Choć wciąż nie przestaje być to zaledwie anegdotą, to jednak wymowny jest fakt, że FC Barcelona nigdy nie przegrywa swoich spotkań w Lidze, gdy na boisku znajduje się Samuel Umtiti.
Po 19 kolejkach La Ligi śmiało można stwierdzić, że francuski stoper jest talizmanem swojego zespołu. Umtiti wziął udział w dziesięciu meczach Primera División, a Barça ani razu nie zaznała w nich goryczy porażki. Być może nie jest to oszałamiająca liczba spotkań, jednak wiele mówi to, że w pozostałych dziewięciu pojedynkach, w których Umtiti nie zagrał, drużyna Luisa Enrique zwyciężyła zaledwie dwukrotnie. Tym samym siedem meczów zakończonych przez Barçę stratą punktów ma jeden wspólny mianownik – brak Samuela Umtitiego.
Ważne dla Barçy jest również to, że po ostatnich latach, w których kataloński klub nie był w stanie ściągnąć do zespołu środkowego obrońcy z prawdziwego zdarzenia, sprowadzenie Umtitiego położyło kres niemocy zarządu i sztabu szkoleniowego. Francuz stał się najlepszym wzmocnieniem minionego okienka transferowego i wraz z Gerardem Piqué utworzył podstawową parę stoperów.
W ostatnich trzech spotkaniach Barçy to nie Umtiti, a jego koledzy zmieniali się na pozycji środkowego obrońcy. W meczu z Las Palmas obok Francuza wystąpił Mascherano. W spotkaniu Pucharu Króla przeciwko Realowi Sociedad na boisku pojawił się Gerard Piqué, a w ostatnim starciu z Eibarem dostępu do bramki ter Stegena wspólnie z Umtitim bronił Jérémy Mathieu. We wszystkich trzech przypadkach postawa byłego piłkarza Lyonu była bardzo dobra.
Na koniec Mundo Deportivo przypomina, że choć w Lidze Umtiti nigdy nie schodził z boiska na tarczy, to w trwającym sezonie Francuz musiał przełknąć gorzką pigułkę, gdy podopieczni Luisa Enrique przegrali w listopadzie na Etihad Stadium z Manchesterem City (1:3).
Komentarze (32)