4

To by potwierdzało hipotezę o stresogennym środowisku w którym się znalazł.

1

Zabawne jak oni porównują odgwizdane faule do ilości kartek i 1:1 przenoszą to na inne drużyny. Nikomu nie przyjdzie tam do głowy, że RM może po prostu grać ostrzej od innych, a ta mniejsza liczba "popełnionych" fauli to przecież odgwizdane przewinienia, a ile z nich uszło realowcom na sucho? I te statystyki interwencji VAR na korzyść i niekorzyść jakby dotyczyły identycznych sytuacji, zupełnie bez refleksji, że w meczach obu drużyn może pojawić się znaczna różnica potencjalnych spornych akcji ze względu na specyfikę ich gry albo po prostu wystąpił zupełnie inny scenariusz do przeanalizowania przez sędziów. I oczywiście nikt nie wspomni, że przy okazji dostali najwięcej karnych w lidze, drobny szczegół :)

A tak historycznie patrząc na status najbardziej pokrzywdzonych:
1. Kiedy nie udało im się zakontraktować Kubali, to dołożyli wszelkich "starań", żeby taka sytuacja nie powtórzyła się z di Stefano. Do jego przyjścia Barça prowadziła w ilości zdobytych mistrzostw 6-2 i wtedy karta się odwróciła. Do końca lat 50-tych RM z nim w składzie wygrał 4 ligi przy dwóch FCB.
2. W 1955 prezydent Santiago Bernabeu sam uczestniczył w zakładaniu Pucharu Europy, którym Barça nie była zainteresowana po aferze z di Stefano. Efekt wiadomy i 5 pierwszych zwycięstw RM w nowych rozgrywkach.
3. W latach 60-tych RM wygrał 8/10 mistrzostw, najpierw 5 z rzędu, a potem 3 przy zerowej ilości zwycięstw po stronie FCB, która trzeba przyznać odkuwała się kilka dobrych lat po budowie Camp Nou, ale czy to może tłumaczyć taką dysproporcję, gdzie w Hiszpanii grały też inne mocne drużyny?
4. W latach 70-tych "tylko" 6 lig na 10, ale za to w okresie 1975-80 ze słynnym szefem komitetu arbitrów, Jose Plazą, na pokładzie. Barça z jednym mistrzostwem.
5. Przez pierwszą połowę lat 80-tych Plaza musiał dzielić się wyznaczaniem sędziów z innymi działaczami i RM nie wygrał nic... ale jak już dostał władzę samodzielnego desygnowania arbitrów z powrotem, to do końca dekady zdobyli 5/5 mistrzostw. Barça z jednym mistrzostwem.
6. W latach 90-tych Plazy już nie było i do głosu doszedł barceloński Dream Team, wygrywając 4 ligi z rzędu. W pierwszej drużynie zaczęły pojawiać się największe talenty z La Masii, jak Guardiola czy Xavi i Puyol pod koniec dekady. Bilans na koniec dziesięciolecia 6-2 na korzyść Barçy.
7. W latach 2000-10 w klubie pojawili się Iniesta, Ronaldinho i Messi, ale mimo to bilans był remisowy 4-4.
8. Lata 2010-20 to dalsze sukcesy pod wodzą Guardioli, Luisa Enrique i Messiego, ale mimo wszystko RM wygrał 3 ligi i skończyło się 6-3 dla Barçy.
9. Od sezonu 2020/21 wynik jest remisowy 2-2 z widokami na 3 ligę dla FCB w tym roku. Naprawdę szok jak bardzo RM jest pokrzywdzony...

Podsumowując: oni faktycznie żyją w bańce własnej wielkości, wierząc że dzieje im się krzywda, bo sytuacja się odwróciła i to Barça zdobywa teraz więcej mistrzostw na dekadę, a oni z łezką w oku wspominają złote czasy zapoczątkowane w okresie frankistowskiego reżimu.

0

@Jonyx Ja mam taki problem, że ludzie chodzą do kościoła w ogóle nie znając, nie czytając i nie rozumiejąc Biblii, jej kontekstu historycznego i kulturowego oraz literackiego znaczenia. Jak to niedawno powiedział prof. Marcin Majewski "Biblia jest księgą najbardziej wpływową na świecie, a z drugiej strony najmniej znaną". Tutaj jest cały wywiad

Warto śledzić jego kanał, bo ma tam mnóstwo bardzo dobrych wykładów. W Radiu Naukowym też są ciekawe rozmowy, np. ta




Dobra jest książka Catherine Nixey "Ciemniejący wiek. O niszczeniu świata klasycznego przez chrześcijan". Generalnie chrześcijaństwo od momentu legalizacji w IV w. zaczęło niszczyć cokolwiek, co pozostało po poprzednich religiach: burzyli antyczne świątynie, wynosili lub palili posągi, bezcześcili rzeźby okaleczając lub wycinające na nich krzyże oraz oczywiście rozkradali co wartościowsze rzeczy. Wszystko na podstawie jednego fragmentu z Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie żydowscy autorzy wymyślili sobie traktować w ten sposób podbite narody. Również przekazy o prześladowaniach chrześcijan i ich męczeństwie były znacząco przesadzone i obecnie szacuje się je na dużo mniejszą skalę. Nie zmienia to faktu, że dla wielu chrześcijan męczeńska śmierć stała się o wiele ważniejsza niż dobre życie, bo przecież po drugiej stronie miało czekać natychmiastowe zbawienie i "nieśmiertelność duszy" (koncept który zresztą zaczerpnięto od Platona)...

0

@RobertNieLewandowski Niby tak, ale przydałoby się, żeby rzucił kilka nazwisk i lata kadencji :)

2

@piJohn To byłaby prawdziwa rewolucja :) Przecież w tej chwili pokazują animacje ze spalonymi, gdzie dwóch piłkarzy jest w jednej linii, pod spodem dopisek OFFSIDE i masz im wierzyć, że tam jest ten spalony, bo tak...

15

Nikt też w Hiszpanii nie rozumie, w jaki sposób Real wygrywał seriami mistrzostwa po 4-5, akurat kiedy szefem arbitrów był Jose Plaza i samodzielnie wyznaczał im sędziów ¯\_(ツ)_/¯ A facet zgromadził niezły majątek jak na tamte czasy: mieszkanko w Madrycie, willę w Alicante i mercedesa, czemu zresztą nie zaprzeczał. Nie to co ten głupi Negreira, który nie wiadomo co robił z pieniędzmi :) Hiszpańska piłka stan umysłu.

0

Dobra muza w tej kompilce.

11

@Rupert_Haubica A ja bym użył "archaicznie" :)

0

Były "Wichrowe wzgórza", jest wichrowe Elche.

0

Decyzja sądu całkowicie zrozumiała... ale sam z chęcią zajrzałbym w te dokumenty, szczególnie audyty :)

0

Ups, wykrakałam :)

11

Real - Benfica jeszcze raz byłoby spoko :)

0

@Herbert O tym samym pomyślałem i że w takim razie Barça musiała mieć na to największy wpływ :)

6

El Chiringuito wysłało swoich szpiegów.

0

Lapcio to geniusz zbrodni i jak coś podpisuje, to tak żeby nie mieć o tym wiedzy i nie dać się złapać za rękę. Paradoksalnie tylko on ze swoimi ludźmi mógł wymyślić coś takiego jak dźwignie i uratować klub żonglerką finansową :)

2

Dziwne że śledczy Realu nic jeszcze nie odkryli o szklanej kuli, którą Negreira zostawił w spadku arbitrom. Przecież wczoraj sędzia musiał wiedzieć, że minutę później padnie gol, no bo po co by to gwizdał ¯\_(ツ)_/¯

1

@sebsbastiams.fcb.fan92 Polecam książkę Alfredo Relaño "Barça vs Real". Kopalnia wiedzy o realiach hiszpańskiej piłki.

