Gary
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Częstochowa
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
1
@MesQueUnClub_87 Nigdy nie byłem jakimś wielki fanem i nadal nie jestem, filmy z jego udziałem nie są u mnie pierwsze w kolejce do nadrobienia czy obejrzenia w kinie. Najbardziej podobał mi się w "Słabym punkcie", bo i sam film mi się bardzo podobał. Z kolei w "Gangster Squad" był jakiś taki miałki, jak i cały film, który zupełnie nie pokrywał się z książką i miejscami wiało absurdem i przerysowaniem.
1
@BorzyKrzys Widziałem go w kilku filmach i chyba w żadnym postać przez niego grana nie przypadła mi do gustu, co świadczy raczej dobrze o nim jako o aktorze. Najbardziej zapadł mi w pamięć w "Parszywej dwunastce" oraz "Dzikiej bandzie".
0
@Colon Marat tak się sobą zachwycił, że aż spodenki ściągnął. xD
1
@Tridente2015 Na dziesiątą rocznicę obejrzałem cały ten mecz jeszcze raz, mój ulubiony mecz.
2
@Comentateiro Rok temu Gavi zagrał w 3 meczach, w trzecim doznał kontuzji. Gavi, który był piłkarzem podstawowego składu lub rotacji przez kilka sezonów też był wpuszczany przez Flicka bardzo ostrożnie, więc jakoś nie jestem totalnie zdziwiony. Nawet jeśli bym chciał, żeby dawał mu więcej minut, tak żeby faktycznie mógł coś pokazać.
2
@Bykunn A to mój tata czekał miesiąc i teraz dochodzi do siebie po przeszczepie, o którym nic nie mówił, że będzie potencjalnie miał. xD Ja i brat dowiedzieliśmy się jak znalazł się dawca i jechał na oddział. Mój brat też to skomentował czarnym humorem, że przemiał motocyklistów jest odpowiednio duży, skoro się tak szybko załapał.
Powodzenia, obyś się szybko doczekał.
2
@July_6_BcN Jak przez przypadek to nie, bo to znaczy, że nieobliczalna i nieporadna. Ale jakby raz kogoś, kto zasłużył, to bym przebolał. xD
1
@Bykunn A jak długo czekasz? I na czym polega, że nerka musi być "odpowiednia"? Nie znam się na tym a temat mnie z przyczyn rodzinnych zainteresował, zaś w mojej rodzinie o chorobach za bardzo się nie rozmawia, więc u źródła się nie dowiem. ;)
1
@Ryoumen Ale ja wiem, jak działa system emerytalny (nawet pracę licencjacką na ten temat napisałem i obroniłem, dlatego ponawiam pytanie o to, jakie Ty masz w tej dziedzinie wykształcenie) oraz NFZ. Nie w tym rzecz. System jest solidarnościowy - teraz ja się dokładam do świadczeń zdrowotnych innych, może kiedyś inni się dołożą mnie. Jestem przeciwny temu, żeby teraz brano ode mnie a jak mi się powinie noga to żeby mi powiedziano, że tamte składki to się nie liczyły i mam zdychać.
Emerytury to osobna kwestia, tu jestem za tym, żeby każdy zbierał na siebie i dostawał z tego, co uzbierał. Natomiast przy służbie zdrowia jak to sobie wyobrażasz? System jak w USA, że jak Cię stać, to spoko a jak nie, to zdychaj? Obecny system nie jest idealny, ale wycinanie z niego wszystkich jak leci, którzy są bez pracy a nie tych, którzy walą w chuja jest dla mnie niedopuszczalne. A zbieranie swojej puli w systemie zdrowotnym kończyłoby się tym, że byłoby jeszcze większe rozwarstwienie na bogatych i biednych, bo osoby dobrze zarabiające płacą wyższe składki, więc mieliby lepsze świadczenia od tych z gorszymi zarobkami. I choć moja rodzina byłaby w tej pierwszej grupie, to jakoś mi to nie pasuje, wydaje się perfekcyjną drogą do tego, żeby społeczeństwo się podzieliło i żeby następne wybory po wprowadzeniu tego wygrali socjalistyczni populiści, którzy wróciliby do starego systemu.
@Bykunn Współczuję bardzo. Ta renta to u Ciebie permanentna, czy jest szansa na powrót do życia zawodowego?
1
@Ryoumen "Patrząc na twoją wiedzę i kolegów wyżej to powinniście jakieś podstawy ekonomii i gospodarki ogarnąć bo macie braki w wiedzy" A mógłbyś przedstawić swoje CV w kwestii ekonomii i gospodarki? Jakieś studia w tej dziedzinie kończyłeś czy jak to jest?
"żeby nie znaleźć pracy w dzisiejszych czasach w ciagu 30 dni to musisz miec większe wymagania niż umiejętności(przypominam że jest demografia i są braki na rynku pracy). " Wydaje mi się, że żyjesz w bańce. W sensie też kiedyś uważałem, że każdy kto będzie chciał to znajdzie pracę, ale jednak potem trochę poznałem życie i nabrałem trochę empatii. To znaczy w miejscach, gdzie pracy jest mało, na jakichś zadupiach itp. jak główny pracodawca w regionie zwalnia dużą grupę pracowników, to rynek pracy ot tak ich od razu nie wchłonie, na pewno nie w ciągu miesiąca. A część osób z przyczyn rodzinnych lub innych nie wyjedzie za pracą w inne miejsce a już na pewno nie zrobi tego od razu, jednak licząc, że jakąś pracę dostanie.
Osobna kwestia to fakt, że zwyczajnie nie byłoby fair, gdybym po latach płacenia składek musiał brać jakąkolwiek robotę, żeby mieć darmowego lekarza, gdy wcześniej tych składek zapłaciłem w chuj a jedyne co z tego miałem to wyrwanego zęba na NFZ.
"Jeśli chodzi o NFZ to albo będą cięcia kosztów na osobach co nic nie płacą albo zostaje system Szwajcarski inaczej niedługo będziesz płacił za lekarza z kolejkami po 5lat xD" - no tylko te cięcia to muszą być z głową, ale też z empatią. Ja też jestem wrogiem wiecznych bezrobotnych i takich tępiłbym maczetami. Ale wycinanie komuś darmowej służby zdrowia w okresie, gdy mu się powinęła noga a nie że jest etatowym pasożytem jest dla mnie nie ok. Jak ktoś przez rok nie podejmuje pracy, to ok, bo pewnie ma tę robotę na czarno, ale po miesiącu to dla mnie absolutnie opcja nie do przyjęcia.
To już bym wolał, żeby te składki były wliczane na indywidualne konto i z tego pokrywane leczenie, choć to by się mogło skończyć tym, że słabo zarabiający o słabym zdrowiu by przerywali leczenie i cierpieli/umierali, bo ich składki nie pokrywałyby leczenia bardziej poważnych chorób.
0
@Ryoumen Znam. Dalej to nie zmienia faktu, że 30 dni ubezpieczenia po zwolnieniu wydaje mi się relatywnie krótkim okresem jak na ponad 11 lat odprowadzania składek i niekorzystania z opieki zdrowotnej.
Czyli jak teraz u mnie w firmie są zwolnienia grupowe i pracę straci oficjalnie ponad 200 osób a tak naprawdę pewnie 2 razy tyle, to jak sobie nie znajdą nowej roboty w 30 dni, to niech płacą za leczenie? Rozumiem, że jak akurat wykryją im raka, to mają sprzedać dom jak w USA, bo leczenie będzie kosztowało pewnie z milion a należy im kazać normalnie płacić?
Ja bym poszedł dalej - jak ktoś nie płaci podatków, bo nie pracuje, to niech też płaci za chodzenie po chodniku, jeżdżenie po drogach itp. No i oczywiście niech policja na wezwanie takich osób odpowiada w drugiej kolejności i za interwencję wystawia fakturę, bo co to jest, żeby darmozjady niepracujące korzystały z usług publicznych.
0
@Ryoumen Czyli zupełnie teoretycznie, jakbym teraz stracił pracę, to mimo że od 11 lat z hakiem pracuję, odprowadzam składki, ale ani razu nie byłem na L4 a i u lekarza na NFZ to raz, to bym musiał zapłacić za lekarza, bo akurat nie pracuję?
2
@Ryoumen Czyli jesteś za tym, żeby wszyscy bezrobotni mieli odcięty dostęp do lekarza? Czy żeby było stopniowanie ubezpieczenia: lepsze dla pracujących i gorsze dla zarejestrowanych w UP?
@Bykunn
2
@michal26 Ja również szanuję Twoje zdanie, chciałbym jednak jeszcze raz spróbować wejść w dyskusję (a może nawet 2 razy, ale ta druga rzecz wymaga strasznie długiego wstępu i nie wiem, czy mi się chce i znajdę na to czas, może jutro). Zgadzamy się, że dziennikarz ma zadawać pytania i okazać rozmówcy szacunek. Nie znoszę, gdy ktoś mi przerywa, nie znoszę, gdy ktoś przerywa komuś w debacie publicznej, więc Mazurek też mnie irytuje, choć jeszcze 10 lat temu był spoko. Natomiast pytania mogą być różne i podejście do odpowiedzi (pełnej, bez przerywania) też może być różne. To znaczy można zapytać o coś i potem potaknąć, a można zapytać czy rozmówca mówi tak, bo w to wierzy, czy bo ma w tym interes.
A co do Stanowskiego i jego wypowiedzi, to się zgadzam. Jak eskpert zacznie trollować, to nie wyłapiesz. Dlatego jak ktoś by faktycznie strollował, to bym dziennikarza bronił. Czego bym oczekiwał, to sprawdzenia, co najprawdopodobniej dany rozmówca powie i czy jest ktoś poważany, kto twierdzi coś odwrotnego i o to zapytać. Bez wchodzenia w szczegóły wiedzowe, bo nie ma się do tego kompetencji. Czemu uważasz, że to byłoby złe?
I jeszcze w kwestii tego, o co pytasz @Aragorn33 - tak, każdy ma prawo mówić dowolne bzdury, jeśli nie łamią one prawa (np. nie można nakłaniać do przestępstw). Ale jak ktoś będzie mówił, że w 2015 r. LM wygrał Real, to uważam, że należy to prostować i od razu mówić, że to gówno prawda, a nie czekać, że sobie ludzie zweryfikują.
0
@Rastafarnianin xD, nie dalej jak w zeszłym tygodniu @Safinetka pokazywała mi zdjęcie jakiejś koleżanki z klasy, wyglądała, jakby była po 50-tce i nie mam na myśli wypitego alkoholu.
@July_6_BcN To koleżanki w Twoim wieku mają już mężów? Myślałem, że w dzisiejszych czasach to śluby się bierze po 30-stce o ile w ogóle.
3
@LeszekFCB @mrboom Ja też staram się mieć po 3-4 osoby wyszkolone na dany obszar. 1 wykonuje daną rzecz jako pierwszy wybór, ale ma też swoje zastępstwa, bo kiedyś pójdzie na urlop. I jak w czasie tego urlopu zachoruje to zastępstwo, to jest jeszcze ktoś, kto umie daną rzecz zrobić. Uważam, że gdzie stan osobowy na to pozwala jest to dobrą praktyką. Ale ja też wychodzę z założenia, że choroby są normalnym stanem rzeczy (podobno, bo ja akurat chory nie bywam, złego diabli nie biorą xD) i jak ktoś nie leci w kulki z lewymi L4, to złego słowa nie powiem, że kogoś nie było i ludzie to szanują.
2
@PeRRy Dlatego jakbym się teraz przebranżowił na dziennikarza, to bym prowadził wywiady tenisistami czy piłkarzami, ewentualnie jeszcze takie o finansach czy ekonomii, ale absolutnie nie o medycynie czy nawet baseballu, bo za wiele by mnie kosztowało, żeby móc rozmawiać z baseballistą o jego dyscyplinie czy z doktorem nauk medycznych czy nawet magistrem medycyny o leczeniu czy badaniu ludzi. Zwłaszcza takich kontrowersyjnych. Natomiast to jest mój pogląd i moje podejście i mój charakter.
3
@mrboom Odchodziłbym z klasą, ale też z poszanowaniem swojego prawa. Czyli póki jesteś, to pracujesz na przyzwoitym poziomie. Ale jak zachorujesz czy będziesz opiekował się chorym dzieckiem, to nie odbierasz telefonu albo mówisz, że pomożesz jak wrócisz do pracy. Na L4 to Ty dochodzisz do zdrowia i nie pracujesz a więc też nie udzielasz konsultacji i korepetycji. Kierownik odpowiada za organizację pracy, więc powinien zadbać o to, żeby jakieś wyszkolone zastępstwo było. I piszę to jako kierownik, który od lat to samo mówi swojemu zespołowi i od swojego szefa oczekiwałby analogicznego poszanowania prawa.
9
@michal26 Rozmawiać tak, zapraszać tak, ja to popieram! Dawać też przestrzeń ludziom spoza mainstreamu. Natomiast również weryfikować, kwestionować, zadawać trudne pytania. Załóżmy, że do programu pójdzie jakiś profesor, niech będzie na potrzeby dyskusji, że ekonomii. Czy jak będzie mówił, że ziemia jest płaska, to należy go traktować jako profesora i nabożnie potakiwać, czy kwestionować, że wypowiada się na tematy nie ze swojej dziedziny? Bo ja bym jednak wolał to drugie.
Uważam, że gadanie, że widzowie sami sobie zweryfikują czy gość mówi prawdę czy nie to mrzonki i pójście na łatwiznę oraz zrzucenie odpowiedzialności. Bo raczej większość nie zweryfikuje. Jeśli ktoś atakuje Rymanowskiego, że zaprosił takiego gościa, to ja Rymanowskiego będę bronił. Jeśli ktoś atakuje, że nie przygotował się, dał gadać rzeczy niepotwierdzone badaniami w dziedzinie, która nie jest główną dziedziną gościa, to ja się do tych ataków przyłączam. Nie tak widzę rolę dziennikarza. A już zwłaszcza nie topowego.
9
@michal26 Ja się zgadzam z wolnością słowa, dla mnie to jest jedna z najwyższych wartości. Dlatego uważam, że Rymanowski słusznie ją zaprosił. Natomiast zgadzam się z @norbi77 i @Aragorn33, że powinien być do takiej rozmowy przygotowany. Dla mnie dobry dziennikarz to taki, który sprawi, że zaproszonemu gościowi będzie trudno nakłamać i naściemniać, gdyby chciał. Czyli idealny wywiad to nie taki, gdzie gość sobie gada i gada, tylko gdy dziennikarz zadaje trudne pytania. Czyli w przypadku naukowca rozmowę powinno poprzedzić sprawdzenie, czy środowisko akceptuje dorobek danej osoby, jakie tezy ta osoba głosi i jeśli nieakceptowane przez choćby część środowiska to skonfrontowanie tego. Nie wymagam, żeby dziennikarz powiedział: "W tym i w tym miejscu to pani bzdury opowiada, ja wiem lepiej.", bo jak zauważał to chyba w poprzedniej dyskusji Michał, ale też Stanowski we wrzuconym tu filmiku, profesor będzie miał co do zasady nieskończenie większą wiedzę. Ale jakby tak się przygotować i powiedzieć: "W tej kwestii profesor X oraz doktor Y uważają inaczej, co pani na to?" to już by dla mnie było dużo lepiej.
1
@kubix05 Ależ się trafiły urodziny. 2 świetnych wokalistów, obu bardzo lubię. Muńka miałem okazję słyszeć na jakichś Juwenaliach, zaś w zeszłym roku byłem na koncercie Bryana Adamsa w Łodzi i świetnie się bawiłem. W sumie jakby się nadarzyła okazja, to bym poszedł na kolejny, gdyby termin i lokalizacja były spoko.
2
@maroon Daleko mi do socjalisty, ale te dysproporcje we Francji są wystarczająco duże pomiędzy średnią płac dla szeregowych pracowników a prezesami firm.
Do pewnego stopnia walka o to, żeby pracownicy mieli lepiej jest słuszna. Ale nie można przedobrzyć, bo korporacje nie mają sentymentów i np. taka Francja jest uważana za miejsce zbyt drogie i niestabilne, żeby trzymać tam fabryki czy ogólnie produkcję. Np. moje korpo zlikwidowało tam kilka fabryk i w przyszłym roku zamknie się kolejna. Tak więc te relatywnie małe dysproporcje we Francji to nie powód, żeby płakać za losem CEO, tylko raczej do obserwowania, czy to nie skończy się dużym bezrobociem i przenoszeniem dalszych segmentów produkcji gdzieś, gdzie jest taniej.
Te różnice w USA i UK są największe, bo prawo pracy jest tam najmniej pro-pracownicze. Jest duża podaż pracowników, którym łatwo jest powiedzieć "mam 10 albo wręcz 100 na Twoje miejsce, więc nie dostaniesz nawet centa więcej". Przez co prezesi mogą trzymać zyski dla siebie. @mmaciass
W innych krajach muszą się bardziej dzielić, stąd te dysproporcje są niższe, choć dalej ogromne. Uważam, że za duże. W sensie, że w takiej sytuacji błędne decyzje tak nie bolą takiego prezesa, bo nawet jak coś spieprzy i go wywalą i będzie spalony w branży, to i tak jest ustawiony do końca życia. Zauważył to zresztą @pt9
3
@fart Powinien być. Dla mnie zawód dziennikarza jest obecnie tylko o jeden szczebel wyżej niż polityk, czyli i tak ze 2 szczeble poniżej prostytutek. Dziennikarstwo w ostatnich 20-25 latach strasznie zeszło na psy. @NeroTFP1
1
@korni20 Fajnie, że zdarzają się pojedyncze wyjątki. Uważam, że to powinno być standardem. @borys27
1
@borys27 Generalnie się to nie zdarza. Jestem w zarządzie jednego z fanklubów, my i inne penye wręcz postulowaliśmy do dyrekcji klubu, żeby pogadali z piłkarzami, żeby na wyjazdach dziękowali za doping, ale jak grochem o ścianę.
Kojarzę pojedyncze przypadki pojedynczych piłkarzy, sam byłem świadkiem jak robił to Vidal, oprócz tego raczej wyjebane, w Hiszpanii nie ma takiej kultury.
1
@Safrani @FCBparasiempre Ja też, drugi mecz Barcy, który oglądałem. W sumie od tego się zaczęło moje kibicowanie.
0
@barcafan1789 Nawet na socio było ciężko.
0
@KierownikLucas Na Jehowych wspaniałą metodę miała @Safinetka.
1
@Colon Aż się Thomas Muster przypomniał:
2
@mmaciass Tak. Plus to, że moja firma poszła w technologię, która wydawała się przyszłościowa a okazała się jednak nie tak przyszłościowa. Inwestycje poszły w tamten segment, mieliśmy być wizjonerami, liderami rynku, a zostaliśmy trochę z chujem w dupie. I idąc dalej w to wspaniałe, analne porównanie ten chuj w naszej dupie zaczął lądować już w okolicach 2019 r., pandemia go tylko wepchnęła głębiej, bo zainwestowaliśmy a zaraz poszło całkowite wstrzymanie produkcji i sprzedaży. No i rynek nie wrócił do poziomu sprzed pandemii. Moja firma często przegrywa ceną - klienci mówią, że mamy bardzo dobre produkty, może nawet najlepsze, ale dużo droższe od konkurencji, więc biorą coś trochę gorszego, ale dużo tańszego. Czeka nas gruba transformacja i na razie jest dość bolesna, bo firma zamyka nierentowne fabryki, zwalnia pracowników, dokłada roboty tym, którzy zostają itp.