- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1805 Culés
Gorące dyskusje
DariaFCB
132
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
40 odpowiedzi
Safrani
44
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
42 odpowiedzi
Safrani
17
Uwaga proszę Państwa, proszę Państwa uwaga..... Teraz teraz teraz... Wjechał terminarz... » Czytaj dalej
28 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1805 Culés
8
Błysk geniuszu:
@Symson
@Safrani
@Ogorinho1974
@Mixtape
@misterio
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@AssisMoreira
@Arkon
@Adran360
8
@FCBparasiempre
19 listopada 2005 r. Witamy na stadionie Santiago Bernabeu na meczu między Realem Madryt i FC Barceloną rozgrywanym awansem w 12 ligowej kolejce. Ostatnie zmiany w składzie Blaugrany: Leo Messi zajmuje miejsce francuza Ludowice Giuly’ego. Zmiana ta nie ma wpływu na schemat taktyczny Franka Rijkaarda. W składzie Realu Madryt Wanderley Luksemburgo postawił na Zidane’a, który będzie dyrygował grą w środku pola; sekundować mu będą Beckham, Pablo Garcia i Robinho. Będzie to typowy klasyk o wysokim napięciu na trybunach i na boisku. To pierwszy raz, gdy Samuel Eto’o gra na Bernabeu od czasu incydentu z poprzedniego sezonu. Wielu madrydistów nie zapomniało słów: ,, Madrid cabron, saluda al campeon", które Kameruńczyk wykrzyknął podczas świętowania tytułu mistrzowskiego. Wprawdzie później przeprosił, publicznie przyznał się do błędu Ale nie można zakładać że wszyscy kibice ,,Los Blancos" mu wybaczyli. Ponadto w tym tygodniu wielu madrydistów łącznie z niektórymi piłkarzami dolewało oliwy do ognia. Pomimo zapewnień obu prezydentów oczekuje się wrogiego przyjęcia rywali z Katalonii. Rijkaard nie przejmuje się atmosferą na Bernabeu, Nie obawia się tremy, o której zawsze wspominał Jorge Valdano. Według trenera FC Barcelony fakt że będą mieli przeciwko sobie cały stadion stanie się dla jego zawodników dodatkowym bodźcem. W tabeli różnica między Barça i Realem Madryt wynosi zaledwie jeden punkt. Jutro możemy mieć w tabeli nowego lidera, chociaż(jak mówi Luksemburgo) ,, w klasyku nie ma faworyta". Trybuny się zapełniają. Pierwszy warty zapamiętania obrazek: w tunelu Robinho wita się z Ronaldinho. Brazylijczycy ściskają się i życzę sobie powodzenia. Obie drużyny kończą właśnie rozgrzewkę na idealnie przygotowanej Murawie, po lewej ubrani na biało piłkarze Realu Madryt a po prawej zawodnicy FC Barcelony w swoich oślepiających żółtych fluorescencyjnych bluzach. Podopieczni Luksemburga Już skończyli i wracają do szatni pośród braw. Piłkarze Rijkaarda wciąż biegają i podają sobie piłkę. Później znikają w tunelu odprowadzani przez donośne gwizdy publiczności. Stadion jest pełen, właśnie zakomunikowano że na trybunach zasiadło 80 300 widzów. Rozpoczyna się mecz, piłkę wprowadza do gry Blaugrana.
Minuta 1: faul Marqueza na Ronaldo. Sędzia upomina go słownie. Minuta 3: Eto’o po raz pierwszy jest przy piłce i jak można się było spodziewać zostaje wybuczany. Na szczęście nie słychać rasistowskich odzywek. Minuta 4: Sergio Ramos przewraca Messiego tuż przed polem karnym. Zagrożenie dla Realu Madryt. Ronaldinho wykonujesz rzut wolny a piłka grzęźnie w murze. Stracona szansa. Minuta 7: Pablo Garcia zderza się z deko i uderza go łokciem. Barcelonista doznał urazu i musi zejść z boiska. Minuta 10: E to dostaje podanie od Ronaldinho i staje sam naprzeciw Casillasa. Strzela niecelnie. Minuta 13: na boisko wraca deko. Opatrzono mu rozciętą kość policzkową. Minuta 15: gol!!! Samuel Eto! Messi Biegnie środkiem, podaje piłkę do Eto, który czubkiem buta strzela na bramkę. 1:0. Kamerą czy celebruje gola. Wyzywają go od najgorszych, słychać nawet gardłowe dźwięki naśladujące odgłosy małp. Dla Realu Madryt sprawy się komplikują. Minuta 21: Beckham posyła piłkę w pole karne; nie ma nikogo do wykończenia akcji. Gospodarzy próbują się pozbierać po ciosie ale nie stwarzają groźnych sytuacji. Brakuje gry do przodu, wydaje się że drużyna nie wie co ma zrobić z piłką. Po golu na Bernabeu nastała cisza, Real Madryt nie odrabia strat. Minuta 27: pierwsza żółta kartka w meczu Dlatego za brutalny faul na Raulu. Minuta 30: Messi drybluje i mija jednego z obrońców Realu Madryt ale Casillas chwyta futbolówkę. Barça była blisko strzelenia drugiego gola. Minuta 31: sędzia pokazuje żółtą kartkę Ronaldinho. Brazylijczyk zbyt wysoko podniósł łokieć w starciu z Pablo Garcia. Minuta 36: ładna akcja Realu Madryt. Zidane zagrywa do Roberto Carlosa ale nie ma nikogo to mógłby wykończyć atak. Minuta 40: kolejny raz Ronaldinho wyprowadza w pole obrońcę gospodarzy, posyła piłkę na głowę Messiego ale strzał leci daleko od słupka. Minuta 45: E to w polu karnym, lecz Casillas znowu ratuje swoją drużynę. Minute później Salgado otrzymuje żółtą kartke a sędzia kończy pierwszą połowe meczu. Real Madryt jest niewidoczny. Barça gra dobrze, z niesamowitą szybkością, jej przewaga nad ,,Los Blancos" staje się ewidentna. Eto’o praktycznie niezawodny a nauczenie odpowiedział golem. ,, chapeau ba” dla Messiego, w wieku zaledwie 18 lat po raz pierwszy gra w tego typu meczu i pokazuje wielką dojrzałość i odpowiedzialność. Tymczasem Ronaldinho swoimi podaniami i wyprawami w pole karne wywołuje drżenie u obrońców Realu Madryt. Wydaje się że dziś jedna drużyna gra a druga z podziwem kontempluje wspaniałe akcje swoich przeciwników. Walthes ma niewiele pracy. ,, Święty" Casillas znów w wielu sytuacjach uratował swój zespół. Jeśli Luksemburgo nie znajdzie żadnego cudownego środka w ciągu tych 15 minut, rywale pozbawią Real Madryt wszystkich nadziei.
Rozpoczyna się druga połowa Piłka leży na środku. Na boisko wybiega nagi mężczyzna. To już kolejny ,, występ" Anglika Marka Robertsa. Trudno będzie go wyrzucić, ponieważ jest wysokie i krzepki. Ostatecznie jednak udaje się go wyprowadzić. Minuta 47: Messi strzela spoza pola karnego, lecz obrońca odbija piłkę. Minuta 48: Xavi strzela z dobrej pozycji ale futbolówka ociera się o słupek. Minuta 52: żółtą kartkę otrzymuje robinio, który upadł w polu karnym Po kontakcie z Van Bronchorstem. Minuta 54: kapitan Realu Madryt Raul opuszcza boisko utykając. Wydaje się że uszkodził kolano. Minuta 55: strzela Messi a Casillas ponownie łapie piłkę. To trzecia próba Argentyńczyka, wydaje się że nie ma dziś szczęścia, chociaż sprawiedliwie jest oddać zasługi Ikerowi. Minuta 57: Raul wraca na murawę ale Guti już się rozgrzewa. Minutę później Raul