Piqué: Cesc zagra kiedyś dla Barcelony

Gołąbka

14 listopada 2009, 16:32

31 komentarzy
Zbliża się moment, w którym kolejny z wychowanków Barcelony urodzonych w 1987 roku będzie mógł występować na Camp Nou. Jako pierwszy dokonał tego Leo Messi, później do pierwszej drużyny dołączył Gerard Piqué. Następny może być Cesc Fàbregas. Znacznie trudniejsze zadanie mają inni zawodnicy, na przykład Marc Valiente (Sevilla), Marc Pedraza (Espanyol) czy Víctor Vázquez (Barça Atlètic), jednak osoby odpowiedzialne w Barcelonie za pracę z młodzieżą powinny być dumne z wychowania tak wspaniałych piłkarzy.

Messi, Gerard i Cesc ponownie spotkają się dziś na boisku, ponieważ na Vicente Calderón rozegrany zostanie mecz Hiszpania - Argentyna. W pobliżu szatni Piqué i Fàbregas spotkali dziennikarzy Sportu. Nie dało się nie zauważyć łączącej ich wielkiej przyjaźni.

"Wróć do Barçy" - te słowa słyszy kapitan Arsenalu, gdy spotyka culés. Piqué również chce, by pomocnik znów grał w drużynie, w której się wychował. "Cesc któregoś dnia ponownie założy koszulkę Barcelony", odpowiada obrońca na pytania dotyczące przyjaciela. Co się stanie, jeśli do walki o Fàbregasa włączy się Florentino Pérez? "Nie chciałbym zobaczyć go w Madrycie i sądzę, że do tego nie dojdzie. W futbolu nie możesz używać słowa niemożliwe, ale myślę, że to się nie wydarzy."

Leo, Gerard i Cesc byli członkami legendarnej młodzieżowej drużyny Barçy. Ich pragnieniem była gra w pierwszym zespole. Choć Piqué i Fàbregas byli utalentowanymi zawodnikami, musieli opuścić klub. Ich celem stała się Anglia. Obrońca dołączył do Manchesteru United, a pomocnik podpisał kontrakt z Arsenalem. Po kilku latach Piqué spełnił swoje marzenie i powrócił na Camp Nou, gdzie stał się częścią drużyny prowadzonej przez Pepa Guardiolę.

"Jestem pewny, że wychowankowie urodzeni w 1987 roku się spotkają. Cesc woli zachować swoją opinię dla siebie", powiedział Piqué. Jego przyjaciel woli zobaczyć, jak potoczą się negocjacje między Barçą i Arsenalem. Gra pod wodzą jego idola z dzieciństwa, Pepa Guardioli, napawałaby go dumą i szczęściem. Fàbregas woli jednak zachować milczenie. Katalończyk jest wdzięczny Arsene Wengerowi za zaufanie, którym zawsze obdarzał go szkoleniowiec. Wenger stawiał na niego od dawna, a w wieku 22 lat powierzył mu kapitańską opaskę. Na jego transfer muszą się zgodzić wszystkie strony.

W tym sezonie Cesc chce odnieść sukces z Arsenalem i podnieść pierwsze trofeum jako kapitan zespołu. Londyńczycy bardzo dobrze zaczęli rozgrywki. Są na drugim miejscu w Premiership, tracąc do prowadzącej Chelsea pięć punktów. W Lidze Mistrzów Kanonierzy zajmują pierwsze miejsce w grupie.

Niezależnie od tego, czy Arsenal zdobędzie w tym sezonie jakieś trofeum, przygoda Cesca z londyńskim klubem wydaje się zmierzać do końca. Transferem katalońskiego pomocnika zainteresowana jest Barcelona, a piłkarzowi ciężko będzie powiedzieć "nie" dla drużyny, którą nosi w sercu. Noszenie bordowo-granatowej koszulki z numerem '4', która należała kiedyś do Guardioli, z pewnością sprawiłoby Cescowi wielką radość.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (31)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze