constantine16
Dołączył/a: lipiec 2010
27 obserwujących
9 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Jeszcze wracając do tych kontraktów na jeden sezon... mnie by szlag trafił, gdyby ktoś kogo kocham, bardzo lubię szantażował mnie emocjonalnie w ten sposób, że póki pracuję dobrze, to on zostaje, a jak przestanie iść, to odejdzie. Sam bym go wyrzucił, aby się nie męczyć, stresować, zastanawiać każdego dnia. Dla mnie osobiście było to mega męczące i nadszedł dzień, w którym chciałem, zeby już odszedł, bo wydało mi się to nieuniknione.
Guardiola nie był, nie jest i nie będzie tak wielki, jak myślałem kiedyś. Świetny, może wspaniały, ale jednak nie z innej planety.
0
Dalej... gdzieś widziałem komentarz Eoren, że Pep przedłużał kontrakty tylko o rok z troski o drużynę. Jak już tak mówisz o perspektywie, to tutaj masz ją z drugiej strony... Guardiola bał się porażek i uciekł z klubu po tej pierwszej. Udowonisz mi, że nie? Z tego samego podpisał kontrakt 3-letni z Bayernem, gdyż nie powtórzy tych wyników w przyszłym sezonie, więc zostawia sobie furtkę do poprawy? Szok? Może. Głupie? Na pewno nie. Sztuką większą jest robić to co robił sir Alex, aniżeli to, co robi Mourinho czy zrobił Guardiola, choć oczywiście może odszedł ze względów osobistych. Tak jak mówiłem - to tylko perspektywa. :) Dlatego czekam, aż ktoś wreszcie doceni Tito, który walcząc z nowotworem wziął rozbitą i przegraną drużynę i doprowadził do ładu, a w pewnym momencie ona pracowała na znakomitym poziomie. Czyż nie? Tak było... a to, że do pewnego momentu i dlaczego akurat tego, to temat na inną dyskusję. Co do "Transferów" pracowników czy Thiago (ewentualnego oczywiście)... moim zdaniem Pep nie zrobił niczego złego, nie ma żadnej zdrady itp. grania na nosie (choć z tym Thiago sprawa dyskusyjna, jestem ciekawy, gdzie on będzie grał w tym Monachium), ale przez te sytuacje Pep już nie jest dla mnie rycerzem Jedi, jest zwykłym człowiekiem, wielkim, wygranym, wielce inteligentnym, ale tylko człowiekiem. Gdyby odmówił pracownikom Barcy ze względu na Barcę, to dalej byłby pieprzonym Jedi. Oczywiście temat jest zamknięy, jeżeli oni byli wyrzucani... nie wiemy tego.
CD
0
Z góry przepraszam za chaotyczność, ale temat jest rozległy, a ja nie mam ani czasu ani chęci, by siedzieć nad odpowiedzią parę godzin... i żeby nikt nie wyrabiał sobie negatywnej opinii czytając to. Nie jestem hejterem, ani antyfanem Guardioli, ale jeżeli na stronie jest forsowana jego "dobra strona", to czas teraz na tą trochę gorszą :) a może bardziej ludzka.
Najpierw chciałbym się dowiedzieć wreszcie, w jaki sposób klub, czy Rosell wykorzystywały chorobę Tito, aby zrobić mu "krzywdę"? Jestem na stronie kilka razy dziennie, a tematu nie pamiętam... proszę o jakieś wyjaśnienia. Śmieszne jest to, że Guardiola wziął się za odpowiedź w stronę ludzi ze swojego otoczenia szybciej, aniżli za odpowiedź w stronę Mourinho tutaj przytoczoną. Portugalczykowi pozwalał mieszać z gównem swoich zawodników przez wiele miesięcy, by nie powiedzieć lat, a tutaj zebrał się na momencie. Dalej... po co są przytaczane sytuacje, gdy biegał, płakał, cieszył się? Że niby takie to wyjątkowe? Mourinho widziałem w każdej z tych sytuacji i jakoś nie zdziwię się, jeżeli Guardiola zapłacze w Monachium. Ale nie zapłacze... bo to nie będzie jego debiut. Proste. Pisanie o nim też jako o człowieku Laporty.... drobna uwaga, ale chyba sam Laporta mówił, że nakłonił go do tego Txiki, więc czyim człowiekiem był Pep? Komu należy się whiskey za odwagę? Czy na pewno Laporcie? Przytoczone tutaj słowa z zarządu na temat wyników Tito i Pepa nie były potrzebne, ale czy to nie były suche fakty? Z tego co mi się wydaje Barcelona Tito miała wtedy lepsze wyniki, choć grała mniej efektownie, ale na to się składa wiele rzeczy, o wiele więcej, niż to, że Pep teoretycznie jest lepszym trenerem od Tito.
CD.
0
SevFCB
Hę? Jeżeli to ma być metoda na spamerów, to nie marudź, a jak brakuje Ci tych gołych dup, to odpal sobie keezmovies. :)
0
Jeszcze a propos trenerów, piłkarzy oraz ich umiejętności. Przywołam kadrę siatkarzy. Zawodnicy ci sami, trenerzy ci sami - postawa fatalna. Rok temu byli najlepsi, teraz męczą się ze średniakami. Dlaczego? Opcji jest wiele, ale czy można, czy trzeba zarzucać komuś niekompetencje? Czy wszystko jest czarne na białym? Przypadkiem były sukcesy czy porażki? Czy jednak wszystko było zaplanowane? Nie zrozumcie mnie źle... nie chodzi o to, by wiecznie gdybać, ale dyskutować. Tutaj na forum nie ma dyskusji, przeważnie jej nie ma, wyłączając w skali forum wąskie grono użytkowników. Tutaj padają wyroki, co gorsza na podstawie bardzo pobieżnych faktów. Przykre to. Nie, w zasadzie nie przykre. Irytujące. Sprawa jest jasna. Za Guardioli i Laporty puchary się zgadzał, więc oczywiste, że Rosell i Tito to głąby i źli ludzie. Prawda?
0
A już myślałem, że tylko ja nie lubię właśnie takiego języka. Czuję się jak na polskim przy analizie wierszy, a że tego nienawidziłem, to czytając tego typu felietony bardziej się skupiam na dotarciu do końca, aniżeli treści. Prostoto....tęsknię.
0
No na pewno chcieli, bo nikt ich nie zmusił (chyba), ale dlaczego chcieli, to już nie wiemy, tak samo, gdyby nie było współpracy, to nie byłoby rozmowy. Czy wysyłali CV gdzie popadnie? Nie. Musieli mieć "cynk" i o to mi cały czas chodzi. Nie zamierzam krzyżować Guardioli za takie rzeczy, ale nie jest święty, nieskazitelny, odkąd odszedł z Barcy, to już nie jest dla mnie rycerzem Jedi. Po prostu.
0
Gaspar
Masz rację, co do wieku piłkarzy, jednak środkowi pomocnnicy w Bayernie nie mają po 33 lata, a założę się, że każdy trener na świecie mając do wyboru jedenastkę na mistrzostwa wziąłby któregoś z tamtych czterech.
0
I żeby była jasność... nie mówię, że Pep wydzwaniał do nich po nocach i robił wodę z mózgu i po złości Rosellowi, ale jednak nie ma w sobie aż tak niesamowitej klasy. Pomijając jego deklaracje, to jeżeli kocha Barcę (to też mówił), to dla mnie jest to sytuacja, jak dziewczyna kumpla pcha mi sie do wyra, ja się z nią prześpię, a rano mu powiem "no Ty! przecież nie przyszła na moje wezwanie". Takie samo pie*dolenie.
0
I sami z siebie wiedzieli, że chce ich Bayern, bo Rummenige, to ich stary.
0
A teraz jakie miał kontuzje wtedy, a jakie w 12/13 i popatrz na minuty. Już?
0
Gacek5
Tak. Za Guardioli Thiago grał mniej, niż za VIlanovy, w Bayernie ma Kroosa, Martineza, Schweniego, Gustavo, ale nagle zachciało mu się "wszechstronnego i dobrze grającego 1x1" Thiago. W Barcie Thiago był taki sam. Wtedy Pep mógł zajeżdżać Xaviego, bo co? Bo miał 2 latka mniej? Bo nie miał 60 meczow do rozegrania w sezonie? Pep cisnął tak samo, jak Vilanova teraz, a jedyna różnica jest taka, że zawodnicy Guardioli nie miecli na koncie 128 pucharów. Czyli ta najważniejsza.