opuszcza boisko pośród braw a zmienia go właśnie Guti. Minuta 58: goool!!! Ronaldinho! Niebywałe, wszystko robi sam! Na środku boiska dostaje podanie od deko. Kontroluje piłkę zewnętrzną częścią prawej stopy, z ogromną szybkością przekracza linię środkową i zostawia Sergio Ramosa zmieniając kierunek futbolówki przełożeniem z lewej na prawą. Helguera jest spóźniony, Roni dezorientuje go ruchem tułowia, Roberto Carlos się przewraca. Ronaldinho zaskakuje Ikera Casillasa strzałem przy bliższym słupku. Fantastycznie! Cóż za umiejętności! Cała publiczność jest pod wrażeniem. Minuta 63: żółtą kartkę otrzymuje Pablo Garcia za bezsensowny faul na Eto w środkowej strefie boiska. Minuta 65: ta druga zmiana w Realu Madryt: schodzi Pablo Garcia a za niego wchodzi Baptista. Luksemburgu wyprowadza ciężką artylerię. Minuta 69: pierwsza zmiana w FC Barcelonie. Schodzi Messi a za niego Iniesta. Występ Argentyńczyka był znakomity, z każdej strony ogrywał Obrońców gospodarzy, wspaniale asystował przy golu Eto. Do pełni szczęścia zabrakło mu tylko zdobycia gola. Minuta 75: wreszcie mamy strzał na bramkę w wykonaniu ,, Los Blancos". Salgado dośrodkowuje a Baptista strzela. Minuta 76: kolejna okazja Realu Madryt. Salgado strzela lewą nogą a Wiktor Valdes cudem łapie piłkę. Minuta 76: goool!!! Ronaldinho! Drugi Brazylijczyka! Znów podaje do niego deko. Gauczo biegnie sam, zostawiając za sobą biednego Ramosa. Patrzy na Casillasa i wewnętrzną częścią stopy umieszcza piłkę przy dalszym słupku. Nie do obrony! To właśnie wtedy publiczność na Santiago Bernabeu, wstając z miejsc bije brawo piłkarzowi FC Barcelony. To niezapomniana chwila, transmitowana przez wszystkie stacje telewizyjne. Redaktorzy i dziennikarze zachowali dla potomności wyjątkowy obrazek: pierwszy plan, na którym dwóch kibiców ,,Los Blancos", bije brawo po golu strzelonym przez piłkarza Blaugrany. Wszyscy zadawali sobie pytanie skąd taka reakcja i dużo mówiło się o sportowym zachowaniu madryckiej publiczności ale nie było to tylko zwykłe sportowe zachowanie. 80 000 kibiców w ,,Chamartin" nie było ślepych, potrafili po prostu docenić dobrą grę. Piękno futbolu wzięło górę nad wiernością własnym barwą a podziw sprawił że fani zapomnieli na chwilę o fatalnym występie swojej drużyny. Trzeba zaznaczyć że zachowanie kibiców ,,Los Blancos" wynikało też z innych powodów: by w to sposób na wyrażenie urazy do swoich zawodników, pokazanie im że będą w stanie oklaskiwać najlepszą drużynę, jednego prawdziwego ,, galactico", którego widzieli na boisku. W każdym razie dla Ronaldinho brawa jakie dostał na boisku rywala były dowodem Wielkiego uznania. Od 22 lat na Santiago Bernabeu niesłyszano owacji dla przeciwnika. W poprzednim razem wydarzyło się to 26 czerwca 1983 roku w innym spotkaniu Realu Madryt z Barcą, pierwszym meczu finału Pucharu Ligi. Diego Armando Maradona wyszedł z połowy boiska przedryblował wszystkich rywali i stanął sam naprzeciwko nie bronionej bramki ale nie wepchnął do niej piłki. Poczekał aż Juan Jose, boczny obrońca Realu Madryt po twarzy Sandokana znów spróbuję odebrać mu futbolówkę. Wtedy Argentyńczyk oszukał go raz jeszcze i strzelił gola. Rozległy się brawa dla Maradony. Cofając się w czasie jeszcze bardziej, znajdziemy kolejny podobny epizod, którego bohaterem był Johan Cruijff. 17 lutego 1974 roku holenderski piłkarz dyrygował orkiestrą FC Barcelony, która pokonała Real Madryt 5:0! , zdumiona publiczność na Santiago Bernabeu wstała z miejsc i oklaskiwała szybkość klasę, styl i rytm Holendra. Ronaldinho mógł być dumny, takiego hołdu nie otrzymuje się codziennie. Tego typu momentach przypominają się stare pojedynki między dżentelmenami, których zawsze doceniano umiejętności oponenta. Dobrym tego przykładem była wypowiedź jednego z sympatyków Realu Madryt, zaczepionego po meczu: ,, Nie zostanę kibicem Barcelony ale owszem, jestem fanem Ronaldinho". Publiczność ewidentnie zajęła jednoznaczne stanowisko a prasa jednogłośnie zaakceptowała tę opinię. Następnego dnia sportowe gazety, choć raz zgodne co do pochwał, dalekie od nacjonalistycznego wytykania różnic między Hiszpanią a Katalonią, oddały Brazylijczykowi hołd: ,, Real Madryt jest u jego stóp, niech dadzą mu złotą piłkę i wszystko czego chce". Potwór z Barcelony zmienił się w ,,Króla”, w ,,Byt najwyższy” i nie tylko ze względu na dwa gole, lecz także cały występ. ,, Nigdy nie zapomnę tego meczu. Niewielu piłkarzy przeżyło coś takiego w ciągu swojej kariery. Poczuć sympatię ze strony kibiców Realu Madryt było czymś bardzo pięknym, bardzo emocjonującym. Ich brawa bardzo dużo dla mnie znaczą. Jestem im za to wdzięczny z całego serca"- powiedział później Ronaldinho. Kiedy dowiedział się że coś takiego przytrafiło się tylko Maradonie i Cruijffowi, był zaskoczony i dodał że to dla niego wielki zaszczyt. Potem zapytano go czy uznanie ze strony przeciwnika go uszczęśliwiło. ,, Uszczęśliwia mnie to że ludzie cieszą się futbolem. Gram w FC Barcelonie i brawa, za które jestem najbardziej wdzięczny, to te od mojej publiczności ale cieszę się też z owacji, nawet jeśli są one nieliczne, na innych boiskach. Czuję że ludzie na wszystkich stadionach w Hiszpanii doceniają mnie i szanują moją pracę I to sprawia że jestem szczęśliwy". Brawa publiczności i komplementy w prasie: ,, Obecna Barcelona jest dla klubów tym, czym Brazylia dla reprezentacji"- napisała ,, La Gazetta dello Sport". Zwycięstwo FC Barcelony nad Realem Madryt dało jej pierwsze miejsce w tabeli, którego nie opuściła już do końca sezonu i oznaczało zmierzch galaktycznego projektu. Od tego momentu odwieczni rywale pogrążyli się w czarnym kryzysie. Odszedł dyrektor sportowy Arrigo Sacchi; Wanderley Luksemburgo, który wyciągnął drużynę na powierzchnię został zwolniony. Jego miejsce zajął człowiek z klubu, Lopez Caro, którego szefostwo nie mogło zwolnić ponieważ na horyzoncie Nie było innych kandydatów. Florentino Perez, twórca ery galacticos, pod koniec lutego podał się do dymisji, przekonany że jego odejście może być bodźcem dla drużyny ale nic takiego się nie stało. Jego następca na fotelu prezydenta, Fernando Martin, chwycił się jedynej możliwości jaka mu pozostała a mianowicie Champions League. Okrutny Arsenal zdołał jednak wyeliminować Ronaldo i kompanię. Martin zapowiedział że surowo potraktuje tych, którzy nie bronią godnie klubowych barw i obiecał utworzenie drużyny, w której będzie panować rywalizacja. Jednak zamiast tego ostatecznie przekazał pałeczkę Louisowi Gomez-Montejano, który do czasu nowych wyborów pełnił funkcję tymczasowego prezydenta. Podczas gdy ,,Los Blancos" toneli, Barça wznosiła się na szczyt. Miała 13 punktów przewagi nad Realem Madryt i 15 nad Valencją. Mistrzostwo było na wyciągnięcie ręki…
3
@FCBparasiempre uwielbiam to El Clasico. Wybitny występ Ronaldinho i ten aplauz dla niego. Takich meczy sie nie zapomina.
3
@Mitch_Atleta Dokładnie! To były moje początki uwielbienia Barcunią a zwłaszcza Ronaldinho i Eto'o. O oglądaniu meczów w Primera Division a zwłaszcza w Copa del Rey, to ja mogłem tylko pomarzyć! jedynie wybrane mecze na publicznej jedynce mogłem oglądać. Ten Klasyk dopiero po kilku latach ściągnąłem z laptopa(internetu) mojej żony. Cóż za pamiątka...