Na łamach stacji SkySports ex-prezydent Barcelony, Joan Laporta, mówił o decyzjach personalnych, które podejmował razem z zarządem. 41-latek pochwalił również trenera Realu, José Mourinho.
Dziennikarze pytali Laportę o kwestię nieudanego transferu Beckhama w 2003 roku. „Daliśmy słowo, że umieścimy Barcelonę na szczycie światowego futbolu i chcieliśmy pozyskać Ronaldinho, Beckhama czy Henry’ego. Rozmawialiśmy z Manchesterem o Beckhamie i osiągnęliśmy porozumienie na lotnisku Heathrow. Czekaliśmy już na odpowiedź agenta, która miała nadejść po wyborach, a tymczasem Beckham trafił do Realu. Ściągnęliśmy zatem Ronaldinho – wielkiego piłkarza, który poszedł w ślady Ronaldo i Romario” – przyznał zajmujący się obecnie polityką Laporta.
Joan Laporta opowiadał też o José Mourinho, który wymieniany był w gronie kandydatów na trenera Barcelony. „José Mourinho to wielki profesjonalista i darzę go wielkim szacunkiem. Mam bardzo dobre relację z jego agentem, Jorge Mendesem, z którym rozmawiałem o Mourinho. Powiedziałem mu, że nie będzie możliwe zatrudnienie go w roli szkoleniowca, ponieważ zdecydowałem się na Pepa. Dlaczego? Ponieważ Guardiola napisał wspaniałą historię jako piłkarz i jako kapitan, był członkiem Dream Teamu Johana Cruyffa. Pep kocha ten klub, ponieważ jego serce należy do Barçy. Jest fanem Barcelony i zna jej styl. Polegałem na jego wiedzy, ponieważ już w czasach, gdy grał, był typem trenera”.
W opinii Laporty „Messi jest najlepszym piłkarzem w historii. Jest skromny, pokorny i ma wspaniałą osobowość. Od razu było wiadomo, że będzie boiskowym liderem”.
„Pamiętam sytuację, gdy odchodził Ronaldinho. Pojechałem do jego domu i oznajmiłem mu, że to koniec. Obaj płakaliśmy. Bardzo go szanuję, bo to wielki zawodnik, który dał nam wszystko, ale musieliśmy wymienić liderów” – zakończył były prezydent.
Komentarze (50)