POozdrawiam.
0
Chwalić się, żeby historia nie zaginęła wśród najmłodszych kibiców, jednak co do ostatnich lat, to prawdopodobnie masz rację i nie są to czasy od Rosella czy napisu "Qatar", a wcześniejsze.
0
W takim razie publicznie zwracam honor Ice'owi, bo nie chciało mi się w to wierzyć. Jednak dalej pozostaję zdania, że nie lubią się tak bardzo jak kiedyś, żeby nie powiedzieć, że nie lubią. Zaczyna mnie irytować, to zgrywanie dżentelmenów przez obie strony, jednocześnie dając znaki, że coś jest nie tak. Z każdym kolejnym newsem coraz bardziej dociera do mnie, dlaczego uwielbiam walenie prostu z mostu.
0
Nie wiem czemu, ale zaczyna mi działać na nerwo Guardiola. Pomijając to, nie rozumiem z tego tekstu, czy się wreszcie widzieli czy nie? Czy widzieli, ale nie z jego winy tylko raz? Bardzo niejednoznaczne to jest. Dalej, to tak jak zauważył Chudini... ktoś miał nie podbierać zawodników Barcelonie, a tu widzę, że na połowie sztabu się nie skończyło. Tylko nie brońcie Guardioli, że "oni sami chcieli", bo gdyby nie mieli propozycji, to tematu by nie było. Sami pewnie nie wpraszają się z butami. Oczywiście to jest praca, rywalizacja i nic bym do tego nie miał, tylko po co te wcześniejsze deklaracje?
0
Ja wybrałbym Varane'a.
0
Co do transferów... z jednej strony zgoda, że trochę winy jest po stronie zarządu, natomiast z drugiej? Równie dobrze kontuzji może dostać dwóch/trzech napastników i też będziemy krzyczeć "czemu nikt tego nie przewidział i nie kupił dwóch rozgrywających"? W Realu też "nikt nie przewidział", tylko, że tam Varane grał jak natchniony. Poza tym żadna różnica. Nie podoba mi się też wyrokowanie, że Pique na pewno nie będzie liderem... nie umniejszajmy mu mówiąc, ze gra dobrze tylko ze świetnym kolegą obok. Czasami tak bywa, że sportowcy wpadają w jakieś dziwne zawirowania i ciężko im z tego wyjść. Nie zapomniał jak się gra w piłkę. Na pewno nie. Co do Alvesa... czy to nie jest tak, że wielu wad jego i reszty nie widzieliśmy, gdyż jak napisałem wyżej maszyna funkcjonowała? Czy Alves kiedyś był mistrzem wrzutek? Czy teraz dawał się jakoś notorycznie ogrywać na swojej stronie? Nie, a to, że była dziura.... jesteśmy chyba za daleko, żęby zrzucać całą winę na niego. Może to Sergio nie nadążał jak rok temu? Może pressingu nie było? Może Pique był tempo za wolny? Pozostaję zdania, że największym problemem tej Barcelony w ubiegłym sezonie była psychika i żądam rewanżu z Bayernem w przyszłym sezonie. Barca ten rewanż wygra.
ps. jeżeli miałbym kupować 30 letniego Silvę za 40 mln, to nie wiem, czy nie postawiłbym na skład Puyol-Mascherano-Pique-Bartra. Drugi sezon z rzędu chyba nie możemy mieć tyle pecha co?
Pozdrawiam.
0
Czy 40 bramek straconych w sytuacji, gdy strzeliło się ich więcej niż poprzednio jest powodem do paniki? Liczby nie wyglądają źle, natomiast gorzej wyglądała gra z większymi, a tematu by nie było, gdyby nie dwumecz z Bayernem. Wynik dwumeczu z Bayernem? Defensywa była tam nieistotna. Ewentualnie ostatnia w kolejce. Fakt, że Puyol jest stary, Pique nie gra tak jak kiedyś, choć bardzo nie lubię wszelkich wzmianek o Shakirze. Nie biję tutaj do autora, ale już mnie od tego mdli, bo w każdym tekście o Gerardzie można ujrzeć pstryk w nos piłkarza imieniem piosenkarki i nie przekonasz mnie, że tutaj tak nie jest, że nie byłeś złośliwy. Byłeś. Powtórzę swój ostatni komentarz sprzed paru dni... finał w Rzymie, młody Sergio w środku, Toure na stoperze, Sylvinho na lewej, Puyol na prawej. Wygląda dziwnie co? Gdy MASZYNA FUNKCJONUJE, to i ze mną na stoperze Barca by ten Bayern klepnęła. Problemem była dyspozycja fizyczna całej drużyny, a nie to, że nie było Puyola, czy to, że był Bartra. Barca zawsze broniła świetnie, bo.... jeszcze lepiej atakowała i nie mam wątpliwości, że kluczowy tytaj był pressing. 2 lata temu Martinez czy Gustavo nie mieli by czasu zagrać dokładnego krosa, a Robben odwrócić się z piłką, a teraz? Oni byli 2 razy silniejsi i 2 tempa szybsi.
