constantine16
Dołączył/a: lipiec 2010
27 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Ja żartowałem! :D To było tylko nawiązanie do marnej postury Sergio.
0
Tyle co Busqets. :)
0
regatta52
No i siatkówkę. :)
0
Nie zgodzę się co do tej messidependencji i ogólnie tego, co zostało odpowiedziane na to pytanie.
To, że del Bosque wymyślił Fabsa na pozycji fałszywej dziewiątki, to bzdura. Kompletna bzdura. Wcześniej Cesc tak grał u Guardioli, po przyjściu do klubu, gdzie wszyscy zachwycali się jego współpracą z Messim, a euro było rok później...
Dalej... dla mnie dalej Messidependencia nie jest taka oczywista, jak mogłoby się wydawać po meczach z PSG czy Bayernem, bo wszyscy zawodnicy byli kompletnie bez formy, a Leo po prostu nie miewa takich załamań formy, stąd ciężko to wyrokować. Po laniu z Bayernem wyglądało, jakby Barca łapała rytm i odprawiała wszystkich w lidze bez Messiego i bez problemu, w tym Atletico w dziesiątkę. Dalej obstawiałbym, że Barca w formie bez Messiego dalej by wygrywała i takie PSG odprawiłaby bez problemu. Bardzo trzymam kciuki za rewanż z Bayernem w przyszłym roku, tylko, żeby piłkarze Barcy byli zdrowi, w formie i wtedy się policzymy. Jestem tego pewny.
Co do tej Hiszpanii... żadna filozofia. Grają to samo, tylko dwójką pivotów no i tam piłkarze są w formie, a na stoperze gra Ramos, a nie Bartra. To nie jest żaden wielki patent i recepta znaleziona przez Wąsa, a tak to zabrzmiało.
0
DJ6
(Piszę tutaj, bo odpowiedź wysiadła)
Rozumiem Twój tok myślenia, jak najbardziej, tylko, że dla mnie to też nie jest taka prosta sprawa i musiałbym miejsca chyba tyle, ile Challenger, żeby wyjaśnić dokładnie swoje myśli. Ja nic do Laporty nie mam, w sensie nie jestem na tego człowieka cięty, ale gdzieś tam się zastanawiam, czy on na pewno zostawił klub w tak dobrej sytuacji, jak nam się wydaje? Nie wiem... finansowo miodu nie było nigdy, Barca zachłysnęła się wynikami, premie rosły, pensje rosły, transfery nie wypalały, teraz gra trochę siadła, afera szpiegowska, jeden nowotwór, drugi nowotwór, odejście Guardioli... zastąpić ludzi najlepszych do tej pory jest piekelnie ciężko i patrząc z tej perspektywy jak dla mnie i Rosell i Tito jak najbardziej dają radę. Valdes z tego co mówi nie odchodzi przez jednego, czy drugiego, a decyzja dojrzewała w nim latami. Ja osobiśćie chciałbym jego odejśćia teraz, żęby i ten etap zamknąć za sobą. Myślę, że oni wszyscy potrzebują dużo spokoju, baaardzooo dużo, niech ucichną media, presja jako najlepszych na świecie, niech się nacieszą dziećmi, niech przestaną myśleć i zadręczać się Valdesem, Abidalem, Vilanovą, Guardiolą. Ludzie są bardzo skomplikowani, a psychika ma ogromne znaczenie, dlatego tutaj chyba tylko odpoczynek i rozliczenie każdego z nich z samym sobą może pomóc.
Pozdrawiam.
0
Zastanawiam się jeszcze... co, jeżeli klub zrobił Abiemu przysługę? Chodzi mi o to, że może oni wiedzą, że nie jest możliwe, aby rywalizował na poziomie, na którym chce to robić i chcieli mu oszczędzić goryczy porażki, walki z wiatrakami, przyglądania się lepszym kolegom, oszczędzić tej poraży, tego bólu, który by towarzyszł nie osiągnięciu tego, o czym marzył? Zmierzam do tego, że czasami podejmuje się decyzje wobec innej osoby, które są trudne, decyzje, których ta osoba nie rozumie i może nigdy nie zrozumie, ale wy jesteście przekonani, że tylko tak będzie dobrze, że tylko to jest słuszne. Kurcze... nie wiem, jak to dobrze oddać, ale naprawdę chcę myśleć i uważać, że wszyscy w klubie chcieli dobrze, oczywistym jest, że chcą, aby Eric był z nimi, skoro proponowali i proponują nadal pracę w klubie, może po prostu potrafili odsunąć emocje na bok? Nie zdziwiłbym się, gdyby nie jedna butelka i nie jedna łza popłynęły przed podjęciem tej decyzji. Nie wyobrażam sobie chyba tego inaczej...
0
Czy piłkarze mogli oddawać się w stuprocentach swojej pracy mając za rywala/partnera Abidala? Sprawa moim zdaniem jest bardzo skomplikowana, bardzo trudna, bardzo bardzo. Trzymać Erica w drużynie, aby tylko trzymać? Sztuka dla sztuki? Może ktoś musiął być mądrzejszy i odsunąć emocje na bok? A może ten ktoś był głupi? Nie wiemy... nie zrozumcie mnie źle - nie staję po żadnej stronie, tylko się zastanawiam, nie wiem, czy ta decyzja była dobra, czy zła, ale jest jest pewne... była jedną z trudniejszych w ostatnich latach.
ps osobiśćie nie odczułem "jeżdżenia po Barcie" ze względu na tą decyzję... ale może to tylko zdłudne wrażenie.
0
Dla mnie sprawa nie jest taka prosta... oczywiście autor celnie wypunktował klub, ale zawsze jest druga strona medalu. Osobiście miotam się między odczuciami, z jednej strony "zasłużył na szansę", a z drugiej "nie wiem, jak było naprawdę", bo czy wiem? Czy ktoś wie? Jeżeli chodzi o stan jego zdrowia, to przekonamy się w przyszłym sezonie, czy Abi będzie w stanie rywalizować na sensownym poziomie. Dalej... pozostanie Abidala jak miałoby się do młodych zawodników? Do odchudzania kadry? Czy chcielibyśmy oglądać ostatni sezon tego wielkiego człowieka na ławce, czy trybunach? Czy on walczył tyle po to, by nosić znaczniki? By być tylko widzem? Czy da radę dojść do fizycznej formy takiej, aby nie łapać takich kontuzji jak ostatnio? Mówią, że po kontuzji dochodzi się do formy tyle, ile się nie grało... z autopsji wiem, że coś w tym jest. Jeżeli chodzi o mecz z Levante, owszem, Abidal wypadł wybornie, biegałem jak pies dookoła pokoju ze szczęścia, ale to nie był wymagający mecz. Niestety. Pełna kontrola boiskowych wydarzeń i choć spokój Erica był oszałamiający, naprawdę wprawiający w zachwyt, to ile raz jest tak, że pierwsze grania po kontuzji są dobre, na euforii, a potem jest tylko gorzej? No niestety często... nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak będzie dalej. Co do trenera, zakładając,że obaj zostali wyleczeni, to Tito może wypełniać swoje obowiązki, a czy Abidal by mógł? Nie wiemy. Może to był ten moment, żeby zamknąć jego cykl ("cykl" - modne słówko ostatnimi czasy:))?
cd
0
Cochise
To, że został upchnięty na skrzydle nie usprawiedliwa tego, że ostatnimi czasy ma problemu z dobrym przyjęciem piłki w ruchu, z jakimś sensownym odegraniem i wykorzystaniem choć jednej z wielu klarownych sytuacji, które wykreowali mu koledzy. Jego nieporadność w ostatnich miesiącach była zatrważająca. Nie chcę tutaj go nadmiernie krytykować, bo prawdą jest też to co powiedziałeś o pozycjach, ogólnie zastanawia mnie, po co Guardiola kupował klasyczną dziewiątkę i przesuwał ją na skrzydło, zamiast kupić skrzydłowego? Pewnie obroniłby się "rotacjami w trakcie meczu"..., do tego faktycznie ta kontuzja, choć ona w mojej opinii nie była kluczowa, bo Villa nigdy nie błyszczał. Owszem grał dobrze, robił w pewnym stopniu "swoje", ale nidy chyba nie grał tak, jak wszyscy oczekiwali.
0
Nie zgadzam się z tym zdaniem o wychowankach. Oczywiście z jednej strony racja, że może faktycznie Barca się zachłysnęła szkółką, ale z drugiej strony, nie skreślałbym Bartry, Montoyi czy Cuenki, bo żaden z nich nie dostał dłuższej szansy.
Dobrze powiedziane o Neymarze. Już jakiś czas temu czytałem, że jest wielkim profesjonalistą, trzymającym się daleko od skandali, a kibice w ciemno po nim jadą, bo chłopak ma irokeza. Tak samo dobrze powiedziane o Barcelonie, o czym też już kilka razy mówiłem, że niedługo to się zmieni w klasztor Jedi... nie można się wściekać na boisko, kopnąć przeciwnika w dupsko, krzyczeć do kibiców, żartować, wypić, przeklnąć, przyjechać Ferrari (choć nie wiem, jak tu było ze sponsorami).... wszyscy mają być bezpłciowi, nieskazitelni, bez emocji, dawać się poniewierać Madrytowi. W życiu bym tego nie wytrzymał...
Nie zgodzę się co do tego rzekomego przypakowania przez Robinho. Oczywiście zbyt duży przyrost masy w krótkim czasie nie jest wskazany, ale budowanie mięśni samo w sobie jest dobre i potrzebne. Jesteś szybszy, silniejszy, bardziej odporny na kontuzję... świetna sprawa i gdy robi to się odpowiednio. W innych sportach to jest wskazane, a na pewno nie przeszkadza, więc nie wiem, czemu wyjątkiem miałaby tutaj być piłka nożna.
Fajnie poruszony wątek ligi angielskiej... która jest tak wyrównana, tak niesamowita, a od kilkunastu lat miała tylu samo mistrzów, co liga hiszpańska, a podium jest praktycznie to samo. Rzeczywiście rollercoaster.
0
A jaki jest optymalny wiek Twoim zdaniem? Bo optymalny fizycznie wiek dla piłkarza to ponoć 27-32 lata, do tego dochodzi doświadczenie u tych starszych, więc nie wiem, co jest w tym takiego dziwnego. Oczywiście nie jest to reguła, ale wiem, skąd tekst "dużo musisz się dowiedzieć o piłce".
0
Kurde... chciałem napisać: "jestem kibicem Barcelony, a nie Valdesa' ;d
0
Też lubię Valdesa, bo ma jaja jak king-kong, przynajmniej jeden, który z wielką chęchą obiłby mordę ramosowi, pepe i mourinho w jednym obejściu, tylko, że jestem kibicem klubu, a nie Barcelony i wolałbym odzyskać trochę hajsu za "zmęczonego psychicznie bramkarza" i zostawić już ten etap życia za sobą, żeby świadomość jego odejścia nie ciążyła pozostałym zawodnikom i środowisku. Z jednej strony radość, że zostaje połączona z nadzieją, że zmieni zdanie, ale z drugiej wiecznie zastanowienia i przeżywanie, że przyjaciel odejdzie....
0
Tak jest ze wszystkimi zawodnikami i jak pokazały ostatnie miesiące trenerzy i działacze nie są od tej reguły wyjątkiem. :)
0
Skąd się wziął ten tytuł "odchodzę w 2014 roku"? Co prawda szybko czytałem, ale wydaje mi się, że zaznaczył, iż mimo swojej woli postara się razem z klubem znaleźć optymalne rozwiązanie tak, aby Barcelona odniosła z tego jak najwięcej korzyści, więc skąd pomysł i ta jednoznaczność, że optymalną wersją będzie odejście w 2014 roku? Oczywiście może się tak zdarzyć, ale ta konferencja o tym nie zapewniła.
Pozdrawiam.
0
Nie rozumiem tradycyjnie gadania kibiców... po laniu z Bayernem chyba wszyscy krzyczeli "zmiany zmiany zmiany!", a teraz jak będą zmiany, czyli odejdzie Abidal, Valdes, Villa to jest lament i wyzywanie tradycyjnie Rosella i Vilanovy. Dlaczego wy tak łatwo oceniacie? Zadam to pytanie co zawsze, jesteście tam, że się tak jednoznacznie wypowiadacie? Bez żadnej refleksji? Widzieliście go na treningach? Badaliście go? Jak nie to przestańcie ujadać na tego rosella czy tito czy kogo tam jeszcze. Ja też płakałem oglądając ten filmik, ja też go uwielbiam, też mi się podobało to jak zagrał, ale skąd ja mam wiedzieć, jaka jest naprawdę jego forma? Owszem zagrał świetnie ostatnio, ale nie grał cąłego meczu, na dodatek ze słabą drużyną, gdzie nie było za dużo walki i biegania. Możliwe, że nigdy już nie wytrzyma pełnych 90 minut z najlepszymi, możliwe, że doznał kontuzji przez to, że tyle czasu się leczył, że jest osłabiony i zmęczony, ale to wszystko gdybanie. Checie z jednej strony młodych, a z drugiej Abidala 33 letniego, który ostatnie 3 lata walczył z rakiem. To jak jest wreszcie? Nie oceniajcie tak łatwo... Abidal jeszcze raz wszystkiego dobrego i obyś wrócił kiedyś do Barcy.
0
Ech... no nic. Łzy otarte, idziemy dalej... "takie czasy, życie bólem przesiąknięte...", ale w życiu trzeba podejmować trudne decyzje. Nie wiem, czy to była dobra decyzja, czy zła, ale na pewno była trudna. Dla każdego. Nie wierzę, że tutaj były wyjątki. Wspaniały człowiek, pokazał całemu światu, jak walczyć, ale chcielibyście oglądać jego ostatni rok na ławce, czy na trybunach? Nie wierzę, że klub nie przedłużył kontraktu wiedząc o tym, że Abidal mógłby grać dalej na najwyższym poziomie. Barcelona była i tak wobec niego fair i coś czuję, że tutaj jednak zadecydowały względy medyczne. Czy Abidal walczył tyle po to, by siedzieć na ławce, czy trybunach? Niech gra, Niech idzie gdzieś, gdzie będzie mógł grać. Powodzenia Abi! Z całego serca... naprawdę.
0
Lipa. Nie przemawia do mnie ten gość. Liczę po cichu na to, że jeszcze uda się wyciągnąć Kompanego.
0
Zubizareta by się przedstawił pewnie. :)
0
Mi się podobają. Kolejna sprawa, cieszę się, że Thiago jest na zdjęciu... może to błahostka, jednak może się przez ten gest poczuć ważnym graczem, a bez wątpienia chcę, żeby tak było.
0
duch toma joad
Bo więcej nie masz co powiedzieć. Nie obraziłem Cię. Mowiłeś jak do dziecka, to o dzieciach napisałem, nic więcej, bez żadnych aluzji, żadnych złych intencji, niczego złego. Potrafię przeprosić, jeżeli uważam, że "Zawiniłem". Tym razem tak nie było. No i z tym pyskiem też sobie daruj, bo mogę Ci odpisać znowu to samo.
Nie obchodzi mnie za kogo mnie uważałeś i czy się myliłeś, czy nie. Nie szukam przyjaciół. Sam nazywasz rzeczy po imieniu, piszesz bardzo bezpośrednio, więc dziwne, że rusza Cię to w drugą stronę. Jeżeli chcesz coś jeszcze mi powiedzieć, to masz priv, zamiast robić syf pod tematem.
0
0
No nie pamiętam dokładnie kwot za Fabsa i Alexisa, ale zdaje się, że zbił dosyć sporo z początkowych kwot.
Oczywiśćie... statystyczny Polak, powie 3 słowa, tyle co mu ślina na język przyniesie i "przestań gadać głupoty". Stary... ja też bym Tobie i sobie życzył, aby Barca była ekonomiczną potęgą, kupowała kogo chciała i za ile chciała, ale... możliwe, że tak nie jest. Jesteśmy obaj i wszyscy z tego forum zbyt daleko od klubu, aby móc nazywać Rosella "skąpcem", czy "głupkiem", bo nikt nie wie, jak naprawdę mają się finanse klubu, dlatego... nie wyrokujmy. Chcę wierzyć, że Rosell nie jest debilem, który niszczy klub, bo to by nie miało żadnego sensu. Fakty są takie, że Barca straciła ostatnimi laty mnóstwo na transferach, a już przed Laportą było... źle. Obecnie Barca płaci najwięcej na świecie swoim zawodnikom, natomiat... nie przynosi największych dochodów, czy tam nie jest najbardziej wartościowa i na to nie ma wpływu tylko wskaźnik sportowy. Dla konta Barcy chyba błogosławieństwem było niewygranie LM, przez co premie zostają "w domu"".
Nie jestem ani fanem Laporty, ani Rosella, tylko Barcelony, natomiast przerażają mnie klapki na oczach, zero myślenia, refleksji, dlaczego tak, a nie inaczej, gdybania... nie. tego nie ma. Wszystko jest albo białe albo czarne. W zależności jak zawieje.
0
Cochise
Za pisowskiego propagandzistę przepraszam.
duch toma joad
"Najwyraźniej panowie z zarządu, podobnie jak nasi parlamentarzyści, widzą inteligencję społeczeństwa na poziomie dżdżownicy i nie boją się go. trochę to smutne. sprzedali logo Unicefu za bezcen, w Europie robią z Barcy pośmiewisko, a w klubie pielęgnują nepotyzm" - że pozwolę sobie zacytować => "nie denerwuj mnie"
0
Duch Toma Joad
Nie zgodzę się, że taka kwota to jest brak szacunku. Pomijając to, że to są tylko plotki, to ktoś/coś jest warte tyle, ile za nie zapłacono, do czego czasami trzeba dodać głupotę właściciela. Jeżeli ktoś ma coś dla siebie coś cennego, to zawsze pierwsza kwota jest niska, więc lepiej spotkać się w połowie od 20 aniżeli od 40, co by na starcie pokazało, że Barca jest zdeterminowana i ma hajs. Poza tym mam wrażenie, że Rosell jako jeden z nielicznych w wielkim futboli ostatnimi czasy walczy o normalność, co pokazały twarde negocjacje w poprzednich sezonach i wyżej wymieniona kwota (jeżeli to prawda!). Co to za czasy, żeby za byle wyrożniającego się grajka płacić po 40 milionów, a inaczej kolejne 40 za stopera. Ten świat już całkiem staje na nogach. Niedługo za napastnika z 20 bramkami na koncie będzie się płacić w setkach, a byle łapaka na bramkę za 40. Chore.
Pozdrawiam.
0
To
"Co ten zarząd wyprawia?"
jest niejednoznaczne, choć spodziewałem się, że może być tak jak mówisz.
natomiast to:
"Zamiast rozsądnie gospodarować pieniędzmi sprzedaje się Tradycję i Historię za garnek zupy katarskim inwestorom. Ręce opadają. Czy przyjdzie ktoś, kto kopnie w tyłek te marnotrawne towarzystwo wzajemnej adoracji?"
dla wielu kibiców jednoznacznie sugeruje (choć tak jak mówiłem, niekoniecznie to musiało być Twoją intencją) winę Rosella i spółki, stąd mój komentarz.
