- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1200 Culés
Gorące dyskusje
DariaFCB
145
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
41 odpowiedzi
Safrani
47
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
44 odpowiedzi
MoralnyKarzel
2
Słucham studia po meczu i aż mi się coś skręca w środku, aż mi uszy więdną.... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1200 Culés
11
W styczniu 1996 roku, podczas pobytu w Sapporo, Janne Ahonen postanowił dla zabicia czasu wyjść na miasto i trafił przez przypadek do sklepu sportowego. Nie potrzebował niczego konkretnego, ale jego uwagę natychmiast przykuły ciekawe japońskie maski; większość z nich wykonana była z lekkiego plastiku i przeznaczona do narciarstwa zjazdowego.
„Przecież można by ich też używać na skoczni. Zaraz wymyśli się jakiś sposób, żeby przyczepić je do gogli. A potem można na nich namalować coś fajnego”, dumał manualnie uzdolniony Janne przed uprzejmie uśmiechającym się, nieznającym języków obcych japońskim sprzedawcą.
Decyzja zapadła i Ahonen wyłożył na ladę wymaganą sumę jenów. Nie przypuszczał jednak, że właśnie dokonał zabiegu wizerunkowego, za który amerykańskie firmy specjalizujące się w sportowych PR wzięłyby od klientów siedmiocyfrowe wynagrodzenie. Janne został trendsetterem. W tej części Europy Zachodniej, która skakała na nartach, stał się tajemniczym Die Maske – Człowiekiem w Masce.
Ahonen przestał używać tego gadżetu dopiero w sezonie 2002/03 i na przykład podczas mistrzostw świata w Val di Fiemme skakał z odkrytą twarzą, ale pseudonim przylgnął do niego na stałe. W podobny sposób wielu kojarzy z Janne gest podniesienia do kamery złączonych rękawiczek ze słowami „Moi” (Cześć) na jednej i „Mico” na drugiej. Faktycznie skoczek pozdrowił swojego syna w ten sposób tylko raz, w drugiej serii konkursu w Bischofshofen w styczniu 2003 roku.
Tamte zawody zapadły w pamięć też z innego powodu – Ahonen po raz drugi w karierze wygrał wówczas cały cykl Turnieju Czterech Skoczni.
Maski były tanie, więc Janne od razu kupił ich z dziesięć i zawsze, gdy drużyna odwiedzała Japonię, uzupełniał zapasy. „W zasadzie to rozkręciłem na tym mały biznes. Pierwszy raz z maską w zawodach o najwyższej randze wystartowałem na mistrzostwach świata w lotach na Kulm w 1996 roku”.
Maska przykuwała uwagę ze względu na swą wyjątkowość. W dzisiejszych czasach, z powodu ostrej walki o obecność w mediach, każdy sportowiec specjalizujący się w dyscyplinach indywidualnych chce jakoś odróżniać się od konkurentów. Pomysłowy Ahonen znalazł swój sposób na zaakcentowanie indywidualności i w zasadzie nic go to nie kosztowało. Niezłe wyczucie jak na ledwo pełnoletniego smarkacza, który nie ukończył żadnych szkół.
Fragment pochodzi z książki pt. "Janne Ahonen. Oficjalna biografia legendy skoków narciarskich".
Enigmatyczny Janne Ahonen ściągnął maskę i opowiedział w niniejszej książce historię swojego życia. Wspomniał o suto zakrapianych podróżach na zawody rangi mistrzowskiej, rywalizacji z Adamem Małyszem, podczas której grożono mu śmiercią, szalonym skoku na 240 m w Planicy i katorżniczych treningach w mroźnej Finlandii.
"Król Orzeł" jest nieodłączną częścią historii fińskiego sportu. W swojej ojczyźnie cieszy się większą popularnością niż Virpi Kuitunen, Kimi Räikkönen, Sami Hyypiä, Saku Koivu czy Tero Pitkämäki, a przecież jest nazywany milczącym Finem. Dowiedzcie się, jaki jest naprawdę Janne Ahonen i w czym tkwi tajemnica jego wielkości.
[Nieobiektywny kibic, Facebook]
0
@adambądkowski93 właśnie na fb czytałem ten post i aż zamówiłem książkę. Z chęcią poznam więcej szczegółów z życia tak genialnego zawodnika.
0
@adambądkowski93 na następnych zawodach cię pokonam