@martin86 To brzmi banalnie, ale niestety piszesz jaka jest prawda. Dodam tylko jeszcze mały szczegół o finansach. Ernest zarabiał 2 miliony mniej od Pepa, który jest najlepiej opłacanym trenerem na swiecie, jeśli się nie mylę. Finansowo zatem Barcelona jest w stanie udzwignac każdego szkoleniowca, nie każdego jednak zaakceptuje ekipa. Ja już dawno sugerowałem, że w drużynie tworzy się kółko wzajemnej adoracji, ale ludzie zarzucali mi teorie spiskowe. Przecież gołym okiem widać jakie są relacje Leo z Griezmannem, a jakie były z Neymarem i jakie są z Suarezem. I nie jest to nic nadzwyczajnego, bo w każdej grupie tworzą się podgrupy. Zadaniem trenera jest jednoczyć drużynę, bo dobry klimat między piłkarzami to jest znacząca część sukcesu. Kolejną częścią jest dyscyplina i podporządkowanie szkoleniowcom. Dla trenera nie powinno być nazwisk, a to, ile kto zarabia i co zdobył nie powinno mieć żadnego znaczenia, bo każdy nowy sezon to nowe wyzwania i nowe trofea do wzięcia. Jeśli ktoś ma dość, powinien skład opuścić. Pomijam Leo, ale taki Busi jest na 14 milionowym kontrakcie, Suarez- 18 baniek, Griezmann 17, Drmbele-12,Cou-14, to tak w ramach uzupełnienia wypowiedzi, ale każdy z w/w piłkarzy powinien być odstawiony od 1 składu, pomijając OD I Cou z oczywistych względów. Nie ma niestety takiego kozaka, co posadzi Luiza na ławce, bo raz, że nie ma zastępcy, dwa- jak trzymać chłopa z taką pensja na ławce, a trzy- kto się odważy? Te układu powodują, że póki co możemy tylko czekać na nowe czasy, czy lepsze, to się okaże.
Człowiek czytajac takie doniesienia zmuszony jest stawiać sobie szereg pytań. Czy to nie zarząd manipuluje treściami, by zdeprecjonować piłkarzy? Czy faktycznie Leo ma aż tak mocny wpływ na stosunki w klubie ( historie z trenerami zdają się odpowiadać twierdząco na to pytanie). A może pismaki robią z igły widly? Tutaj trzeba pamiętać, że w każdej plotce jest ziarno prawdy. Tak czy inaczej, widać jak na dłoni, że piłkarzom odpowiadają raczej trenerzy spokojni, którzy nie będą specjalnie się wychylać. Taki był Ernest, taki jest Setien,. Tyle, że ma krewkiego asystenta, ktory stara się trzymać jakaś dyscyplinę. Nie znamy oczywiście prawdy od środka, ale obiektywnie rzecz biorąc, dziwiloby mnie gdyby panowie pobierający takie pensje, jak Luis, czy Leo nie mieli szacunku do swojej roboty i swoich "przełożonych". Wolałbym też, aby takich informacji pojawiało się jak najmniej. Tak jak nie napisałem nigdy nic złego o Iniescie, Ronaldinho czy Johanie, tak chciałbym do końca życia moc o Leo również pisać same dobre rzeczy.
@catalanian09 Bardzo celna uwaga. Grajki z Madrytu powrócili po kontuzjach, ekipa się rozkręciła i chyba nic nie wskazuje na to, by mieli odpuścić. Patrząc też jak Villareal walcowal Valencie, to przeprawa z nimi też będzie ciekawa.
@Peciak Akcja z Leo była sprawdzana przez VAR. Co do faulu Pique, jakiś ekspert z Marki wypowiadał się, że sędzia tego faulu gwizdać nie powinien. Dzięki w każdym razie za odpowiedź.
@MARCIN73 Nie no, to jest oczywista oczywistość. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości, ale tak już w kontekście samego Pjanicia i jego obecności w tej drużynie. To chyba ma coraz mniejsze znaczenie kto odejdzie, kto przyjdzie. Ta kadencja Barto to festiwal błędów i pomyłek.
@wonsz_w_pomidorach Ten Duńczyk aż tak bardzo nie kłuje w oczy, może dlatego, że kosztował jakieś "drobne", ale cała reszta tych "el crack total" , no pomyłka za pomyłką.
Rozumiem,że ten transfer wyprowadził z równowagi znaczna część kibiców. Sam nie jestem entuzjastą talentu Pjanicia, a samo przejście piłkarza na Camp Nou jest jedną z większych głupot tego zarzadu, który do dziwnych ruchów zdążył nas już przyzwyczaić. Ale podchodząc zdroworozsądkowo, odkładając emocje na bok, czy pozostaje nam coś innego, jak po prostu wiara, że ten zawodnik wniesie jakąś istotną wartość do drużyny? Może nawet nie tyle wiara, bo tej u mnie jest naprawdę bardzo mało w kontekście tego transferu, ale po prostu kibicowanie. Bo i tak na nic wpływu nie mamy, a nasze zdrowie jest zbyt cenne, by nabijać sobie głowę gierkami wśród milionerów. Chyba wszyscy już zrozumieli, że aby coś uległo zmianie na lepsze, to przede wszystkim socios powinni wybrać nowy zarząd. Potem musi dojść do poważnych zmian kadrowych. Tak więc ten nieszczęsny Bosniak, którego nie darzę wielką sympatią, jest błędem jednym z wielu i nawet gdyby w jego miejsce przyszedł sam Kai Havertz, czy KDB, to nie miałoby to najmniejszego znaczenia. Pamiętajmy, że Barca jest jedna, a piłkarze dziś przychodzą, jutro odchodzą.
Nikt o zdrowych zmysłach nie pochwali tego posunięcia. Można byłoby jeszcze rozważać zasadność tej wymiany, gdyby z tego były wyraźne korzyści finansowe. Tymczasem, jak zauważył Font, jest to obciążenie klubu na przyszłe sezony, a sam zawodnik nie jest żadną gwarancją poprawy sytuacji w drużynie. Pozostaje jedynie wierzyć, że nikt nie zrobi Bośniakowi 5-letniej umowy. I jeśli prawdą są słowa Setiena sprzed 2 dni o tym, że nic nie wie o odejściu Arthura, to zbędny jest dalszy komentarz do tej sytuacji.
@vind , @Lucassito,@Dr_Cabaisi Zapewniam, że jak na matematycznego głąba nie jest tak źle z moim rozumieniem statystyki. Każdego coś w życiu irytuje, więc rozumiem. Natomiast w moim odczuciu to durne zdanie dość obrazowo przedstawia sytuację. Ernest odchodził zostawiając Barcelonę na 1 miejscu, od Setiena oczekiwano czegoś więcej, sytuacja kadrowa mu nie sprzyjala, a wykręcił lepsza cyferkę, która przyniosła gorsze efekty. Ot taki zestaw paradoksów...ze statystyką mający niewiele wspólnego, już dla ścisłości.
A jednak tym razem to nie były brednie. Łapy opadają. Ciekaw jestem, jaki jest plan Barto? Jeśli dłonie budżet, prawdopodobnie będzie mógł wziąć kredyt. Czyżby szykował kolejna " bombę" transferową?
@martin86 Choćby dlatego, że model prowadzenia drużyny nie odpowiada wielu trenerom. Niektórzy chcą mieć wpływ na kształt drużyny. W Barcelonie natomiast jest od tego dyrekcja sportowa. Są dwa rodzaje trenerów (umownie), Mister i Manager. W Barcelonie przyjął się ten pierwszy i raczej to długo się nie zmieni, przynajmniej do kiedy klub jest w rękach socios. Przykładem drugim jest Klopp, który ma pod kontrolą ekipę i on decyduje, jakie klub robić ma transfery. W City jest dyrekcja sportowa, ale to Pep decyduje o kształcie ekipy. Projekt sportowy jest budowany wspólnie trener+ sztab techniczny. W Barcelonie te relacje stoją na głowie. Barto dogląda transferów, a dyrekcja sportowa najpierw konsultuje z nim, a następnie z trenerem, choć nie zawsze. Liczne transfery out/in o tym świadczą, jeśli ktoś zapytałby, skąd to wiem. Nie może być tak, że trener o odejściu piłkarza dowiaduje się z mediów, o przyjściu również. Widzisz więc jak to wygląda. Kupuje się gościa za 120 baniek, zwykle uznana gwiazdę, ale nikt nie łamie sobie głowy, czy ten ktoś pasuje, czy nie pasuje do Barcelony. Skoro gwiazda i tyle kosztuje, to w przekonaniu zarządu musi dać radę. Dlatego właśnie żaden poważny szkoleniowiec póki co nie zdecyduje się podjąć pracy na Camp Nou, bo są jeszcze tacy, którzy swoją robotę traktują poważnie i nie jest ważna tylko kasa oraz trenowanie GOAT-a.
Taka ciekawostka. Ernesto opuszczając Barcelonę miał 2,1 pkt/mecz. Setien ma 2,23 pkt/mecz. Bierzemy oczywiście obecny sezon. Biorąc pod uwagę, jakich piłkarzy miał do dyspozycji Ernest, a jakich ma Setien, wygląda na to, że Kike nie radzi sobie tak źle...No, ale to tylko statystyka, w/g której ja i mój pies mamy po 3 nogi...
Podobno możliwe jest, że Pimienta zastąpi Setiena w końcówce rozgrywek LM. Ciekaw jestem jak poradziłby sobie trener BarcelonyB z 1 drużyną i to od razu na takim poziomie.
Aguilar z MD donosi, że klub negocjuje z Poche i Allegrim. Poche nie udźwignie Barcelony, poza tym jego stosunek do niej jest jasny i jeśli prawda jest, że zarząd podjął jakieś negocjacje, to jest to pewien nietakt. Allegri, kiedyś jeden z moich faworytów, ale... Styl w jakim grają jego ekipy jest toporny i nie przystaje do klubu z Camp Nou. Klasyczne, włoskie catenaccio, nie stracić i potem martwić się o strzelenie. Kto wie, może jego możliwości są większe, może repertuar taktyczny o wiele bogatszy niż myślimy. Mnie marzył się kiedyś Carlito, bo mam ogromny szacunek do tego trenera, ale jakby stanął w miejscu. Barca powinna szukać wśród trenerów młodszych, szukających wyzwań, nie stroniących od nowych technologii, nie zamykających się na żadne pomysły, z jajami. Trenera, który jasno postawi sprawę: to ja decyduje, jaki jest kształt drużyny, kto zagra, kto nie, jeśli mam być odpowiedział y za wyniki, w przeciwnym razie- au revoir. Niestety, Barca kusi dobrą wypłatą, przygodą życia (trenowałem Messiego, Suareza, Busiego i innych), stąd Setien czy Martino, bo Ernest przy nich to kawał szkoleniowca. Nie byłem zwolennikiem Setiena i nie przewidywałem mu długiej kariery. Sympatyczny gość, ale Barca potrzebuje nie jego sympatii, a wiedzy szkoleniowej, która pomoże sięgnąć po jakieś ważne trofea. To trudne, podjąć się takiego wyzwania i to w środku sezonu. Nie sądzę jednak, by presezon wiele zmienił.
Gra to jedno, ale czy sędziowie postąpiliby identycznie w sytuacji,gdy Leo był faulowany w 16, prowadząc rm? Czy ten wolny Aspasa był po ewidentnym faulu? Zapytam kolegi @Peciak, jako że ogarnia sprawy sędziowskie, jak to widzi? Bo w oczach laika te 2 sytuacje były dość kontrowersyjne i zadecydowały w dużej mierze o wyniku spotkania.
To, że Setien nie jest trenerem na miarę Barcelony nie ulega chyba jakimś większym wątpliwościom. To, że nie ma nic do powiedzenia w sprawach kadrowych, również dla większości jest chyba czytelne. Że nie ma większego wpływu na grę, widać na boisku. Zatem zasadne staje się pytanie: więc kto do cholery ma ten wpływ? Jak to jest w ogóle możliwe, że drużyna od kilku sezonów klepie ten sam schemat? Jak to jest możliwe, że podczas ataku pozycyjnego w ostatniej trzeciej stoi jeden gracz? Piłkarze mogą mieć pretensje do wszystkich wokół, ale nikt za nich dupska nie ruszy, nikt nie wyjdzie na pozycję. O kontrach nie ma co pisać, bo to nie po barcelonsku i trzeba szybciej biegać. Z drugiej strony, Setien wiedział dokąd idzie i jaka jest presja w Barcelonie. Mając 6 dych na karku powinien znać swoje możliwości i wiedzieć, czy to pociągnie, czy nie. Kibice chcieli zmiany,mieli dość nudnego stylu i mistrzostw LLiga. Styl się nie zmienił, mistrzostwa zgodnie z życzeniem też nie będzie. Będzie za to puchar, ale nie ten z dużymi uszami, tylko puchar Katalonii, jeśli się uda, rzecz jasna.
Coś chwiejny ten Setien. Niedawno było w Sporcie, że pierwszeństwo do grania mają ci z nazwiskami, na początku sezonu były bajki o tym, że styl ważniejszy od wygranej no i trzeba stawiać na młodych bo to jest przyszłość. Widać przekonał się chłop, że to nie jest jakiś Betis czy Las Palmas i tu są konkretne oczekiwania. Nikt nie twierdzi, że mają grać wychowankowie, ale skład ma być optymalny, a kto tam zagra jest sprawą drugorzędną.
Wygląda na to, że ten koszmar jednak się spełni. Ktoś w tym klubie prowadzi niezły sabotaż. Żeby nie wiem jak prezentował się ten Pjanic w przyszłym sezonie, żeby nawet zbierał co mecz MOTM, to ten transfer nie mieści się w bani normalnemu człowiekowi. Pomijając formę i przydatność Arthura, dziurę budżetową i inne różne okoliczności, to jest po prostu kpina.
Wymienić czym prędzej Big Sama i Vidala póki jest przewaga. Najlepiej też Semedo, ale nie ma na kogo (Roberto wróć, przynajmniej wie, co z piłką zrobić). Bardzo słaby Alba. Niezła 1 połowa, choć bez szału rzecz jasna. Mało ruchu w polu karnym i przed nim, Suarez strzelił 2 ale jest cholernie bierny, nie zawsze będzie dostawał ciasteczka na milimetry. Choć do niego nie mam pretensji aż tak wielkich. Drażni Umtiti swoim brakiem zaangażowania. Kolejny świetny mecz Rakiety, szczególnie od 15-20 minuty 1 polowy- Pan Piłkarz. Piękna była ta akcja Celty z 23 minuty. Riqui natomiast ma jakiś problem z dynamiką swoich podań, ale oczywiście jeden z jaśniejszych punktów drużyny. Zmiany bardzo późno. Jak tak będzie robil, to chłopaki za tydzień ducha wyzioną . Piszę tego posta, a Umtiti wciąż na boisku... Tego gościa być nie powinno po pół godziny grania.
@IronSanHybrid Mieszkam we Francji, w Polsce jestem przynajmniej połowę grudnia i połowę stycznia, w kwietniu 2-3 tygodnie, lipiec i sierpień oraz kawałek września, wystarczająco, bo odczuć na własnej skórze politykę poszczególnych rządów. Media pewnie też przeglądamy te same, a nie sądzę, by wielu było Polaków znających od podszewki wszystkie układy o ukladziki. Owszem, czasem czuję się niezręcznie i wręcz unikam politycznych wątków z powodu niewystarczającej znajomości tematu. Ale żeby odbierać ludziom prawo do głosowania? Polonia zawsze była istotną częścią elektoratu. Pamiętaj, że wielu Polakow marzy o powrocie do kraju, ale sytuacja polityczna i gospodarcza temu nie sprzyja w konkretnej chwili. Wielu Polaków ma firmy pozakładane w kraju, płacą tam podatki i ZUS. Odbierając im prawo do głosowania powodujesz, że kruszą się więzi między konkretnym emigrantem, a Polską. Dla bardzo wielu ludzi Polska wciąż jest bardzo wazna i ważne jest to, co w niej się dzieje. Ale rozumiem punkt widzenia. Sam kiedyś napisalem tutaj, na Rambli, że nie czuje się komfortowo poruszając tematy polityczne, a to że względu na miejsce zamieszkania. Jednak przebywając w kraju, chodzę do lekarzy, do urzedow, robię zakupy, jeżdżę po polskich drogach. I gdy lekarz nie chce wypisać mi recepty na antybiotyk, bo nie ma mnie w ewidencji Ewuś, czy jak to się zwie, to pytam, dlaczego? Nawet pomimo tego, że za lek place 100 procent, a moje ubezpieczenie europejskie jest ważne. We Francji nikt nie odeśle Cię z problemem, nikt nie pyta najpierw o papiery, a o to, co Ci dolega i jak może pomóc. W Polsce się wychowałem, pokonczylem szkoły różne, tam się ożeniłem, tam rozwiodłem, tam urodziły się dzieci, wciąż mam tam swoje mieszkanie, a Ty chcesz pozbawiać mnie prawa głosu...
0
Ivan z Busim to średni pomysł.
