1

"Czepianie się kogoś z powodu jego koloru skóry jest nieskończenie poważniejsze niż inne obelgi, ponieważ czarnoskórzy ludzie każdego dnia, w każdym kraju i w każdej dziedzinie życia, są rasą, która jest powszechnie dyskryminowana." - no nie do końca mogę się zgodzić z tymi słowami. Bo dla każdej rasa w każdym kraju znajdzie się osoba je dyskryminująca. Nawet w takiej Polsce są osoby, które obrażają ludzi o białej karnacji. I być może przyjęło się, że to osoby czarnoskóre są symbolem męczenników rasizmu, to jednak nie jest tak, że tylko ich to dotyka. Ich częściej to spotyka, bo dużo więcej osób emigruje z takiej np. Afryki niż do Afryki. Przyczyn rasizmu jest dużo, jednak taka "czysta, bezpodstawna nienawiść" jest obecnie stosunkowo nieduża w porównaniu z tą w XX wieku.

Oczywiście rasizm to zło same w sobie i nie należy tego tolerować. W pełni się również zgadzam z tym, że Vini jest prawdopodobnie najgorszym celebrytą do bycia twarzą "walki z rasizmem".

0

@RosjaninBut Być może w przypadku innej drużyny byłoby to jeszcze wykonalne - choć bardzo trudne. To w przypadku gdy mamy do czynienia ze zdolnościami do sprzedaży Barcelony, skończyłoby się na sprzedaży za max połowę tej kwoty lub wypożyczeniu.

0

@Serducho No Ter Stegen. "Najlepszy bramkarz w historii Barcelony" - te słowa odnoszą się do niego, bo to o nim był ten artykuł - to logiczne. A "change my mind" to taka seria i również memy. Chodzi o to, że rzuca się tematem, co do którego jesteśmy skłonni zmienić zdanie jeśli ktoś poda sensowne argumenty. Myk polega na tym, że ten temat jest czymś takim, z czym ciężko się nie zgodzić. Więc otrzymywane argumenty są kompletnie bezsensowne. I o to właśnie chodziło. No bo kto niby miałby być najlepszym bramkarzem w historii Barcelony jak nie on? Valdes? Zubi?

0

Najlepszy bramkarz w historii Barcelony - change my mind.

7

@FCBMati10 Najlepszy bramkarz w historii Barcelony, ale to już wiadomo od dawna

0

Ja wiem, że mamy sporo pomocników, ale nie oszukujmy się brak wśród nich typowego defensywnego pomocnika (nie licząc Romeu ;) ). A w dodatku dwóch z nich niemal na pewno odejdzie (Roberto i wspomniany wcześniej Romeu). Sądzę , że warto sprowadzić w ich miejsce dwóch ŚPD i niech rywalizują ze sobą o skład. Mamy w klubie również dwóch pomocników box-to-box (de Jonga i Gundogana), dwóch ofensywnych (Firmina i Pedriego), a także Hulka (Gaviego). Mielibyśmy wtedy komplet w pomocy.
Z klubu odejdzie również Alonso, a to zostawi nas z 2-3 bocznymi obrońcami (Balde, Fort'em i być może Cancelo). Do tego grona również należy podpiąć Kounde, bo też często na boku gra. Przy założeniu, że nikt z bloku defensywnego nie odejdzie, to w zasadzie należałoby sprowadzić jeszcze jednego bocznego obrońcę i postarać się o zachowanie Cancelo. Środek ataku to niemal pewne - Lewandowski i Roque. Najwięcej wątpliwości mam odnośnie skrzydeł. Nie wiadomo co z Felix'em (czy zostanie), Raphincha również stracił na jakości w porównaniu z poprzednim sezonem, a mogą niepokoić również doniesienia o możliwym odejściu Yamala. Z technicznego punktu widzenia mamy tak naprawdę jedynie dwóch skrzydłowych, Ferran i Felix to trochę inny profil (coś pomiędzy mediapunta a cofniętym napastnikiem).

1

@Kamil689 Nico nie jest profilem ŚPD jakiego potrzeba w Barcelonie. Pomimo wzrost brakuje mu siły, ma również problem z byciem "przekaźnikiem". W Barcelonie przyjęło się, że należy szukać "drugiego Busquetsa" zamiast zmienić system - stąd moim zdaniem taka decyzja.

0

@dzbanke A być może jest trochę odwrotnie? Być może kontuzje wynikają z braku przystosowania młodych piłkarzy do dużej intensywności już na etapach młodzikowych? Nie jeden już piłkarz w naszej historii wskoczył jako młodzian do pierwszej drużyny (lub nawet składu) i grał praktycznie od deski do deski. A zmieniły się jedynie czasy

1

Ktoś wie jak to jest z legalnością transferów osób poniżej 18 roku życia? Często zdarza się, że jakiś klub z najwyższej klasy rozgrywkowej musi czekać aż zawodnik skończy 18 lat by przeprowadzić transfer. Czy w pewnych okolicznościach ta zasada nie obowiązuje?
A co do transferu, ja bym przetrzymał PSG w niepewności do końca sezonu, a w międzyczasie okazałoby się ile Yamal dałby nam jeszcze dobrego. Jeżeli jego rozwój przystopuje lub spowolni to rozważyłbym sprzedaż. Mamy mimo wszystko kryzys, a zawodnik jest bardzo młody, dopiero wchodzi w dorosłą piłkę. Jeżeli jednak zostanie, to oby nie wyszło jak z Fatim.

0

@KobeFR A czy ja gdzieś napisałem, że oni są spokrewnieni? Jedni mają lepsze predyspozycje genetyczne do grania w piłkę nożną, a inni gorsze. Nie można od tak zrzucić wszystkiego na sztab medyczny czy szkoleniowy. Taki Busquets, Pique czy Messi eksploatowani na boisku przez lata ze sporadycznymi przerwami od gry. A Fati, Pedri czy Dembele notorycznie odnoszą kontuzje, od chwili odniesienia pierwszego poważniejszego urazu w zasadzie non stop. Można rzec, że ich organizmy trwale pozostają osłabione. Po prostu trafia nam się generacja piłkarzy o słabszej genetyce do tego sportu. No chyba, że jednak winę za to ponosi juniorski sztab szkoleniowy. Organizmy nie były za młodości wystawione na wystarczająco duże obciążenie i stąd teraz te problemy.

0

Czytając ten i inne portale odnoszę wrażenie, że od czasów Valverde skład sztabu niemal co sezon ulega zmianie. Zatrudniani są profesjonaliści z doświadczeniem, a jednak problemy są nadal. Zmienia się trener i sztab trenerski, często przy tym myśl szkoleniowa, a jednak problemy są nadal. Zawodnicy mają specjalną dietę, panuje pewne rygorystyczne podejście, a jednak problemy są nadal. Zawodnicy nękani kontuzjami przechodzą odpowiednie rehabilitacje, ich ścieżka powrotu do zdrowia jest nadzorowana i odpowiednio prowadzona, a jednak problemy nadal występują. Nie wiem jak Wy, ale ja widzę tylko dwa możliwe powody tych nawracających problemów. Albo gdzieś w tym klubie od niemal 10 lat siedzi na stołku osoba, która już dawno temu powinna wylecieć, ale jakimś cudem się utrzymuje, albo problem tkwi w genetyce. To drugie nachodzi samo na myśl, tym bardziej, że problemy dotykają chyba jedynie młodą generację piłkarzy.

0

@swiergol2 Nie wiem czy w szkole u Ciebie były zajęcia z Przysposobienia Obronnego, ale właśnie jak dostaniesz palcem w szyję (nawet lekko) w odpowiednie miejsce to możesz mieć lekką odcinkę.

0

@dzbanke Proponuję poprawić na 6 błędów w pewnym okresie, bo 6 w ogóle to niemal wszystkich sędziów byśmy stracili. I jak należałoby interpretować sytuację w której sędzia główny np. uznaje bramkę, po czym po paru minutach okazuje się, że jednak bramki nie ma?

0

@dafik85 Barcelona grała bardzo dobrze i skutecznie, jednak często bywało to nudne dla oglądających. Nawet Coutinho wyglądał dobrze, dopóki zarząd się nie wtrącił i narzucił system 4-3-3.

0

@Gekon W nic nie próbuję cię wmanewrować. Uważam tylko, że jeżeli bierze się pod uwagę aspekty pozasportowe w tytułowaniu "legendą", to kilka dużych nazwisk z naszej listy należało by skreślić. Maradona, Ronaldinho, Neymar czy Suarez swoim zachowaniem na te tytuły nie zasługują, ale liczby sugerują coś przeciwnego. A skoro legenda ma być "wzorem" w obu światach, no to cóż... Z drugiej strony, informacja o wykluczeniu Alvesa nie dotrze do wszystkich, nie każdy śledzi media społecznościowe o Barcelonie. Znacząca część kibiców ogranicza się do oglądania meczów i po prostu kibicowania swojej drużynie, a plotki transferowe, wypowiedzi pomeczowe i inne newsy ich nie interesują. W necie jest mnóstwo kompilacji z Alvesem i nawet jak świat go wykluczy, to i tak zostanie zapamiętany, a nie większość nie będzie grzebać w necie w poszukiwaniu jakiś "dram" z nim związanych. To wykluczenie niewiele da i tyle.

0

@Gekon To "Mes que un club" nie ma już niestety tak dużej wartości jak niegdyś. To stopniowo traci znaczenie i powoli staje się reliktem tego czym nasz klub jeszcze niedawno był. A tak z ciekawości, twoim zdaniem taki Ronaldinho, Maradona czy Luis Suarez są legendami Barcy czy nie?

0

@oleoleole "... gość został skazany za gwałt i w tym momencie z automatu powinien być zapomniany" - tylko nie powinno się zapominać o takich sytuacjach. Jeżeli zapominasz o popełnionych błędach (cudzych lub własnych) to zwiększysz prawdopodobieństwo ich popełnienia w przyszłości. Jeżeli świat zapomni o pewnym Austriaku, to będzie bardziej podatny na uleganie wpływom podobnym jednostką w przyszłości. Dużo osób tu twierdzi, że nazwanie Alvesa legendą Barcy godzi w jej dobre imię. Ale o innych legendach Barcy, które chociażby nadmiernie imprezowały, były alkoholikami, ćpunami, byli skazani itd. to już nie powinno się zapomnieć? Czy te jednostki pod kątem życia prywatnego (w niektórych przypadkach też sportowego) stanowią dobre wzorce dla młodych i przyszłych sportowców, na tyle by nosić miano legend?

0

@Never Tu nie chodzi tylko o gwałt, a brak spójności w tym wszystkim. Bo albo wychodzi się z założenia, że wszelkie działania dające zły przykład młodym, godzące w dobre imię klubu itd. powinny skutkować uniemożliwieniem uzyskania statusu legendy, albo powinno rozdzielać się te kwestie i status ten uznawać tylko na podstawie dokonań sportowych. Ja rozumiem, że gwałt to bardzo poważne przestępstwo, ale w historii naszego klubu wielu zawodników dopuściło się działań, które jawnie godzą w to imię. Począwszy na częstym melanżowaniu, przez alkoholizm, zdradę współmałżonka, ćpanie i wiele innych, na gwałcie kończąc. Moim zdaniem zarówno stwierdzenie "nasze legendy gwałcą", a "nasze legendy są uzależnione od używek" znacząco ujmują Blaugranie. I tak z listy legend należałoby wykreślić m.in. ś.p. Maradonę, Ronaldinho, Luisa Suareza czy też Neymara (o ile ten ostatni takiego statusu się doczeka).

0

@paquito88 Co do Raphinhi to się mogę jeszcze zgodzić. Ale w kwestii de Jonga czy Kounde już zdecydowanie nie. Po prostu w tym sezonie wszyscy grają gorzej, bez wyjątku.

4

Ja osobiście nie wiem gdzie w grze Brighton widać DNA Barcelony. Nie stwierdziłbym również, że ich gra jest piękna. Z pewnością jest dosyć dynamiczna w ataku i nieprzewidywalna. Większość ich sytuacji bramkowych (niekoniecznie goli) wynika z błędów przeciwników. Nie jest to też trener, który prowadził wielkie zespoły czy wygrywał puchary, więc kto wie jak to będzie u nas w szatni.

0

@slayer Nie oszukujmy się, Barcę prowadzi się zupełnie inaczej niż inne kluby. Trener musi znać DNA, inaczej skończy jak Valverde, Quique, Koeman. A trenerów, którzy tak naprawdę wiedzą o co w tym chodzi sądzę, że na palcach jednej dłoni bez problemu policzysz. Oczywiście, nie są zainteresowani trenowaniem upadającego klubu. Barca potrzebowała kogoś lojalnego, gotowego pomóc klubowi w trudnym czasie, a jednocześnie kogoś kto zna to DNA i umie go nauczyć. Zaznaczę również, że jest spora różnica pomiędzy poznaniem (stycznością) z DNA, a jego znaniem (rozumieniem, posiadaniem).

1

@Grimm Biorąc pod uwagę obecne standardy i kwoty (lub też dokładniej te sprzed 3-4 lat) to Vini jak najbardziej się sprawdził. Potrzebował tylko sporo czasu i regularnej gry, być może również odpowiedniego trenera. I to nie jest tak, że jego gra stopniowo wyglądała coraz lepiej, nie. Miał jedynie jakieś przebłyski. Dla porównania, Vini przez te 2 lata grał jak Torres u nas dotychczas. Być może nawet gorzej. Dopiero gdy nadszedł pewnie moment, punkt przełomu to się odblokował i gra rewelacyjnie - tego nie można mu odmówić. Nie sugeruję oczywiście, że Torres za chwilę zacznie grać tak jak Vini, co to, to niestety nie.

1

@Faro U nas od lat tak jest. Albo kupujemy zawodników nie do naszego systemu, albo niszczy ich poznanie się z "DNA" Barcelony.

0

@Visca_barca Źle zrozumiałeś to co napisałem. Ujmę to inaczej, gdzie De Jong grał lepiej, w Ajaxie czy w Barcelonie? Oczywiście , że w Holandii. Najlepszą wersję Cou mieliśmy tuż po jego przybyciu przez pół sezonu (od lutego do czerwca). Adama to samo. Kounde utrzymywał się na wysokim poziomie przez rok, ale teraz widać że gra w Barcelonie na niego wpłynęła. Najlepiej jednak widać to chyba właśnie na Traore. Przybył, szybki, ciągle w ruchu, czołg nie do zatrzymania. A po kilku miesiącach stał się statyczny.

0

@Pawel1985 Pytanie tylko, na kim mielibyśmy zarobić tyle? Oczywiście zakładając, że "nietykalni" są nie na sprzedaż (np. Ter Stegen, Araujo, Pedri czy Gavi oraz pan na włościach - Roberto). Załóżmy, że sprzedamy De Jonga (60-80 mln), Ferrana (max 30 mln), Raphinhe (max 30 mln), Chriestensena (20-30 mln), Kounde (40-50 mln) i Lewandowskiego (max 20 mln). Prawdopodobnie z klubu odejdą również Oriol (grosze), Alonso (darmo) czy Pena (grosze). W najlepszym wypadku zarobimy około 230 mln, z czego na transfery możemy wydać (chyba) tylko 1/3 (nwm jak aktualnie wygląda sytuacja). A więc mielibyśmy do dyspozycji około 80 mln z tego. Tyle musielibyśmy wydać co najmniej na samo zatrzymanie Joaos (o ile mieliby zostać). Ale załóżmy, że jednak do dyspozycji mielibyśmy pełną kwotę. Czy za te 230 mln (to jest ta maksymalna kwota) bylibyśmy w stanie kupić:
- 1 rezerwowego bramkarza (ew. z potencjałem na zastąpienie w przyszłości Ter Stegen)
- 1 lewego obrońcę
- 2 prawych obrońców (np. Cancelo + rezerwowego)
- 1 lub 2 środkowych obrońców (być może 1 miejsce zajmie ktoś ze szkółki)
- 1 defensywnego pomocnika
- 1 środkowego pomocnika typu box-to-box (w miejsce De Jonga)
- 2 skrzydłowych (np. Felix + ktoś)
- 1 napastnika na alternatywę dla Roque
Oczywiście cała ta akcja byłaby bez sensu, gdyby kadra straciła na jakości. Dlatego należałoby przyjąć, że nowe nabytki byłyby mniej więcej na tym samym poziomie lub na wyższym. Moim zdaniem operacja taka byłaby kompletnie poza naszym zasięgiem, gdyż jej koszt sięgałby pewnie 300 mln, a szczerze wątpię, że Barcelonie uda się zarobić na sprzedaży więcej jak 150 mln.

