Paco Alcácer w spotkaniu z Herculésem w Pucharze Króla zdobył swoją pierwszą bramkę dla Barcelony w oficjalnym meczu, przełamując tym samym fatalną passę 676 minut bez strzelonego gola.
23-latek musiał czekać aż do 72. minuty tego pojedynku, żeby wreszcie trafić do siatki. Dośrodkowanie Rafinhi odbiło się od jednego z obrońców, a do piłki dopadł Paco Alcácer, który strzałem głową podwyższył prowadzenie Barçy na 5:0. Jak pokazały powtórki, były napastnik Valencii znajdował się na pozycji spalonej, ale szczęście tym razem sprzyjało Alcácerowi i sędzia gola uznał.
Rezerwowy napastnik Barçy czekał na tę bramkę od jedenastu meczów. Sześć z nich rozpoczynał w podstawowym składzie, a w pięciu pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych. Dopiero w dwunastym starciu udało mu się trafić do siatki. A trzeba dodać, że w konfrontacji z Herculésem miał jeszcze kilka okazji, by poprawić swój dorobek strzelecki, ale na jego drodze stawał bramkarz gości. Najważniejsze jednak, że jeszcze przed końcem roku udało mu się zrzucić z siebie dyskomfort psychiczny związany z brakiem goli.
Komentarze (25)