Arthur: Modlę się, żeby Neymar wrócił do Barcelony

Grzegorz Zioło/Łukasz Lewtak

25 grudnia 2018, 13:35

Mundo Deportivo

56 komentarzy

Arthur Melo po raz pierwszy spędza święta Bożego Narodzenia jako zawodnik FC Barcelony, do której pół roku temu trafił z brazylijskiego Grêmio. Pomocnik udzielił wywiadu dla Mundo Deportivo i opowiedział o swoich pierwszych miesiącach w stolicy Katalonii.

Mundo Deportivo: Jak się czujesz po kontuzji, która wyeliminowała cię z czterech spotkań?

Arthur Melo: Jestem szczęśliwy. Każdy zawodnik chce zawsze być na boisku i pomagać drużynie. Nie ma lepszego uczucia niż to, kiedy mogę wrócić do gry i pomóc kolegom na Camp Nou przed naszą publicznością.

W Brazylii miałeś pewne problemy mięśniowe. Musisz pauzować lub przechodzić jakieś specjalne leczenie?

Nie. Przerwa była bardzo ważna, żeby kontuzja się nie pogłębiła. To było przeciążenie mięśni z grupy przywodzicieli. Gdybym grał dalej, istniałoby ryzyko odniesienia kontuzji, przez którą musiałbym pauzować dłużej. Rozmawiałem z lekarzami i trenerami i ustaliliśmy, że przerwa jest konieczna, żeby uraz nie stał się poważniejszy i żebym mógł być w formie na pozostałą część sezonu. Zrobiłem krok w tył, żeby wykonać dwa kroki do przodu.

Czy Barça bardzo cię zmieniła?

Tak, w moim życiu zmieniło się wszystko. Na boisku i poza nim. Pojawiły się media, wzrosła odpowiedzialność, ponieważ jestem w jednej z najlepszych drużyn na świecie. Stałem się bardziej profesjonalny.

Zmieniłeś także nawyki żywieniowe.

Wcześniej bardzo lubiłem mięso z grilla, ale teraz jem go mniej, a za to spożywam więcej ryb. Na szczęście w Barcelonie jest wiele możliwości zjedzenia dobrej ryby. Próbuję również spożywać mniej węglowodanów.

Jesz w Ciutat Esportiva, żeby lepiej trzymać się diety?

Nie, tylko czasami, ale mam kucharza w domu, który jest w stałym kontakcie z dietetyczką Barçy. Ona ustala menu i przygotowuje je dla mnie.

Ani w rodzinnej Goianie, ani w Porto Alegre nie mieszkałeś przy plaży, a tutaj zdecydowałeś się na taką lokalizację...

Tak, bardzo lubię plażę. Wcześniej nie miałem takiej możliwości, dlatego teraz zdecydowałem się mieszkać przy morzu. Teraz zimą nie chodzę tam zbyt często, robi to mój brat. Kiedy przyjdzie dobra pogoda, będę z tego korzystał.

Co na razie najbardziej podobało ci się w Barcelonie?

Wszystko. Od architektury, która jest niesamowita, przez góry, jak Montjuïc, po cały obszar przy wybrzeżu: Barcelonetę czy Castelldefels.

Jednym z największych komplementów, jakie do tej pory dostałeś, było stwierdzenie, że z tobą w składzie Barça wraca do gry, z której zawsze była znana.

Z pewnością. Wszyscy lubią dostawać komplementy, ja również. Cieszę się z tych pochwał, ale zdaję sobie sprawę, że to nie Arthur prowadzi grę Barçy, ponieważ w drużynie jest wielu cracków.

Powiedz nam swój sekret: jak zareagowałeś, kiedy usłyszałeś, że Leo Messi powiedział, że jesteś nowym zawodnikiem, który najbardziej go zaskoczył?

Najpierw pomyślałem, że to żart, ponieważ mój ojciec zawsze dużo żartuje, a to on mi o tym powiedział. Odpowiedziałem mu: "nie żartuj". Powiedział mi, że to prawda. Później usiadłem przy komputerze i najpierw o tym przeczytałem, a następnie widziałem nagranie. Wtedy bardzo się zdziwiłem. Komplement od najlepszego piłkarza w historii to było dla mnie dziesięć minut chwały, byłem onieśmielony. Takie pochwały mi pomagają, ponieważ dają mi pewność siebie. Mogę jedynie podziękować Messiemu za troskę, jaką zawsze mi okazywał, podobnie jak pozostali koledzy.

Wcześniej gra u jego boku była tylko marzeniem, a teraz udało ci się je spełnić. Jakie to uczucie?

To połączenie szczęścia i szaleństwa. Jeszcze niedawno wyobrażałem to sobie, kiedy oglądałem jego grę w telewizji. Teraz jestem wśród tylu cracków: Messi, Piqué, Busquets... Wciąż muszę się szczypać, żeby przekonać się, że to prawda i że gram u ich boku. 

Neymar wiele razy przyjeżdżał do Barcelony w tym roku i przy jednej okazji widziałeś się z nim. Chciałbyś, żeby wrócił do Barçy?

Osobiście modlę się, żeby wrócił, ponieważ to crack, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Myślę, że im więcej najlepszych zawodników będziemy mieć w drużynie, tym lepiej. Bardzo chciałbym, żeby Neymar wrócił, ale on ma swoje życie i wie, co robi. Nie wiem, jak poważne są te rozmowy, i czy jest możliwość, żeby do nas trafił. To mój przyjaciel i profesjonalista, którego bardzo podziwiam. Byłbym bardzo szczęśliwy, gdyby mógł wrócić do Barçy.

Jak ocenisz Aleñę i Puiga, dwóch wychowanków, którzy mocno naciskają na podstawowych piłkarzy środka pola?

Riquiego widziałem już podczas presezonu w USA. Ma ogromną jakość, podobnie jak Aleñá. To dwaj piłkarze, którzy dadzą Barcelonie bardzo dużo. Aleñá już otrzymuje szanse i odpowiada na boisku. Czuję się szczęśliwy z jego powodu.

Wylosowaliście Levante w Pucharze Króla. Jesteś zadowolony?

Kiedy myśli się o wielkich rzeczach i zdobywaniu trofeów, nie można wybierać. Jesteśmy przygotowani, również w Lidze Mistrzów. Wiemy, jakie mamy zalety.

Coutinho jest nieco krytykowany, ponieważ oczekuje się od niego więcej. Jak go oceniasz?

Jest spokojny, ponieważ to crack, już to pokazał. Potrzebuje trochę czasu po kontuzji, aby odzyskać swój najlepszy poziom, tak jak ja. To normalne w piłce nożnej. Jednak on pokazał już swoją jakość i będzie strzelał gole oraz pomagał Barcelonie.

A Dembélé?

Moim zdaniem już wyciągnął wnioski z błędów po tym, jak dostał po uszach. Wszyscy popełniamy błędy i musimy się na nich uczyć. Dembélé prezentuje fantastyczny poziom gry na boisku.

Ostatnio miałeś szansę poznać Iniestę, jednego z twoich idoli. Jak było?

To mój idol, obserowałem go, kiedy byłem dzieckiem. Moment, w którym go poznałem, był niewiarygodny. Miałem gęsią skórkę. Nie wiedziałem, że przyjeżdża, to była fantastyczna niespodzianka. Bardzo dobrze mnie przyjął. Dotknąłem go, żeby sprawdzić, czy jest prawdziwy. Ten moment zostanie ze mną na całe życie.

Xavi powiedział, że widzi w tobie swoje odbicie.

Myślałem, że to było kłamstwo. Nie za bardzo śledzę prasę, w wolnym czasie oglądam seriale albo uczę się hiszpańskiego. Mama mi o tym opowiada i myślałem, że to kolejny żart.

Wyobrażasz sobie, że za kilka lat będziesz grał w Barcelonie, a Xavi będzie trenerem?

Dla mnie on i Iniesta byli najlepszymi pomocnikami, jakich widziałem w akcji. Życzyłbym mu dłuższej kariery, ponieważ nadał mógłbym się od niego uczyć, jednak jeśli zakończy karierę w lecie... Na pewno będzie również wspaniałym trenerem.

Jak podsumujesz 2018 rok?

Był to najlepszy rok w moim życiu. Spełniły się moje dziecięce marzenia - zacząłem grać w Barcelonie i reprezentacji. To owoc pracy i wysiłku. Chcę podziękować wszystkim, którzy mi pomogli, rodzinie, Bogu... 

Co musi się stać, żeby rok 2019 był jeszcze lepszy?

Przede wszystkim chciałbym życzyć wszystkim zdrowia. Bez zdrowia nie możemy niczego zrobić. Potem w kolejności jest zwycięstwo w Lidze Mistrzów, LaLidze i Pucharze Króla, najlepiej we wszystkich trzech rozgrywkach.

Jak spędzasz Święta?

W Wigilię jedziemy do mojej cioci. Spotyka się tam około 25 osób. Następnego dnia ponownie spotykamy się tam lub zostajemy w domu. Zwykle jemy kaczkę.

Czy uważasz, że Real Madryt może walczyć z wami o mistrzostwo kraju i Ligę Mistrzów?

Być może nie jest w najlepszym momencie, ale wygrał klubowe mistrzostwa świata. Nie można lekceważyć Realu, ponieważ ma wielu cracków. Zaskoczył mnie poziom hiszpańskiego futbolu, np. Alavés, Betis... Jeśli ktoś wyjdzie na mecz z takimi drużynami, myśląc, że zwycięstwo jest pewne, może przegrać.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (56)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze