1

Zagrzewam się przed meczem Barcy. Jeszcze 5 minut :)

Poza tym jest już 1-1.

0

Powinien być karny dla Bayernu, a jest gol Herthy. Wielbłąd sędziego.

11

Żeby nauczyć się pływać potrzebne są spokojne wody i wiele prób na płyciźnie, ale nadchodzi moment, w którym trzeba stawić czoła samemu sobie i bez kamizelki ratunkowej rzucić się na głębsze rewiry. Mam nadzieję, że po kilku zachłyśnięciach, Brazylijczyk złapie oddech i ustabilizuje się na tafli. Życzę mu powodzenia i trzymam kciuki!

1

Myślę, że nie powinno być problemów, bo jest powszechnie znanym polskim pisarzem. Z łatwością również powinieneś znaleźć książki Kapuścińskiego w antykwariatach. Za kilka-kilkanaście złotych.

1

Czytałem Cesarza. Kapuściński miał wyjątkową lekkość pióra, przez książkę płynie się z uśmiechem na twarzy. Osobną sprawą jest, że zarzuca mu się w reportażach niezgodność z faktami. Na ile jest to prawda, nie wiem, bo się aż tak w ten temat nie zagłębiałem. W biblioteczce posiadam jeszcze kilka innych pozycji, w tym Wojnę futbolową, poruszającą wątek konfliktu pomiędzy Salwadorem a Hondurasem, którego pretekstem był mecz piłki nożnej w ramach eliminacji do mistrzostw świata...

1

Dlatego powinien się wycofać z polityki i oddawać się jedynie na swój sposób opisywaniu rzeczywistości. Mniej szkód z tego wyniknie niż z dotychczasowej działalności. Argumenty, że jest bogaty, że nie muszą go wybrać, że innym powinno zależeć, stawiają go w pozycji guru z naleciałościami nierozumianego przez ludzi ideowca, męczennika. Wiem, że jest zwolennikiem monarchii, ale uczestniczy w systemie demokratycznym, więc powinien się do tych reguł przystosować. W przeciwnym razie jego start w wyborach, ta cała paplanina, jest tylko dla paplania. Trafia do nielicznych i zbija na nich kapitał. Nic poza tym.

1

Kukiz tak samo jak Korwin uderzał w okrągłostołowy układ, tak samo chciał uwolnienia potencjału gospodarczego, tyle że nie tak skrajnymi metodami. Ależ słowa, że to nie jego wina, tylko ludzi, pachną fanatyzmem, ponieważ zadaniem polityka jest przekonać do siebie wyborców, a on tego nie potrafi zrobić. Jeśli zależałoby mu na faktycznej zmianie Polski, przestałby takie głupie akcje robić, przestałby się tak kontrowersyjnie wypowiadać, ale tego nie czyni. Cierpi na polityczny autyzm i do tego zgrywa męczennika? Zaraz się pojawią odpowiedzi, że inni tak nie mówią i mają mniej procent od Korwina. Super, licytujmy się w dół.

9

Tak, kompromituje. Przypomnij sobie, ile partii już zakładał, jaki ferment sieje, jak głupich wypowiedzi czasami udziela. Jest świetnym dziennikarzem, ale polityk z niego tragiczny. Ma te swoje 1-3% i się z tym non stop wozi. Starsi wyborcy z niego wyrastają, bo oczekują powagi, rozsądku, i pozostaje mu jedynie elektorat młodych ludzi. A chyba w tym wszystkim chodzi o to, żeby mieć wpływ na władzę? Pod jego auspicjami doktryna liberalna nie ma nic do powiedzenia w tym kraju. Spójrz, co się działo z Kukizem. Wielu ludzi myśli podobnie jak Korwin, ale nigdy na kabareciarza i żartownisia nie zagłosuje. Tak się stara od 30-40 lat, a Kukizowi wystarczyło ledwie kilka miesięcy i zdobył w wyborach prezydenckich ponad 20%, o których JKM może tylko słodko śnić. Po prostu nie nadaje się na polityka.

8

Szans na wygraną nie ma, natomiast bardzo dobrze by się stało, gdyby po tych wszystkich postkomunistach z SLD, SdPL, UP oraz eksperymentach typu Ruch Palikota i kompletnie odlatujących z rzeczywistości jak Partia Razem, na polską scenę polityczną weszła nowoczesna lewica, niezwiązana z poprzednim systemem. Poza tym może coś tam uszczkną katolickiej lewicy z PiSu i tak naprawdę bezideowej, koniunkturalnej Platformie Obywatelskiej, która buja się na programowej huśtawce, w zależności od chwilowych nastrojów społeczeństwa.

Na pewno ważne jest, aby zaistniała w Polsce merytoryczna debata na temat reform i kierunku, w którym ma iść państwo. Z jednej strony Biedroń, z drugiej być może Gwiazdowski, ale poczekajmy na jego konwencję. Czas kabareciarzy, który przez lata skutecznie kompromitują w oczach narodu myśl liberalną, jak Korwin, już powinien minąć bezpowrotnie. O Marianach, Braunach nie wspomnę. Podstawą debaty publicznej niech się stanie gospodarka, pozycja Polski w Unii Europejskiej, a dopiero potem reformy społeczne, bo ciągłe ogrzewanie kotleta w postaci dyskusji o aborcji jest już męczące i donikąd nie prowadzi. Wypracowaliśmy sobie bardzo rozsądny kompromis i nie widzę powodów, dla których politycy nieustannie próbują go rozgrzebywać. Z tego nic nie wynika, poza użyciem aborcji jako tzw. tematu zastępczego i nasyłaniem na siebie wyborców. Obecnie linia podziału nie powinna tędy przebiegać, tylko gdzieś indziej - w ekonomii, stosunkach międzynarodowych i rozważaniach co zrobić z 500+, ZUSem, systemem podatkowym, stale rosnącym aparatem biurokratycznym, z kim zacieśniać "sojusze", dlaczego mamy źle patrzeć np. na Białoruś, Rosję, choć stamtąd może płynąć pokaźny strumień pieniądza... i jak powinna wyglądać pozycja Polski w UE, bo walenie się ze wszystkimi po głowach, w kluczowym momencie sprawi, że będziemy izolowani na arenie międzynarodowej, traktowani jak dziwadła... o ile to już się powoli nie staje.

0

Lubię Biedronia jako człowieka i wczoraj już o tym pisałem, natomiast nazwa partii "Wiosna" mnie strasznie śmieszy, jest bardzo dziecinna, taka naiwna, tani chwyt marketingowy. Robert mówił, że jego program wyborczy będzie kosztował około 35 miliardów złotych, co stanowi sporą kwotę, a jak wiadomo projekty socjalne w praniu wynoszą jeszcze więcej, bo nie da się wszystkiego dokładnie przewidzieć. Pojawią się nowe podatki, bo skądś trzeba będzie szukać pieniędzy na realizację postulatów. Ewentualnie konkretny dodruk PLN, zwiększający inflację. Dlatego bardziej pasuje hasło: Winter is Coming...

0

Od kilku lat przestałem się żywnie interesować polityką, chodzić na wybory i tak dalej. Jednak prof. Gwiazdowskiego co jakiś czas słuchałem. To że summa summarum go popieram, nie oznacza jeszcze, że zgadzam się w stu procentach ze wszystkimi słowami, które wygłasza. Nie jestem zwolennikiem całkowicie wolnego rynku, ale uważam, że gospodarkę trzeba uwolnić od zbyt licznych przepisów, uszczuplić aparat biurokratyczny oraz zmienić system podatkowy, na taki który byłby bardziej przystępny i powodował wzrost wynagrodzeń. Nie jestem już na tym etapie życia, w którym byłbym zapatrzony w jakiś Autorytet jak w obrazek Matki Boskiej. Na pewno zdajesz sobie sprawę, że się z tego wyrasta, a wtedy już nic nie jest tak zero-jedynkowe, jak się kiedyś wydawało.

0

W porządku. Możliwe, że Cię źle zrozumiałem i faktycznie potraktowałem jakobyś przemawiał do mnie z pozycji wywyższenia swojej osoby, która z linijką w ręku spode łba spogląda na uczniaka. Jeśli tak gorąco perorujesz o Kukizie, poświęcę kilkanaście minut na przyjrzenie się z lupą w dłoni jego programowi i zapleczu politycznemu. Dziękuję za poświęcony czas na rzetelną i ciekawą językowo dysputę. Pozdrowienia!

1

Bardzo możliwe, że nie przekroczy progu wyborczego, ale na tę chwilę wolę głosować zgodnie z własnym sumieniem. Zresztą konwencja Gwiazdowskiego jest zapowiadana na marzec, zobaczymy jak się zaprezentuje i co konkretnie będzie miał do powiedzenia. Pewnie, że Kaczyński zastosował fortel, z którego teraz jest się bardzo ciężko wydostać, ale nie można iść w tę stronę, że receptą na błędy socjalizmu jest więcej socjalizmu. Możliwe iż przez najbliższe kilka-kilkanaście lat jeszcze aż tak mocno nie odczujemy skutków tej polityki, ale później może być już kiepsko.

6

Jesteś przedsiębiorcą. Nie są dla Ciebie ważniejsze sprawy gospodarcze? Akurat Biedroń - jak na lewicowca przystało - będzie optował za rozwiązaniami socjalistycznymi. Pewnie silniej je zaakcentuje od PiS-u. Osobiście bardziej zwracam uwagę na poglądy ekonomiczne. Najpierw trzeba mocno stanąć na nogi, aby móc deliberować o zmianach społecznych i mieć wpływ np. na Unię Europejską. Z biednym państwem mało kto się liczy.

1

To wszystko co napisałeś, wiem. Napiszę więcej - wiedziałem o tym już dawno temu, dlatego własnoręcznie nie podniosłeś mi kurtyny, za którą skrywa się rozświetlona Prawda. Bielma na oczach nie posiadam. Zdaje mi się, że mamy podobne poglądy gospodarcze, jednak sumienie (na tę chwilę) podpowiada mi, abym zagłosował na prof. Gwiazdowskiego. Postulaty Kukiza nie są mi obce i przez jakiś czas życzliwie mu się przyglądałem. Nie mam pojęcia, w jaki sposób przedstawia się jego aktualna witryna partyjna, ale kiedyś zraziło mnie, że odgrywał rolę Noego i zbudował Arkę, do której zapraszał praktycznie wszystkich bez wyjątku. Gdy dochodzi do podjęcia konkretnej decyzji w Sejmie, taka konstrukcja winna rozlatywać się jak domek z kart, co zresztą patrząc na nieustanne uszczuplanie zaplecza, sukcesywnie następowało. Skąd mam wiedzieć, że tym razem tak nie będzie? Zmienił nastawienie? Wreszcie się określił i jasno zadeklarował?

1

O, pamiętam Cię. Coś rzadko pisujesz na stronie. Czyli proponujesz mi głosowanie na Kukiza? Tyle że od kilku lat nie chodzę na wybory, więc niczego nie rozdrabniam, a zatem Twoja zacnie napisana teoria mojej skromnej osoby nie dotyczy. Uważasz jak tzw. "kuce", iż prof. Gwiazdowski jest z zimną krwią zesłanym agentem, aby ukatrupić podnoszącą głowę doktrynę liberalną? Nikt tak przez lata skutecznie jej nie ośmiesza jak Korwin.

1

Od kilku lat nie chodzę na wybory. Właśnie dzięki Gwiazdowskiemu jest szansa, że ruszę dupę z kanapy i wrzucę kartkę do urny.

21

Uważam, że Robert Biedroń jest bardzo sympatycznym i przyjaznym człowiekiem. Nie zgadzam się z częścią jego poglądów, ale chciałbym, żeby wszedł do Sejmu. Również chciałbym widzieć w Sejmie Roberta Gwiazdowskiego. I jego popieram. Może wreszcie znalazłby się tam odpowiednie osoby: o wysokiej kulturze osobistej, merytoryczne, uśmiechnięte, inteligentne. Sto razy bardziej wolę podział na Biedronia i Gwiazdowskiego niż na tych, którzy obecnie są powykręcani z nienawiści na wszystkie możliwe strony.

