Alex Delmas z dziennika La Vanguardia przedstawił kluczowe aspekty dzisiejszego meczu Barcelony z Huescą. Jego zdaniem Barça musi próbować grać środkiem, a także starać się wyciągać z defensywy wahadłowych rywala. Ponadto Delmas zwraca uwagę, że spotkanie może być dobrą okazją dla Ilaixa Moriby na pokazanie swoich możliwości.
Dziś 4-3-3?
W kontekście dzisiejszego meczu bardzo prawdopodobne jest, że Barcelona wróci do ustawienia 4-3-3, aby spróbować lepiej atakować rywala, który z pewnością wycofa się do obrony. Zobaczymy, co postanowi Koeman, ale jest wiele argumentów, które przemawiają za takim rozwiązaniem. Wyjście w schemacie 3-5-2 ułatwiłoby Huesce dopasowanie się, ponieważ również stawia ona na trzech środkowych obrońców i wahadłowych. Z drugiej strony gra ze skrzydłowymi obdarzonymi dobrym dryblingiem może dać Barcelonie więcej argumentów, aby dostać się w pole karne przeciwnika. Ponadto posiadanie jednego zawodnika więcej w obronie zamiast w ataku sprawi, że przed bramką rywala będzie brakowało gracza mogącego wykończyć akcję. Do rozważenia jest jednak również odpowiedni balans drużyny i dobre działanie ustawienia 3-5-2.
Energia i gra Ilaixa
Duże obciążenie minutami pomocników najczęściej grających w Barcelonie w połączeniu z upodobaniem Koemana do młodych graczy sprawia, że dziś jest dobry dzień, aby Ilaix Moriba miał duże znaczenie podczas spotkania. Nie byłoby wcale wykluczone, że zagra od pierwszej minuty. Tak czy inaczej na pewno weźmie udział w pojedynku. Jego gra i energia mogą być bardzo korzystne, aby stworzyć zagrożenie w momencie wycofania się Hueski pod własną bramkę. Niezależnie do tego, czy poprzez strzał z dystansu, umiejętność wejścia w pole karne, czy grę na jeden kontakt z wyjściem na pozycję, Ilaix musi być stałym zagrożeniem podczas minut, w których będzie obecny na boisku.
Przyciąganie wahadłowych
Niskie 5-4-1, którym gra Pacheta, jest ustawieniem bardzo trudnym do atakowania. W różnych momentach meczu będzie pojawiać się sytuacja występowania wielu zawodników na małej przestrzeni, przynajmniej na papierze. Celem Barcelony musi więc być przekształcenie tej linii obronnej w czwórkę czy trójkę, a ku temu konieczne będzie, aby gracze występujący na flance (wahadłowi czy skrzydłowi) nie ustawiali się przy końcowej linii, tylko byli bardziej wycofani niż zazwyczaj. Wydaje się to nielogiczne taktycznie, ale tak nie jest, ponieważ tylko w ten sposób wyciągnie się do pressingu wahadłowych rywala. Jeśli skrzydła Barcelony będą tak działać w sposób ciągły, Barça znajdzie sposób na znalezienie miejsca, które utworzy się dla innego zawodnika. Granie niżej, aby przyciągnąć rywala przed zaatakowaniem wolnej przestrzeni, będzie kluczowe.
Granie środkiem
Przy wycofaniu się Hueski w dwóch liniach kluczową kwestią będzie też krążenie piłki. Biorąc pod uwagę, że 4-5-1 wykorzystywane przez Pachetę sprawia, że w obronie jest wielu zawodników, trudno jest generować przestrzeń na skrzydłach, ponieważ zawsze jakiś gracz się tam pojawia. Z drugiej strony tworzy to destabilizację w środku, kreując przestrzeń potrzebną do posłania prostopadłego podania. Barça podczas wymiany piłki musi wiedzieć, że dziś łatwiej będzie znaleźć wewnętrzną szczelinę niż zewnętrzną. Prędkość piłki musi być duża, a precyzja podań wysoka.
Rafa Mir, Javi Galan i Pablo Maffeo
Główne niebezpieczeństwa ze strony Hueski pochodzą od jej napastnika i wahadłowych. Przede wszystkim trzeba podkreślić rolę Rafy Mira, ponieważ jest on zawodnikiem, który oszukuje. Jego sylwetka może sprowokować do myślenia, że może być niebezpieczny tylko w polu karnym, ale tak samo groźny (lub nawet bardziej) jest na otwartej przestrzeni. Rafa Mir jest bardzo dobry w momencie przejścia z obrony do ataku.
Barça musi też uważać na wahadłowych, na grze których Huesca może w jakiś sposób skorzystać. Javi Galan to dobry zawodnik, uzdolniony techniczne. To właśnie on najczęściej podaje w zespole Pachety i ma najwięcej dryblingów. Na prawej stronie jest Pablo Maffeo, który znajduje się w dobrej formie i asystował w ostatnich dwóch meczach.
Komentarze (4)