0

Będzie tak, przybędzie pogra ładnie przez parę tygodni, może miesięcy i później zapomni jak się gra. Tak jest chyba z każdym zawodnikiem sprowadzanym do Barcelony od przybycia Suareza (np. Coutinho, Kounde, De Jong, Adama...). No ewentualnie niektórym nie udawało się od samego początku (np. Oriol czy Semedo). Uczą się stylu barcelońskiego i na tym się kończy.

1

@tomcias10 Im kompletnie brakuje woli walki. Ale to nie jest coś co ma miejsce tylko teraz, tylko u Xaviego. Było tak u Enrique, spięli się dopiero gdy oznajmił że odchodzi po sezonie. Było tak u Valverde, choć tam mogło to też wynikać z braku pomysłu na zespół. Tzn. pomysł był, nawet były efekty, ale nie podobało się to kibicom i zarządowi. Stąd zmiany i problemy. Dalej Quique, pomysł był, ale też brak charyzmy moim zdaniem, zawodnicy nie mieli trenera który by ich popychał do przodu. Koeman, tu szczerze bym go bronił bo faktycznie coś próbował budować z tych resztek które zostały po czystce. Chwilami nawet i to grało, ale na dłuższą metę niestety... No i on - Xavi, wirtuoz, idealista, uczeń Guardioli i obrońca DNA. Miał pół sezonu na przygotowanie drużyny z tego co mu pozostawiono, po sezonie miało to zostać uzupełnione. Dostał "co chciał" no i mu się powiodło. Ale później nadeszły kolejne czystki, trochę z powodu problemów finansowych, trochę z powodu wymiany pokoleń. Odnoszę wrażenie, że Xaviemu nie udało się załatać pozycji Busquetsa i Dembele. Dodał bym do tego jeszcze Albę, bo jego odejście doprowadziło do znaczącego spodku formy Balde. A do tego seria kontuzji. Niemal od początku sezonu co chwila któryś podstawowy zawodnik wypada. To wymusza roszady i zmiany pewnych założeń taktycznych. A zmiany te są dosyć częste i być może to właśnie przez to zawodnicy są tacy zmęczeni?

0

@tomek1656 Moim zdaniem brak Busquetsa do tego doprowadził. Nie ma zawodnika, który stanowił stałe połączenie przodu z tyłem. To on cofał się po piłki. To on asekurował pierwszy obronę gdy przeciwnicy atakowali. Nie twierdzę, że innym zawodnikom się to nie zdarzało, ale jednak Busi w tej roli wypadał znakomicie.

0

Prawda jest taka, że największą motywacja to pieniądze. Nasi zarabiają za dużo w stosunku do tego co oferują. I nie, nie należy zwalać całej winy na trenera, bo w meczach widać że naszym brakuje motywacji. Seria kontuzji powoduje spadek konkurencyjności drużyny, a więc i motywacji do walki o skład i ciężkiej pracy. A co jest większą motywacją niż dodatkowe pieniądze? Uważam, że Barcelona powinna dążyć do tego by zawodnicy mieli niższe stałe wynagrodzenie niż obecnie, natomiast kwota ta byłaby uzupełniana o premie za różne osiągnięcia zarówno indywidualne jak i zespołowe.

0

@slayer I co niby mają zrobić? Wywalić wszystkich zawodników po 30-tce? Nie raz już było mówione o planowaniu zespołu na przyszłość, stąd wiele transferów młodych zawodników. Nie możemy lub też nie musimy sprowadzać młodych na każdą pozycję, bo mamy dobrze prosperującą szkółkę. Jednak to, że się sprowadza przyszłościowych zawodników nie oznacza, że sukcesy muszą nastąpić za jakiś czas. Bo to nie jest tak, że przez te 2-3 sezony gra się średnio, a później nagle następuje jakieś cudowne odblokowanie i same sukcesy. Budując zespół trzeba jasno wskazywać cele (czyli puchary) bo dzięki temu zawodnicy mają motywację, oczywiście można pewne trofea pominąć jednak jeżeli ma się olać wszystkie to z takich piłkarzy drużyny zwycięzców się nie zbuduje.

Media

Sonda

Kto powinien wygrać Złotą Piłkę 2026?