0

Nie zgodzę się. Semedo w ofensywie (nie licząc paru ostatnich spotkań) był praktycznie bezużyteczny. Ciąg do przodu, drybling, grę z klepki ma Roberto, tyle że przez to (jak Alves) gubi krycie, a środkowy obrońca lub pomocnik go nie asekuruje, więc spóźnia się z powrotem na pozycję. Nelson zaś jest takim średniakiem - ani to pójdzie do przodu, ani stanie jako typowo defensywny boczny obrońca. Wciąż szuka swojej roli, dzięki temu przez bardziej zachowawczą grę, może szybciej korygować ustawienie i czyścić rywala lub do niego doskakiwać.

0

Ale ja się ogólnie z Tobą zgadzam, sidzej. Też uważam, że bardziej kompatybilny względem zespołu jest Roberto. Semedo często mi przypomina Montoyę. Może ta bramka, którą strzelił, trochę mu doda skrzydeł i w przyszłości będzie lepiej, bo póki co jak na takie pieniądze wyłożone przez Barcelonę, to nie ma powodów do dumy. Nie rozumiem tego hurraoptymizmu względem Nelsona. Owszem, chyba lepiej spisuje się w defensywnie od Sergiego, ale w ofensywnie gra jakby miał betonowe buty i psychiczny syndrom Gomesa. Nie wyśmiewam, wspieram, tak jak w przypadku Andre, ale fajnie, gdyby zaczął wystrzeliwać do przodu.

0

Bardzo możliwe. W takim meczu jak dzisiaj nie jestem w stanie na szybko tego uczciwie ocenić. Może gdybym obejrzał powtórkę całego spotkania... ale nie mam na to czasu.

0

Ok. Dziękuję. Może kiedyś zerknę, choć ostatnio u mnie cienko z polityką. Może jak Gwiazdowski wejdzie mocniej, wtedy się zaangażuję.

0

W jakiej telewizji, Don Colonie, leci Studio Polska? Nie mam w domu pudła od kilku lat.

0

Na pierwszy rzut oka w 45 minutach lepiej grał Semedo, ale Valverde zatrzymał Roberto w składzie, bo ten lepiej prezentuje się w grze kombinacyjnej i raczej się nie pomylił. Mecz skończył się remisem. Trzeba było atakować, Valencia się cofnęła i chodziło o płynność w dystrybuowaniu piłki.

0

Don Colonie (zwracam się tak do Ciebie, bo to tytuł grzecznościowy używany w Hiszpanii, a Ty pisząc tutaj sporo, chyba na taki zasługujesz), czy Ty również lubisz bawić się w perwersję, oglądając wiadomości TVP? Czy jednak, Don Colonie, nie oglądasz?

0

Komentarz usunięty przez użytkownika

0

Ależ czekaj, niczego Ci nie bronię. Tak jak bezmyślnie nie bronię również Valverde. Poczekajmy na koniec sezonu. Samo zatrudnienie Setiena jeszcze nic nie będzie znaczyło. Za długo siedzę w futbolu, żeby się przetasowaniami na poziomie stanowisk ekscytować.

0

Ogólne odczucia nie mają znaczenia. To się nazywa sentyment. Po prostu człowiek nie docenia tego, co ma na talerzu. A jeśli kibicujesz od czasów Franka, tym bardziej powinieneś to wiedzieć. Jestem z Barcą dużo dłużej od Ciebie, pamiętam o wiele gorsze czasy, dlatego taka dialektyka chwili do mnie trafia. Po raz kolejny podkreślam: liczą się argumenty.

1

Od 2004 roku jako kibic miałeś Franka, Pepa, Tito, Rourę, Tatę, Lucho, Valverde. Czy oprócz Guardioli, byłbyś w stanie w ciągu paru minut wymienić mi po kilka znakomitych spotkań tych trenerów, które zapadły Ci w pamięci? I przy okazji, kilka takich meczów Setiena?

0

Nie podobał Ci się mecz z Sevillą? 6-1? Czy po tym meczu też pisałeś krytycznie o Erneście?

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?