- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1403 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
37
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
26 odpowiedzi
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
53 odpowiedzi
LAMC_10
4
Wybierając jedną drużynę, której będziecie kibicować na tegorocznych MŚ najbardziej to...?... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1403 Culés
18
Jak Państwa zdaniem, kiedy alkohol przestanie nadawać ton udanym świętom Bożego Narodzenia w krajach takich jak Czechy, Słowacja, Polska itp.? To naprawdę smutne, a wręcz patetyczne, że w tych krajach każde święto lub uroczystość rodzinna kojarzy się z alkoholem.
14
@MatBac1991 Już to się powoli zmienia.
1
@Lisek Czytałem, że pokolenie Z pije znacznie mniej alkoholu, ale w przypadku wcześniejszych pokoleń sytuacja nadal jest alarmująca.
8
@MatBac1991 to jest patologia. Dla wielu jak nie dla większości ludzi święta=picie czy to ze szwagrem czy z tesciem czy kimkolwiek innym.
Pochodzę z rodziny na wysokim poziomie z wieloma tradycjami i zasadami. Nigdy nie było u nas kropli alkoholu. Kiedyś byłem trochę zły, że wszyscy pija a u nas jest tak sztywno ale po latach dostrzegam jakie miałem szczęście.
Alkohol to najgorsza używka na świecie modłę się aby dożyć czasów gdy będzie traktowana na równi z heroina i innymi narkotykami.
47
@MysticCat Ja jednak wolę nad jeziorem czy przy grillu wypić butelkę piwa niż brać heroinę.
1
@pt9 każdy od czegoś zaczynał, alkohol to trucizna
3
@MatBac1991 Według mnie Święta kojarzą się z alkoholem w krajach takich jak Czechy, Słowacja, Polska bardziej przez gadanie, jacy to my nie zacofani pijacy, niż przez faktyczne chlanie w Wigilię, no ale być może perspektywa różni się w zależności od tego, kto w jakiej rodzinie się wychował ¯\_(ツ)_/¯
Coś za coś. Lepiej, aby Święta w Polsce kojarzyły się wódką niż z furgonetkami wjeżdżającymi w ludzi na jarmarkach bożonarodzeniowych...
24
@LOPEZ16 czyli od piwka do heroiny?
Znam smak piwa od ponad 20 lat, a jakoś nigdy nie zaprowadziło mnie to do heroiny. Powiem więcej, jointa zapaliłem raz w Holandii i absolutnie nie urwało to mojej dupy jak niektórym. Tak więc nie, piwo to nie jest początek prowadzący do heroiny.
@Bzyczekk my jesteśmy takim zacofanym krajem że przyjeżdża wielki Niemiec i w szoku że u pani Basi na straganie można za rzodkiewkę kartą zapłacić. Nie wspomnę o bliku bo typ w ogóle nie wie o co chodzi.
2
@pt9 Okej, ale trzeba mieć świadomość, że substancja czynna jest tak samo szkodliwa jak inne narkotyki. Nie mam nic do tego czy ktoś sobie wali w żyle czy się upodla alkoholem, jesteśmy wolni.(jeszcze)
Chodzi o świadomość jakie to ma negatywne następstwa.
Oczywiście wypicie jednego piwa przy ognisku jest akceptowalne społecznie ale u nas jest kult alkoholu i to jest problem.
15
@MatBac1991 powiem Ci coś - we Włoszech czy Francji wino traktowane jest cześć posiłku, ludzie piją je codziennie, w Hiszpanii przed siestą popijają piwko żeby się lepiej drzemało, w Niemczech kupują piwa w skrzynkach tzw. kistach w getrankemarktach, nikt tam nie bierze dwóch czy czteropaka, a browarek do obiadku to też normalna rzecz. To nieprawdziwy stereotyp że tylko w Polsce czy tam krajach słowiańskich pije się przy każdej okazji
2
@Azazel_Pazuzu A czy w tych krajach pije się w taki sposób, że ludzie na drugi dzień nie mają pojęcia, co robili, zachowywali się jak totalne bydło i tym podobne? Nie mam nic przeciwko okazjonalnemu piwu, ale kiedy ktoś uważa za normalne picie co wieczór butelki wina albo sześciu piw...
0
@MatBac1991 Na wyspach Kanaryjskich do kolacji chętnie lano wino,szampana czy też piwo. Hiszpanie,Anglicy i inne nacje też chętnie się napiły do kolacji tylko różnica polega w ilości i mocy trunku.
U nas szwagry walną butelkę wódki czy też bimbru i się porobią jak zwierzęta.
We Wrześniu w Turcji miałem sytuację że starsze małżeństwo przed 50-tką chciało mi wbić do pokoju. Tak porobieni że ich ochrona musiała zgarnąć a kobita pół korytarzu obrzygała... I to w hotelu dla wąskiej grupy naszych rodaków z powodu ceny.
Z roku na rok nawet tej lampki wina jest mniej u mnie, jak chce się napić to dwa dni wyjazdu w grupie samych kumpli na odludzie typu działka. I wtedy nawet na czworaka o 2 w nocy możemy szukać grzybów w środku lasu i nie ma problemu. Bez żon, bez dzieci a świadkiem sowy :D
0
@Bzyczekk Czy to należy uważać za uzależnienie od alkoholu? Kto tutaj pisze, że lepiej byłoby, gdyby ciężarówki wjeżdżały w ludzi? Często słyszę od kolegów w pracy, że nie mogą się doczekać czasu spędzonego z rodziną, a potem opowiadają, jak się upili.
3
@MatBac1991 najlepiej zajmijcie się swoimi świętami, a nie tym kto i jak je spędza. Bo wy to myślicie że jak ktoś pije alkohol, to z automatu jest patologiczny, agresywny.
Enty raz do jednego worka wsadzani są normalni ludzie, którzy piją trunki alkoholowe dla smaku z tymi patusami co zapić mordę muszą. I oczywiście co? Poszkodowana grupa ma być ta pierwsza, a nie ta druga.
4
@MatBac1991 całą Europa chleje. Tylko trzeba znać umiar, niestety dużo osób tego nie ogarnia.
2
@MatBac1991 Czyja to wina, że obracasz się wśród takich ludzi?
Właśnie w tych pseudolatynowskich krajach południa Europy pije się butelkę wina... żeby tylko co wieczór xd, ale też na śniadanie i obiad. Nawet ustanowili sobie taką porę dnia - sjestę, aby odpocząć pomiędzy drugim chlaniem a trzecim. No ale wiadomo, dla Hiszpana alkohol to spotkanie z Twórcą, metafizyka, a dla Polaka? Najzwyklejsza biologia i ordynarne pijaństwo...
0
@Chada Jeśli człowiek pije normalnie, nie przynosząc wstydu i nie ograniczając innych ludzi, to nikomu to nie przeszkadza. Myślę jednak, że jest to wielki problem przynajmniej w krajach, o których wspomniałem.
0
@Bzyczekk Co zmienia fakt, że nawet w tych krajach pije się alkohol, skoro jest to po prostu problem i plaga ludzkości?
0
@MatBac1991 jest, bo nie edukuje się społeczeństwa, nie egzekwuje się konsekwencji oraz nie wyostrza kar. Alkoholik, patus i inny degenerat ma u nas eldorado, ale za to "normalny" użytkownik musi płacić rachunek za tych kretynów.
1
@MatBac1991 Tyle zmienia, że skoro to plaga ludzkości, a w innych krajach też się pije, to może specjalne podkreślanie jak to bardzo źle nie jest w tej strasznej Polsce, jest spowodowane podświadomą ojkofobią w myśl zasady: „Cudze chwalicie, swego nie znacie"?
1
@Bzyczekk Ewidentnie wciąż pomijasz fakt, że nie piszę tylko o Polsce. Zajmowałem się konkretnie problemem alkoholowym w tych krajach i zapytałem tylko, kiedy to się poprawi.
1
@Chada Zgadzam się i byłbym rad, gdyby alkoholicy, dranie i tym podobni ponosili konsekwencje społeczne, jeśli publicznie zachowują się jak bydło. Jesteś draniem i nie zachowujesz się jak człowiek? OK, nie będziesz mógł korzystać z komunikacji miejskiej, nie dostaniesz kredytu i tak dalej.
3
@MatBac1991 Picie alkoholu jest patetyczne, czyli wzniosłe? Chyba kolega coś użył nie tak?
1
@MatBac1991 No jakiś menel robiący pod siebie i tak raczej nie ma zdolności kredytowej, skoro nie mają jej nawet normalni pracujący ludzie.
4
@Comentateiro To chyba kalka z "pathetic" XD
0
@escarabajo ale twoja dedukcja jest nadmierna, chodziło mi, że od piwa do alkoholizmu jest krótka droga. To, że Tobie udaje się dawkować truciznę z rozwagą, w żaden sposób tego nie neguje.
0
@lithotripter Ale ten syf często robią też ludzie, którzy mają wysokie dochody i myślą, że są nietykalni.
8
@Never Jestem liberalny i nigdy nie obchodziło mnie czy i w jakiej ilości ktoś spożywa alkoholu, ale jego normalizacja prowadzi do pogłębienia problemu. Zabawnie czyta mi się komentarze przepełnione oburzeniem, bo ktoś śmiał nazwać rzecz po imieniu. Alkohol jest trucizną - uszkadza komórki, odwadnia, zaburza metabolizm, w dłuższej fazie skutkuje neurodegeneracja, depresja, lękami, uzależnia.
Alkohol nie ma żadnych pozytywów. To, że ludzie nie potrafią bawić się bez niego jest żałosne. I tak, ja też sporadycznie spożywam alkohol i za każdym razem żałuję, że ulegam namowom lub presji otoczenia. Święty nikt nie jest, ale na litość, nie brońmy alkoholu. Nie normalizujmy trucizny.
3
@LOPEZ16 Jak to nie ma żadnych pozytywów? Właśnie o to chodzi że po jakiejś dawce człowiek się bardziej rozluźnia, otwiera, zmniejsza lęk, uwalnia dopaminę. Ludzie nie mają takiej energii w sobie aby na co dzień być królem imprezy i towarzystwa, alkohol to odblokowuje u większości.
5
@LOPEZ16
Dorzuciłbym do tego fakt, że mężczyzna może być też odpowiedzialny za wywołanie FAS u dziecka. Najnowsze badania pokazują, że już nie tylko picie alkoholu przez kobietę w ciąży, ale również spożywanie go przez mężczyznę może doprowadzić do wyrządzenia ogromnej krzywdy swojemu dziecku.
Dlatego przerażają mnie ludzie z otoczenia, którzy starają się o dziecko, ale nie widzą niczego złego w waleniu alkoholu na imprezach.
5
@pt9 Alkohol nie ma żadnych właściwości zdrowotnych, wszystkie zostały obalone badaniami. Każda ilość alkoholu jest trucizną, ale wiadomo, że od lampki wina nowotworu nie będzie. To o czym piszesz to ewentualne narzędzia do społecznej integracji, nic ponadto. My jako ludzie lubimy regulować emocje alkoholem, ale jest to pozorne i niezdrowe.
4
@LOPEZ16
I tu ciekawostka. Ostatnie badania opublikowane w The Lancet pokazują, że każda dawka alkoholu może aktywować w organizmie człowieka komórki nowotworowe odpowiedzialna za raka krtani, przełyku, piersi, wątroby, trzustki, jelita czy żołądka. Jasne, nie oznacza to, że każdy kto wypije alkohol od razu zachoruje na raka, ale tak, teoretycznie i medycznie jest taka możliwość, że nawet lampka wina takie coś spowoduje, bo będzie się miało pecha i akurat u kogoś aktywują się komórki nowotworowe.
https://www.robertrutkowski.pl/wp-content/uploads/2023/08/1.-The-Lancet.pdf
3
@NeroTFP1 A widzisz, nawet przesadziłem z tamtą lampką wina.
2
@MatBac1991 nie widzę niczego złego w wypiciu kieliszka wódki lub jak kto woli wina, na rodzinnym spędzie ze szwagrem, teściem, tatą, gdzie niektórzy mają okazję taka raz do roku albo dwa. Oczywiście nie każdy ma taką samą sytuację, niektórzy mają problem z alkoholem albo jeszcze różnie to picie wygląda. Nie pisze tu o wigilii.
4
@MysticCat "Pochodzę z rodziny na wysokim poziomie z wieloma tradycjami i zasadami. Nigdy nie było u nas kropli alkoholu"
Ja też i odkąd pamiętam zawsze do obiadu/kolacji było wino.
To komuś przeszkadza ?
"Nie mam nic do tego czy ktoś sobie wali w żyle czy się upodla alkoholem"
A... OK rozumiem.
Dla Ciebie alkohol=upadlanie.
To jedyny schemat, jak znasz ?
0
@escarabajo akurat platnosci kartami i te dziwne bliki to powinno byc pietnowane.
Tylko gotowka zadne karty.
Najlepiej jakby wyplaty tez w gotowce dawali.
Co do reszty sie zgodze ;)
1
@Azazel_Pazuzu dodajmy do tego Austrie gdzie piwo nawet w pracy czy za kierownica jest czyms normalnym i juz ta Polska tak dziwnie nie wyglada.
@MatBac1991 raczej nigdzie poza Polska niebyl...
Jedyne w czym ma racje to,ze 6piw sie nie wypija...
No nie wypija sie z 10-12 za caly dzien.
0
@fotohobby chodziło mi o to, że nie było alkoholu w wigilię i inne święta. Poza tym wino do obiadu pitę nagminnie to też nic czym należy się chwalić.
Nie jest to jedyny schemat jaki znam ale niestety jest to częsty schemat praktykowany przez naszych rodaków. Mało jest ludzi pijących dobre roczniki wina w celach smakowych większość szuka w alkoholu ucieczki od problemów dnia codziennego niestety.
0
@MysticCat A jaka jest różnica pomiędzy obiadem "zwykłym" a "świątecznym" ?
I kto mówi się "chwaleniu się" ?
To stwierdzenie faktu i nie jest powodem ani do chwalenia się, ani do krytykowania takiego wyboru.
I nikt w tej lampce - dwóch wina nie szuka "ucieczki od problemów dnia codziennego" :)))
0
@DTMisTheBest Nie jestem z Polski. Żenujące aluzje na temat tego, gdzie byłem, a gdzie nie, świadczą jedynie o twoim prymitywizmie. A bronienie problemów krajów, o których pisałem, faktem, że pije się też gdzie indziej, jest kompletnie bez sensu. Ale ty też jesteś nieźle odklejony, skoro chciałbyś wypłatę w gotówce i płatności też.
0
@MatBac1991 jestem odklejony,bo nie korzystam z kas samoobslugowych,nawet jak mam 1 rzecz i mam stac 15min w kolejce,nigdy nie place karta,nigdy nie zrobilem blika,a kazda wyplate w calosci wybieram zaraz jak przyjdzie.
Konto swieci wiecznie pustka,bo nie na koncie ma sie trzymac pieniadze.
Ale dlaczego mam nie dawac przykladow innych krajow?
W Austrii masz cos takiego jak Frühshopen i chopy w niedziele do poludnia wychodza z domu pija 4-5piw i wracaja do domu i to nie jest jedna dwie osoby,cale wioski,dzielnice miast spotykaja sie i jest fajnie.
1
@fotohobby polemizowałbym, w Polsce mamy mnóstwo funkcjonujących alkoholików którzy nie usną jeśli do kolacji nie wypiją lampki wina. Wg. To duży problem nie tylko naszego społeczeństwa. Tak na prawdę nie ma różnicy czy ktoś codziennie znieczula się najtańszym browarem czy rocznikowy winem, bo jest takim jego smakoszem. Alkohol pity regularnie to patologia. Takie jest moje zdanie.
Różnica między obiadem zwykłym a świątecznym jest taka, że przy tym świątecznym(jesli ktoś obchodzi święta z powodów duchowych a nie dlatego, że tak się przyjęło) powinien skupić się na czymś innym niż wlewanie w siebie %.
Możliwe, że jestem dość skrajny w moich poglądach na temat alkoholu ale wyrządził on sporo problemów wśród osób które dobrze znam i uważam go za najbardziej podstępny i niebezpieczny narkotyk.
1
@MatBac1991 Ja uważam, że wszystko jest dla ludzi. Zawsze jak przyjeżdżamy do rodziny na święta to z Ojcem i Bratem wypijemy flaszeczke, ale nikt nigdy nie jest pijany. Oczywiście wystarczy wypić pół kieliszka, żeby być pod wpływem, ale co innego być pod wpływem i zdychać na drugi dzień i odwalać różne rzeczy podczas picia, a co innego wypić kulturalnie dla towarzystwa i tak jak się do stołu usiadło tak wstać i odejść o własnych siłach i idąc tak samo prosto jak się przyszło. Pić trzeba umieć, jeśli ktoś potrafi i wie kiedy przestać to nie mam nic przeciwko, to jest od każdego sprawa indywidualna, tak jak papierosy i inne rzeczy. A jak ktoś się scheleje tak, że później wstać nie umie i sika pod siebie no to już ktoś taki nie powinien w ogóle pić, bez różnicy czy to święta czy zwykły dzień.
1
@MatBac1991 Patetyczne? Powiedziałbym, że trochę patosu w święta może być zjawiskiem korzystnym :)
Teraz ludzie masową idą w abstynencję, potem wracają do spożywania alkoholu w umiarkowanych ilościach. Społeczeństwo się zmienia dynamicznie.
BTW ludzie z kolei uważają, że przejście na nadużywanie zielska ratuje ich przez złem alkoholu. Tutaj przestrzegłbym jednak, że wpływ zdrowotny obu tych używek w ilościach umiarkowanych nie jest wcale tak dobrze przebadany.
1
@MatBac1991
Popatrz a we Francji, Wloszech, Hiszpanii i Portugali pija wino zwane tez alkoholem do kazdego obiadu czy kolacji
0
@MatBac1991 patetyczne?
1
@MatBac1991 Jak nie piszesz szczególnie o Polsce, skoro już w pierwszym komentarzu zaznaczyłeś, jak to w tych zacofanych państwach słowiańskich nie spożywa się wiele alkoholu? Później dalej podkreślasz, że według twojej opinii problem jest obecny zwłaszcza w wymienionych przez Ciebie krajach, wręcz poddając pod wątpliwość występowanie podobnych obyczajów u obcokrajowców. Dlaczego w ogóle obchodzi Cię spożywanie alkoholu w naszym państwie, skoro jak sam stwierdziłeś, nie jesteś z Polski? 2 lata spędzone na szparagach u niemieckiego pana wystarczyły, aby wyrobić w sobie poczucie wyższości nad rodakami w ojczyźnie? Na jakiej podstawie formułujesz opinię o Polsce, skoro nie ma Cię na miejscu, więc pozostało Ci jedynie korzystanie z usłyszanych stereotypów?
1
@MatBac1991 Ja przestalem niemal calkowicie pic (zdarza sie ze dwa razy do roku) gdy uslyszalem wypowiedz lekarza ze gdyby watroba byla unerwiona to bysmy nie dali rady wypic butelki piwa bo taki bol bysmy czuli...
0
@MysticCat "w Polsce mamy mnóstwo funkcjonujących alkoholików którzy nie usną jeśli do kolacji nie wypiją lampki wina"
A to mnie zainteresowałeś, ilu jest takich "którzy nie usną jeśli do kolacji nie wypiją lampki wina" ?
"Różnica między obiadem zwykłym a świątecznym jest taka, że przy tym świątecznym(jesli ktoś obchodzi święta z powodów duchowych a nie dlatego, że tak się przyjęło) powinien skupić się na czymś innym niż wlewanie w siebie %."
Ale przecież podczas mszy ksiądz "wlewa w siebie %"...
Doprawdy, nie zauważyłem, żeby ktoś podczas Wigilii u mnie "skupiał się" na wlewaniu w siebie %
:))
0
@fotohobby w Polsce około 15-20% Polaków zmaga się z problemem alkoholowym. Wiem, że wielu wydaje się, że picie lampki wina wieczorem do filmu to coś niegroźnego ale fakty są okrutne. Nie każdy alkoholik to zul spod budki z piwem.
Co do argumentu z księdzem to nic bardziej absurdalnego nie slyszalem. Po pierwsze nie jestem wierzący po drugie wino mszalne jest coraz częściej bezalko.
Ludzie tłumaczą sobie konieczność sięgnięcia po alkohol na wiele sposobów i dopóki w ich najbliższym otoczeniu nie dojdzie do dramatu to uważają, że ktoś im to wmawia.
0
@MysticCat " Polsce około 15-20% Polaków zmaga się z problemem alkoholowym."
Ale ja pytałem o tych "funkcjonujących alkoholików którzy nie usną jeśli do kolacji nie wypiją lampki wina"
Nie interesuje mnie Twój stosunek do religii, generalnie większość Polaków zaczyna mieć podobne podejście, stąd dziwne jest rozgraniczanie obiadów "świątecznych" od zwykłych.
Zresztą nawet u tych wierzących z mojego otoczenia świąteczny obiad to nie msza i wino/piwo często się tam znajduje
Przykro mi, że w Twoim otoczeniu ludzie ulegli nałogowi , na szczęście z domu wyniosłem inne wzorce (tak, nawet wzorce spożywania alkoholu) bo u nikogo alkohol nie spowodował dramatu