Robert Fernández chce przedłużyć współpracę z Barceloną

Dariusz Maruszczak

24 marca 2018, 09:30

AS

18 komentarzy
  • Jak donosi dziennik AS, kilka klubów obserwuje sytuację Roberta Fernándeza
  • Dyrektor sportowy Barcelony jest jednak szczęśliwy z pracy w klubie i jeśli dostanie propozycję przedłużenia umowy, zostanie na Camp Nou
  • Kontrakt Fernándeza wygasa w czerwcu bieżącego roku

Najbardziej wpływową postacią w klubie, której kontrakt wygasa w czerwcu, nie jest więc piłkarz lub członek sztabu szkoleniowego, ale właśnie dyrektor sportowy. Inne kluby próbowały już uzyskać informacje na temat dostępności Roberta Fernándeza. Chociaż wciąż nie otrzymał on telefonu od Josepa Marii Bartomeu, czeka na kontakt w sprawie prolongowania umowy i chce zostać w Barcelonie. Według ASa Barcelona rozważa obecnie decyzję o przedłużeniu współpracy.

Stanowisko Roberta Fernándeza było niepewne po letnim okienku transferowym i przybyciu Pepa Segury jako generalnego menedżera obszaru sportowego. Niektórzy uznawali za pewnik, że Fernández odejdzie, ale dyrektor sportowy, który żyje na walizkach wraz z Urbano Ortegą, dobrze czuje się w nowej strukturze organizacyjnej klubu. Rezultaty jego pracy są różnie oceniane, ale niewątpliwie ma na swoim koncie również sukcesy. Transfer Samuela Umtitiego w poprzednim sezonie za 25 milionów euro był bardzo udanym posunięciem, a Jasper Cillessen to bardzo solidny zmiennik Marca-André ter Stegena. Kwestionowane było za to sprowadzenie Paco Alcácera i André Gomesa. Kupno Paulinho było drogie, choć Brazylijczyk, zwłaszcza na początku sezonu, okazał się wartościowym nabytkiem. Gigantyczne transfery Ousmane’a Dembélé i Philippe Coutinho to w dużej mierze pomysły Fernándeza, podobnie jak próby sprowadzenia Arthura i Antoine’a Griezmanna.

Dla Roberta Fernándeza większym wyzwaniem będzie jednak sprzedaż zawodników niż ich kupno. Barcelona chce otrzymać za swoich piłkarzy kwotę, która pozwoliłaby jej na sprowadzenie Griezmanna. Może to wpłynąć na przyszłość niektórych nabytków Fernándeza, np. André Gomesa, choć po zmianie relacji z kibicami Portugalczyk być może otrzyma kolejną szansę.

Nie można także zapominać o dobrych relacjach między Fernándezem a Ernesto Valverde. Po nakreśleniu profilu odpowiedniego kandydata przez władze klubu, to właśnie dyrektor sportowy odpowiadał za przedstawienie nazwiska następcy Luisa Enrique. Ponadto Fernández i Valverde byli kolegami klubowymi przez dwa sezony w latach 1988-1990.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze