LeB
Dołączył/a: październik 2011
Gorzow Wlkp.
3 obserwujących
1 obserwowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Scorpion, w wolnym kraju każdy ma prawo założyć sobie stronę jaka mu się tylko podoba i banować kogo sobie tylko chce, czyż nie?
0
Przed czym go nic nie uratuje, szykujesz jakiś zamach żałosny człowieczku ?:)
0
"Incredible teammates and fans, you have carried us to the win, you are the best. Together we are unstoppable!!"
To z kolei wpis Andresa na FB :]
0
natal11, Być może i jest, nie oglądam zbyt wielu meczów w jego wykonaniu, ale czy to jest powód żeby od razu mu źle życzyć? Mamy Polaka na czele klasyfikacji strzelców jednej z najlepszej lig świata i jak na ironie (a może wedle tradycji) pół Polski chętnie pociągnęła by go w dół. "Bo nie powinien być tam gdzie jest".
0
auoan, ci piłkarze to nie roboty, po prostu odpoczywają przed kolejnymi 4 latami dominacji :)
0
natal11. jeśli już to drewnu, tak w ogóle to skąd ta nienawiść do Lewandowskiego, Polak nie może odnieść sukcesu?
0
Jeśli ktoś z nas gada w kółko o tym samym, to z pewnością jesteś to ty. Nie wyglądasz na kogoś, kto wkładałby serce w kibicowanie, o ile w ogóle kibicujesz Barcelonie. Jeśli jednak tak jest, to w przypadku kiedy ten karłowaty patałach uratowałby nam mecz, jak mógłbyś się cieszyć z awansu?
0
A co, jak zaliczy asystę jak w meczu z Realem i jakąś kluczową interwencję w końcowych minutach jak z Arsenalem? Wyślesz mu przeprosiny?:)
0
Bisz, to że Ty i wielu Tobie podobnych nie miałoby o co walczyć wcale mnie nie dziwi. Dlatego Ty możesz jedynie wypisywać takie komentarze w internecie, a ci panowie, często nawet młodsi od nas, są już milionerami, ich facjaty są na okładkach najbardziej poczytnych czasopism, a najładniejsze dziewczyny świata chętnie wskakują do ich łóżek. Mentalność wojownika albo się ma, albo się nie ma. Jestem pewien, że jakakolwiek jedenastka dzisiaj nie wybiegnie na murawę, taką mentalność właśnie będzie miała.
0
No jestem bardzo ciekaw jak to będzie wyglądało. Mimo różnych wypowiedzi, że musimy grać swoje, bez pochopności, jednak inaczej wychodzi się na mecz z nastawieniem "musimy wygrać", a inaczej z "musimy wygrać 3:0". Trochę zazdroszczę Tito, my się tutaj licytujemy na pomysły, jednak żadne z nas nie będzie miało możliwości sprawdzenia swoich idei w praktyce, a on co tam sobie wykombinuje, tak się stanie :]
0
Może któryś z historyków rozjaśnić o co chodziło z tą zmianą nazwy? Nie znam co prawda ani hiszpańskiego, ani katalońskiego więc proszę się nie śmiać, ale czy była to zmiana z hiszpańskiego Club de futbol na kataloński Futbol Club? Ciekaw też jestem w jakich okolicznościach miała miejsce ta zmiana i czemu od początku nie obowiązywała nazwa katalońska.
0
No to wybacz, nie zrozumiałem :) Martwię się trochę, żeby to 0 z tyłu nie zgubiło nas jak w meczu z Interem. Oczywiście fajnie by było żadnej bramki nie stracić, ale myśleć trzeba przede wszystkim o ich strzelaniu.
0
Mylisz się Eoren, pierwszy, najważniejszy i właściwie jedyny warunek to strzelenie 3 bramek więcej niż Włosi. Jeśli nie strzelimy ich odpowiedniej ilości, to możemy nawet do końca sezonu żadnej bramki nie stracić, ale awansu nam to nie da.
0
Sojer, do sytuacji z Nanim podchodzisz moim zdaniem od niewłaściwej strony. Jego zagranie nie było żadną "interwencją", tylko próbą przyjęcia (nie przejęcia) piłki. Sporo osób nazwała go bandytą, bo skończyło się to tak jak się skończyło. W ostatnim meczu z Deportivo, Alexis przyjął piłkę w jeszcze bardziej ekwilibrystyczny sposób, za co zebrał gromkie brawa na CN, po czym ja napisałem tu trochę ironiczny komentarz "dobrze, że Arbeloi nie ma na boisku". Zamiar Alexisa był taki sam jak Naniego, przyjąć piłkę, jeden dostał brawa, drugi czerwo i parę inwektyw w swoim kierunku. Jedna kwestia łączy te dwie sytuacje - obaj nie mieli wpływu na zachowanie przeciwnika. Obrońca Depor mógł również wybiec Chilijczykowi zza pola jego widzenia i nagle miałby się on stać bandytą?
Z prewencją masz rację, posiadanie broni powinno być legalne, jednak strzelanie obok kogoś już nie, chociaż teoretycznie żadna krzywda mu się nie stała, jeśli kula przeszła obok.
0
Sant11, ale to są przypadki skrajne, które nie mogą kreować rzeczywistości, bo takich się nigdy nie wyeliminuje. Piłka nożna to jest sport kontaktowy i tutaj ryzyko odniesienia groźnej kontuzji jest wpisane w ten sport. Nadmierna ochrona zawodników (dorosłych przecież facetów) może jedynie popsuć sportową rywalizację. Wydaje mi się, że piłkarz starający się wybronić swój zespół przed stratą gola przede wszystkim o tym powinien myśleć, a nie o tym, czy czasami nie dostanie zaraz jakiejś kary. Tak długo, jak będzie myślał tylko o piłce, szanse na to, że zrobi komuś krzywdę są na prawdę minimalne, gorzej jak zapomina o piłce, jak np Ramos przy pamiętnej manicie. Za takiego woleja w nogi przeciwnika powinno się faktycznie pauzować ze dwa miesiące, coby mieć czas na przemyślenie paru kwestii, ale w ferworze walki o piłkę kontuzje były, są i będą, czasem niestety kończące czyjeś kariery a nawet życie. Ja ładnych parę lat trenowałem koszykówkę, kiedyś nawet najlepszy ziomek mnie wsadził do gipsu prawie miażdżąc kolano, ale doskonale wiem, że nic takiego nigdy by mu nawet przez myśl nie przeszło, żeby zrobić to celowo. Nie zrobił nawet nic takiego, czego nie robi reszta zawodników, po prostu niefortunny upadek, trochę masy, jeszcze więcej prędkości i nieszczęście gotowe.Takich "groźnych" wejść w piłce jest masę, ale 90% z nich nie kończy się niczym poważnym, dopiero rzeczywista szkoda rozdmuchuje problem i na takiego agresora spada jakaś kara, a przecież pozostałych dziewięciu też powinno się wówczas ukarać. Profilaktycznie.
0
Inną kwestią dla mnie są nieczyste zagrania bez piłki. Gdyby ktoś chciał sobie oglądnąć filmik z czerwoną kartką dla Terrego z półfinału z Barcą musi się przygotować na lawinę komentarzy pod adresem Alexisa, jaka to z niego pipa itp. Zawsze wtedy się pytam, czy to takie męskie kopać kogoś od tyłu, na dodatek wiedząc, że ten ma zabronione mu oddać. Rzeczywiście czyn godny bohatera. Bezpośredni atak na przeciwnika, który nawet nie ma piłki powinien dla mnie kończyć się bezdyskusyjną czerwienią bez znaczenia czy jest to główka a'la Zidane, czy zwyczajne odepchnięcie, szturchaniec łokciem itp. Nie mam nic przeciwko bijatykom, chętnie zobaczyłbym Pepe z Valdesem, albo Ramosa z Puyolem w klatce, ale piłkarskie boisko nie powinno być miejscem na takie rzeczy.
0
Mi się wydaje, że masz sporo racji sojer. Ostatnio poszedłem do pubu na piwo i akurat trafiłem, że nieopodal stołu bilardowego przy którym graliśmy stała grupka kibiców rugby, a głównym ich tematem była piłka nożna. Doszło już do tego, że nawet wielu Anglików śmieje się z piłkarzy, a tutaj puszczają praktycznie tylko ligę angielską, w której podobno gra się twardo i zdecydowanie. Słuchając jednak ich rozmowy trudno się było nie zgodzić z większością kwestii. Praktycznie każdy piłkarz po jakimś bardziej zdecydowanym wejściu zwija się z bólu co najmniej tak, jakby widział swoją oderwaną nogę kilka metrów dalej, po czym minutę później jest już w stanie biegać jak gdyby nigdy nic.
0
Ja doskonale o tym wiem i rozumiem, że to często irytuje, mnie samego też. Jednak to nie jest onet czy wp, tutaj 90% użytkowników zdaje sobie sprawę z tego, że to stek bzdur i nie wydaje mi się koniecznym zaśmiecanie tej strony na pozbawione sensu dyskusje o tym, czy Barcelonie pomagają sędziowie. Jak powiadają, tylko winny się tłumaczy i czasem to faktycznie wygląda, jakby co niektórzy kibice Barcelony faktycznie czuli się winni. Na dodatek potęguje to jakąś chorą wojenkę, przez co teraz część Cules odbija piłeczkę i przesadza w drugą stronę jak np przy karnym podyktowanym parę minut temu.
0
Łukasz, ale wygląda to tak, jakbyś wyciągał absurdalne wnioski. Skoro w ogóle innym meczu inny sędzia się pomylił na niekorzyść Barcelony i nie podyktował ewidentnego karnego, to każdy kolejny arbiter sędziujący mecz Realu musi czekać na podobną sytuację i też karnego nie podyktować, żeby było sprawiedliwie? W podobny sposób co mniej bystrzy antyfani Barcelony dochodzili do wniosku, że sędziowie są za Barceloną, bo w kilku meczach kończyli mecz w 10, podczas gdy kończyli oni mecz w 10 bo niektórzy z piłkarzy pomylili futbol z MMA.
0
Wydawało mi się zawsze, że wjazd wślizgiem w nogi zawodnika bez najmniejszego kontaktu z piłką to bezdyskusyjny faul. Zakładając, że sędzia powinien być bezstronny, jeśli widział całe zdarzenie, to mylisz się - musiał.
0
Łukasz, zarówno wtedy jak i teraz karny ewidentny, więc nie wiem o co pretensje, nawet sam bramkarz nie protestował.
0
barca_rządzi
Raczej wątpię, żebyś miał jakikolwiek mandat do decydowania o tym, kto może się tu udzielać a kto nie. Skoro legitymujesz się herbem Barcelony, to staraj się może choć trochę go nie zeszmacić tego typu wypowiedziami.
0
Może by tak czas skończyć z "a kibice Realu mówili, że Messi strzela tylko do pustej bramki". Nie kibice Realu tylko debile. Debili jest pełno na tym świecie, nawet wśród kibiców Barcelony. Każdy debil ma prawo się wypowiedzieć, ale czemu to akurat on ma dyktować poziom dyskusji? Czemu by nie zacząć odnosić się do jakichś poważniejszych wypowiedzi, zamiast wyłapywać te najgłupsze i się cieszyć, że można je równać z ziemią.
0
Tylko, że to był śmiech przez łzy po przegranych meczach. Tyle pucharów w tak krótkim czasie nadwyrężył zwieracze co niektórym, bo tak im żal dupy ściskał. Oczywiście, że sędziowie często mylili się na korzyść Barcelony, ale jakoś mnie specjalnie nie dziwi przymykanie oczu na pomyłki na korzyść jej przeciwników, większość ludzi akurat inteligencją ani obiektywizmem nie grzeszy.
0
"Pewniaków" to Barcelona może mieć jedynie za darmo, z własnej szkółki. Przykład Sancheza czy Zlatana pokazuje, że sukces w Europie wcale nie gwarantuje sukcesu w Barcelonie. Praktycznie nie ma zawodnika na Starym Kontynencie, który mógłby grać w Barcelonie dokładnie tak, jak tam skąd przyszedł więc zawsze będzie ryzyko czy się sprawdzi.
0
Pawson, to jest totalna bzdura. Nie jest przecież tak, że gdyby Ronaldo nie przeszedł do Realu to ten nie sprzedałby żadnej koszulki, po prostu miałaby ona inny numer. Jeśli już chcemy patrzeć na zyski z tytułu sprzedanych koszulek, to trzeba by było wziąć pod uwagę sprzedaż z sezonu poprzedzającego jego przyjście i o ile zwiększyło ono sprzedaż a nie samą liczbę sprzedanych koszulek z nazwiskiem Ronaldo.
0
Markus, ale ja nie mam przecież nikomu za złe, że się tak decyduje grać. Ba, sam się nie mogłem nadziwić jak można mieć całą drużynę na własnej połowie przez 90% spotkania i wygrać 2:0, chociaż Szkoci pokazali, że i 46 sekund wystarczy żeby bramkę strzelić. Problem tkwi w tym, że Barcelona atakowała i atakowała żeby strzelić bramkę, zaryzykowała wychodząc wysoko i nadziała się na kontrę. Teraz pytanie co by się stało, gdyby piłkarze Barcelony np stwierdzili, że głową w mur bić nie będą i też skupią się przede wszystkim na obronie własnej bramki..
0
Bez przesady z tą siłą Songa, nazwisko niby mówi co innego, ale gość waży raptem 75kg przy 185cm wzrostu, to nie są jakieś imponujące warunki fizyczne.
0
Dla wszystkich miłośników tzw autobusów, niech mi ktoś powie jak będzie wyglądał mecz, gdy obie drużyny zaczną go stosować :)
0
Jak ktoś tu wejdzie i pisze, że poziom w lidze hiszpańskiej jest żałosny i tylko temu Barcelona zawdzięcza taką liczbę punktów/bramek to jest wielkie oburzenie, ale przy co drugim meczu komentarze takie, jakbyśmy grali z 11 chorągiewkami powbijanymi w murawę. Deportivo nic nie zagrało bo Barcelona nic im nie dała pograć. To, że strzelać potrafią udowodnili w pierwszym meczu, a teraz zagraliśmy po prostu świetny mecz w defensywie i przy każdym przyjęciu piłki gracz Depor od razu czuł oddech przeciwnika na plecach. Czy to grzech zagrać dobrze z ostatnią drużyną ligi?