Barcelona działa bardzo agresywnie na rynku transferowym, a wśród zawodników łączonych z katalońskim klubem jest Marc Cucurella. Tomas Andreu z dziennika Sport uważa, że pozyskanie lewego obrońcy byłoby uzależnione od sytuacji Julesa Koundé.
Według dziennikarza Cucurella opowiada się za odejściem z Chelsea, a klub z Londynu otworzyłby mu drzwi, ale tylko w przypadku, gdyby mógł zarobić znaczącą kwotę, a zawodnik nie odszedłby do jakiegoś rywala z Premier League. Dlatego dobrą opcją mógłby być powrót do LaLigi, co 27-latek przyjąłby z otwartymi ramionami. Zdaniem Matteo Moretto Barcelona i Atlético miały już rozmawiać na temat pozyskania tego gracza.
Jak podaje Andreu, zarówno Hansi Flick, jak i Deco byliby zachwyceni ściągnięciem Cucurelli. Problem polega jednak na znalezieniu miejsca w obronie i wygenerowaniu środków na taki transfer. Dziennikarz uważa, że rozwiązaniem byłaby sprzedaż Julesa Koundé. Argumentuje, że Francuz nie jest w najwyższej formie, a jego agent i tak nie przegapia okazji do zbadania rynku w kontekście potencjalnego odejścia.
Andreu tłumaczy, że Koundé miałby zwolnić miejsce na prawej obronie, gdzie przeszedłby João Cancelo. Na tej pozycji byłby też Eric García. Z kolei na lewej flance pozostałby Alejandro Balde i zrobiłoby się miejsce dla Cucurelli. Ponadto wygenerowane zostałyby środki, żeby sfinansować transfer reprezentanta Hiszpanii.
Na ten moment operacja związana z Cucurellą jest wstrzymana. Andreu podaje na podstawie źródeł z Barcelony, że kwota transakcji mogłaby opiewać na około 40 milionów euro z bonusami. Barça musiałaby jednak liczyć się z konkurencją z Atlético. Według dziennikarza Mateu Alemany miał już wyrazić Chelsea swoje zainteresowanie. Z kolei Adrian Sánchez z Mas Que Pelotas uważa, że Cucurella jest bardzo blisko Atlético.
Komentarze (68)