FC Barcelona - Alcoyano 2:2

M_k

2 stycznia 2008, 18:41

Brak komentarzy
W dniu dzisiejszym Barcelona nie zdołała na Camp Nou pokonać przybysza z Segunda B - Alcoyano. W pierwszym meczu to Katalończycy byli jednak górą i zwyciężyli 0-3, co pozwoliło im awansować do następnej fazy Pucharu Króla.

Pierwsza część spotkania należała do Santiago Ezquerro. W 2. minucie po szybkiej wymianie piłek w pobliżu pola karnego "Santi" wyszedł na czystą pozycję i nie dał szans zdezorientowanemu Maestro. Osiem minut później ten sam piłkarz podwyższył na 2:0 po podaniu Bojana Krkicia. Do końca pierwszej połowy wydawało się, że Barça kontroluje grę, choć piłkarze Alcoyano kilka razy nieporadnie próbowali zapuszczać się w okolice pola karnego gospodarzy. Oprócz kilku rzutów rożnych, rezerwowy bramkarz Oier nie miał okazji aby zaprezentować swoje umiejętności.

W drugiej części obraz spotkania nieco się zmienił; gra Barçy sprawiała wrażenie ospałej. Zawodnicy z Alcoi starali się to wykorzystywać. Nieporadne ataki gości przyniosły wreszcie efekt w 68. minucie. Po rzucie wolnym wykonywanym przez piłkarzy Alcoyano piłka trafiła w rękę Ejdura Gudjohnsena. Zdarzenie miało miejsce w obrębie pola karnego i sędziemu Vitienesowi nie pozostało nic innego jak wskazać na jedenasty metr. Rzut karny pewnie wykorzystał Perona i przewaga Barcelony zmniejszyła się do jednego gola. Ten stan rzeczy nie spodobał się piłkarzom Rijkaarda, ale naszych zawodników zawodziła dziś (nie tylko dziś) skuteczność. Ezquerro i Bojan raz po raz marnowali doskonałe sytuacje do strzelenia bramki. A końcówka meczu jeszcze raz potwierdziła stare piłkarskie przysłowie mówiące o tym, że "niewykorzystane sytuacje się mszczą". Rezerwowy napastnik gości - Arnau zanotował prawdziwe "wejście smoka". W sześć minut po pojawieniu się na murawie wykończył składną akcję swoich kolegów i ustalił wynik meczu na 2:2.

Frank Rijkaard zdecydował się zagrać w tym meczu rezerwowym składem. Samo spotkanie nie porywało, podobnie jak gra zmienników pierwszej drużyny. Czy rezultat uzyskany z Alcoyano może cieszyć statystycznego kibica Barçy? Na pewno wszyscy spodziewali się bardziej okazałego rozpoczęcia nowego roku. Nie napawa nas radością fakt, iż szeregi kontuzjowanych powiększyły się o Liliana Thurama. A może cieszyć się z doskonałej postawy Ezquerro? Od dłuższego czasu wiadomo, że Santi jest już właściwie jedną nogą poza Camp Nou. Nawet zapominając o tym, że wkrótce opuści szeregi Barcelony, niezbyt ekscytuje strzelenie dwóch bramek średniakowi z Segunda B. Podsumowując, Azulgranie nie udało się zatrzeć negatywnego wrażenia po przegranych Gran Derbach. Co prawda Frank Rijkaard znów twierdzi, że nie ma powodów do paniki, ale cała postawa Barçy w tym sezonie każe nam ze sporym dystansem podchodzić do takich wypowiedzi.

FC Barcelona: Oier; Víctor Sánchez (Marc Crosas, 60'), Puyol, Thuram (Marc Valiente, 45'), Sylvinho; Gudjohnsen, Edmílson, Deco; Giovani, Bojan, Ezquerro.

Alcoyano: Maestro; Carrión, Iturralde, Garrido, Barrena; Tasio, Mora, Diego Jiménez (Félix Prieto, 49'), Barselleta (Burguena, 61'), Perona, Moina (Arnau, 83')

Arbiter: Teixeira Vitienes.


Żółte kartki:
Barrena (64'); Garrido (71'); Deco (80')

Gole:

1-0, Ezquerro (1')
2-0, Ezquerro (10')
2-1, Perona (p) (68')
2-2, Arnau (89')

[źródło: sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze