Kiedy Leo rozpoczyna strzelanie Barcelony w lidze, kataloński klub zdobywa mistrzostwo Hiszpanii oraz Ligę Mistrzów. Taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2008/2009 oraz 2010/2011. W pierwszym ligowym spotkaniu obecnej kampanii przeciwko Elche to właśnie Argentyńczyk był autorem pierwszej bramki dla Barcelony.
Dublet ustrzelony przez Leo Messiego w zeszłą niedzielę podczas spotkania przeciwko Elche pozwolił Katalończykom na zdobycie pierwszych trzech punktów i zajęcie pozycji lidera hiszpańskiej La Liga. Wyczyn Argentyńczyka sprawił również, iż kibice Blaugrany odzyskali utraconą podczas zeszłego sezonu wiarę. Crack Barcelony udowodnił, że ponownie chce być decydującym zawodnikiem dla swojego zespołu, a zdobywanie kolejnych bramek wcale go nie zmęczyło. Messi zaliczył swój 75. dublet w barwach Barçy i jak zauważył na swoim Twitterze Mister Chip (@2010MisterChip): „W dwóch sezonach, w których Messi zdobywał pierwszego gola Barcelony w lidze, jego zespół sięgał po dublet (La Ligę oraz Ligę Mistrzów)”.
La Pulga strzelił pierwszego gola Barcelony w lidze w sezonie 2008/2009, kiedy to stery drużyny z Camp Nou objął Pep Guardiola. Podczas meczu 2. kolejki Primera División Katalończycy podejmowali na własnym stadionie zespół Racingu, któremu udało się wywieźć korzystny remis 1:1. W meczu rozpoczynającym ligowe zmagania Blaugrany w tamtym sezonie Barça doznała szokującej porażki z ówczesnym beniaminkiem, Numancią (0:1). Pomimo słabego startu w lidze, zaledwie 1 punkt w pierwszych dwóch pojedynkach, Barcelona zakończyła sezon z trzema trofeami na koncie. Po zwycięstwie w finale Pucharu Króla przeciwko Athleticowi Bilbao (4:1) i sięgnięciu po mistrzowski tytuł La Liga, Barça wygrała w finałowym spotkaniu Champions League. W Rzymie Katalończycy pokonali Manchester United 2:0.
Messi ponownie zdobył pierwszą bramkę Barcelony w lidze podczas sezonu 2010/2011 przeciwko Racingowi (3:0). Tak jak w rozgrywkach 2008/2009, zespół Guardioli po raz kolejny zdobył mistrzostwo Hiszpanii oraz Ligę Mistrzów. W finale na Wembley Barça znów spotkała się z Manchesterem United i tym razem również okazała się lepszą drużyną (3:1).
Obecna kampania rozpoczęła się identycznie jak wspomniane dwie wcześniejsze i chociaż do jej zakończenia brakuje jeszcze mnóstwo spotkań, Barcelona wykonała już pierwszy, ważny krok. Od tego momentu, jeżeli zespół Luisa Enrique chce powtórzyć historię, musi przykładać się do każdego meczu, tak, jak obiecał to sam Asturyjczyk.
Strzelecka maszyna
Liczby strzeleckie Messiego zaczynają być oszałamiające. Crack Barcelony zdobył już 356 goli w barwach Blaugrany, z czego 197 padło na Camp Nou (135 w La Liga, 37 w Champions League, 16 w Pucharze Króla i 8 w Superpucharze Hiszpanii).
Jeżeli do wspomnianych 356 bramek doliczymy gole zdobyte dla reprezentacji Argentyny (41), to zauważymy, że Messiemu do osiągnięcia granicy 400 bramek brakuje jedynie trzech trafień. Możemy zakładać, że już w ciągu najbliższych spotkań bariera ta zostanie przez genialnego Argentyńczyka przekroczona.
Z kolei dublet w meczu z Elche był jego 75. takim osiągnięciem w Barcelonie. Od sezonu 2005/2006 Leo notował liczne dublety, jak chociażby w sezonie 2012/2013, gdzie ich liczba zatrzymała się na osiemnastu. W kampaniach 2010/2011 oraz 2011/2012 Messi ustrzelił po 12 dubletów.
W tym roku kalendarzowym Argentyńczyk może pochwalić się 33 zdobytymi bramkami. Jeżeli jego forma strzelecka nie ulegnie załamaniu, Messi po raz kolejny zakończy rok z pokaźną liczbą goli na koncie. Odkąd to w 2007 roku dobił do 31 trafień, zdobywał kolejno: 22 (2008), 41 (2009), 60 (2010), 59 (2011), 91 (2012) i 45 (2013).
W wieku 27 lat Messi wciąż cieszy się grą na boisku. Ani trochę nie zmęczyło go wygrywanie, zdobywanie kolejnych bramek, notowanie asyst czy bronienie, kiedy to jego zespół nie ma piłki. Podczas spotkania przeciwko Elche Messi wspólnie z Munirem stał się głównym bohaterem pierwszej kolejki La Liga.
Obecny sezon jest dla Argentyńczyka już jedenastym w barwach pierwszego zespołu Barçy. Bez wątpienia Messi posiada ogromną chęć na wzbogacenie swojej klubowej kolekcji trofeów, która liczy obecnie 21 pucharów.
Komentarze (117)