La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1458 Culés

15

Taki tekst popełniłem w wolnej chwili. Zapraszam do lektury.:

Ostatnie dni to wielka wojna zwolenników i przeciwników Trenera Valverde. Jedni zarzucają mu ślepe zapatrzenie w "żelazną jedenastkę", wystawianie pupilków, brak pomysłu na grę, brak stylu, za późne zmiany. inni znów chwalą go za poprzedni sezon, za zagaszenie pożarów i uspokojenie nastrojów w Klubie. Pewnie jaka jest prawda i obecna pozycja Valverde w zespole nigdy się nie dowiemy, ale...
Ernesto jest trenerem, którego z perspektywy czasu spędzonego w Dumie Katalonii, ciężko jednoznacznie ocenić. Sezon 2017 / 2018 chociaż rekordowy pod wieloma względami, zakończony dwoma trofeami, z czego to mistrzostwo ligi było prawdziwym pokazem mocy. Wielka przewaga punktowa nad innymi faworytami, sezon z tylko jedną przegraną na krajowym podwórku. I wszystko to pięknie wygląda, gdyby nie to, że sezon ten i tak będzie określany przez kibiców na całym świecie jako porażka. Tak, zdaje sobie sprawę, że to słowo jest na wyrost, ale marketingowo i wizerunkowo poprzedni sezon był porażką Klubu jako Instytucji.
Wszystko zaczęło się w trakcie przygotowań do sezonu i tak drastycznego okienka transferowego. Saga z Neymarem i jego ostateczne odejście to cios po jakim Barcelona zachwiała się w posadach. Jeden z najlepszych piłkarzy globu, dodatkowo potwór medialny, który przyciąga spojrzenia kibiców i firm z całego świata postanowił przenieść się z całym swoim dobytkiem, umiejętnościami i pasją do Paryża. Doskonale wszyscy wiemy jak to się dalej potoczyło, transfery Dembele, Paulinho, Denisa z perspektywy czasu okazały się albo niewypałami albo w najlepszym wypadku - mocno kontrowersyjna. Pierwsza porażka Klubu w sezonie 17/18.
I z taką sytuacją zderza się nowy trener, który wchodzi do rozbitej szatni, bez jednego z liderów, w ramach polityki transferowej dostaje zawodników, którzy, delikatnie mówiąc,nie pasują do drużyny. Ernesto podchodzi do tematu niczym doświadczony chirurg do operacji na otwartym sercu. Wie co trzeba zrobić, ale zdaje sobie sprawę, że można to spieprzyć. Po woli, krok po kroku, dociera do piłkarzy, zaszczepia im pomysł, gry efektywnej, a nie efektownej. Wie, że rozliczy go Klub, Zarząd, Media. I robi wszystko, żeby obroniły go wyniki. Ernesto swoim spokojem, opanowaniem i defensywną grą zapewnia Barcelonie dwa tytuły, dwa tytuły pokazujące, że w skali roku była drużyną kompletną. Mało straconych bramek, dużo strzelonych, uspokojone nastroje, pokazanie, że drużyna i bez Neymara jest potęgą, maszyną do wygrywania. Aż przyszedł ten pamiętny wieczór z Rzymu i niczym cierń wbity w serce wdarł się do umysłów piłkarzy, kibiców, Świata. Wieczór, który pokazał, ze wielka Barcelona jest drużyną z tego świata, nie z kosmosu, nie międzygalaktyczną, ale drużyną, którą można zranić, można zniszczyć i pokonać.
Druga porażka Klubu, która naznaczyła poprzedni sezon, jako ten nie udany. Tego się nie wymaże z świadomości kibiców na całym świecie. Nikt nie pamięta, że Barcelona skończyła ligę z jedną porażką, że wygrała Ligę praktycznie w grudniu, ale pamięta, że Klub, niczym juniorzy amatorskiej drużyny zagrał z Romą i odpadł, pomimo zaliczki.
I jak tu ocenić Valverdę za pierwszy sezon, kiedy początek kolejnego pokazuje to co w tamtym sezonie tuszowały dobre wyniki na krajowym podwórku. Brak pomysłu na rozwój drużyny, brak koncepcji na wdrażanie nowych zawodników. Pomimo szerokiej i, co najważniejsze, jakościowej ławki rezerwowych, trener ślepo ufa swoim "najwierniejszym" asom. Nie ważne, że część z nich ma za sobą cały Mundial w nogach (Rakitic) czy od dawna szuka formy, pozwalającej na walkę z Levante, nie mówiąc już o europejskim TOP-ie (Pique czy Suarez), trener i tak stawia na swoją żelazną jedenastkę.
Po trenerze widać strach. Valverde boi się narazić najważniejszym zawodnikom w drużynie, boi się posadzić kogoś na ławce. Swoje dobre samopoczucie przedkłada nad dobro drużyny i ufa, że zawodnicy odpłacą mu się za zaufanie dobrą grą. Jednakże jak to już wielu zauważyło, nie ma czego takiego jak "drużyna - samograj". Każdy projekt musi ewoluować. Rozumiał to Guardiola, rozumiał to Enrique ale niestety nie rozumie tego Ernesto, który uparcie trzyma się tych samych pomysłów, tych samych twarzy, tych samych rozwiązań. Niestety z marnym skutkiem. Kolejne mecze utwierdzają mnie w przekonaniu, że trener nie ma pomysłu na rozwój projektu pod nazwą: "Era Valverde".
Mam nadzieję, że się mylę, że w głowie Ernesto układa się jakiś błyskotliwy plan, który okaże się strzałem w dziesiątkę i pozwoli na koniec roku święcić triumfy zarówno w LM jak i w Hiszpanii. Cały czas mam przed oczami pierwszy sezon Lucho i jego początkowe problemy. Pamiętam doskonale jak to się skończyło i tego samego życzę drużynie Valverde. Nawet kosztem naszych obgryzionych paznokci, naszych złych humorów oraz pretensji do całego świata, że drużynie gra idzie jak dziwce biznes w deszcz, ale to jest nic w porównaniu z triumfem na koniec roku.
Po okresie spędzonym przez Ernesto Valverde na Camp Nou mogę powiedzieć jedno, to trener, który potrafi ugasić pożar, trener, który swoim opanowaniem, spokojem, stylem uratuje zespół przed problemami. Ustabilizuje formę, zrobi z piłkarzy rzemieślników, w zgodzie z myślą, że cel uświęca środki. Ale kiedy cel zaczyna znikać za horyzontem, razem z marzeniami o triumfach to okazuje się, że dobrane środki były błędne.

konto usunięte

3

@Kidd Valverde się zmienił, może nawet pogubił. Pierwszy etap zeszłego sezonu, praktycznie zawsze świetnie trafiał ze zmianami, co nie raz odwracało losy meczu. Im dalej w sezon, tym było z tym gorzej. Dzisiaj niestety Valverde bardziej przypomina tego pogubionego z meczu z Romą, niż tego z początku swojej pracy tutaj. Nie wiem z czego to się bierze. Może presja jaka na nim spoczywa, zaczęła go przerastać.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: