Eto'o: Nie ma daty mojego powrotu

Gilu

16 stycznia 2007, 13:08

Brak komentarzy
Samuel Eto'o nie gra w piłkę od końca września, kiedy to doznał kontuzji. Wielu kibiców nie może się już doczekać jego powrotu do gry. "Chcę wrócić wtedy, kiedy będę gotowy i chcę grać" - mówi Kameruńczyk. "Nie chcę wrócić i po tygodniu albo dwóch znowu się leczyć. Nie ma daty, kiedy zagram ponownie, ponieważ chcę być w 100% formie, gdy wrócę".

"Nie ma nikogo, kto chciałby mojego powrotu bardziej niż ja i nie mogę czekać, ale wrócić raz" - kontynuuje Samuel. "Z tego powodu nie będę przeciążał kolana przez kilka najbliższych dni". Eto'o doznał kontuzji podczas wyjazdowego meczu Ligi Mistrzów z Werderem Brema i opuścił trzy i pół miesiąca sezonu.

Eto'o wypowiedział się także na temat swojego pierwszego od dłuższego czasu treningu. "To było dziwne uczucie, włożyć na siebie strój piłkarski i ponownie poczuć się jak piłkarz".

Według Kameruńczyka najtrudniejszą rzeczą podczas całego leczenia kontuzji był fakt, że nie widywał się codziennie ze swoimi kolegami z drużyny. "Piłka jest moim życiem. Z pewnością tęskniłem za drużyną bardziej, niż ona tęskniła za mną".

Podczas wczorajszej konferencji prasowej Eto'o podziękował Josepowi Marii Mesalles, Alexandro Echevarii, Emiliemu Ricartowi, ‘Gordiemu' i zawodnikom, którzy pomogli mu podczas rekonwalescencji. "Moi partnerzy z drużyny są wielcy" - oświadczyła ‘9' Barcelony. "Ciągle jest przed nami długa droga i mamy do rozegrania jeszcze wiele meczów. Najsilniejsza drużyna na ostatniej prostej może być zwycięzcą. Nie chcę jednak robić teraz żadnych obliczeń".

Jedynie z czterema golami strzelonymi do czasu nabawienia się kontuzji, Eto'o nie chce mówić o nagrodzie Pichichi. "Kiedy będę mógł, będę się starał powiększyć mój dorobek. Wszyscy chcą być coraz lepszymi. Moim celem nie jest zdobycie Pichichi. Patrzę na przyszłość bez strachu".

Samuel Eto'o powiedział także, że jego najgorszym momentem podczas kontuzji był dzień, w którym Barcelona zremisowała z Chelsea na Camp Nou. "Kiedy byłem na stadionie na meczu dwóch wielkich drużyn i zobaczyłem, że oni wyrównali w ostatniej minucie, byłem naprawdę wkurzony. To była moja najgorsza noc, od kiedy doznałem kontuzji".

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze