Luis Suárez ma na swoim koncie aż jedenaście asyst, jednak tylko pięciokrotnie trafiał do bramki rywala. Celem Urugwajczyka na ten sezon powinno być poprawienie swoich statystyk strzeleckich tak, aby zostać trzecim najskuteczniejszym zawodnikiem Barçy.
Nie ma nikogo, kto byłby w stanie powstrzymać Leo Messiego i Neymara, najskuteczniejszych strzelców na całym świecie w 2015 roku, w którym Argentyńczyk zdobył już dziewięć bramek, zaś Brazylijczyk osiem. Dzięki postawie obu piłkarzy rozpędzona Barça wygrała osiem ostatnich spotkań, jednak zespół Enrique będzie jeszcze ciężej zatrzymać w momencie, gdy Luis Suárez się odblokuje i stanie się prawdziwym „killerem”.
Zdobywca Złotego Buta wykazuje się obecnie niesamowitą szczodrością, raz po raz obsługując kolegów podaniami, po których padają bramki. Urugwajczyk zanotował już jedenaście asyst, co jest wynikiem gorszym jedynie od czternastu asyst niezwykłego Leo Messiego. Pomimo dobrej statystyki ostatniego podania Suárez lepiej niż ktokolwiek zdaje sobie sprawę, że musi powiększyć swój dorobek zdobyczy bramkowych. Jest to główne wyzwanie dla Urugwajczyka, który tworzy najbardziej niszczycielskie tridente wspólnie z Neymarem i Messim.
Faktem jest, że przez pierwsze miesiące sezonu Suárez nie mógł występować z powodu sankcji nałożonej przez FIFA, jednak od momentu powrotu na boisko strzelił zaledwie pięć bramek. Urugwajski napastnik musi częściej trafiać do siatki rywala, aby móc zbliżyć się do statystyk, jakie w każdym sezonie osiąga trzeci najlepszy strzelec zespołu.
Na chwilę obecną Messi ma na swoim koncie 32 bramki, Neymar – 22, a Pedro – 9. Suárez strzelił 5 goli w 18 spotkaniach, czyli aż o 4 mniej niż Kanaryjczyk, lecz jeżeli spojrzymy na liczbę minut rozegranych przez obu zawodników, zauważymy że jest ona niemal identyczna, 1499 do 1482 na korzyść Pedro. Oznacza to, że Luisito zdobywa bramkę co 296 minut, zaś wychowanek Barçy – co 166.
Dokonując analizy od pierwszego sezonu Rijkaarda (2003/04), dochodzimy do wniosku, że trzeci najlepszy strzelec zespołu kończy sezon średnio z dorobkiem 16 goli na koncie. Jak widać, Suárezowi do tego osiągnięcia brakuje 11 trafień, jednak dobicie do granicy wspomnianych 16 bramek to zadanie jak najbardziej wykonalne, jeżeli policzymy, że Barça rozegra w tym sezonie jeszcze od 21 do 27 spotkań.
Jeżeli chodzi o najlepszy bramkowy wynik trzecich strzelców w zespole, prezentuje się on w następujący sposób: w sezonie 2008/09 Henry zdobył aż 26 goli, w sezonie 2010/11 Pedro zanotował 22 trafienia, zaś w kampanii 2009/10 Ibrahimović strzelił 21 bramek.
Niewątpliwym pozytywem jest to, że Luis Suárez dochodzi do wielu znakomitych okazji strzeleckich. To, że będą padać po nich bramki, powinno być jedynie kwestią czasu dla kogoś, kto zdobywanie goli ma po prostu we krwi.
Komentarze (76)