Barcelona rozpoczęła wczorajszy mecz z RCD Mallorca (2:0) z dziewięcioma wychowankami na boisku. Taka sytuacja miała miejsce po raz szósty w obecnym sezonie i La Masia Team zawsze wychodził z tych spotkań obronną ręką. Wcześniej przynajmniej dziewięciu canteranos było na murawie od pierwszego gwizdka w meczach z BATE Borysów, Santosem, Valencią, Racingiem i L'Hospitalet.
Valdés, Puyol, Piqué, Mascherano, Busquets, Thiago, Cesc, Iniesta, Alexis, Messi i Pedro - taką 'jedenastkę' wczoraj posłał do boju od pierwszej minuty Pep Guardiola w ramach meczu 30. kolejki La Liga. Dziewięciu z jedenastu graczy wychowywało się w La Masia. Tylko Alexis i Mascherano z tego zestawu piłkarzy nie są wychowankami. Cała dziewiątka na boisku, a jeszcze Xavi, Cuenca, Montoya i Tello na ławce rezerwowych. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że przed spotkaniem na trybuny został odesłany Marc Bartra, który nie zmieścił się w protokole meczowym. Razem daje nam to niesamowitą liczbę czternastu canteranos w kadrze meczowej, która udała się na Majorkę.
To nie był pierwszy raz, kiedy można było zaobserwować 'jedenastkę' Barcelony złożoną prawie z samych wychowanków. Dziewięciu lub więcej adeptów La Masia pojawiało się na boisku od pierwszej minuty już w sześciu meczach. Poza wczorajszym, w spotkaniach z BATE Borysów, Santosem, Valencią, Racingiem i L'Hospitalet. Wszystkie te spotkania Katalończycy wygrali. Warto wspomnieć, że w meczu z tymi ostatnimi Pep Guardiola od pierwszego gwizdka postawił aż na dziesięciu wychowanków FC Barcelony. W tym miejscu trzeba przyznać rację Joaquínowi Caparrósowi, który na pomeczowej konferencji prasowej przyznał, że "w graczach Barçy płynie czerwono-niebieska krew".
Komentarze (29)