Obrońca trafił do Schalke w lutym na zasadzie półrocznego wypożyczenia. Początkowo musiał przyglądać się występom nowych kolegów z ławki rezerwowych, ale w końcu przekonał do siebie trenera. Od lutego wystąpił w podstawowym składzie w sześciu z siedmiu meczów Schalke. Todibo może być jednak rozczarowany, że jego drużyna nie wygrała jeszcze ani jednego spotkania w Bundeslidze z nim w składzie.
– Czuję się naprawdę świetnie. Bardzo dobrze zaadaptowałem się w drużynie i czuję się genialnie. Jedyne, czego nam brakuje w tym momencie, to zwycięstwa. Przechodzimy przez dość trudny okres, ale jestem przekonany, że wygrane w końcu nadejdą – powiedział Todibo.
– Myślę, że krok po kroku stawałem się coraz lepszy w lidze. Kiedy przybyłem, nie byłem przyzwyczajony do gry w każdym tygodniu. Jednak stopniowo wracałem do regularnych występów, a teraz wszystko idzie mi dobrze. Jednak jeśli nie będziemy wygrywać, nigdy nie będę szczęśliwy – stwierdził Francuz.
Sam Todibo prezentuje coraz lepszą formę i otrzymuje dobre recenzje w niemieckich mediach, a także od kibiców Schalke. Przerwa w rozgrywkach w tej sytuacji również musi być dla niego rozczarowująca. Jedno z jego zagrań "krzyżakiem" stało się bardzo popularne w mediach społecznościowych.
Todibo uważa, że wybrał dobre miejsce do rozwoju. – Zawsze wiedziałem, że Bundesliga to bardzo dobre rozgrywki. Miałem okazję się przekonać, że się nie myliłem. To świetna liga, bardzo intensywna, o wielkiej jakości. Bardzo mi się podoba.
W ostatniej ankiecie Mundo Deportivo internauci wskazali, że to właśnie Todibo powinien wzmocnić obronę pierwszego zespołu Barcelony. Problem w tym, że Schalke może wykupić obrońcę za 25 milionów euro + 5 milionów zmiennych. Kwota jak na warunki klubu z Gelsenkirchen jest dość wysoka, ale nie niemożliwa do zrealizowania. Jeżeli Schalke skusi się na kupno utalentowanego stopera, jego droga na Camp Nou stanie się wyboista, ponieważ Blaugrana mogłaby go w takiej sytuacji odkupić jedynie za 50 milionów + 10 milionów zmiennych.
Komentarze (15)