- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1750 Culés
Gorące dyskusje
DariaFCB
132
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Safrani
44
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
42 odpowiedzi
Safrani
17
Uwaga proszę Państwa, proszę Państwa uwaga..... Teraz teraz teraz... Wjechał terminarz... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1750 Culés
11
José María García: „Florentino Pérez jest najgorszym prezesem w historii Realu Madryt”:
José María García to prawdziwa ikona hiszpańskiego dziennikarstwa. Zrewolucjonizował dziennikarstwo sportowe, obejmując wszystkie jego aspekty: prasę (pracował dla gazety „Pueblo”), telewizję i radio. Od lat 70-tych aż do przejścia na emeryturę w 2002 roku był prawdziwą solą w oku kadry kierowniczej i wysokich rangą urzędników. Ukuł słynne wyrażenia, które dziś są częścią naszej kultury popularnej. Kto nie pamięta tego ciągu obelg? „Lampy wiszące”, „lizusy”, „plotkarze”, „pochlebcy”, „dudziarze”, „hipokryci”… Nie wspominając o zwrotach, które stały się legendarne, takich jak: „Zwróć uwagę na fakty”, „Zatrzymaj taśmę”, „Najnowsze wiadomości”. Przez wiele lat był niekwestionowanym królem radia późnym wieczorem; nikt nie chciał przegapić programu „SuperGarcía” żeby zobaczyć, kogo skrytykuje jego prowadzący. Jak sam José María García powiedział w wywiadzie dla Paco Grande w programie Conexión Vintage na kanale TVE: „Zawsze chciałem, żeby opinia publiczna znała prawdę. W hiszpańskim sporcie najlepsi byli sportowcy. Najwyższe stanowiska zajmowała zazwyczaj banda łajdaków z synekurami (tutaj kolejne z jego legendarnych powiedzeń) mistrzów wykwintnej kuchni i znawców wykwintnego picia”. W trakcie swojej kariery miał liczne konflikty z wieloma osobistościami ze świata sportu. Jednym z najgłośniejszych był konflikt z ówczesnym prezesem RFEF ( Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej ), Pablo Portą, którego José María García często nazywał w swoim programie „Pablo, Pablito, Pablete ”. Aby zademonstrować, że najwyższy rangą działacz hiszpańskiej piłki nożnej obciąża federację kosztami osobistymi, opublikował film, na którym kierowca Porty wyprowadza psa i zabiera jego żonę do fryzjera. W wywiadzie dla Paco Grande, García bez wahania i w zgodzie ze swoim stylem wyraził swoją opinię na temat Florentino Péreza, prezesa Realu Madryt : „Obecnie trudniej jest być prezydentem Stanów Zjednoczonych niż Realu Madryt. To prawdziwa dyktatura. Florentino Pérez jest bez wątpienia najgorszym prezydentem w historii klubu”.
Poświęcił też czas na wyjaśnienie pochodzenia swojego przydomku. Według Garcii, to redaktor gazety „Pueblo” czule mu go nadał: „Nazywał mnie „butanito”, bo przecież nie mam 190 cm wzrostu, a poza tym miałem kilka kurtek w kolorze butanu, które musiałem nosić nie raz na stadionach w Rosji czy Belgradzie, gdy temperatura spadała poniżej zera”. Oczywiście wrogowie Garcii używali tego przydomku pejoratywnie, a „ butanito ” ewoluowało w „butano” (butan). To właśnie w Belgradzie rozegrała się jedna z najsłynniejszych anegdot José Maríi Garcíi. Dziennikarz był obecny na decydującym meczu Jugosławii z Hiszpanią, który miał rozstrzygnąć, która z tych dwóch drużyn awansuje na Mistrzostwa Świata w Argentynie w 1978 roku. Hiszpanie wygrywali 1:0 (wynik, który miał okazać się decydujący) a Juanito wchodząc na boisko, gestem wskazał trybuny. Wtedy szklana butelka uderzyła hiszpańskiego napastnika w głowę, powalając go na ziemię. Obok niego, ubrany w ciemną kurtkę, stał dziennikarz. Juanito, który miał dobre stosunki z Garcią, powiedział mu pod koniec gry: „Krótki, dzięki temu, że mam większą głowę od ciebie, uniknąłeś uderzenia butelką”. Na koniec dziennikarz wykorzystał okazję, by omówić obecny stan swojego zawodu: „Nie rozumiem, jak to możliwe, że współcześni dziennikarze, a nawet dyrektorzy dużych mediów, bez wstydu noszą szaliki swoich drużyn. Przez wszystkie lata mojej kariery zawodowej nigdy nie zdradziłem, której drużynie kibicuję. Na „Calderón” musiałem kilka razy wychodzić tylnymi drzwiami a na „Bernabéu”, cóż, możecie sobie wyobrazić. Zapytałem o to a oni powiedzieli mi, że w dzisiejszych czasach liczą się kliknięcia”.
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@Adran360
2
@FCBparasiempre Nie zestarzało się najlepiej.
3
@FCBparasiempre Konkluzja, aż nadto oczywista. Nawet tutaj bardziej liczy się wypisywanie pierdół niż merytoryczna wypowiedź, która jest często dla innych niezrozumiała, stając się powodem do kontr argumentacji. Różnica jest taka, że to nasza rozrywka, a poważne dziennikarstwo powinno stronić od przekłamań. W przeciwnym wypadku staje się bałwochwalcze.
3
@Adran360 No coż, nie od dziś wiadomo że dewiza tego klubu to: Po trupach do celu.