1
@martin86 To brzmi banalnie, ale niestety piszesz jaka jest prawda. Dodam tylko jeszcze mały szczegół o finansach. Ernest zarabiał 2 miliony mniej od Pepa, który jest najlepiej opłacanym trenerem na swiecie, jeśli się nie mylę. Finansowo zatem Barcelona jest w stanie udzwignac każdego szkoleniowca, nie każdego jednak zaakceptuje ekipa. Ja już dawno sugerowałem, że w drużynie tworzy się kółko wzajemnej adoracji, ale ludzie zarzucali mi teorie spiskowe. Przecież gołym okiem widać jakie są relacje Leo z Griezmannem, a jakie były z Neymarem i jakie są z Suarezem. I nie jest to nic nadzwyczajnego, bo w każdej grupie tworzą się podgrupy. Zadaniem trenera jest jednoczyć drużynę, bo dobry klimat między piłkarzami to jest znacząca część sukcesu. Kolejną częścią jest dyscyplina i podporządkowanie szkoleniowcom. Dla trenera nie powinno być nazwisk, a to, ile kto zarabia i co zdobył nie powinno mieć żadnego znaczenia, bo każdy nowy sezon to nowe wyzwania i nowe trofea do wzięcia. Jeśli ktoś ma dość, powinien skład opuścić. Pomijam Leo, ale taki Busi jest na 14 milionowym kontrakcie, Suarez- 18 baniek, Griezmann 17, Drmbele-12,Cou-14, to tak w ramach uzupełnienia wypowiedzi, ale każdy z w/w piłkarzy powinien być odstawiony od 1 składu, pomijając OD I Cou z oczywistych względów. Nie ma niestety takiego kozaka, co posadzi Luiza na ławce, bo raz, że nie ma zastępcy, dwa- jak trzymać chłopa z taką pensja na ławce, a trzy- kto się odważy? Te układu powodują, że póki co możemy tylko czekać na nowe czasy, czy lepsze, to się okaże.
2
Człowiek czytajac takie doniesienia zmuszony jest stawiać sobie szereg pytań.
Czy to nie zarząd manipuluje treściami, by zdeprecjonować piłkarzy?
Czy faktycznie Leo ma aż tak mocny wpływ na stosunki w klubie ( historie z trenerami zdają się odpowiadać twierdząco na to pytanie).
A może pismaki robią z igły widly? Tutaj trzeba pamiętać, że w każdej plotce jest ziarno prawdy.
Tak czy inaczej, widać jak na dłoni, że piłkarzom odpowiadają raczej trenerzy spokojni, którzy nie będą specjalnie się wychylać. Taki był Ernest, taki jest Setien,. Tyle, że ma krewkiego asystenta, ktory stara się trzymać jakaś dyscyplinę. Nie znamy oczywiście prawdy od środka, ale obiektywnie rzecz biorąc, dziwiloby mnie gdyby panowie pobierający takie pensje, jak Luis, czy Leo nie mieli szacunku do swojej roboty i swoich "przełożonych".
Wolałbym też, aby takich informacji pojawiało się jak najmniej. Tak jak nie napisałem nigdy nic złego o Iniescie, Ronaldinho czy Johanie, tak chciałbym do końca życia moc o Leo również pisać same dobre rzeczy.
0
@catalanian09 Bardzo celna uwaga. Grajki z Madrytu powrócili po kontuzjach, ekipa się rozkręciła i chyba nic nie wskazuje na to, by mieli odpuścić. Patrząc też jak Villareal walcowal Valencie, to przeprawa z nimi też będzie ciekawa.
0
@Peciak Akcja z Leo była sprawdzana przez VAR. Co do faulu Pique, jakiś ekspert z Marki wypowiadał się, że sędzia tego faulu gwizdać nie powinien. Dzięki w każdym razie za odpowiedź.
0
@Doniu814 Tak, w drugą stronę, jak najbardziej.
0
@MARCIN73 Nie no, to jest oczywista oczywistość. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości, ale tak już w kontekście samego Pjanicia i jego obecności w tej drużynie. To chyba ma coraz mniejsze znaczenie kto odejdzie, kto przyjdzie. Ta kadencja Barto to festiwal błędów i pomyłek.
0
@wonsz_w_pomidorach Ten Duńczyk aż tak bardzo nie kłuje w oczy, może dlatego, że kosztował jakieś "drobne", ale cała reszta tych "el crack total" , no pomyłka za pomyłką.
3
Rozumiem,że ten transfer wyprowadził z równowagi znaczna część kibiców. Sam nie jestem entuzjastą talentu Pjanicia, a samo przejście piłkarza na Camp Nou jest jedną z większych głupot tego zarzadu, który do dziwnych ruchów zdążył nas już przyzwyczaić. Ale podchodząc zdroworozsądkowo, odkładając emocje na bok, czy pozostaje nam coś innego, jak po prostu wiara, że ten zawodnik wniesie jakąś istotną wartość do drużyny? Może nawet nie tyle wiara, bo tej u mnie jest naprawdę bardzo mało w kontekście tego transferu, ale po prostu kibicowanie. Bo i tak na nic wpływu nie mamy, a nasze zdrowie jest zbyt cenne, by nabijać sobie głowę gierkami wśród milionerów. Chyba wszyscy już zrozumieli, że aby coś uległo zmianie na lepsze, to przede wszystkim socios powinni wybrać nowy zarząd. Potem musi dojść do poważnych zmian kadrowych. Tak więc ten nieszczęsny Bosniak, którego nie darzę wielką sympatią, jest błędem jednym z wielu i nawet gdyby w jego miejsce przyszedł sam Kai Havertz, czy KDB, to nie miałoby to najmniejszego znaczenia. Pamiętajmy, że Barca jest jedna, a piłkarze dziś przychodzą, jutro odchodzą.
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
Nikt o zdrowych zmysłach nie pochwali tego posunięcia. Można byłoby jeszcze rozważać zasadność tej wymiany, gdyby z tego były wyraźne korzyści finansowe. Tymczasem, jak zauważył Font, jest to obciążenie klubu na przyszłe sezony, a sam zawodnik nie jest żadną gwarancją poprawy sytuacji w drużynie. Pozostaje jedynie wierzyć, że nikt nie zrobi Bośniakowi 5-letniej umowy. I jeśli prawdą są słowa Setiena sprzed 2 dni o tym, że nic nie wie o odejściu Arthura, to zbędny jest dalszy komentarz do tej sytuacji.
0
@vind , @Lucassito ,@Dr_Cabaisi Zapewniam, że jak na matematycznego głąba nie jest tak źle z moim rozumieniem statystyki. Każdego coś w życiu irytuje, więc rozumiem. Natomiast w moim odczuciu to durne zdanie dość obrazowo przedstawia sytuację. Ernest odchodził zostawiając Barcelonę na 1 miejscu, od Setiena oczekiwano czegoś więcej, sytuacja kadrowa mu nie sprzyjala, a wykręcił lepsza cyferkę, która przyniosła gorsze efekty. Ot taki zestaw paradoksów...ze statystyką mający niewiele wspólnego, już dla ścisłości.
2
@zibiku Pamiętasz choć jeden sezon Pjanicia, który dawałby mu legitymację do gry w Barcelonie?
0
A jednak tym razem to nie były brednie. Łapy opadają. Ciekaw jestem, jaki jest plan Barto? Jeśli dłonie budżet, prawdopodobnie będzie mógł wziąć kredyt. Czyżby szykował kolejna " bombę" transferową?
1
@martin86 Choćby dlatego, że model prowadzenia drużyny nie odpowiada wielu trenerom. Niektórzy chcą mieć wpływ na kształt drużyny. W Barcelonie natomiast jest od tego dyrekcja sportowa. Są dwa rodzaje trenerów (umownie), Mister i Manager. W Barcelonie przyjął się ten pierwszy i raczej to długo się nie zmieni, przynajmniej do kiedy klub jest w rękach socios. Przykładem drugim jest Klopp, który ma pod kontrolą ekipę i on decyduje, jakie klub robić ma transfery. W City jest dyrekcja sportowa, ale to Pep decyduje o kształcie ekipy. Projekt sportowy jest budowany wspólnie trener+ sztab techniczny. W Barcelonie te relacje stoją na głowie. Barto dogląda transferów, a dyrekcja sportowa najpierw konsultuje z nim, a następnie z trenerem, choć nie zawsze. Liczne transfery out/in o tym świadczą, jeśli ktoś zapytałby, skąd to wiem. Nie może być tak, że trener o odejściu piłkarza dowiaduje się z mediów, o przyjściu również. Widzisz więc jak to wygląda. Kupuje się gościa za 120 baniek, zwykle uznana gwiazdę, ale nikt nie łamie sobie głowy, czy ten ktoś pasuje, czy nie pasuje do Barcelony. Skoro gwiazda i tyle kosztuje, to w przekonaniu zarządu musi dać radę.
Dlatego właśnie żaden poważny szkoleniowiec póki co nie zdecyduje się podjąć pracy na Camp Nou, bo są jeszcze tacy, którzy swoją robotę traktują poważnie i nie jest ważna tylko kasa oraz trenowanie GOAT-a.
