Mike74
Dołączył/a: październik 2015
Orzesze woj. śląskie
9 obserwujących
6 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Michael Laudrup i Paolo Maldini, jak ja lubiłem patrzeć na ich grę. Nie dziwię się Andresowi, że właśnie ich wybrał. Choć pomyślałem, że wskazując obrońcę wskaże na Carlesa Puyola.
1
Jedno z najlepszych porównań jakie kiedykolwiek przeczytałem. Andres z piłką przy nodze to czysta poezja.
14
Lepiej chyba być nie mogło. Na obiekcie im. Johana Cruyffa będą odbywały się mecze piłkarskiej młodzieży. To właśnie Holender był tym człowiekiem, który w pierwszej kolejności dbał o młodzież. Umiał z młodymi rozmawiać, uczył ich piłkarskiego rzemiosła by później wprowadzać do świata wielkiej piłki. Teraz pozostaje tylko w nogach i głowach młodych piłkarzy (i piłkarek) aby godnie reprezentować się na stadionie, którego patronem jest Wielki Holender.
0
Nie wiem czemu ma służyć ta polemika? Tylko i wyłącznie chodzi o pieniądze. Gazety takimi artykułami zapewniają sobie większy zbyt, portale internetowe- kliknięcia wchodzących. A i tak wiadomo, że Barca NIGDY nie opuści La Liga.
8
Odkąd ś.p. Johann Cruyff stał się w klubie persona non grata a co za tym idzie, podziękowano za współpracę wszystkim tym skautom, którym Holender wpoił swoją filozofię, La Masia leży i kwiczy. Nikt mi nie wmówi, że w Katalonii czy Hiszpanii nie ma uzdolnionej piłkarsko młodzieży. Jest, tylko, że ludzie obecnie zajmujący się wyszukiwaniem dla Barcy młodych piłkarzy podążają swoim tylko znanym tokiem myślenia i dlatego piłkarze pokroju Asensio, Isco czy Ceballosa grają dziś dla Realu a nie Barcelony.
Przez ostatnie dwa lata Ajax, który nadal wciela w życie filozofię futbolu wg Cruyffa sprzedał swoich wychowanków za kwotę ponad 100 mln euro. Barca w tym czasie sprzedała Marca Bartrę za 8 mln, Garcię do Man City za 2 mln i Mboulę do Monaco za 3 mln oraz kilku innych za przysłowiową torbę śliwek. Widać różnicę?
Bardzo popularnym kilka lat temu powiedzeniem-,, Real kupuje, Barca wychowuje" można sobie dziś d... wytrzeć.
1
Barcelona rzeczywiście na psy schodzi skoro jako swoje legendy wystawia taki skład. Z w/w piłkarzy jedynie większe piętno na wynikach Barcy odcisnęli Abidal, Belletti (dzięki bramce w finale LM w 2006 r), Kluivert, Goikoetxea oraz Sergi Barjuan. Gaizka Mendieta jest legendą Valencii ale nie Barcelony a patrząc na grę pitbulla- Davidsa wstydziłem się, że ktoś taki może grać w Barcelonie.
4
Barca 30+. Obecnemu zarządowi najlepiej wychodzą transakcje, których bohaterami są piłkarze, którzy przekroczyli trzydziestkę lub się do niej zbliżają. Jeszcze rok, dwa rządów Bartomeu i kadra Barcy będzie w 50% składać się z takich piłkarzy. Doświadczeni i perspektywiczni.
3
Laporta z Valencii kupił Villę i Albę w bardzo przystępnych cenach i po trwających w przyjaznej atmosferze negocjacjach. Mathieu to już wymysł Rossella a Andre Gomes- Bartomeu. Widzisz różnicę w prowadzeniu negocjacji, kwotach i jakości piłkarzy sprowadzonych przez Laportę a jego następców?
Valencia nadal jest przyjazna Barcelonie tylko, że poprzedni i obecny zarząd był i jest na tyle nieudolny, że pozwoli wodzić się za nos i za byle drewno płaci jak nikt inny na świecie. Oni tylko na tym korzystają, byliby większymi frajerami niż Barca, gdyby postąpili inaczej.
5
Liverpool prócz Arsenalu, Ajaksu i Valencii był jednym z tych klubów, z którymi Barca dotychczas miała doskonałe relacje. Miała. Gdyż ,,dzięki" takim konferencjom prasowym i wypowiedziom jej działacze palą kolejne mosty. Na miejscu właścicieli The Reds, Solera podałbym jeszcze do sądu o naruszenie dobrego imienia oraz publiczne rozpowszechnianie kłamstwa.
Nie martwią mnie już te nieudolne działania zarządu w tym oknie transferowym gdyż do tego przez ostatnie trzy miesiące zdążyłem przywyknąć. Martwi mnie utrata dobrego imienia i wiarygodności w w piłkarskim świecie przez Barcę. Mam nadzieję, że dojdzie do zmiany zarządu i następne okienko transferowe będzie po naszej myśli. Ale wiarygodność utraconą teraz będzie trzeba odbudowywać bardzo długo. Zazwyczaj dobre zachowania zapomina się bardzo szybko a wpadki, nawet te małe pamięta bardzo długo.
1
Mam znajomego, który pracuje w Rozwoju Katowice- pierwszym klubie Arka Milika. Rozwój do ub roku korzystał na tym, że Milik jest ich wychowankiem, mimo tego, że przed Napoli grał już m.in. w Górniku Zabrze, Bayerze Leverkusen i Ajaksie to katowiczanie jeszcze czerpali z jego transferów profity. Ta sielanka zakończyła się, gdy Milik skończył w lutym tego roku 23 lata.
Jeśli zaś chodzi o te zmienne, które tak często są przytaczane to można je w bardzo łatwy sposób obejść. Wystarczy, że dany zawodnik nie zagra odpowiedniej ilości minut w ciągu okresu jaki jest zapisany w umowie. Tak w ub roku Napoli zrobiło w konia Udinese, poprzedni klub Piotrka Zielińskiego. Polak był w takiej formie, że spokojnie mógł grać wszystkie mecze po 90 min ale Neapolitańczykom to by się nie opłaciło więc Piotrek zagrał tylko tyle minut aby nie przekroczył umówionych w zapisie, a że umowa dotyczyła tylko pierwszego roku gry Zielińskiego w Napoli to teraz ten zapis już nie obowiązuje.
Wiadomo, że nikt nie będzie robił takich podchodów przy piłkarzu wartym (?) ponad 100 mln euro.
0
Masz rację, że kwoty na transfermarkt.de są z innej rzeczywistości ale kwoty żądane obecnie za piłkarzy też nie mają z tą rzeczywistością nic wspólnego. Cztery lata temu Barca za Suareza, jednego z najlepszych środkowych napastników świata zapłaciła ok 80 mln euro, teraz Monaco za 18-letniego Mbappe, który ma za sobą JEDEN udany sezon chce 180 mln. Czyżby inflacja w Europie w ciągu czterech lat wyniosła ponad 200%? To co psuje piłkarski rynek to nieograniczony napływ arabskich dolarów oraz zwiększające się wpływy z praw do transmisji TV.
0
Gdyby rzeczywiście udało się sprowadzić Coutinho to, to okienko transferowe nie byłoby aż takie beznadziejne. Bardzo dużo krwi napsuła kolejność kontraktowania nowych piłkarzy. Gdyby najpierw kupiono Coutinho, później Dembele to saga i cena związana z Paulinho nie dostarczałaby aż tylu emocji. Co prawda ani Paulinho nie jest wart tych 40 mln euro (wg. transfermarkt.de- 15 mln euro), które Barca za niego wydała, chyba, że ktoś w nim widzi coś, czego inni nie dostrzegają. Ani też Dembele nie jest wart 105 mln ( wg. transfermarkt.de- 33 mln euro) plus dodatki. 150 mln euro (wg transfermarkt.de- 45 mln euro) za Coutinho to też przesada ale wszyscy wiedzą, że Barca ma kasę za Neymara i do tego została postawiona pod ścianą więc doją ją ile się da. Piłka nożna to jest biznes a w biznesie nie ma sentymentów. Deulofeu i Semedo już pomału zaczynają się spłacać, miejmy tylko nadzieję, że pozostali będą wzmocnieniem drużyny a nie tylko jej uzupełnieniem.
0
Tylko czekać aż nadejdą mecze z mocniejszymi przeciwnikami, w nich ter-Stegen znów będzie pokazywał, że nie umie do końca ręki wyprostować a stawy skokowe nie pozwalają mu się mocniej odbijać od ziemi. Dobry do Sevilli czy Valencii, niewystarczająco dobry dla Barcelony. W ub sezonie było wiele takich sytuacji, przy których mógł zrobić o wiele więcej niż zrobił. Bardziej cenię człowieka, który mniej może ale się stara, niż takiego, który ma w sobie rezerwy ale ich nie próbuje wykorzystać.
0
...oczywiście bana dla siebie, żeby nie było nieporozumień...
4
Dla mnie sprawa jest prosta. Odkąd swoje rządy w pierwszym zespole Realu objął Zidane, ten zespół, ten klub,polityka transferowa, ludzie z nim związani zmienili się nie do poznania. Nie boję się użyć stwierdzenia, że to Zidane w subtelny sposób pociąga za sznurki w Realu. Perez ma do niego pełne zaufanie, zawodnicy darzą go ogromnym szacunkiem i jak na razie doskonale na tym wychodzi cały klub.
Z kolei barcelońska ryba psuje się od głowy. Poprzedni i obecny zarząd w przeciągu kilku lat zburzył wszystko to, co od początku lat 90-tych ub. wieku z wielkim zaangażowaniem zaczął w Katalonii budować ś.p. Johann Cruyff. Dopóki wizja piłki oraz schemat funkcjonowania klubu wg ś.p. Cruyffa żyły swoim życiem, Barca odnosiła sukcesy. Jej piłkarze zdobywali puchar za pucharem a La Masia była niedoścignionym wzorem do naśladowania dla innych szkółek piłkarskich, wypuszczając co chwila w świat bardziej lub mniej (zdecydowana większość była z rodzaju tych bardziej) utalentowanych wychowanków. Rossellowi i Bartomeu nie podobało się to, że ś.p. Johann ma w ich klubie tak wielkie wpływy więc woleli zacząć go traktować jako persona non grata, niż usiąść z nim do stołu i porozumieć się dla dobra Dumy Katalonii. Barcelony Cruyffa już nie będzie gdyż prócz Pepa nie ma na świecie drugiej takiej osoby, która mogłaby ten projekt wznowić a Guardiola właśnie coś takiego buduje w Man City i Gironie. I choć bardzo cenię Valverde za to co stworzył w Bilbao to mam pewne obawy czy to właśnie on udźwignie ciężar budowy nowej Wielkiej Barcelony. Pierwsze moje obawy już zaczynają się sprawdzać, gdyż transfer Paulinho nie jest życzeniem Valverde tylko został mu narzucony odgórnie przez zarząd.
A poza tym krew mnie zalewa gdy czytam o lanserze- Jordim Cruyffie. Ktoś taki nie zasługuje aby nazywać go ,,synem". Z ojcem przez ostatnie dwa lata jego życia nie zamienił ani jednego słowa. Po jego śmierci gra kochającego synalka zaprzyjaźnionego z obecnym prezydentem Barcelony. Tym samym, dla którego jego ojciec był osobą bardzo niemile widzianą w klubie.
0
Niedawno zadałem sobie trochę trudu i prześledziłem doniesienia prasowe dotyczące potencjalnych wzmocnień Barcy od połowy czerwca do końca lipca. Naliczyłem ok 20!!! nazwisk. Jak długo interesuję się piłką (kilka lat już się uzbierało), tak pierwszy raz jestem świadkiem takiego rozdwojenia jaźni. Wstyd mi za ten burdel, jaki panuje obecnie na Camp Nou.
1
Co Dembele zrobił żeby grać w Barcelonie? Wykazał się brakiem lojalności wobec obecnego pracodawcy. Identycznie zachował się rok temu wobec Nicei gdy zaczęło się nim interesować BVB. Nikt nie da gwarancji, że w przyszłości tak samo nie zachowałby się wobec Barcy gdyby poczuł na horyzoncie arabskie petrodolary P$G czy Man City. Dla mnie jest on niedojrzałym emocjonalnie gówniarzem szantażującym pracodawcę.
3
Niedawno France Football podało, że po przyjściu Neymara, Emery rzeczywiście nie widzi miejsca w swojej drużynie dla Niemca i P$G jest gotowe oddać Draxlera za 40 mln euro, także nie wiem skąd wzięła się kwota 100 mln? Choć teraz pewnie będzie tak, że piłkarz, za którego klub będzie żądał mniej niż 100 mln, nie jest żadnym piłkarzem godnym uwagi. Gra Draxlera imponuje mi już od kilku lat, jeszcze gdy był piłkarzem Schalke zwróciłem na niego uwagę. To co robił z Barcą na Parc des Prince i na Pucharze Konfederacji to po prostu bajka. Wg mnie Niemiec byłby większym wzmocnieniem dla Barcy niż Dembele. Przewyższa go piłkarskimi umiejętnościami a jeśli chodzi o psychikę i dojrzałość emocjonalną to między nimi jest przepaść z korzyścią dla Niemca. Jestem na TAK.
1
Diario Gol jest doskonale poinformowane co do nastrojów panujących w szatni. Czyżby wśród piłkarzy Barcy był kret? Skoro Mourinho miał swojego Casillasa to dlaczego Valverde nie może mieć swojego np. Vermealena?
Jeśli zaś chodzi o Dembele to ja chętniej zobaczyłbym w Barcelonie Dybalę albo Hazarda, który jest do wyciągnięcia z Chelsea za 120 mln euro.
0
Na dzień dzisiejszy, w Laporcie widzę jedyny ratunek dla Barcy. Dobiera sobie zaufanych ludzi, stara się wyciągnąć Barcę z bagna, do którego została wciągnięta przez Rossella i Bartomeu, ich samych podaje do prokuratory o niegospodarność i działanie na szkodę przedsiębiorstwa, którym kierowali i próbuje odzyskać dla Barcelony wiarygodność w świecie piłki nożnej. Docelowo, zatrudnia Puyola jako dyrektora sportowego a w najbliższych latach, po zakończeniu przez nich karier piłkarskich- Pique przygotowuje do objęcia prezydentury w Barcelonie, Iniestę jako dyrektora La Masii a Xaviemu proponuje, po odbyciu staży, funkcję trenera pierwszej drużyny.
Takie proste a jednocześnie skomplikowane.
1
Ilość jeszcze nigdy nie szła w parze z jakością.
Prócz Guardioli to reszta nie była trenerami tylko marionetkami w rękach zarządu i piłkarzy. Trenerzy bez własnego zdania. Tacy a nie inni zostali trenerami bo zarząd wierzył, że styl zapoczątkowany przez Guardiolę będzie wieczny a piłkarze byli za leniwi aby chciało im się coś zmieniać.
A Valverde? Poczytaj sobie o jego dokonaniach w Bilbao a później pisz, że to ,,no name".
1
Nie pałam miłością do Realu (ująłem to najdelikatniej jak umiałem) i ludzi z nim związanych ale podziwiam Pereza za dawanie szansy trenerom bez doświadczenia. Pomijając rozdziały z Mourinho czy Ancelottim, to nikomu wcześniej nieznany jako trener- Vicente del Bosque (miał być tylko trenerem tymczasowym) zapoczątkował nowy, pełen sukcesów rozdział w historii madrytczyków. Umiał dotrzeć do galacticos i utworzyć z grupy grających ,,każdy dla siebie" gwiazdorów- drużynę. Teraz nastała w Realu era Zidane'a. On mi przypomina Guardiolę- doskonały były piłkarz, trenerski żółtodziób osiąga wyniki o jakich poprzednicy mogli tylko pomarzyć. Jeśli czegoś zazdroszczę Realowi to właśnie Zidane'a oraz Isco i Asencio... których nota bene Barca mogła mieć u siebie.
1
...i to wszystko wyjaśnia dlaczego Barca tak się przy nim upierała, płacąc 40 mln euro za grajka, którego wartość rynkowa wynosi ok 15 mln
2
Krychowiak nie jest słaby? Przecież to jest typowy przecinak bez podstaw techniki i bez umiejętności konstruowania akcji, z podaniem do najbliższego partnera. Tacy zawodnicy są przydatni w średniej klasy drużynie. A jakim prawem on otrzymał ,,10" w kadrze? Chyba tylko i wyłącznie z powodu przerośnięte ego i kolekcji kożuchów. ,,10" w reprezentacji powinien być Piotrek Zieliński.
1
Wybór Paulinho przypomina mi metody, na podstawie jakich Franz Smuda dokonuje zakupów swoich ,,gwiazdorów". A mianowicie były selekcjoner naszej kadry nie wysyła swoich obserwatorów na mecze danego zawodnika tylko ogląda na youtube filmiki z poczynaniami proponowanych mu piłkarzy i na podstawie 15min, zmontowanego materiału dokonuje wyboru. Obym się mylił co do podejścia działaczy Barcy ale moja wiara w to, jest raczej kierowana miłością do tego klubu.
0
W 100% się z Tobą zgadzam. Albo ktoś umie oceniać i ocenia obiektywnie, ale jeśli nie stać go na obiektywizm to niech oceny pozostawi innym i zajmie się tym, w czym będzie wiarygodny.
2
Poniekąd masz rację ale to za rządów Laporty, La Masia była perfekcyjnie zarządzana, ,,produkując" co chwila nową perełkę a sama Barcelona budziła podziw i zachwyt. To z Laportą bardzo chętnie współpracował twórca niedawnej potęgi Dumy Katalonii- Johann Cruyff. To za czasów Laporty, ogromne zadłużenie Barcy zaczęto spłacać. A wystarczyło tylko aby Laporta odszedł z klubu, rządy przejęli jego oponenci i tenże stał się kolosem na glinianych nogach. Nie na darmo Johann Cruyff widząc co Rossell i Bartomeu robią z dziełem Jego życia, nie chciał mieć z nimi nic wspólnego.
3
Niech obaj, tzn. Gerrard i McMannaman nie przesadzają.
Szanuję Gerrarda za to, jakim był piłkarzem ale skąd on może wiedzieć w jaki sposób Barca chce przekonać Coutinho do przejścia na Camp Nou? Nie uczestniczy w rozmowach więc nie ma pojęcia jakich argumentów używają Katalończycy.
Z kolei przez McMannamana przemawia zawiść, że to Barca a nie Real stara się o Coutinho. Jestem przekonany, że gdyby chodziło o madrytczyków to w takiej sytuacji jeszcze doradzałby Brazylijczykowi na transfer na Bernabeu. Poza tym, po bardzo udanym sezonie w wykonaniu Coutinho wielce prawdopodobne było, że w końcu zgłosi się po niego europejski gigant. Obecny Liverpool jest za małym klubem dla Brazylijczyka. Tak samo jak Tottenham staje się za ciasny dla Christiana Eriksena.
3
40 mln za niego to jest dramat skoro jego rynkowa wartość jest wyceniana na 15 mln. A ty piszesz o 40 MLD ? Provident czeka na Bartomeu :-)
3
A wiecie, że sprowadzenie Paulinho nie jest najgorszą rzeczą jaka trafia się ostatnio Barcelonie. A wiecie, że najgorszą rzeczą też nie jest kwota, za jaką Barca kupuje Brazylijczyka.
NAJGORSZĄ rzeczą jest pośmiewisko na jakie w oststnim czasie Bartomeu naraził Dumę Katalonii i tego cules NIE WYBACZĄ mu NIGDY. Pieniądze kiedyś pójdą w zapomnienie. Pamięć kibica jest wieczna.