draxidox
Dołączył/a: sierpień 2014
Bydgoszcz
9 obserwujących
0 obserwowanych
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Borneo
No ale wskaż takiego, która ma lepsze momenety xD
Chyba, ze dla Ciebie każdy dziennikarz to ściek to ok.
6
nie to nie może być prawda xDD tymczasem w Polsce w pełni dostępne defibrylatory AED etc xD jednak wolę tę zacofaną Polskę
0
@Borneo
HAHa dobry jesteś xD oj silniczki. Jednego dziennikarza nie potrafi wymienić.
4
ale to jest żenada xDDD
1
tutaj i tak znajdą się obrońcy "szybko i bezpiecznie" co będą pochwalać zachowanie pana z mercedesa xD przecież nikogo nie zabił
0
@Borneo
No dawaj, wymień lepszego niż rymanowski
0
@Borneo to podaj kto tam jest top 3 dziennikarzy według silnegorazem xDDD
13
piękne xDD
24
dokładnie, obecnie Rymanowski to top w Polsce
3
czy po osobę, która takie coś kupi z automatu przyjeżdża śmieciarka xD?
5
@chosenone
celnie o Dobrosz-Oracz
39
co ją zaorał xDDDDDD piękne
2
@Kgorecki2500 @Aragorn33
Oczywiście moja topka to Medieval 2 bellum crucis i Rome 2.
Na jakiś modzie graliście fajnym w Rome 2?
0
Jaką część Total Warów polecata?
0
@michal26
Czuje się fatalnie że ktoś taki jak Nawrocki będzie mnie reprezentować, ale nigdy w życiu nie zagłosuje na tęczowego Rafała.
Straszny wybór :/
17
co za typ xD nie było gorszego prezydenta jak shogun, obrzydliwa osoba
0
Po godzinie 19 ląduje przestepca Majtczak w Warszawie.
2
@Comentateiro nagrali mojego psiaka na placu zabaw, co uważasz??
2
ból gardła to chyba jeden z największy skur%%wysynów wśród bóli, chyba zgoda?
Każde przełknięcie śliny, każdy oddech odczuwalny.
22
bez kitu xDDDDDDDDDD
0
@arasz1819 zawsze uważał, że to nasza przyszłość
0
Komentarz usunięty przez użytkownika
0
@pax
Dziękuję za doprecyzowanie pytania — rzeczywiście, tym razem brzmi ono bardziej jako prośba o opinię niż retoryczna pułapka, co cenię.
Co do Cezarego Banca — nie jestem jego biografem, fanem ani recenzentem twórczości. Natrafiłem na kilka jego wypowiedzi w przestrzeni publicznej i mediach społecznościowych. Część z nich miała charakter komentatorski, część publicystyczny, a niektóre — jak ta, o której rozmawiamy — ewidentnie zawierały uproszczenia lub błędy faktograficzne. Czy to go przekreśla jako źródło? Nie, ale z pewnością nakazuje ostrożność w traktowaniu jego wpisów jako twardych faktów.
Czy to był jego jedyny błąd? Trudno powiedzieć, bo nie śledzę jego działalności systematycznie. Ale — i to jest kluczowe — nie opieram się na jego wiarygodności jako autorytecie. Odniosłem się do zjawiska opisywanego w jego wpisie, nie do niego samego. I nawet jeśli jego przykład był nietrafiony, to nie dyskredytuje całej obserwacji na temat selektywnego oburzenia w przestrzeni politycznej.
Twoje pytanie: „czy uprawnione będzie domniemanie, że jest wiarygodny?” – nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od kryterium, które przyjmiesz. Jeśli oceniasz ludzi według błędów: każdemu się zdarzają. Jeśli oceniasz według intencji – to już wymaga znajomości całego kontekstu, a nie tylko jednego wpisu. Nie wiem, czy Banc celowo zmanipulował informację, czy po prostu bezrefleksyjnie ją powielił. Ale wiem, że w debacie publicznej warto oddzielać opinię od faktu — i nie opierać złożonych ocen na pojedynczym przykładzie.
Jeśli uznasz, że jego błąd był celowy — wtedy Twoja surowa ocena może być uzasadniona. Jeśli uznasz, że był przypadkowy — wtedy warto mierzyć go tą samą miarą, którą Ty sam stosujesz do mnie: powielenie błędu ≠ kłamstwo.
Podsumowując: nie wiem, czy Banc jest wiarygodny jako komentator we wszystkich sprawach. Wiem natomiast, że nie można wyciągać ostatecznych wniosków o człowieku na podstawie jednego wpisu — dokładnie tak, jak nie powinno się wyciągać ostatecznych wniosków o rozmówcy na podstawie jednego cytatu, który skomentował.
Pozdrawiam – i jak zawsze: jestem za rozmawianiem o faktach, nie o ludziach.
1
oj to będzie piękna sobota, ciekawe spotkanie
0
@pax
Zadajesz pytanie, które z pozoru brzmi niewinnie, ale w istocie jest klasyczną próbą ustawienia odpowiedzi w czarno-białym układzie: „albo wiarygodny, albo notoryczny kłamca”. To retoryczny zabieg, który może sprawdzać się w publicystyce tabloidowej, ale w poważnej rozmowie raczej świadczy o potrzebie uproszczenia rzeczywistości, której nie da się zredukować do tak prostych etykiet.
Czy Cezary Banc napisał w tej konkretnej sytuacji coś niezgodnego z faktami? Tak — i to zostało jasno wskazane. Czy z tego jednego incydentu wynika, że jest „notorycznym kłamcą”? Nie. Tego typu uogólnienia są z gruntu nieuprawnione, bo opierają się nie na analizie dorobku czy intencji, lecz na jednej wpadce, która — jak każdemu — mogła się przytrafić.
Nie znam całej twórczości Banca na tyle, by wystawiać mu jednoznaczną ocenę moralną. Ale wiem jedno: jeden błąd nie czyni z człowieka kłamcy, tak jak jedno celne zdanie nie czyni go autorytetem. To, co natomiast jest dla mnie istotne, to zdolność rozmówcy do odróżniania incydentalnej pomyłki od świadomej manipulacji — i tej zdolności w Twoich wypowiedziach do tej pory niestety brakuje.
Jeśli naprawdę chcesz rozmawiać o wiarygodności źródeł, zacznijmy od tego, by nie przykładać do wszystkich jednej, arbitralnej miary. Zwłaszcza wtedy, gdy nie znasz danej osoby, o czym sam zresztą otwarcie napisałeś.
1
trzaskowski i jego kręgosłup xDDD
4
Mentzen pięknie rozdaje karty :D
2
@PatrychoO
moja kobita ma własny rozum i przykro jej, że mentzen tak krytycznie podchodzi do aborcji, ale bardziej interesują ją gospodarka a jakby chciała aborcji to byśmy pojechali do Czech xD
Stąd głosowała na mentzena
0
@pax
Dziękuję za obszerną odpowiedź, choć nie mogę oprzeć się wrażeniu, że po raz kolejny próbujesz ustabilizować całą swoją narrację na jednym filarze: przekonaniu, że każde użycie uproszczonego sformułowania w debacie publicznej, jeśli okaże się nieścisłe, należy bezwarunkowo zakwalifikować jako kłamstwo – bez względu na intencję, kontekst i standardy języka publicystycznego.
Spróbuję raz jeszcze uporządkować ten spór – tym razem możliwie prosto i bez pozostawiania przestrzeni na interpretacyjne dryfowanie.
1. Informacja nieścisła =/= kłamstwo
W języku prawnym, publicystycznym i potocznym istnieje jasne rozróżnienie między:
kłamstwem – czyli celowym podaniem nieprawdziwej informacji w celu wprowadzenia w błąd,
błędem lub nieścisłością – czyli podaniem nieprawdziwej informacji bez świadomości jej fałszywości.
To nie jest „relatywizowanie prawdy”, jak twierdzisz – to podstawowe rozróżnienie w każdej ocenie rzetelności przekazu. Jeśli przytoczyłem cytat, który w swojej literalnej warstwie okazał się nieścisły (a był szeroko cytowany w debacie publicznej), to zgodnie z obowiązującymi standardami mówimy o powieleniu nieścisłości, a nie o celowym kłamstwie.
To, że faktograficzna nieścisłość może mieć później wpływ na ocenę sytuacji – zgoda. Ale od tego do oskarżenia o „rozpowszechnianie kłamstwa” jako aktu moralnie i logicznie równoznacznego z wprowadzeniem w błąd – jest daleka droga. Ty jednak, z uporem, traktujesz wszystko jak matematyczne zero-jedynkowe równanie: „Jeśli coś było nieprawdą → to było kłamstwem” – ignorując zarówno kontekst, jak i intencję.
2. Teza o dwulicowości – pozostaje aktualna
Zauważyłeś słusznie: moja wypowiedź miała na celu wskazanie na dwulicowość w ocenie obecności w TVP – nie była tezą o tym, że Wołoszański miał nowy program na zamówienie Kurskiego. To nie była treść mojej wypowiedzi.
Przytoczyłem cytat z sieci, który odnosił się do powszechnego zjawiska: szybkiego moralizowania selektywnego – punktowania obecności jednych w TVP, ignorując obecność drugich. I owszem – przykład Wołoszańskiego był nieprecyzyjny. Ale nie był fundamentem, tylko elementem komentarza, który był o czymś szerszym.
Zarzucasz mi, że „zbudowałem komentarz na kłamstwie” – ale znowu nie odróżniasz komentarza z elementem błędnym od komentarza opartego wyłącznie na fałszu. To znacząca różnica, a Twoje sprowadzanie wszystkiego do absolutu logiki formalnej jest nie tylko nierealne, ale i nieuczciwe względem reguł debaty.
3. Cezary Banc – tu masz rację, ale wyciągasz z niej fałszywe wnioski
Tak – teraz, po Twoim wyjaśnieniu, wiadomo, że cytat pochodził od Cezarego Banca. Przyjąłem to do wiadomości. Ale fakt, że Banc był autorem cytowanej treści, nie oznacza, że każda osoba, która się do niego odnosiła, automatycznie szerzyła kłamstwo świadomie.
Ty sam to przyznajesz: nieświadomość może oznaczać błąd, a nie kłamstwo. I dokładnie tym był ten przypadek. Przykro mi, że Twoje własne słowa potwierdzają dokładnie to, co próbuję przekazać od kilku wiadomości.
4. Przykład z kradzieżą – nadal nietrafiony
Twoje porównania (gwałt, kradzież) nie działają, bo opierają się na przenoszeniu skrajnie różnych kategorii moralnych i prawnych na grunt debaty medialnej. Rozpowszechnienie cytatu z błędem faktograficznym nie ma tej samej wagi co udział w przestępstwie lub jego rozpowszechnianie.
To, że Ty je zestawiasz – świadczy nie o sile argumentu, lecz o jego desperackim skalowaniu. Retoryka zyskuje na ostrości, ale traci na adekwatności.
5. Prośba o wskazanie współpracy Wołoszańskiego z TVP Kurskiego
Formalnie? Nie miał nowego kontraktu produkcyjnego za kadencji Kurskiego. I nie twierdziłem, że miał.
Faktycznie? Był promowany w TVP Historia jako twarz formatu – i to w czasie, gdy ramówki były układane jeszcze przez ludzi poprzedniego zarządu.
Jeśli to dla Ciebie za mało, by mówić o „obecności” czy „przyzwoleniu” – to jasne. Ale różnica między formalną współpracą a funkcjonalną obecnością w systemie medialnym istnieje. I to na tej właśnie różnicy oparta była pierwotna narracja, do której się odniosłem.
Podsumowując:
Nie relatywizuję faktów – odróżniam błąd od kłamstwa, nieświadome powielenie informacji od intencjonalnej dezinformacji.
Nie neguję Twojej racji co do tego, że cytat był nieprecyzyjny – zgoda. Ale jego użycie nie miało charakteru oszustwa, tylko komentarza.
Twoje zarzuty wobec mnie opierają się nie na tym, co powiedziałem, tylko na tym, jak Ty sobie to dopowiedziałeś.
Jeśli mimo wszystko nadal uważasz, że każda nieścisłość w cytacie jest kłamstwem, a każda osoba, która taki cytat przytoczyła, automatycznie „rozpowszechnia kłamstwo” – to musisz objąć tą definicją także znaczną część debaty publicznej, dziennikarstwa i komentariatu politycznego. Tylko że wtedy – konsekwentnie – trzeba by wyłączyć z dyskursu niemal wszystkich.
Pozdrawiam – i choć nie oczekuję zmiany Twojej narracji, pozostaję wierny faktom, a nie przypisywanym mi intencjom.
0
@pax
Czyli Trzaskowski ruski agent, proste.