To wszystko.
0
Cochise
Strach czytać twoje wypowiedzi przsiąknięte pisowską propagandą. Nie komentuję cię po raz kolejny, bo mi nie odpowiadasz... nic z tych rzeczy, komentuję, żeby młodym kibicom nie robiono wody z mózgu. Popatrz na nazwiska, które wypisałeś, a potem datę wejścia Rosella i spółki oraz ich transfery i jakże twarde i dobre negocjacje w sprawie Fabsa i Alexisa. Ale oczywiście wszystko, co złe to Rosell. Chyba, że to stwierdzenie "Zamiast rozsądnie gospodarować pieniędzmi sprzedaje się Tradycję i Historię za garnek zupy katarskim inwestorom. Ręce opadają. Czy przyjdzie ktoś, kto kopnie w tyłek te marnotrawne towarzystwo wzajemnej adoracji?" źle wyraża Twoje intencje, którymi było pociśnięcie za szastanie forsą Laporty (Co do Keity, to chyba była sprawa kontraktowa).
Co do tego transferu... od początku moim cichym faworytem tych plotek był Kompany. Jeżeli Rosell wyciągnie go za te pieniądze, to będzie pieprzonym mistrzem i ma dożywotni props.
0
Oczywiśćie zgadzam się z tym, co napisałeś. Mam identyczne zdanie, no może nie aż "stracił resztki szacunku", ale mniej więcej to samo, tylko zabrakło mi w Twojej wypowiedzi paru słów: "jeżeli to prawda"... bo to dalej tylko pismaki.
Pozdrawiam.
0
Jeżeli to prawda, to chyba w tą łysinę go przegrzało za bardzo. To nie on jest ponad klubem, to nie on sobie płaci, to nie on rozdaje karty. Moją odpowiedzią byłoby "nie ma mowy", na kolejne zażalenia próbowałbym mu tłumaczyć, że nie ma takiej możliwości, ale już za tupanie nóżkami wylądowałby w Barcie B, albo na trybunach.
0
Gaspar
Rozumiem Twoje zdanie, jednak moje jest kompletnie inne... mam nadzieję, że Barca będzie prała Real ile wlezie, że będzie ich okładać bez końca, bawić się. Niech rozbiją ten zespół do końca, niech odejdzie Ronaldo, niech się pogrążą w mroku.
Co do samego Mourinho... ciężko powiedzieć. Nie jestem do końca przekonany do tego rzekomego "przełamania hegemonii Barcy". Wiemy, jak wyglądał ostatni sezon Pepa, więcej tam było eksperymentowania, aniżeli poważnego grania, do tego mnóstwo szczęścia u sędziów... no ale rekordy, to rekordy, byli bardzo regularni i to im trzeba oddać. Ten sezon? W pierwszej rundzie nie mieli startu do Barcy, superpuchar wygrany w dramatycznych i jakże szczęśliwych okolicznościach, druga runda słabiutka Barcelony, ale mimo tego Real nie dał rady, na dokładkę klęska z Borussią i porażka z Atletico. Mając piłkarzy za tyle setek milionów euro i zrobić z nich zwierzęta? Takie gwiazdy ograniczać do kopania po nogach? Gry z kontry? Scenki na konferencjach, szukanie spisków, palec w oku... wytpalał klub dżentelmenów w gównie i mam nadzieję, że długo go z siebie nie zmyją, za głupotę. Za to, że dopuszczali do tego przez tyle czasu. Jedyne co mu się udało, to wejść Guardioli na głowę. To na pewno i nie przemawia do mnie tłumaczenie tej sytuacji "klasą Pepa". Ani trochę. W pewnym momencie było tego za dużo i czasami zło da się pokonać tylko większym złem.