1

@creativeopinion Nie da się też pominąć poniższych faktów:

1. 8,4 mln to górna granica kwot jakie padają w sprawie i z reguły podaje się ok. 7,3-7,5 mln, no ale 8,5 zawsze wygląda lepiej od 7,5.
2. Wszyscy sędziowie zgodnie stwierdzili, że nie otrzymali żadnej łapówki ani nie odczuli bezpośredniej presji, by pomagać Barcelonie, a co za tym idzie nie znaleziono żadnej płatności do konkretnego sędziego oraz nie wskazano ani jednego meczu, który miałby być rzekomo kupiony.
3. Wielu z nich zeznało, że Negreira jako wiceprzewodniczący CTA w rzeczywistości miał znikomą władzę, a o faktycznych awansach, spadkach i nominacjach decydował szef komitetu, Sánchez Arminio.
4. Jesteś pewien, że to Laporta mówił o płaceniu za neutralność? Bo mi się wydaje, iż to Negreira palnął taką głupotę w czasie przesłuchania w skarbówce, ale czy to przypadkiem nie wskazuje, że hiszpańska piłka nie była wcześniej za bardzo neutralna i Barcelona mogła czuć się niesprawiedliwie traktowana?
5. Propozycja pomocy z VAR-em pojawiła się w korespondencji do klubu w 2020 roku, a więc Negreira nie miał już wtedy stanowiska, żeby móc wpływać na cokolwiek i należałoby tu zaznaczyć, że klub na to nie zareagował. Hiszpańscy eksperci prawni sugerują, że była to próba wciśnięcia nieistniejącej usługi i sprzedaży wpływów, których w nie miał prawa mieć. Podobnie zresztą jak z obietnicą pilnowania neutralności, której w rzeczywistości nie mógł albo nie musiał zapewniać, bo sędziowie i tak starają się być bezstronni, mimo że czasami im to nie wychodzi. No ale kto by się przejmował takim logicznym wyjaśnieniem, kiedy można drzeć paszczę o korupcji i że Real został okradziony.
6. Pieniądze z faktur za aloes mógł wyprowadzać cieć do spółki z panią sprzątaczką - śledczy Realu powinni wnikliwie zbadać ten trop.

I faktycznie najbardziej zastanawiająca jest ta ogólna cisza w sprawie po stronie federacji i ligi... Ja bym poszedł nawet dalej i nie dość, że wszyscy maczali w tym palce, to musieli też pieniędzmi dla Negreiry wpływać na rozgrywki europejskie i międzynarodowe. No bo zobacz sam:

- Barça w tamtych latach do mistrzostwa kraju zazwyczaj dokładała Ligę Mistrzów i za Guardioli udało się to nawet dwukrotnie, pozostałe 2 razy kończąc na półfinale, czyli kupili wszystkich, a nie tylko Øvrebø, a tylko niefart sprawił, że nie wygrali 4 tytułów z rzędu!
- kadencja Guardioli jest w ogóle ciekawa, bo idealnie przypada na największe sukcesy reprezentacji Hiszpanii, której trzon stanowili zawodnicy Barcelony, ale przecież wszyscy wiedzą, że żadnego z tych mistrzostw nie udałoby się wygrać bez pomocy sędziów opłaconych przez Negreirę...

A skoro już mówisz o czerwonych flagach, to mam kilka do kolekcji:

1. Santiago Bernabeu był wiceprzewodniczącym komitetu założycielskiego Pucharu Europy.
2. W latach 60-tych Real zdobył 8/10 mistrzostw kraju, wszystkie pod wodzą ich legendarnego trenera Muñoza, który po przenosinach do Granady mimochodem wspomniał, że "Realowi zawsze pomagali sędziowie, chociaż grając w nim, nie zdawał sobie z tego sprawy".
3. Mówi ci coś nazwisko Jose Plazy, przewodniczącego Narodowego Komitetu Arbitrów? Na stanowisku był w latach 1967-70, a potem od 1975 aż do 1990 i za jego rządów Real wygrywał mistrzostwa z zaskakującą skutecznością:
- w pierwszym okresie 2 z 3 lig;
- w latach 1975-80 zyskał władzę samodzielnego wyznaczania sędziów i RM wygrał 4 razy na 5;
- przed sezonem 1980/81 prezydent Núñez wywalczył, żeby Plaza dzielił się wyznaczaniem arbitrów z dwoma innymi działaczami - taki stan trwał do 1985 i efekt był bardzo ciekawy, bo RM nie wygrał żadnego z tych pięciu sezonów;
- władza absolutna w wyznaczaniu sędziów wróciła do Plazy na kolejne 5 lig w latach 1985-90 i Real zdobył wtedy wszystkie mistrzostwa;
- w 1990 Plaza odszedł ze stanowiska i RM przestał wygrywać seriami, a zaczęła Barcelona pod wodzą Cruyffa, co zapewne było straszną niesprawiedliwością dla całego madridismo;
- czyli Real z Plazą wygrał 11/13 lig, a Barça z Negreirą 9 w 17 lat - teraz sobie dodaj swoje 1+ 1 i co to może znaczyć.

