Leo Messi jest zadowolony ze swojego życia. Pozostaje najlepszy w tym co robi, a poza piłką czas lubi spędzać w domu, zdala od wielkomiejskiego zgiełku. Napastnik Barcy, nieśmiały i cichy, nie lubi opowiadać o swoim życiu prywatnym. Argentyńskiemu magazynowi Caras udało się jednak uzyskać kilka pozasportowych słów od Messiego. Na rozmowę z okazji 19-lecia Caras, piłkarz przyszedł w garniturze Dolce&Gabbana - marki, której prywatnie jest wielbicielem.
- Żyję bardzo normalnie, wolny czas wolę spędzać w domu niż poza nim. Żyję spokojnie ze swoją narzeczoną - powiedział Messi. Jego partnerką jest 23-letnia Antonella Rocuzzo, z którą Messi zna się od dzieciństwa. Mimo że oboje są jeszcze młodzi, Leo myśli już o przyszłości. - Oczywiście, że chcę być ojcem, ale w odpowiednim czasie, a ten moment jeszcze dla mnie nie nadszedł.
Messi, który od wielu lat żyje w Castelldefels pod Barceloną, czuje się tam po prostu jednym z mieszkańców. - To spokojne miejsce, gdzie mieszka wielu Argentyńczyków. Wszyscy wiedzą kto tu mieszka i często mogą zobaczyć mnie na ulicy. Jestem po prostu kolejnym mieszkańcem, a ludzie darzą mnie szacunkiem. Podoba mi się spokój życia na obrzeżach wielkiego miasta, ale Barcelona również mi się podoba, to piękne miasto - tłumaczył.
W życiu Leo bardzo ważna była i jest rodzina. - Była dla mnie fundamentalną rzeczą, gdy przybyłem do Barcelony, była najważniejsza w całej moje dotychczasowej karierze, zwłaszcza na początku, kiedy zawsze jest najtrudniej. Na początku zawsze masz wiele wątpliwości i łatwo się w tym wszystkim pogubić. To, że miałem ich obok, znacznie ułatwiło mi życie.
Piłkarz Barcy docenił również kolegów z drużyny i atmosferę panującą w szatni. - To wspaniała grupa i świetnie się z każdym dogaduję.
Zapytany o swoje hobby, odpowiedział iż kiedyś była nim gra Play Station. - Wcześniej grałem bardzo dużo, teraz już nie.
Komentarze (32)