cd
0
Gaspar
Tak, masz rację, że to tylko gazeta i ogólnie nie chce mi się wierzyć, że Pep by tak wypalił wprost obcym ludziom, jednak to nie zmienia mojego zdania, co do ich stosunków. Nie lubią się.
Pozdro
0
Jeżeli to prawda, to czy dalej jesteście zdania, że podczas pobytu Tito w Nowym Jorku to, że nie odwiedził go Pep to "zbieg wielu okoliczności". Od początku mówiłem, że coś jest na rzeczy i jak dla mnie to bardzo ewidentnie, a to tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.
0
Moje zdanie jest takie, że decyzja jest dobra. Cena obecna Villi, choć śmieszna, to pokazuje, że pensja 7 czy 11 mln euro zakrawa o takie samo szaleństwo. Wybaczcie, ale ja nie wierzyłem już i nie wierzę, że on pomógłby Barcelonie. Poza tym, gdy maszyna odpali, to za niego może grać 20 letni gówniarz i Barca i tak wygra, co pokazał chociażby finał w Rzymie, gdzie fenomelany wtedy Manchester został powstrzymany z ledwie stojącym na nogach Busqetsem w środku, Sylvinho na lewej czy Toure w środku. Mogło się wydawać na papierze, że to musi zachwiać równowagą w zespole, ale nic z tych rzeczy się nie wydarzyło. Poza tym pisałem ostatnio, że Messi, Neymar i Alexis mogą grać na szpicy, każdy z lepszym skutkiem od Davida, a na skrzydle oprócz nich są jeszcze Tello, czy Pedro, lub ewentualnie Iniesta, czy Adriano. Dobra decyzja, choć mogli zawalczyć o większy hajs, choć widać, że w Atletico pracują mądrzy ludzie i nie będą płacić "za znaczek".
0
Też mam przeczucia, że nigdzie nie odejdzie. Pomijając to, nie sądzę, aby Barca odniosła jakiekolwiek korzyści z odejścia Thiago i nie zgadzam się tutaj z autorem. Zawsze lepiej mieć świetnego zawodnika w drużynie, aniżeli go nie mieć. Nie mam tutaj wątpliwości. Nawet jeżeli się kiedyś rozwinie, to będzie kosztował horrendalne sumy tak jak Fabregas, więć żadna to korzyść. Jeżeli Thiago chce odejść, bo uważa, że szansa zostania mistrzem świata mu ucieka, to się moim zdaniem grubo myli. Hiszpania nie wygra za rok mundialu. Nie dlatego, że przegrała 3:0 z Brazylią, a Włosi zrobili jej obrońcom z dupy przecier. Nie. Po prostu czwarty (aż nie wierzę, jak piszę to słowo - czwarty!!!!) złoy medal z rzedu to za dużo. Nie wierzę. To się nie zdarzy. Jeżeli uważa, że zasługuje na więcej minut, to ok, choć to chyba nieracjonalne, no bo zakładmy, że Tito nie jest ślepy, ani z Thiago pokłócony( podobnie do Vilanovy myśli del Bosque:)), a jeżeli Thiago uważa, że należy mu się pierewszy skład, to już absurd. Ja mogę uważać, że jestem najlepszym siatkarzem na świecie... moi koledzy chyba jednak tego nie podzielają. :) Thiago pół roku nie grał. Pewnie, gdy się dostaje 0:4 to jeden ch*j za przeproszeniem, ale gdybyśmy grali na podwórku, to do drużyny wziąłbym mimo wszystko Xaviego. Celowe obniżanie klauzuli? Test wierności? Ciekawe pomysły, nie powiem.... wydają się z kosmosu, ale kto wie... przegladając net każdego dnia już chyba nic mnie nie zdziwi.
0
Iniestinho
Nie wpie*dalaj się w czyjąś kłótnię. Taki niby życiowo mądy, doświadczony, z rodziną, a z butami się wpieprza tam, gdzie nie trzeba.
0
victor_valdes
Co Ty opowiadasz... masa mięśniowa zawsze na propsie, jeżeli robi się to z głową, a biorąc pod uwagę, że czuwają nad nim specjaliści, to musi wyjść na plus.
0
Eric_Abidal_22
Na Pucharze Konfederacji też dryblował, zresztą wystarczy wczorajszy mecz i czerwo Pique. W Brazylii nie dryblował w kazdym meczu przez pół boiska. A wydaje mi się, że gdyby zagrał 30 meczów z Hiszpanami jeden za drugim to też by ulepił wreszcie taką akcję, które się w trakcie sezonu zdarzają. Najlepsze jest to, że chłopak nie traci piłki. Może nie zawsze przejdzie z piłką, ale próbuje, a piłkę traci rzadko, najwyżej się konczy faulem.
Co do 3-5-2. Włosi tak grają i jechali z Hiszpanami jak chcieli, a Pedro i Silva byli bezradni. Ścisk w środku i defensywni pomocnicy oraz skrzydłowi zrobią swoje i jak widać dobrze wspomagają obrońców.
0
Barca da radę. Będzie dobrze. Żądam rewanżu na Bayernie. :) W półfinale, żeby też zdążyli przyjąć siódemkę. :) Alexis był i mam nadzieję będzie w gazie, Iniesta cały czas dobrze, a reszta jak nie będzie kontuzji wskoczy na obroty. Dużo się ostatni w Barcie działo, chwilowe zawirowania, ale wierzę głęboko, że wyjdą na prostą. Ogólnie jeżeli chodzi o sam atak, to w powietrzu wyczuwam totalny - za przeproszeniem - rozpie*dol. Neymar - Messi - Alexis, zakładając, że wszyscy będą grali to co potrafią, to każdy z nich wymaga kilku zawodników obok siebie, a przecież przeciwnciy nie będą grali w 18, także musi się zrobić miejsce dla któregoś, nie mówiąc już o bocznych obrońcach i rozgrywających atakujących z głębi.
0
Spodobał mi się David Luiz. Wcześniej jakoś dziwnie do mnie nie przemawiał, ale na Pucharze pokazał kawał pazura i dobrej gry, także nie obrażę się, jak Barca zdecyduje się na tańszego Brazylijczyka.
0
Pytałem po meczu z Włochami, czy Neymar musi jeszcze Hiszpanii wcisnąć brameczkę, żeby skończyło się to pieprzenie, że "musi się sprawdzić w Europie". Zastanawiałem się do tej pory, czy coś mnie nie ominęło i czy w Brazylii gra się dwiema piłkami? Bez bramkarzy? Na piasku, boso i 5? Nie wiem... ponoć zasady są takie jak wszędzie, ale niech będzie "musi się sprawdzić w Europie". Szkoda, że Neymar nie czytał tych wszystkich komentarzy i nie "uciszał" kibiców po swoich bramkach. Wolej? Proszę bardzo, prawa, lewa, potem z wolnego pociągnę, a jak wam mało, to lewitką skasuję Hiszpanów. Chłopak jest genialny i jedynie jakiś "cud" może pokrzyżować jego wspaniale zapowiadającą się karierę w Barcelonie.
0
Ale on zawsze mówił, że nie strzela i źle się z tym czuje, ale jednocześnie mówił, że jest dobry, ma okazje i wszystko przyjdzie i mówił prawdę. Dla mnie to było w porządku - jestem dobrym piłkarzem, brakuje mi pewności, ale wszystko przyjdzie - wszystko w porządku.
Pozdrawiam.
0
Szkoda, że nie powiedział wprost tak jak jest w tytule "pogratulowałem im awansu do finału, ale to Brazylia go wygra". Z uśmiechem na ustach, pewność siebie, połączona z pokorą i dystansem w moich oczach zawsze dobrze widziana.:)