Scaver
Dołączył/a: luty 2014
7 obserwujących
4 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
1. Kolega wyżej ma rację, chatę za 2 mln może sobie postawić jak już skończy karierę i będzie wiedział, gdzie chce mieszkać.
2. Dom można sprzedać, a to, że mieszkał tam np. były piłkarz Barcy jeszcze by dodało "smaczku", więc ewentualna sprzedaż nie powinna być wielkim problemem - nie od ręki zapewne przy takich kwotach, ale w końcu się ktoś znajdzie.
0
Czy ja wiem, jeżeli ktoś nie żyje w jaskini i zagląda na portale informacyjne, to raczej nie powinien tego przegapić - o tej grze i CDPR było naprawdę wiele artykułów, newsów itd. Zresztą, fantastyka jest dosyć popularna wśród ludzi, którzy w ogóle czytają książki, a jeżeli ktoś ten gatunek zna, to nie wyobrażam sobie, żeby nie czytał Sapkowskiego. Piłka nożna zawsze była, różne dziwne pytania w tych początkowych fazach też. Ten teleturniej nigdy nie aspirował do poziomu "1 z 10", to jest show i tyle. A prawdziwie wysoki poziom prezentowała "Wielka gra". :)
7
Okej, za głupi jestem i nie rozumiem, co w tym dziwnego.
0
W sensie? Chodzi Ci o to, że on wcale nie pochodził z Rivii, a przydomek wybrał losowo?
2
Powinni się odnieść do absolutnej kompromitacji Borbalana we wczorajszym meczu. Najlepsza wizytówka ich sędziowania.
„Ukarany zawodnik ewidentnie uderzył przeciwnika w twarz, podnosząc swoje lewe ramię i trafiając go łokciem. Co za tym idzie, dowód wzmacnia domniemanie wiarygodności i pewności protokołów sędziowskich i narzuca odrzucenie odwołania.”
Te w sumie prawie 1000 euro kary powinni im wysłać z tytułem przelewu "na konsultację u okulisty".
132
Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek zobaczę taką ocenę przy nazwisku Messiego. Aż się człowiekowi przykro robi.
15
...w pierwszej połowie.
1
Powiem tak, nienawidzę latania samolotem i chociaż staram się być racjonalnym człowiekiem nie potrafię tego w sobie przełamać, żadne statystyki i logiczne argumenty mi nie pomagają. Nie potrafię usnąć ani czytać, czekam tylko, aż katorga się skończy. Ale bez tego nie wybierałbym się na wakacje za granicę, ani nie zwiedziłbym Barcelony i nie miałbym okazji oglądać mojego ukochanego zespołu z trybun Camp Nou. Niezależnie od wszystkiego, warto zacisnąć zęby i się przełamać, bo te trzy godziny lotu to naprawdę nic w porównaniu z możliwością zwiedzenia Barcelony i CN.
2
Jest, czy może raczej powinno być, dokładnie odwrotnie - jeżeli jesteś czegoś pewny, to jest to wiedza (na tyle, na ile czegokolwiek można być pewnym, nie mam zamiaru tutaj pisać filozoficznych esejów), a wierzymy coś wtedy, gdy nie mamy dowodów na potwierdzenie tego i opieramy się na domysłach czy odczuciach.
0
Niby kto? Arsenal? Paradoksalnie 5-1 jest lepsze niż 4-0, bo bramka na wyjeździe.
0
Przede wszystkim jest na boisku, w przeciwieństwie do wczorajszej Barcelony, której ktoś chyba nie podał daty meczu, więc nie przyjechali. :)
1
B4rcelona solidaryzuje się z 4rsenalem. :)
0
Widzę, że Realowi coś nie idzie odpadanie z Napoli. Niemożliwe.
3
Dobra, dobra, rozjedziemy PSG na Camp Nou 10-0 rezerwami, a Bernabeu to nasz stadion treningowy.
0
O ile dobrze pamiętam, to w którymś z wywiadów Suarez stwierdził, że Messi sam do niego przyszedł i stwierdził "jak chcesz grać na środku to spoko, ja pójdę na skrzydło", więc pytanie, na ile to naprawdę jest zasługa Enrique. :)
2
A mina Luczo odzwierciedlała jego taktykę: 0-0. :D
4
Wczoraj to było 1-0-0-1, prawdziwie nowatorskie podejście. :)
1
Jak to zobaczyłem skóra mi ścierpła. Zaorano tutaj równo z ziemią tego tam od kontuzji Vidala, a wejście Gomesa równie nieodpowiedzialne i paskudne.
