- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1626 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
93 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1626 Culés
14
Najwspanialsza i najsilniejsza Valencia w historii:
10 maja 2000 r. FC Barcelona wygrała na Camp Nou z Valencią 2:1 w rewanżowym starciu półfinałowym Ligi Mistrzów i w efekcie odpadła z rozgrywek. „Tak, tak, tak, Valencia jest w Paryżu” – rozlegało się z północnej bramki Camp Nou i całej Walencji, aby uczcić fakt, że drużyna Walencji zagra 24 maja w stolicy Francji z Realem Madryt w pierwszym finale Pucharu Europy między drużynami z tego samego kraju, po wyeliminowaniu FC Barcelony, pomimo przegranej 2:1. W Barcelonie zrodziło się marzenie drużyny z Walencji, po sensacyjnych rozgrywkach, w których zmierzyła się z najlepszymi na kontynencie. Teraz pozostała jej najtrudniejsza część: dokończenie gry w Saint Denis w meczu z Realem Madryt. Valencia potrafiła wzbudzić niepokój w Barcelonie niemal od pierwszej minuty, ale to w drugiej połowie istota futbolu walenckiego ujawniła się w najbardziej błyskotliwy sposób. W pierwszej połowie Barça, którą w tym tygodniu wzywał obrońca Abelardo, wykazała się odwagą i poświęceniem a jej jedynym celem było strzelenie goli Cañizaresowi. Dobrym przykładem jest sytuacja, w której Blaugrana rozczarowała rywali, ale podobna sytuacja miała już miejsce przy innych okazjach w podobnych okolicznościach; wahadłowy ruch piłki w kierunku skrzydeł, dośrodkowania w poszukiwaniu strzelca otoczonego przez czterech obrońców i niewiele pomysłów na posłanie piłki pod bramkę i przełamanie linii defensywnej. Srebrny ekran Valencii nie był mniej przewidywalny, ponieważ ożywił z jeszcze większą siłą esencję piłki nożnej, której twórcą był Argentyńczyk Héctor Cúper. Warto było zaryzykować, bo wynik 4-1 na Mestalla trzeba było bronić z całych sił. Dobry kontratak zawsze jest lepszy niż atak. I tak mijały minuty. Koledzy Pellegrino z tyłu przesunęli linię obrony na około 25 metrów od linii bramkowej i tak zawęzili pole gry, że Barça czuła, że gol nigdy nie padnie. Pierwsza niebezpieczna akcja nadeszła w 12. minucie. Zagrał ją pełen werwy Figo, który obok Abelardo zdawał się być jedynym, który zdał sobie sprawę, że Barcelona musi wygrać 3-0. Do 20. minuty Hesp dotknął piłki dziewięć razy, niektóre z nich były uderzeniami butów jego kolegów z drużyny. Zły znak dla Azulgrany, która powinna była pokazać bardziej niż kiedykolwiek, że ma ducha ofensywnego. W 21. minucie argentyński napastnik Claudio López obudził się a wraz z nim najbardziej podstawowe obawy, jakie mieli kibice Barcelony przed ostatnimi wizytami Valencii na Camp Nou. Argentyńczyk po kontrataku dośrodkował, ale nie udało mu się go wykończyć. W 32. minucie, po rażącym błędzie Franka de Boera, López wykazał się zabójczym instynktem i oddał strzał z 25 metrów, który miał wylądować w górnym rogu bramki, jednak ostatecznie minął bramkę. W drugiej połowie Valencia przerwała marzenia Blaugrany. Trzy kontry, trzy strzały na bramkę Hespa i FC Barcelona zaczęła zauważać, że gra zaczyna im się wymykać. Mendieta, po błędzie popełnionym przez Hespa i kolejnym popełnionym przez Claudio Lópeza, zdobył gola, wspaniałego gola. Za nim mogło pojawić się jeszcze pół tuzina zawodników ale napastnicy z Walencji pokazali swoją najmniej kompetentną stronę. Blaugrana, której puls zamarł po tych wydarzeniach, odpowiedziała dwoma golami, jednym autorstwa Franka de Boera a drugim Cocu, jednak na więcej nie starczyło już gospodarzom siły a tym bardziej czasu.
@Symson
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@Kapitan hawk
@Gary
@Bernard777
@AssisMoreira
@Adran360
3
@FCBparasiempre Niesamowite jak ten klub się stoczył. W sezonach 01/02 i 03/04 robili majstra.
3
@FCBparasiempre legendarna byla ta valencia, ale tam nazwiska sie mieszaly.
no i legenda Claudio Lopez, ale nie pamietam jak dlugo on tam gral.
1
@Colon No tak z pamięci to raczej tam za długo chyba nie pograł, może ze 3 sezony? Ale to wystarczyło na status legendy.
Ps. Właśnie zobaczyłem że grał 4 sezony dla Nietoperzy, więc niewiele się pomyliłem.
0
@FCBparasiempre lubil Barcy strzelac. Adrian Ilie, John Carew o Dechampsie nawet zapomnialem.
0
@Colon Deschamp? On grał w Valencii? Całkowicie nie kojarze? A wracając do Valencii to tam bardzo istotną role odgrywał Hector Cuper. To był bardzo dobry trener, coś na wzór Simeone tylko w porównaniu z Cholo ustawiał zespół bardzo ofensywnie...
0
@FCBparasiempre ja tez nie pamietam, ze gra. ale na transfermarkt mozna go znalzec. Cuper klasa
0
@Colon Sprawdziłem i zgadza się. Co prawda grała tam tylko jeden sezon ale rzeczywiście grał!
0
@FCBparasiempre trzeba by jakies wyjsciowe sklady sprawdzic albo YT.
0
@Colon Spójrz tutaj i przetłumacz sobie przez googla: https://www.ciberche.net/histoche/jugador?player=72
0
@FCBparasiempre 1231 minut
1 gol
2 żółte kartki
Tabela na dole pokazuje dokładnie sezon 2000/2001:
22 mecze
15 razy w pierwszym składzie
7 razy jako rezerwowy
5 zmian
bilans: 15 zwycięstw, 3 remisy, 4 porażki.
0
@Colon No cóż, generalnie epizod. To głównie dla jego koneserów ewentualnie koneserów Nietoperzy.