O Plazie w ogóle mówiono, że dopóki będzie przewodniczącym, Barça nie będzie mistrzem - i faktycznie jedyne tytuły udało się jej wywalczyć w sezonie 1973/74, kiedy nie było go w komitecie, a potem w roku 1985, gdy władzą wyznaczania sędziów dzielił się z innymi. To były czasy: Barcelona zdobywała mistrzostwo raz na dekadę, a Real sezon w sezon...

Podsumowując tylko Real może być tak dumny, by próbować udowadniać światu, że nie da się ich pokonać w Hiszpanii inaczej niż poprzez kupowanie meczów... I tylko Real może być tak durny, żeby będąc stroną w sprawie na siłę iść tropem korupcji, zamiast po prostu wykazywać, że Barcelona mogła być skorumpowana wewnętrznie rękoma jej własnych prezydentów, którzy najprawdopodobniej latami wyprowadzali klubowe pieniądze. Ale jak na moje możecie robić tak zawsze i "iść do końca", nurzając się w legendzie własnej wielkości, jednocześnie krzycząc, że oszukała was drużyna z najlepszym graczem w historii w składzie (i kilkoma innymi wybitnymi piłkarzami, ale to taki tam drobny szczegół), gdzie tak naprawdę macie za sobą dziesięciolecia przywilejów ze strony reżimu oraz układów w stolicy i jesteście ostatnimi do mówienia o jakiejkolwiek niesprawiedliwości.

0

@Never Nie zapomniałem, ale po prostu nie chcę o tym myśleć :) Laporcie się upiekło i jego kadencja jest przedawniona, ale im więcej czytam o sprawie i go słucham, tym bardziej jawi się jako cwaniak z lepkimi rączkami do pieniędzy.

A skoro już wspomniałeś kilkukrotny wzrost stawki za jego kadencji, to wytłumacz mi jedną rzecz, bo to mnie najbardziej zastanawia: Rosell po objęciu rządów w 2010 zrobił audyt, więc wiedział doskonale o tych płatnościach, ale mogąc je ujawnić i pogrążyć Laportę, zachował sprawę w tajemnicy i jeszcze bardziej odkręcił kurek z forsą. W tamtym czasie do gry wszedł Contreras z jego spółkami, przez które zaczęły przepływać pieniądze zanim trafiały do Negreiry. To już były złote czasy za Guardioli, czyli sportowo Rosell z Bartomeu mogli być spokojni, więc może to co początkowo miało jakiś charakter korupcyjny, z czasem coraz bardziej przerodziło się w defraudację klubowych środków. Mimo wszystko to właśnie ta dwójka prezydentów wyprowadziła z klubu najwięcej - 5,5 mln z rocznymi kwotami sięgającymi ponad 700 tys. w porównaniu do ok. 1,5 mln do końca rządów Laporty.

0

@pasjonat Zgadzam się i napisałem o tym powyżej w odpowiedzi do @Never - korupcja to korupcja niezależnie jaki miała odcień. Ale skoro Barça grała tak dobrze, że żadna pomoc nie była potrzebna, to tym bardziej wskazuje na motyw wyprowadzania środków z kasy klubu. Zespół miał Messiego i od kadencji Rijkaarda coraz bardziej dominował w kraju i wygrywał LM co kilka lat, czasami przegrywając, ale taki jest sport. Kto w takim razie przy zdrowych zmysłach płaciłby co roku setki tysięcy wiceszefowi komitetu arbitrów za cokolwiek... chyba że motywem była zwykła chciwość i cień podejrzeń, o którym piszesz był po prostu efektem ubocznym do przyjęcia.