18
Enrique to jest trener nie do oceny. Niezła forma na początku 2014, słaby mecz z PSG w Paryżu i katastrofa na Bernabeu, coraz gorzej aż do fatalnego meczu z Sociedad, a potem nagle wszystko się odwróciło. Wygrane z Atletico, pierwsze od 2013 roku, potem mimo pojedynczych słabszych spotkań coraz lepiej, aż do potrójnej korony. Poprzedni sezon - kiepski początek, potem fantastyczna seria zwycięstw i nagle kompletny krach, trzy ligowe porażki z rzędu, roztrwonienie przewagi, odpadnięcie z LM w kiepskim stylu. Potem przebudzenie i dowiezienie przewagi do końca już bez błędów, na koniec szalony finał CdR zakończony tryumfem i dubletem. Trzeci sezon - pojedyncze mecze były dobre, reszta bardzo przeciętna lub po prostu słaba. To, że mając taki atak można wygrać 5-0 czy 6-1 z przeciwnikiem z dolnej półki La Liga, chociaż obraz gry tego zupełnie nie uzasadniał, zamroczyło wielu użytkowników tutaj. Barcelona gra tak jak wczoraj (lub niewiele lepiej) od dłuższego czasu, z pojedynczymi przebłyskami oraz sytuacjami, gdy rywal sam nie wierzy w pokonanie nas. Jeżeli siada wysokim pressingiem i pracuje równo przez 90 minut, nasi piłkarze wyglądają jak dzieci we mgle. Mogliśmy spokojnie odpaść z Atletico w CdR, mieliśmy furę szczęścia w przekroju dwumeczu. Wczoraj przyszła wreszcie klasowa drużyna, która zweryfikowała wszystkich użytkowników, którzy oburzali się, że można krytykować zespół po awansie do finału CdR czy wysokim zwycięstwie w LL.
To wszystko sprawia, że nie mam już pojęcia, jaką rolę odegrał Luis Enrique. Tryplet wygrało przede wszystkim MSN, z pomocą pozostałych piłkarzy, którzy wyglądali na natchnionych ich geniuszem. Już poprzedni sezon pokazał, że coś się zacina i jeżeli tej trójce nie bardzo wychodzi, to cały zespół nie wie, co ma robić. A ten sezon pod tym względem jest kompletną katastrofą, opieramy się wyłącznie na indywidualnościach, które coraz częściej nie wystarczają.
0
Różnicę robi u Was Ramos, a przynajmniej robił do pewnego momentu. Ale nie oszukujmy się - Real gra jak gra, bo kilku bardzo ważnych piłkarzy jest kontuzjowanych. Gdyby u nas zabrakło analogicznie trzech najlepszych (chociaż trudno ich wybrać po takim meczu), to skończyłoby się pewnie jeszcze wyższą porażką.
Ponadto, w Realu jakiś kolektyw jednak jest, mam tylko wrażenie, że próby pójścia dalej i stworzenia czegoś na miarę Barcelony z jej najlepszych lat rozbijają się o ego pojedynczych graczy, przede wszystkim jednego Portugalczyka.
1
Nie dziwię się, późno już, a atmosfera jak na pogrzebie. Zresztą nieprzypadkowo, wszak opłakujemy pogrzebane szanse w LM. :)
1
Niestety, ale wyglądaliśmy równie źle, albo nawet gorzej niż Real Beniteza w El Clasico. Oni mimo wszystko tworzyli sobie sytuacje, ale Bravo był świetnie dysponowany lub je marnowali. A Barca? 59% posiadania i 1 celny strzał (statystki z livescore). To wręcz upokarzające, żeby taki atak nie potrafił zrobić właściwie nic przez 90 minut.
0
Z Manchesterem City*.
0
To prawda, świetnie się go oglądało. Niestety, potem było już tylko gorzej w LM. A Milan to w ogóle miał inklinacje do wypuszczania z rąk awansu, o ile dobrze pamiętam, to kiedyś wygrali pierwszy mecz z Deportivo 4-1, a w rewanżu dostali 4-0. :)
1
Jeden przychodzi mi na myśl, z Borussią M. na Camp Nou. Smutne trochę, bo nikt tam o nic nie grał, to i o dominację nietrudno. :)
0
Nawet przy legendarnej remontadzie z Milanem, czyli absolutnym koncercie na CN mieliśmy furę szczęścia, bo przy 1-0 (chyba) poszła kontra i był słupek, a wtedy wszystko mogłoby wyglądać zupełnie inaczej.
0
Tak, Alaves było tak słabe, bo piłkarze byli wykończeni grą na 100% z Celtą w CdR, to było widać i mówili o tym komentatorzy. A dzisiaj to Barcelona wyglądała tak, jakby grali w niedzielę El Clasico, a do Paryża zamiast przylecieć przyszli.
2
Takie podejście procentuje. W drugim meczu zapewne pokażą takie samo zaangażowanie co dzisiaj. Trudno sobie wyobrazić, żeby nie wystarczyło im to do awansu, niestety.
1
Tu nie chodzi o dokuczanie, bo mam lepsze rzeczy do roboty, ale obwieszczanie wszem i wobec przed El Clasico, że "czeka nas trening", czy że "PSG może pomarzyć o awansie" i inne takie jest dla mnie co najmniej nie na miejscu, więc z chęcią to wypunktuję, skoro jest okazja. Już z Atletico ledwo się prześlizgnęliśmy, a teraz o LM można zapomnieć. Niestety, najwyraźniej Enrique podzielał Twoją opinię o naszym rywalu, efekty widzieliśmy na boisku.
1
Odświeżam wyłącznie Twoje, właściwie nigdy tego nie robię, ale Twoja arogancja tutaj tak bardzo rzuca się w oczy, że aż żal nie skorzystać z okazji. Barcelona była faworytem dwumeczu, ale "jednak o awansie z nami mogą pomarzyć" to jest takie oderwanie od rzeczywistości, że aż buty spadają.