La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 906 Culés

11

7 ciał na torach - sprawa z głębokiej Rosji w 1989 roku. Jak zawsze zapraszam. Opis sprawy w komentarzu.
@Walker @JimMorrisonFCB @Alek23 @DiSBlaDE @michal26 @DragonxNF @messicocacola @Karamba @Ojciec5tkidzieci @Kondziubarca

14

Kazynet - niewielka osada na Syberii pośrodku niczego ukryta wśród ogromnych lasów. Zamieszkuje ją zaledwie 24 mieszkańców, głównie pracowników kolei, gdyż nieopodal znajduje się trasa południowosyberyjskiej sieci kolei. Sierpień to miesiąc zdradliwy. Zmrok zapada błyskawicznie, a ciepły dzień może szybko zmienić się w mroźną noc. 14 sierpnia 1989 roku, bracia Wadim i Igor Suprunenko kierowali lokomotywą ciągnącą 70 wagonów. Zbliżając się do stacji w Kazymet, dostrzegli coś leżącego na torach. Sygnały ostrzegawcze nic nie dawały. W końcu użyli hamulców. Niestety, tak wielki skład ciężko wyhamować i jedyne co usłyszeli oprócz pisku to okropne skrzypienie pod kołami. Wychodząc z lokomotywy im oczom ukazał się makabryczny widok. Zwłoki ludzkie rozciągnięte na sporym pasie torów. Szybko wezwano policję z pobliskiego Abakanu i zaalarmowano lokalną społeczność. 7 ofiar w wieku 15 lat - Dimitrij, Nikołaj, Wadim, Oleg, Wiaczeslaw, Roman i Wiktor - mieszkańcy oddalonego o kilka kilometrów Mieżdurieczenska. Po krótkich oględzinach, służby uznały to za nieszczęśliwy wypadek. Chłopacy mieli udać się do lasu po czym wrócić pociągiem do domu, lecz coś się stało - zasnęli na torach z wyczerpania lub zgubili się w ciemnościach. Tak brzmiały wyjaśnienia policji. Byli zdrowi, znali lasy i potrafili przetrwać w dziczy, nie zażywali narkotyków, nie pili alkoholu. Maszyniści zeznali, że leżeli na torach w rządku, jakby ktoś ich tam specjalnie ułożył. Dla rosyjskich służb to było za mało. Rodziny były wstrząśniete takim obrotem sytuacji. Długo walczyły o ponowne rozpatrzenie sprawy. Pomógł dopiero list wysłany do samego Borysa Jelcyna. Mimo chaosu w upadającym ZSRR i tworzącym się nowym państwie, prokuratur generalny 8 października 1991 roku wznowił dochodzenie. Do sprawy przydzielono dwóch moskiewskich śledczych Guzienkowa i Stołjarowa znanych z prowadzenie trudnych dochodzeń. Szybko wyszło na jaw, że śledztwo z 89 nie tylko było niedbale prowadzone, ale tamtejsze służby były także skorumpowane i próbowały ukręcić sprawę. Niestety, większość namacalnych dowodów przez dwa lata zniknęła. Mimo to, doświadczeni detektywi przemierzali okolicznw domy od drzwi do drzwi i pomimo muru milczenia w końcu trafili na Wasilija - człowieka odsiadującego wyrok za zabójstwo brata. Mężczyzna po przyciśnięciu wyznał śledczym, że uczestniczył w zdarzeniu z sierpnia 1989 roku wraz z bratem Jurijem. Wydano polecenie ekshumacji, która ujawniła, że 7 nastolatków nie zginęło pod kołami pociągu, a wcześniej z powodu brutalnej napasci z użyciem różnych narzędzi w tym młotków i noży. Ale czy dwóch mężczyzn poradziłoby sobie z siódemką nastolatków w dobrej kondycji? Wasilij po kolejnych przesłuchaniach powiedział - był trzeci... a także czwarty i piąty. Jego brat Sława, który został zabity, bo miał za długi język, lokalny porucznik policji Nikołaj i dozorca kolei niewymieniony z imienia wraz ze swoim bratem Piotrem, który zmarł rok po morderstwie nastolatków. Mężczyźni byli znudzeni, wypili 3 litry bimbru może więcej, była ciemna noc, nic się nie działo. Gdy skończył się alkohol, cała piątka nie chciała kończyć libacji. Udali się do jedynego lokalu w okolicy, który niestety był zamknięty. Później skierowali się w pobliże torów, gdzie czasem pojawiali się obwoźni handlarze, jednak i tu zabrakło im szczęścia. Natknęli się natomiast na grupę nastolatków, którzy za pomocą kawałka drutu chcieli wywołać sygnał i zatrzymać pociąg, by mogli wsiąść, jednak o tej godzinie nie jeździły już pociągi pasażerskie. Pijani mężczyźni szukali po prostu pretekstu i usprawiedliwienia napaści. Atak miał zarządzić Nikołaj wyciągając broń i bijąc jednego z chłopaków kolbą aż ten zalał się krwią i upadł. Krzyknął "żadnych świadków" a reszta chwyciła przypadkowe narzędzia i zaczęła bić nastolatków. Kiedy wszyscy nie dawali znaków życia, Nikołaj polecił związać ich i ułożyć na torach pozorując wypadek. Prawdopodobnie przeżyliby, ale pobici, poranieni i związani w ciemnościach, nie mogli liczyć na pomoc. W 1995 roku skazano wszystkich na karę śmierci, ale Rosja próbująca pokazać Europie, że szanuje prawa człowieka oddaliła sprawy, a mężczyźni zostali wypuszczeni na wolność. W tym czasie, Wasilij zabił swojego kuzyna, który mógł zeznawać w przypadku wznowienia procesu, Jurij zmarł z powodu niewydolności oddechowej (lub uduszenia), a jeden z pracowników kolei "przypadkiem" poślizgnął się na stacji i wpadł pod koła pociągu. Nikołaj zaczął nawet karierę polityczną. Rok później sprawę otwarto ponownie. W trwającym 4 lata nowym śledztwie zebrano jeszcze więcej materiału, dotarto do 100 świadków oraz przeprowadzono dodatkowe ekshumacje. W 2001 roku Nikołaj i Jurij zostali skazani na 10 lat więzienia w więzieniu o zaostrzonym rygorze, a Wasilij na 7 lat. Sprawa z osady Kazynet jest jedną z wielu spraw Syberii, które często nie wydostały się poza granice Rosji. Siedmiu 15-latków zostało zabitych, gdyż pijanym mężczyznom się... nudziło.
@esem91 @baster82

0

@BorzyKrzys, taktyk.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?