14
Taka ciekawostka. Ernesto opuszczając Barcelonę miał 2,1 pkt/mecz. Setien ma 2,23 pkt/mecz. Bierzemy oczywiście obecny sezon. Biorąc pod uwagę, jakich piłkarzy miał do dyspozycji Ernest, a jakich ma Setien, wygląda na to, że Kike nie radzi sobie tak źle...No, ale to tylko statystyka, w/g której ja i mój pies mamy po 3 nogi...
2
Podobno możliwe jest, że Pimienta zastąpi Setiena w końcówce rozgrywek LM. Ciekaw jestem jak poradziłby sobie trener BarcelonyB z 1 drużyną i to od razu na takim poziomie.
7
Niewiele jest dobrych wiadomości ostatnio, na szczęście tym razem to jedna z lepszych.
1
Aguilar z MD donosi, że klub negocjuje z Poche i Allegrim. Poche nie udźwignie Barcelony, poza tym jego stosunek do niej jest jasny i jeśli prawda jest, że zarząd podjął jakieś negocjacje, to jest to pewien nietakt. Allegri, kiedyś jeden z moich faworytów, ale...
Styl w jakim grają jego ekipy jest toporny i nie przystaje do klubu z Camp Nou. Klasyczne, włoskie catenaccio, nie stracić i potem martwić się o strzelenie. Kto wie, może jego możliwości są większe, może repertuar taktyczny o wiele bogatszy niż myślimy. Mnie marzył się kiedyś Carlito, bo mam ogromny szacunek do tego trenera, ale jakby stanął w miejscu.
Barca powinna szukać wśród trenerów młodszych, szukających wyzwań, nie stroniących od nowych technologii, nie zamykających się na żadne pomysły, z jajami. Trenera, który jasno postawi sprawę: to ja decyduje, jaki jest kształt drużyny, kto zagra, kto nie, jeśli mam być odpowiedział y za wyniki, w przeciwnym razie- au revoir.
Niestety, Barca kusi dobrą wypłatą, przygodą życia (trenowałem Messiego, Suareza, Busiego i innych), stąd Setien czy Martino, bo Ernest przy nich to kawał szkoleniowca. Nie byłem zwolennikiem Setiena i nie przewidywałem mu długiej kariery. Sympatyczny gość, ale Barca potrzebuje nie jego sympatii, a wiedzy szkoleniowej, która pomoże sięgnąć po jakieś ważne trofea. To trudne, podjąć się takiego wyzwania i to w środku sezonu. Nie sądzę jednak, by presezon wiele zmienił.
0
To dlatego na SB nie ma nigdy finału CdR jeśli finalista jest Barca. Dla niecierpliwych od min. 5:30
1
Gra to jedno, ale czy sędziowie postąpiliby identycznie w sytuacji,gdy Leo był faulowany w 16, prowadząc rm? Czy ten wolny Aspasa był po ewidentnym faulu? Zapytam kolegi @Peciak, jako że ogarnia sprawy sędziowskie, jak to widzi? Bo w oczach laika te 2 sytuacje były dość kontrowersyjne i zadecydowały w dużej mierze o wyniku spotkania.
1
To, że Setien nie jest trenerem na miarę Barcelony nie ulega chyba jakimś większym wątpliwościom. To, że nie ma nic do powiedzenia w sprawach kadrowych, również dla większości jest chyba czytelne. Że nie ma większego wpływu na grę, widać na boisku. Zatem zasadne staje się pytanie: więc kto do cholery ma ten wpływ?
Jak to jest w ogóle możliwe, że drużyna od kilku sezonów klepie ten sam schemat? Jak to jest możliwe, że podczas ataku pozycyjnego w ostatniej trzeciej stoi jeden gracz? Piłkarze mogą mieć pretensje do wszystkich wokół, ale nikt za nich dupska nie ruszy, nikt nie wyjdzie na pozycję. O kontrach nie ma co pisać, bo to nie po barcelonsku i trzeba szybciej biegać.
Z drugiej strony, Setien wiedział dokąd idzie i jaka jest presja w Barcelonie. Mając 6 dych na karku powinien znać swoje możliwości i wiedzieć, czy to pociągnie, czy nie.
Kibice chcieli zmiany,mieli dość nudnego stylu i mistrzostw LLiga. Styl się nie zmienił, mistrzostwa zgodnie z życzeniem też nie będzie. Będzie za to puchar, ale nie ten z dużymi uszami, tylko puchar Katalonii, jeśli się uda, rzecz jasna.
0
Póki co to skutek jest taki, że ani punktów, ani dobrej gry. Ale jak trener z łapanki, to cudów oczekiwać nie można.
3
Coś chwiejny ten Setien. Niedawno było w Sporcie, że pierwszeństwo do grania mają ci z nazwiskami, na początku sezonu były bajki o tym, że styl ważniejszy od wygranej no i trzeba stawiać na młodych bo to jest przyszłość. Widać przekonał się chłop, że to nie jest jakiś Betis czy Las Palmas i tu są konkretne oczekiwania. Nikt nie twierdzi, że mają grać wychowankowie, ale skład ma być optymalny, a kto tam zagra jest sprawą drugorzędną.
0
Wygląda na to, że ten koszmar jednak się spełni. Ktoś w tym klubie prowadzi niezły sabotaż. Żeby nie wiem jak prezentował się ten Pjanic w przyszłym sezonie, żeby nawet zbierał co mecz MOTM, to ten transfer nie mieści się w bani normalnemu człowiekowi. Pomijając formę i przydatność Arthura, dziurę budżetową i inne różne okoliczności, to jest po prostu kpina.
0
Przeklęte Balaidos.
1
Wymienić czym prędzej Big Sama i Vidala póki jest przewaga. Najlepiej też Semedo, ale nie ma na kogo (Roberto wróć, przynajmniej wie, co z piłką zrobić). Bardzo słaby Alba. Niezła 1 połowa, choć bez szału rzecz jasna. Mało ruchu w polu karnym i przed nim, Suarez strzelił 2 ale jest cholernie bierny, nie zawsze będzie dostawał ciasteczka na milimetry. Choć do niego nie mam pretensji aż tak wielkich. Drażni Umtiti swoim brakiem zaangażowania. Kolejny świetny mecz Rakiety, szczególnie od 15-20 minuty 1 polowy- Pan Piłkarz. Piękna była ta akcja Celty z 23 minuty. Riqui natomiast ma jakiś problem z dynamiką swoich podań, ale oczywiście jeden z jaśniejszych punktów drużyny. Zmiany bardzo późno. Jak tak będzie robil, to chłopaki za tydzień ducha wyzioną . Piszę tego posta, a Umtiti wciąż na boisku... Tego gościa być nie powinno po pół godziny grania.
5
Tak się koty teraz bawią.
10
https://x.com/holdmyale/status/1275412104963600385
Twardy gosc
0
@IronSanHybrid Mieszkam we Francji, w Polsce jestem przynajmniej połowę grudnia i połowę stycznia, w kwietniu 2-3 tygodnie, lipiec i sierpień oraz kawałek września, wystarczająco, bo odczuć na własnej skórze politykę poszczególnych rządów. Media pewnie też przeglądamy te same, a nie sądzę, by wielu było Polaków znających od podszewki wszystkie układy o ukladziki. Owszem, czasem czuję się niezręcznie i wręcz unikam politycznych wątków z powodu niewystarczającej znajomości tematu. Ale żeby odbierać ludziom prawo do głosowania? Polonia zawsze była istotną częścią elektoratu. Pamiętaj, że wielu Polakow marzy o powrocie do kraju, ale sytuacja polityczna i gospodarcza temu nie sprzyja w konkretnej chwili. Wielu Polaków ma firmy pozakładane w kraju, płacą tam podatki i ZUS. Odbierając im prawo do głosowania powodujesz, że kruszą się więzi między konkretnym emigrantem, a Polską. Dla bardzo wielu ludzi Polska wciąż jest bardzo wazna i ważne jest to, co w niej się dzieje.
Ale rozumiem punkt widzenia. Sam kiedyś napisalem tutaj, na Rambli, że nie czuje się komfortowo poruszając tematy polityczne, a to że względu na miejsce zamieszkania. Jednak przebywając w kraju, chodzę do lekarzy, do urzedow, robię zakupy, jeżdżę po polskich drogach. I gdy lekarz nie chce wypisać mi recepty na antybiotyk, bo nie ma mnie w ewidencji Ewuś, czy jak to się zwie, to pytam, dlaczego? Nawet pomimo tego, że za lek place 100 procent, a moje ubezpieczenie europejskie jest ważne. We Francji nikt nie odeśle Cię z problemem, nikt nie pyta najpierw o papiery, a o to, co Ci dolega i jak może pomóc.
W Polsce się wychowałem, pokonczylem szkoły różne, tam się ożeniłem, tam rozwiodłem, tam urodziły się dzieci, wciąż mam tam swoje mieszkanie, a Ty chcesz pozbawiać mnie prawa głosu...