ochoczo stwierdził Josep Guardiola. Chęć przedłużenia serii czterech zwycięstw o kolejne mocno siedzi w jego podopiecznych. Najmocniej jednak będzie zależało Davidowi Villi, który do tej pory borykał się z problemem adaptacji do nowego systemu gry - dla niego mecz z Sevillą będzie nie lada szansą, bo do tej pory zdołał jej wbić aż 9 bramek. Nie wiadomo natomiast ile minut zagra Xavi, powracający na boisko po problemach z Achillesami. "Ma się dobrze, jednak jeśli nie zagra 80 lub 90 minut, nie dowiemy się jak zareagują jego ścięgna. Po treningach odniosłem wrażenie, że jest z nim znacznie lepiej", uspokajał Guardiola.
Małe kłopoty kadrowe ma natomiast Sevilla. Prawy pomocnik Jesús Navas, bramkarz Andrés Palop i lewy obrońca, Fernando Navarro nie przyjadą z zespołem na mecz. Dwaj pierwsi nie pojawili się na liście z powodu kontuzji, a trzeci - ze względu na sankcję nałożoną za czerwoną kartkę w poprzedniej kolejce. Najdotkliwszym osłabieniem jest kontuzja etatowego bramkarza Sevilli, którego ma zastąpić Javi Varas. Młody portero poznał już smak gry na Camp Nou - wiosną 2009 roku wpuścił tam 4 gole. Tamtych momentów wolał jednak nie wspominać i szybko uciął temat - "Pamiętam ten mecz. W tym sezonie jednak kilka zespołów potrafiło im się postawić". Przy okazji warto też wspomnieć o Martínie Cáceresie, byłym podopiecznym Guardioli, który prawdopodobnie dziś wyjdzie w podstawowej '11'.
W ostatnich czterech kolejkach Sevilla grała w kratkę, zwycięstwa przeplatając porażkami. Z tego powodu w ligowej tabeli ma już 5 punktów straty do trzeciej Dumy Katalonii i plasuje się na pozycji 6. z bilansem bramkowym 14-11. Co ciekawe, podopieczni Gregorio Manzano strzelili tyle samo goli, co Barcelona. Bilans ten w ostatnim czasie mocno podreperowali Kanoute i Luis Fabiano (po 2 gole w meczu z Athletic Bilbao). Katalończycy natomiast zgodnie z planem tydzień temu ograli Saragossę 2:0 za sprawą skuteczności Leo Messiego. Barça jest faworytem bukmacherów, którzy za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo gości płacą aż 9 zł.
Poprzednie dwa pojedynki z Sevillą na Camp Nou, Barcelona wygrywała w fantastycznym stylu, aplikując rywalom po 4 gole, nie tracąc żadnego. Co ciekawe, ekipa z Andaluzji w 66 meczach wyjazdowych z Blaugraną dała sobie wbić łącznie 183 gole! Gospodarze wygrywali z Sevillą 50 razy, 10 spotkań zremisowali i 6 przegrali. Ostatnio gościom udało się wygrać na Camp Nou w sezonie 2002/2003 - wówczas padł wynik 0:3.
Dzisiejszy mecz poprowadzi Turienzo Álvarez z okręgu Castilla-León. Sędzia ten był świadkiem 11 zwycięstw, 1 remisu i 5 porażek Barcelony. Sevilla natomiast przy nim wygrywała dziesięciokrotnie, 2 razy zremisowała i 6 razy schodziła z boiska jako pokonana. Turienzo Álvarez w sezonie 2004/2005 sędziował bezpośredni pojedynek tych drużyn, zakończony zwycięstwem Blaugrany na wyjeździe 4:0.
Najlepszą ofertę i najwyższe kursy znajdziesz na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...
Przypuszczalne składy:
Barcelona: Valdés - D. Alves, Puyol, Piqué, Abidal - Xavi, Busquets, Iniesta - Messi, Villa, Pedro.
Sevilla: Varas - Dabo, Escude, Cáceres, Konko - Capel, Romaric, Renato, Perotti - L. Fabiano, Kanoute.
"Aby osiągnąć sukces na Camp Nou, trzeba zagrać perfekcyjnie"; "Uznawanie Barcelony za faworyta nie oznacza, że rywal ma przyjąć rolę ofiary."; "Gra bez strachu i kompleksów pozwoli osiągnąć tam dobry wynik" - zdania podobnej treści w minionym sezonie wielokrotnie mogły budzić co najmniej uśmiech politowania. Dzisiaj stwierdzenia Gregorio Manzano mają podstawy - Katalończycy u siebie grają bowiem gorzej niż na wyjazdach (w lidze 7 punktów na 12 możliwych, przy komplecie zwycięstw na obcych terenach). Tymczasem bilans Sevilli z połową możliwych do wywiezienia ‘oczek' z obcych boisk również nie powala na kolana.
"Przed nami wielki mecz i nie możemy się na niego doczekać", ochoczo stwierdził Josep Guardiola. Chęć przedłużenia serii czterech zwycięstw o kolejne mocno siedzi w jego podopiecznych. Najmocniej jednak będzie zależało Davidowi Villi, który do tej pory borykał się z problemem adaptacji do nowego systemu gry - dla niego mecz z Sevillą będzie nie lada szansą, bo do tej pory zdołał jej wbić aż 9 bramek. Nie wiadomo natomiast ile minut zagra Xavi, powracający na boisko po problemach z Achillesami. "Ma się dobrze, jednak jeśli nie zagra 80 lub 90 minut, nie dowiemy się jak zareagują jego ścięgna. Po treningach odniosłem wrażenie, że jest z nim znacznie lepiej", uspokajał Guardiola.
Małe kłopoty kadrowe ma natomiast Sevilla. Prawy pomocnik Jesús Navas, bramkarz Andrés Palop i lewy obrońca, Fernando Navarro nie przyjadą z zespołem na mecz. Dwaj pierwsi nie pojawili się na liście z powodu kontuzji, a trzeci - ze względu na sankcję nałożoną za czerwoną kartkę w poprzedniej kolejce. Najdotkliwszym osłabieniem jest kontuzja etatowego bramkarza Sevilli, którego ma zastąpić Javi Varas. Młody portero poznał już smak gry na Camp Nou - wiosną 2009 roku wpuścił tam 4 gole. Tamtych momentów wolał jednak nie wspominać i szybko uciął temat - "Pamiętam ten mecz. W tym sezonie jednak kilka zespołów potrafiło im się postawić". Przy okazji warto też wspomnieć o Martínie Cáceresie, byłym podopiecznym Guardioli, który prawdopodobnie dziś wyjdzie w podstawowej '11'.
W ostatnich czterech kolejkach Sevilla grała w kratkę, zwycięstwa przeplatając porażkami. Z tego powodu w ligowej tabeli ma już 5 punktów straty do trzeciej Dumy Katalonii i plasuje się na pozycji 6. z bilansem bramkowym 14-11. Co ciekawe, podopieczni Gregorio Manzano strzelili tyle samo goli, co Barcelona. Bilans ten w ostatnim czasie mocno podreperowali Kanoute i Luis Fabiano (po 2 gole w meczu z Athletic Bilbao). Katalończycy natomiast zgodnie z planem tydzień temu ograli Saragossę 2:0 za sprawą skuteczności Leo Messiego. Barça jest faworytem bukmacherów, którzy za każdą złotówkę postawioną na zwycięstwo gości płacą aż 9 zł.
Poprzednie dwa pojedynki z Sevillą na Camp Nou, Barcelona wygrywała w fantastycznym stylu, aplikując rywalom po 4 gole, nie tracąc żadnego. Co ciekawe, ekipa z Andaluzji w 66 meczach wyjazdowych z Blaugraną dała sobie wbić łącznie 183 gole! Gospodarze wygrywali z Sevillą 50 razy, 10 spotkań zremisowali i 6 przegrali. Ostatnio gościom udało się wygrać na Camp Nou w sezonie 2002/2003 - wówczas padł wynik 0:3.
Dzisiejszy mecz poprowadzi Turienzo Álvarez z okręgu Castilla-León. Sędzia ten był świadkiem 11 zwycięstw, 1 remisu i 5 porażek Barcelony. Sevilla natomiast przy nim wygrywała dziesięciokrotnie, 2 razy zremisowała i 6 razy schodziła z boiska jako pokonana. Turienzo Álvarez w sezonie 2004/2005 sędziował bezpośredni pojedynek tych drużyn, zakończony zwycięstwem Blaugrany na wyjeździe 4:0.
Najlepszą ofertę i najwyższe kursy znajdziesz na bet-at-home.com! Kliknij tutaj...
Przypuszczalne składy:
Barcelona: Valdés - D. Alves, Puyol, Piqué, Abidal - Xavi, Busquets, Iniesta - Messi, Villa, Pedro.
Sevilla: Varas - Dabo, Escude, Cáceres, Konko - Capel, Romaric, Renato, Perotti - L. Fabiano, Kanoute.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (117)