Leo Messi bardzo chciał zdobyć w sobotę bramkę i zadedykować ją swojemu nowonarodzonemu synowi Thiago. Argentyńczyk przygotował nawet niespodziankę, ukrywając w skarpecie... smoczek.
W sportowym programie "Punto Pelota" ujawniono, że Messi schował w lewej skarpecie smoczek, który chciał wyjąć w trakcie świętowania po zdobyciu gola. Na zdjęciu dokładnie widać przedmiot ukryty w piłkarskich getrach. Ostatecznie bramki zdobyli jednak Adriano, Villa i Jordi Alba, więc argentyński crack nie miał okazji zaprezentować światu nowej formy celebracji.
Kolejną szansą będzie dla niego spotkanie na Celtic Park. Kto wie, może i tym razem ukryje mały przedmiot, aby w razie potrzeby zadedykować gola Thiago.
Komentarze (65)