0

@Never Oczywiście że nie spoko i z prawnego punktu widzenia nie ma znaczenia czy ofensywnie płacisz za ustawianie meczów, czy defensywnie próbujesz wyrównać siły, bo masz przeświadczenie, że w strukturach sędziowskich i federacji nadal są osoby wspierające Real, na co znalazłaby się masa dowodów i poszlak z przeszłości. Napisałem tak w sensie, że wg mnie to jest maks, na jaki mogły zdobyć się osoby odpowiedzialne za układ z Negreirą w przeciwieństwie do aktywnego kupowania sędziów. Taka swego rodzaju tarcza przed wpływami Madrytu.


2

Megía Dávila zapracował sobie na posadę delegata ds. sędziowskich Realu :)

8

@mierzeja11 Ależ wiemy o tym doskonale i tym człowiekiem był Josep Contreras, w którego domu policja znalazła ciekawe notesy i dokumenty o jego spółkach Tresep i Best Norton :) Wg prokuratury nawet do 50% pieniędzy najpierw trafiłało do niego, a dopiero reszta szła do syna Negreiry za faktyczne raporty. Ale to niemożliwe, żeby on sam wyprowadzał pieniądze bez wiedzy zarządu i prezydenta, skoro płatności rosły z roku na rok aż do ok. 570 tys. na koniec pierwszej ery Laporty. Potem Rosell z Bartomeu kontynuowali dojenie klubu, bo to jeszcze gorsze mendy, a za ich kadencji płatności coraz łatwiej było ukryć przy gigantycznym wzroście przychodów klubu.

Czyli Negreira był szyldem całej operacji i kasę dostawał za milczenie oraz co najwyżej neutralność, a nie korupcję sędziowską, a jego syn tworzył raporty, żeby faktury można było powiązać z faktyczną usługą. Contreras natomiast inkasował pokaźną prowizję, która mogła potem wracać do kieszeni członków zarządu, co jest generalnie jednym z głównych wątków całego procesu, ale o tym "śledczy" Realu się nie zająkną, bo to zupełnie zmienia narrację :)

2

Luzik, Eric Garcia spokojnie zagra na dwóch pozycjach jednocześnie.

14

Dobrze gada. Najlepsze lata kosmicznej piłki za Guardioli przypadają na 2 ME i jedno MŚ Hiszpanii, więc ich reprezentacja też musi być podejrzana, a nawet nie mieli Messiego, któremu Negreira cały czas pomagał strzelać seriami i bić rekordy.

1

Pełen profesjonalizm. Más que una mierda.

0

@agaFCB Czas owszem leczy rany, ale pod warunkiem, że spędzisz go na solidnym przepracowaniu żałoby i wypłakaniu tego wszystkiego, nie dusząc żadnych emocji. U mnie przebudzenie zajęło 25 lat, żeby w ogóle zacząć przetrawiać śmierć ojca, który zapił się na moich oczach, kończąc cały proces, kiedy miałem 12 lat. I głównie dlatego trwało to tak długo, bo "leczyłem się" tym samym alkoholowym syfem... aż w końcu go złamałem i od 2019 mam go pod kontrolą. Ale to samo w sobie nie uleczyło traumy, bo ona zostaje w ciele, często i na całe pozostałe życie, dlatego też w zeszłym roku po kilku miesiącach przygotowań wziąłem psylocybinę w Holandii... i w końcu wszystko zeszło. Ból, żal, płacz i przy okazji zobaczyłem Wielki Wybuch i Boga, ale to tylko taki drobny szczegół :)

W listopadzie minie 30 lat od jego śmierci, a moja mama (prawie 80-letnia) dalej tkwi w przeszłości i zapewne też miłości do niego, o czym oczywiście słowem się nie zająknie, bo ekspresja emocji była w jej domu zakazana... I chyba zrobię jej taką samą leczniczą herbatkę z holenderskich trufli, bo na dłuższą metę nie da się z nią wytrzymać... a to tylko jeden taki przypadek w naszych polskich domach i skala problemu jest porażająca. A na Zachodzie są już opracowane terapie z do tej pory zakazanymi "psychodelikami", jak psylocybina na depresję, MDMA (czyli ecstasy, ale w małych dawkach) lub ibogaina na syndrom stresu pourazowego itd. W latach 50-60tych w USA eksperymentowano z LSD również na alkoholizm i sumaryczne efekty z tamtych badań są lepsze niż jakakolwiek inna metoda leczenia tej zarazy. I wszystkie one podane terapeutycznie leczą z traumy, rozszerzając świadomość i dając potężne uczucie bycia częścią tego pięknego Wszechświata. Także tego...

U nas przebija się to baaardzooo powoli do świadomości społecznej, szczególnie w małych ośrodkach, o wsiach z ich specyfiką nie wspominając, a powiem szczerze sami chorzy ograniczają się swoim wąskim nierzadko światopoglądem i myśleniem, że ich lekarz wyleczy... Albo czas, który pewnie spędzą na powrocie myślami do np. nieżyjącej osoby, więc będą odtwarzać ten sam ból ciągle na nowo. Lekarz z big pharmy Ci tego nie powie, bo stał się leniwy i dla niego to niewygodna konkurencja. Ale to do czasu, bo rynek zweryfikuje rzeczywistość również w naszych usługach medycznych i wtedy szybkjo okaże się, kto został medykiem z powołania, a kto dla pieniążków. I pewnie też będą przypadki nawróceń w lekarskim gronie z pogoni za mamoną, wystawnym stylem życia i egzotycznymi wczasami (bo oni w ten właśnie sposób tak samo leczą się z własnych problemów); za co mocno trzymam kciuki.

Bartek

1

Czy @michalgajdek mógłby dodatkowo wypowiedzieć się w temacie z jego mocą w kwestiach finansowych? Interesuje mnie czy ta linia obrony, porównująca dźwignie do podwyższenia kapitału w SSA, mogłaby się utrzymać. Jest kilka podobieństw:

1. W obu przypadkach mamy zastrzyk finansów do klubu, chociaż oczywiście z innych powodów - sprzedaż części aktywów lub przyszłych wpływów w porównaniu do np. emisji nowych akcji.
2. Poprawia się płynność finansowa, więc można lepiej regulować bieżące zobowiązania, ale mimo wszystko trzeba zaznaczyć, że w naszym przypadku ich kaliber był "nieco" większy przy takich długach.
3. Zwiększa się wartość rynkowa klubu, co z kolei daje większe pole manewru przy planowaniu bliższych czy bardziej oddalonych w czasie strategii.
4. I jedna, i druga operacja muszą być zatwierdzone przez organy decyzyjne: Zgromadzenie Delegatów lub Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy.

UEFA trochę stoi na stanowisku ukarania FCB dla zasady, bo posiada inny model właścicielski niż większość, a przecież socios nie dorzucą iluś milionów na spłatę zadłużenia, jak mogłaby to zrobić przykładowo emisja nowych akcji. Inna sprawa na ile rzetelne mogą być takie informacje i czy w ogóle urzędnik UEFA np. przy kontakcie ze strony dziennikarza mógłby cokolwiek ujawnić, kiedy sprawa jest w toku, zamiast po prostu podać do publicznej wiadomości po jej zamknięciu. Z jeszcze innej perspektywy wygląda to na dobry deal zarządu, bo z 60 mln zeszli jednak do 15, a tak w ogóle UEFA to zła organizacja była.

0

Jakby zebrać te wszystkie newsy transferowe pod kątem ich logiki i zgodności z realiami hiszpańskiego futbolu, to nagle okaże się, że tamtejsze media tworzą swoją własną rzeczywistość, a dziennikarze marnują swoje talenty, zamiast zarabiać solidny grosz na pisaniu fikcji literackiej.

4

Ależ tu mnóstwo pozytywnych komentków. Mam wrażenie, że mówicie to samo, co gadał Wam stary albo jakiś zapijaczony trenerzyna i taki wzorzec potem powielacie wypowiadając się publicznie. I ma tu zastosowanie stara internetowa prawda: pokaż mi co piszesz w sieci, a powiem Ci kim jesteś i jaką masz historię.

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?