La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 497 Culés

11

Piłka jak sztandar:

Latem 1916 r. w samym środku I wojny światowej, pewien angielski kapitan poderwał się do szturmu kopiąc futbolówkę. Wdrapał się na skraj okopu, po czym rzucił się za piłką w stronę niemieckich linii. Jego regiment po początkowych wahaniach ruszył za swoim dowódcą. Kapitana zabił wprawdzie pocisk artyleryjski ale Wielka Brytania zdobyła skrawek ziemi niczyjej i mogła obwieścić światu pierwszą wielką wiktorie angielskiej piłki. Wiele lat później u schyłku wieku właściciel włoskiego klubu AC Milan wygrał wybory powszechne idąc do nich z zawołaniem ,,Fora Italia!”, zapożyczonym od kibiców piłkarskich. Silvio Berlusconi, gdyż o nim mowa, obiecał iż uratuje kraj podobnie jak uratował Milan, superdrużyne, która zdobyła wszystkie trofea. Włosi uwierzyli mu na słowo, nawet jeśli niektóre jego firmy balansowały na skraju bankructwa. Futbol i ojczyzna są ze sobą nierozerwalnie związane. Niż zatem dziwnego że politycy i dyktatorzy wiele razy próbowali manipulować tym związkiem. Włoska drużyna zwyciężyła w mundialach w 1934 i 1938 r. dla ojczyzny i Mussoliniego a zawodnicy zaczynali i kończyli każdy mecz faszystowskim pozdrowieniem. Również dla nazistów piłka nożna była sprawą wagi państwowej. Na Ukrainie stoi pomnik ku czci zawodników Dynama Kijów z 1942 r., którzy byli na tyle szaleni aby pokonać reprezentacje Hitlera na miejscowym stadionie. Mimo ostrzeżeń: ,,Jeśli wygracie, zginiecie”. Weszli na boisko zrezygnowani trzęsąc się ze strachu i głodu ale nie mogli się powstrzymać, chcieli choć na chwile odzyskać godność. Cała jedenastka została rozstrzelana w strojach meczowych nad jednym z wąwozów, gdy tylko mecz dobiegł końca. Piłka i ojczyzna, futbol i naród. Kiedy Boliwia i Paragwaj wyniszczały się wzajemnie w wojnie o Chaco, toczonej o skrawek niezamieszkanego terytorium, paragwajski czerwony krzyż sformował drużynę piłkarską, która rozegrała serie meczów w kilku argentyńskich i urugwajskich miastach i zebrała znaczącą sume pieniędzy na pomoc dla rannych obu stron konfliktu. Trzy lata później w Hiszpanii dwa pielgrzymujące zespoły stały się symbolami demokratycznego oporu. Podczas gdy generał Franco, prawa ręka Hitlera i Mussoliniego, bombardował Madryt, reprezentacja Kraju Basków rozgrywała mecze w Europie a FC Barcelona w Meksyku i USA. Baskijski rząd wysłał reprezentacje Euskadi do Francji i innych państw z misją propagandową i w celu przeprowadzenia zbiórki pieniędzy na pomoc dla walczącej republiki. W tym samym czasie ekipa Blaugrany zaokrętowała się na statku płynącym do Ameryki. Był rok 1937, prezes FC Barcelony(Josep Sunyol) padł już od kul frankistów. Oba zespoły ucieleśniały na stadionach i poza nimi obleganą przez faszystów demokracje. Do rozdartej wojną domową Hiszpanii powróciło tylko czterech katalońskich piłkarzy. Z reprezentacji baskijskiej tylko jeden.

Kiedy klęska republiki stała się faktem FIFA uznała hiszpańskich piłkarzy przebywających na wygnaniu za buntowników i zagroziła im dożywotnią dyskwalifikacją. Tylko niektórym udało się kontynuować karierę w ligach południowoamerykańskich. W Meksyku baskijscy zawodnicy założyli klub España, niepokonany w pierwszych latach istnienia. Środkowy napastnik reprezentacji Kraju Basków Isidro Langara debiutował w lidze argentyńskiej w 1939 r., strzelając w swoim pierwszym meczu aż 4 gole(!) dla ekipy San Lorenzo. W tym samym klubie grał także Angel Zubieta były pomocnik Euskadi. W 1945 r. Langara został królem strzelców ligi meksykańskiej. Tymczasem uchodzący za wzór we frankistowskiej Hiszpanii Real Madryt królował na świecie w latach 1956-60. Ta wspaniała drużyna zdobyła cztery razy z rzędu tytuł mistrzów kraju, pięciokrotnie sięgała po Puchar Europy a publiczność zawsze oglądała jej gre z niemym podziwem. Dyktatura generała Franco znalazła niezrównanych, wędrujących ambasadorów. Komentowane w radiu gole były lepszą oznaką triumfu niż oficjalny hymn ,,Cara al Sol”(pieśń frankistów). W 1959 r. jeden z przywódców reżimu Jose Solis wygłosił nawet mowe pochwalną na cześć madryckich piłkarzy: ,,Dzięki Wam ludzie, którzy wcześniej nas nienawidzili, teraz nas rozumieją”. Niczym Cyd Zwycięzca(hiszpański bohater narodowy) Real Madryt odzwierciedlał wszystkie wartości hiszpańskiej Rasy(,,La Raza to termin używany przez frankistów na określenie narodu hiszpańskiego), nawet jeśli drużyna bardziej przypominała legion cudzoziemski. Prym wiedli w niej wówczas Kopa, Di Stefano, Rial, Santamaria oraz Puskas. Tego ostatniego nazywano w Madrycie ,,Canoncito pum pum”(Armatka bum bum) z uwagi na niszczycielską siłę jego lewej nogi, która(gdy tylko wymagała tego sytuacja) potrafiła też trącać piłką lekko niczym aksamitna rękawiczka. W owym czasie w FC Barcelonie brylowali inni Węgrzy a mianowicie Kubala, Czibor i Kocsis. W 1954 r. położono kamień węgielny pod budowę Camp Nou w Barcelonie, stary obiekt nie mógł bowiem pomieścić tłumów, które chciały podziwiać na własne oczy, dokładnie co do milimetra, podania Kubali i jego zabójcze strzały. Czibor miał z kolei nieprawdopodobny gaz w nogach a Kocsis genialnie strzelał głową. ,,Cabeza de Oro”(Złota Głowa) tak był nazywany a każdy jego gol fetowano wyrzucając w góre chmure chusteczek. Mówi się że Kocsis grał głową najlepiej w Europie, zaraz po Churchilu. W 1950 r. Kubala był członkiem reprezentacji Węgier na wychodźstwie, co kosztowało go dwuletnią dyskwalifikacje uchwaloną prze FIFA. Federacja zdyskwalifikowała też na ponad rok Puskasa, Czibora i Kocsisa za to że w 1956 r. po stłumieniu przez wojska radzieckie powstania w Budapeszcie ośmielili się wystąpić w reprezentacji złożonej z piłkarzy przebywających na wygnaniu.

W 1958 r. w najgorętszym okresie wojny domowej w Algierii, tamtejsza reprezentacja po raz pierwszy wystąpiła w barwach narodowych. W składzie jedenastki byli tacy piłkarze jak Makhloufi, Ben Tifour i inni Algierczycy grający na co dzień w klubach francuskich. Z uwagi na działania byłej potęgi kolonialnej(Fancji) reprezentacja Algierii zdołała zagrać tylko z Maroko, krajem, który również został zdyskwalifikowany przez FIFA na 2 lata i mógł skonfrontować swoje umiejętności jedynie z kilkoma państwami arabskimi oraz z bloku wschodniego. FIFA zatrzasnęła przed algierskimi zawodnikami drzwi do piłkarskiego świata a władze federacji francuskiej ogłosiły ich cywilną śmierć. Związani kontraktami z francuskimi klubami mieli już nigdy nie wyjść na boisko. Kiedy jednak Algieria odzyskała niepodległość, Francja nie miała innego wyjścia jak z powrotem sprowadzić piłkarzy, za którymi tęskniła francuska publiczność.

@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Bernard777
@Gary
@AxelF
@Adran360

1

@FCBparasiempre dzięki. Naprawdę fajny cykl. FIFA jak zwykle serce po "właściwej" stronie.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: