La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 998 Culés

11

Od dziecka czułem bardzo dużą potrzebę niezależności. Może to kwestia wychowywania się bez rodziców. Niemniej mam w sobie irytującą cechę - nie znoszę zbiorowej egzaltacji, potrzeby afiliacji u innych, teatru i powierzchownych relacji/emocji. Uważam, że człowiek powinien być autonomiczny emocjonalnie, jednocześnie doceniam i lubię odmienność. Egzystencjalna przezorność, czyli odgrywanie szopki w grupach społecznych to element strategii przetrwania i stety niestety też muszę ją praktykować. A jak jest z tym u was? Lubicie kiedy wszyscy dookoła śledzą losy rodziny królewskiej, bo rodzi się nowy bobas? Albo zawiązywany jest mariaż? Lubicie jak wszyscy omawiają morderstwo załamując ręce nad podłością ludzkiego gatunku, gdzie w międzyczasie trociny hipokryzji lecą im z kieszeni? Czy może macie cechy, których szczerze w sobie nie lubicie? Może ten teatr życia też was męczy i obrzydza?

Nie, nie piłem. Czuję po prostu potrzebę dialogu, wyjątkowo.

23

@LOPEZ16 Ja bym z tobą podialogował, ale za dużo trudnych słów używasz. Głowa mnie boli po przeczytaniu tego tekstu

1

@LOPEZ16 Jak dla mnie,to odbiegasz od normy.Chyba, że prowokacja...

8

@LOPEZ16 Chat GPT proszę użyj jak najwięcej elokwentnych słów

1

@LOPEZ16 Jak z umiarem to uwielbiam powierzchowne relacje. Np. jak jadę na narty i rozmawiam z obcymi ludźmi na wyciągu to wymyślam sobie nowe życie za każdym razem jak jadę w górę

10

@LOPEZ16 Rozdupca mnie, jak przy każdej głośnej sprawie ludzie udają ekspertów, mimo, że na codzień nie mają pojęcia o danym temacie.
Z cech których w sobie nie lubię - nie zawsze panuje nad swoimi emocjami.

8

@LOPEZ16 ja np nie lubię jak np. ktoś ważny opowie nieśmieszny żart i wszyscy dokoła się śmieją bo tak wypada. Ja jak coś mnie nie śmieszy to się nie śmieje.

9

@LOPEZ16 Szczerze? Mam wbite w jakieś społeczne schematy. W ogóle się nie indentyfikuję z tym co praktykuje większość i nie czuję potrzeby dopasowania się czy akceptacji. Od dziecka jest totalnym indywidualistą. Jak jestem w towarzystwie znajomych i coś mnie zaczyna nudzić to dziękuję i mówię, że na mnie już czas.

3

@Deathwing112 To nie są elokwentne słowa, nie wiem gdzie widzisz w nich elokwencję. Jeżeli używasz czatu do pisania za ciebie treści, to musisz znać znaczenie słów. Rozumiem, że to prowo pod herby, bo ktoś dysponuje szerszym zasobem słów niż ty, ale uszczypliwości możesz zostawić dla rodzeństwa.

2

@wojopancer Oo tak, też to uwielbiam. Kółeczka wzajemnej adoracji.

7

@LOPEZ16 Nie lubisz zbiorowej egzaltacji, a dokładnie to samo praktykujesz - piszesz post w stylu "och i ach", "wypracowanie o sedesie na 2000 słów", udowadniajac, nie wiedzieć nam czy sobie, że "nie jesteś taki jak wszyscy".

Myślę, że większość problemów które tak ci doskwieraja, wynika z dzisiejszej globalizacji, dostępności internetu i mediów społecznościowych. Oczywiste, że ludzie spędzajacy godziny dziennie przed internetem, napisza ze współczuciem o każdym tragicznym wydarzeniu, że będa ekspertami od wszystkiego by zgarnać trochę internetowych punkcików.

Tylko realnie, jak wpływa to na twoje życie, nasz mały Konradzie? Chcesz szczerego dialogu i rady? Musisz mniej patrzyć na życie innych, panie indywidualista, skupiać się na sobie i nie martwić głupotami.
Dla mnie jedna z niezdrowych cech, których warto się pozbyć, jest hipokryzja w błahych sprawach - jak choćby rozrywki i pasjonowania się życiem rodziny królewskiej itd.
Samemu tego nie robię - ale co przeszkadza mi, jeśli robi sobie to ktoś inny?
W internecie wystarczy wymienić dowolne hobby, zajęcie i już spotyka się człowiek z krytyka - tutaj lubimy piłkę, ale widziałem krytykę żużla. Wejdź na jbzd i powiedz, że lubisz piłkę, to podważa twoja orientację seksualna w bardziej przystępnych słowach.
Kiedyś też byłem bardziej "och i ach, co to nie ja" - wyleczyłem się z tego.

W skrócie, żyj i daj żyć innym.

1

@Luciano99 ja ciebie Lucjano bardzo szanuję, masz w sobie humor, który mnie bawi.

2

@LOPEZ16 Ten teatr życia też mnie męczy i obrzydza. Więc nie będzie dialogu, tylko żółwik :D

0

@LOPEZ16 Jako anonimowe zero z internetu, jak zresztą wszyscy tutaj, mógłbym napisać wszystko i przedstawić się jako osoba o dowolnym charakterze oraz przymiotach ciała i ducha. Tak jak pozostali. Problem polega na tym, że w żaden sposób nie da się sprawdzić, czy piszemy o sobie prawdę, czy też jedynie jak sami chcemy się postrzegać lub jak chcemy, by inni nas postrzegali. A samochwała w kącie stała.

0

@Ghostface Dlaczego zakładasz, że mój post ma charakter popisywania się? Dlaczego gdy ktoś rzuca słowem innym, niż najbardziej banalne, to od razu próbuje się popisywać? Jak inaczej nazwać afiliację? Skoro to termin? Dlaczego przeszkadza Ci fakt, że zdobyłem się na tekst bardziej wymagający, niż „hehe ale łysy odwalił xD”? Nie zawłaszczaj sobie przestrzeni, nie bądź sędzią, bo nikomu tym nie imponujesz. Moim zdaniem masz w sobie duży zgryzoty i dlatego tak opieszale odbierasz coś, czego sam nie chcesz lub nie potrafisz tworzyć. Po co te prowokacje z Konradem? Zanim odpiszesz w złości zastanów się nad swoim stanem i emocjami, które ci teraz towarzyszą. A potem ironizuj sobie ile wlezie.

0

@Dari0G Każdy jest tutaj zerem, albo kreacją zera

0

@LOPEZ16 Każdy (prawie) jest tutaj anonimowy. Dlatego też wybacz, ale nie wierzę w autolaurki i kreowanie się na kogoś, kogo autentyczności nie sposób sprawdzić.

0

@Dari0G A ja ciebie nie zamierzam przekonywać do niczego. To żadna laurka, prędzej wystawienie się na odstrzał. Nie rozumiem w ogóle po co zabierasz głos jeżeli idziesz myślą w kierunku podważania (właściwie czego?)

1

@LOPEZ16 Zero złości, ironii minimum. Nie wiem ile masz lat, ale wyobraź sobie powtórzyć swój post jako monolog w rozmowie z kimś. Gdybym ja to zrobił, czy przed rodzina, czy przed znajomymi, czy w "środowisku naukowym" w pracy, wyśmiano by mnie i pytano o moje zdrowie.
W innych postach używasz prostszego, bardziej codziennego i internetowego języka. Sam lubię się wysilić i staram się pisać poprawnie, składnie, czasem ciut "estetyczniej" i mogę to docenić u innych, ale twój oryginalny post to już trochę grafomania i sztuka dla sztuki.
Poruszyłeś kilka różnych kwestii jak na mój gust, bo chęć bycia częscia jakieś grupy społecznej dużo do pasjonowania się życiem rodziny królewskiej czy hipokryzji nie ma, dlatego ciężko się odnieść do treści. Mimo to, napisałem szczera odpowiedź i radę, w ramach dialogu, o który prosiłeś - ty narzekasz na "xyz" ja na hipokryzję w błahych sprawach, często rozrywki. Ciężko mi to inaczej, składniej nazwać. Zwyczajnie zauważyłem, że gdy wyrosłem (to nie jest przytyk, u mnie minęło z wiekiem, nie że zarzucam ci niedojrzałość) z patrzenia na zainteresowania, zajęcia itd. innych ludzi z góry, żyje mi się przyjemniej. Odniosłem się do tego (i mogę rozwinać myśl, w ramach "dialogu"), bo wydawałeś się narzekać właśnie w podobnym tonie na pasjonowanie się głupotami.

Podejdźmy z innej strony - chcesz dialogu, a większość komentarzy, w tym mój, jedynie bezsensownie krytykuje twój styl. Mi ciężko wyciagnać kluczowe kwestie z twojego posta - może jednak za trudne słowa dla mnie. Umiałbyś, w celu podtrzymania dialogu, napisać innymi słowami na co konkretnie narzekasz?

1

@Ghostface Jasne, dzięki za odpowiedź. Zacząłem dzisiaj, w dobie masowego zainteresowania papieżem, zastanawiać się nad tym czy coś jest ze mną nie tak, bo zawsze takie trywialne rzeczy mnie irytują. Jako, że jestem po psychologii to mam zacięcie do szukania zaburzeń (nawet u siebie) i jak pewnie się domyślasz aż do przesady. Stąd taki wyrzut na noc chaotycznych myśli, które uraziły niektórych, bo napisał coś trudniejszego, więc pewnie pajacuje.

Na co dzień nie prowadzę takich monologów, ale spotykam się ze znajomymi, którzy paplają się w filozofii i jako zwolennicy egzystencjalizmu lubimy rozmawiać w tym tonie. Na co dzień pracuje w policji, więc mój język jest bardzo elastyczny. Potrafię rozmawiać z bezdomnym jak z najlepszym ziomkiem, a chwilę później dyskutować z prokuratorem o sensie zasady ne bis in idem.

Także w skrócie - irytuje mnie zbiorowe przeżywanie, ale jednocześnie rozumiem skąd się ono bierze. Każdy ma różne potrzeby uzyskania aprobaty wśród otoczenia, a takie przeżywanie momentów to forma społecznej akceptacji. Założyłeś, że ja pisząc taki post szukam poklasku, ale to błąd kardynalny - ja doskonale wiem, że taki post, w takim miejscu, wywoła prędzej falę hejtu, niż aprobaty. To oczywiste. Szukałem jednak wymiany zdań takiej, jak teraz z tobą.

0

@Ghostface i pytałeś o wiek - 31 lat. Już nauczony doświadczeniem, bez męczącej potrzeby atencji, myślę, że w głębi serduszka wiesz, że mój post nie śmierdzi grafomanią.

2

@LOPEZ16 Przede wszystkim popełniłem główny bład - dwukrotnie polecałem już mniejsze zwracania uwagi na czyjeś życie i błahostki jak rozrywki, którymi się zajmuje, a samemu robię teraz dokładnie to samo. Jak pisałem "wyrosłem z tego", ale jeszcze nie całkowicie.

Jak chcesz psychologiczny powód takiego działania to masz - mam przekonanie o swojej wyższości, mniej czy bardziej słuszne, m.in. w kwestii inteligencji. Jestem świetnie wykształcony, pracuję naukowo. W internecie, szczególnie tam gdzie wszyscy sa anonimowi, nastawiam się (znowu, słusznie czy nie, tak po prostu mam), że większość jest głupsza czy gorsza ode mnie. Często piszę tu posty krótkie, często żartobliwe i na granicy prowokacji, bo traktuję to jako tania rozrywkę, bo "intelektualnie" jestem już zrealizowany w pracy. Więc gdy widzę, jak ktoś pisze górnolotnie, przesadnie (według mnie) barwnie, to mnie to irytuje, nie koniecznie słusznie.

Inna sprawa - post jest znacznie bardziej "grafomański" niż większość twoich wypowiedzi tutaj.


Do samego sedna rozmowy - weź pod uwagę, że "zbiorowe przeżywanie" nie zawsze wynika z chęci by robić to zbiorowo. Zwyczajnie, sa wydarzenia uznawane za historyczne, więc dziś, przy takiej dostępności internetu, każdy chce w nich brać udział, często dla samego siebie. Jestem katolikiem, mniej czy bardziej (mniej) przykładnym, byłem wielokrotnie w Watykanie, widziałem poprzednich dwóch papieży - niezależnie od "reszty stada" chciałem widzieć dzisiejsze ogłoszenie papieża. To, że wraz ze mna robiły to miliony ludzi ma drugorzędne znaczenie dla mojej motywacji. Nie będę dyskutował o tym wydarzeniu z innymi ludźmi na żywo, nie komentuję go tutaj.

Zgaduję, że z taka postawa nie masz problemu i chodzi o coś innego - czyli np. nie podoba ci się szeroka dyskusja tutaj i zgrywanie eksperta w każdym możliwym temacie przez wielu użytkowników? Czy jeszcze coś innego?

O wiek nie pytałem, zaznaczyłem, zgodnie z prawda, że nie wiem ile masz lat. Jestem ciut młodszy od ciebie i z mojego doświadczenia nie umiem sobie wyobrazić by podobna wypowiedź była gdzieś poważnie odebrana (na żywo), ale wziałem pod uwagę, że ktoś starszy, w odpowiednich kręgach, może tak rozmawiać.

1

@Ghostface Brzmisz jak obraz mnie. Poczucie wyższości wyrasta z naszej nadprzecietnej inteligencji, ale też wiedzy nabytej w drodze edukacji. Irytują nas idioci, a tych jest oczywiście najwięcej. Proste zachowania i zależności budzą w nas odrazę.

Irytuje mnie może nie tyle zgrywanie eksperta, ale przyklaskiwanie głupocie, brak refleksji nad tym, co się pisze, musiałbym konkretne przykłady ci sprzedać, żebyś w pełni zrozumiał co mam na myśli. Nikt na co dzień nie odczuwa w żadnym stopniu papieża i jego działań, ale przy wyborze nowego nagle czytane postulaty, kierunki myślowe kandydatów, jakby miało to przełożenie na czyny - a nie ma. Nie lubię też frazesów „dumni po zwycięstwie, wierni po porażce”, nie znoszę takich prostych, zwierzęcych, nawet momentami atawistycznych zachowań.

I jeszcze nawiązując do twojego akapitu z papieżem - jasne, kiedy ktoś przyjdzie i umotywuje to w podobny jak twój sposób, to brzmi to naturalnie i wręcz szlachetnie, ale większość z komentujących robi to z pobudek czysto impulsywnych.

Ja też nie lubię czytać górnolotnych tekstów, szybko wyczuwam plastik, ale łapie się czasem na myśli, że może to odrobina zazdrościć, że temu komuś się chciało, kiedy mi się nie chce :p

Lubię prozę Camusa, pisał pięknym i jednocześnie nieskomplikowanym językiem.

1

@Ghostface Dzięki za wymianę zdań, jeśli odpiszesz, to wrócę z rana.

1

@LOPEZ16 "Nie rozumiem w ogóle po co zabierasz głos jeżeli idziesz myślą w kierunku podważania (właściwie czego?)"
Nie rozumiem, po co w ogóle zabierasz głos na forum, jeśli nie jesteś gotów na komentarze, które nie zawsze będą po Twojej myśli. A zapędy grafomańskie to nie zaleta.

0

@Dari0G A ty dalej swoje. Dobrze, nie będę wyprowadzać cię z błędu. Dobrego dnia.

0

@LOPEZ16 tyle zdań żeby przekazać, że wolisz chłopców?

1

@LOPEZ16 Pogardzam wszystkimi i mam wstręt taki do hołoty umysłowej, że rzygam.

0

@Ziemny a powiedziałeś już tacie, że jesteśmy razem?

2

@LOPEZ16
Pytasz m.in. o cechy, których w sobie nie lubimy. Mam takie, które są u mnie mocno zakorzenione ze względu na towarzystwo z jakim dorastalem i w jakim sie obracałem za małolata. Mianowicie np. siedzi we mnie ogromna niechęć do społeczności LGBT. Nie znoszę tez umoralniania i wciskania na siłę poprowaności politycznej. Nie lubie jak ktoś mi mowi jak mam żyć. Jestem jaki jestem, uważam się za bardzo dobrego człowieka, wyjatkowo rodzinnego, wesołego, o wysokiej kulturze osobistej i przede wszystkim świetnego ojca i męża, ale jak widzę na ulicy dwóch facetów idących za rękę albo nie daj Boże sie całujących, to aż mnie telepie. Nawet zacząłem z tym walczyć i poprosiłem o pomoc terapeutę i jakoś to przechodzę, ale wciąż we mnie to niestety siedzi. Nie jestem w stanie ogladac takich rzeczy w filmach czy serialach - wtedy poprostu albo biore tel do ręki, żeby nie patrzeć, albo wychodzę podenerwowany. Jest to dla mnie tak bardzo obrzydliwe. Wspomniałem o terapii, no bo co jeśli, któryś z moich chłopaków okaże się homoseksualistą? Muszę z tym walczyć, żeby nie przekazać niezdrowej energii moim dzieciom. Nigdy im tez nie powiem, że czuje odraze. A co jeśli tak się stanie i któryś mi przyprowadzi za lat ileś tam chłopaka? Mojego dzieciaka będę zawsze kochał ponad wszystko, ale nie sądzę abym mógł zaakceptować w moim domu kogoś innego o innej orientacji. Odrazu uprzedzę podejrzenia - nie, nikt mnie nie skrzywdził za dzieciaka. Wina leży po stronie towarzystwa z jakim dorastalem - delikatnie mówiąc mocno prawicowe.

1

@MichalZZZ Myślę, ze warunkowanie społeczne mocno nas kształtuje i faktycznie dorastanie w prawicowym środowisku może mieć znaczny wpływ na stosunek do homoseksualizmu. Niemniej w grę wchodzi również poczucie estetyki. W naszej kulturze istnieją archetypy, czyli przypisane cechy danemu podmiotowi. Facet jest męski, zaradny, pewny siebie, kobieta czuła i wrazliwa. Dzisiaj się z tym walczy, bo facet nie może być wrażliwy? A kobieta musi być czuła? Mamy kryzys tożsamości, ale to normalne i typowe dla czasów przejściowych. Fajnie, że podejmujesz terapię, tolerancja dla osób odmiennej orientacji to cecha ludzi wysokofunkcjonujacych. Oczywiście tolerować nie znaczy uczestniczyć. Dzieki za wypowiedź :)

1

@LOPEZ16

Albo inny przyklad. Nie znosze narzekania i jak slysze albo czytam jak ktos wiecznie z zasady na wszystko narzeka, a ma warunki ku temu, zeby byc spełnionym i szczęsliwym, to czesto mi to podnosi cisnienie, czego w sobie nie lubię, bo co mnie tak naprawde powinno to obchodzic ;) Do rzeczy. Jestem aktualnie biznesowo w Polsce, nie za często tu bywam, średnio raz czy dwa razy do roku. Przylatuje do Krakowa i Gdańska dopilnować wszystkiego co mam i co chce kiedys zostawic swoim dzieciom. Nie mieszkam w tym kraju od 20 już lat i już tu nie wrócę, bo czuje się spełnionym na obczyźnie - tutaj spelnilem swoje marzenia, tutaj zasadzilem swoje drzewko, tutaj mam przyjacioł, tutaj sie zestarzeje, tutaj umrę, tu jest mi dobrze, ale na miłość boską, niech mi ktoś wytlumaczy, czemu widząc Polskę jak się rozwija z roku na rok, ludzie tutaj wciaz w większości dalej na wszystko narzekają? Polska to już od dawna zahód. Przepiekny kraj. Coś wspaniałego. Mając chwilę wolnego, zwiedzam i wspominam jak tu było w 2004 kiedy wyjechałem z tego kraju i się łapie za glowe jaki ten kraj zrobił postępy. Już nie wspomnę o latach 80-90 kiedy ten kraj poznawałem jako szczawik i z czym musieli sie mierzyc moi rodzice. Teraz, kiedy widze jaki progres zaliczył ten kraj, to aż mi serce rośnie. Co za wspaniałe miejsca, jakie wykwintne restauracje, jakie budunki, jakie drogi... Pamietam, jak było przed moim wyemigrowaniem na stałe z tego kraju i widzę jak jest teraz. Niebo a ziemia. Ciężko mi w to uwierzyć, że bardzo trudno sobie poradzić w tak dobrze rozwijającym się kraju, mając oczywiście ambicje, bo to podstawa każdego kroku w życiu. Skąd te firmy, jedna na drugiej, skąd te piękne domy, jeden na drugim, skąd te auta, skad te luksusy w Polsce? Ktoś powie cwaniactwo, zlodziestwo, bo Polak ma to we krwi, ale czy aż tak rzeczywiście maja ludzie ciężko, żeby się wybić w obecnych czasach ? Nie mogę zliczyć tych wszystkich nowych fur, beemek, Mercedesów, Mustangów itd. jeżdżących po ulicach. Za kółkami mlodzi ludzie, młodsi ode mnie. To o co chodzi ? Czemu wciaz wiekszosc ludzi narzeka? Czy tak już zawsze będzie w tym kraju, czy my jako rodacy aż tak jestesmy tym przesiaknieci ? Moze ja czegoś nie rozumiem, bo faktycznie nie żyje tutaj od dawien dawna, moze faktycznie, a nawet napewno zmienila mi sie mentalność. Mam w sobie od groma więcej luzu i optymistycznego spojrzenia na swiat. Możliwe też, że to co obserwuje, to wszystko jest na pokaz, lizing, kredyt, a później narzekania, że mnie nie stać, nie wiem. W każdym razie podoba mi się Polska i to jak sie rozwija :)


4

@LOPEZ16 Wybory papieża, spory i wybory polityczne, transmisje z narodzin bobasa królewskiego, konkursy eurowizji to są wszystko igrzyska dla tłumu i osób które w życiu nie mają zbyt wiele pasji i zainteresowań tylko żyją aferami, muszą się pokazać i wygłosić swoje opinie w tłumie. To są szopki dla ubogich.

1

@Recha_0684 Ale jakiej normy? Tej której z góry narzuca społeczeństwo? Jest sobą i w dpie ma jakieś normy. i bardzo dobrze.

1

@LOPEZ16
Podejmuje się terapii, bo chce się udoskonalać i być jeszcze lepszym człowiekiem :) To już nie te czasy, że mając terapeutę, to coś z czym się człowiek musiał ukrywać. Dziś pogadac z kimś obcym, kto nie będzie Cie oceniał, to bardzo pożyteczna rzecz. Polecam.

2

@pt9
Nic dodać, nic ująć. Podpisuje sie pod co napisaleś każdą możliwa kończyną. Ciesze się, że jestem z dala od tego wszystkiego :)

0

@Tomaszekkkkk Nie rozmieszaj mnie...Jak dla mnie,to może być nawet wodnikiem szuwarkiem.Mam to w pompie.Odpaliłeś się są bardzo.

0

@LOPEZ16 Ty tak samo. I ten protekcjonalny ton :). Powoli maska spada :). Pshaw!

0

@Recha_0684 Ale ze z czym sie odpalilem? ;D dla mnie tez może byc wodnikiem szuwarkiem :p chyba pomyliles nicki do odpowiedzi :)

0

@Dari0G a pod maską Bruce Wayne

2

@LOPEZ16 Nie odpisałem wczoraj, ale zgadzam się właściwie we wszystkim. Prawda jest taka, że od zawsze im ktoś ma mniej do powiedzenia, tym więcej gada i w internecie widać to idealnie. Samemu wraz z edukacja i dorastaniem co raz częściej ograniczam takie dyskusje do tego na czym się znam, a omijam rozmowy na losowy, ale popularny temat.
Również nie lubię, jak opisałeś, stadnych i aktywistycznych zachowań, dlatego bardzo lubię Gintrowskiego i jego "Ja", czy choćby "Mury" Kaczmarskiego.
Natomiast w bardziej drobnych kwestiach lubię czasem być częścia jakiejś grupy - miło oglada się mecz z kimś, kto też kibicuje temu samemu klubowi, miło pogadać z kimś o wspólnych zainteresowaniach. Różnica jest chyba w tym co już pisałem - często "bycie częścia grupy" w opisanych sytuacjach jest drugorzędne - problem mam wtedy gdy ta grupowość jest kluczowa. Mogę głosować na jakaś partię czy kandydata i gdy usłyszę, że robi ktoś inny, nie będę zły i nie zmienię głosu. ale nie pójdę też na grupowe omawianie swoich pogladów, marsze i wiece, nie zapiszę się do partii. Lubię fantastykę, ale nie chodzę na comic-cony i podobne zgrupowania.
Jedna z gorszych rzeczy wynikajacych z takiej grupowości to brak własnego zdania, powtarzanie cudzych opinii jako swoje, bez żadnej refleksji - dobry przykład w kontekście wspomnianej fantastyki to Gra o Tron i ksiażki, na których serial jest oparty. Po kiepskim zakończeniu serii, wielu ludzi zaczeło krytykować serial. Najczęstszy argument "Twórcom zabrakło materiału źródłowego, ksiażek, i serial zaczał się psuć" - głupota, ale powtórzona tak często, że nikt już o tym nie myśli inaczej. Prawda jest ciut inna - materiału w ksiażkach było bardzo wiele, twórcy celowo pominęli spora część, celowo wyprzedzili ksiażki i pisali własna, alternatywna historię.

0

@LOPEZ16 Czyli postać fikcyjna, zmyślona, istniejąca jedynie w wyobraźni. Wszystko się zgadza :).
Narta.

1

@pt9 a takich tu nie brakuje. Oj nie brakuje.

0

@Tomaszekkkkk Mistrzu bo ja nie pisałem nic o jakichś normach które narzuca społeczeństwo,jak napisałeś...No a ty się odpaliłeś, jakby twoim dzieckiem był.Uspokój emocje.

0

@Recha_0684 Z moimi emocjami wszystko ok :p
sugerowałem się tym "jak dla mnie, to odbiegasz od normy" O jakie więc normy Ci chodziło ? :)

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: