Hansi Flick odpowiedział na pytania dziennikarzy podczas konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Newcastle na Spotify Camp Nou. Trener powiedział m.in. że to nie jest dobry moment na rozmowę o jego nowej umowie.
[Mario Robert, FC Barcelona] Po intensywnym pierwszym spotkaniu rywalizacja przenosi się teraz na Spotify Camp Nou, gdzie od momentu powrotu wygraliście wszystkie mecze w różnych rozgrywkach. Jakiego scenariusza spotkania spodziewa się pan jutro?
Hansi Flick: Teraz są inni - potrafią bardzo wysoko pressować w systemie krycia indywidualnego, ale też bardzo dobrze bronią w swojej ostatniej tercji. Dlatego jutro czeka nas trudny mecz. Powiedziałem to również drużynie, bo to zespół fizyczny, bardzo agresywny w pojedynkach jeden na jednego, a w przejściach do ataku mają szybkich zawodników. Musimy jutro zagrać perfekcyjne spotkanie - to jest kluczowe - i spróbujemy to zrobić.
[Ramon Salmurri, Catalunya Ràdio] Prezydent w wywiadzie dla Catalunya Ràdio mówił o twoim przedłużeniu kontraktu - powiedział, że sprawy są na dobrej drodze i że jest optymistą, jeśli chodzi o możliwość podpisania z tobą nowej umowy na jeszcze jeden sezon. Chciałbym zapytać, jak ty to widzisz i czy po zwycięstwie wyborczym Joana Laporty chcesz zostać.
Myślę, że to nie jest odpowiedni moment, bo jutro czeka nas bardzo ważny mecz - dla nas, dla klubu i dla przyszłości. Natomiast wszyscy wiedzą, że jestem tutaj naprawdę szczęśliwy. Oczywiście najpierw muszę porozmawiać z rodziną, więc o to w tym wszystkim chodzi. Mamy jeszcze wystarczająco dużo czasu, żeby o tym porozmawiać, ale w tej chwili to nie jest właściwy moment.
[Marta Ramon, RAC1] Prezydent Joan Laporta był tutaj w ośrodku treningowym Ciutat Esportiva i rozmawiał z wami. Chciałabym zapytać, jak wyglądała ta wizyta, jakie było jego przesłanie przed tak ważnym meczem jak jutrzejszy i na ile jesteś zadowolony, że wybory są już za wami, a stabilność, o której mówiłeś, szukając korzystnego dla Laporty wyniku, stała się faktem.
Jak już mówiłem na jednej z konferencji prasowych, ważne jest, żeby mieć strukturę. Kiedy tworzysz strukturę, tworzysz też stabilność w klubie. Myślę, że to ważny moment. Oczywiście wszyscy byli zadowoleni, że tu był, porozmawiał z drużyną i życzył nam powodzenia na jutro.
[Santi Ovalle, SER Catalunya] W zeszłym tygodniu, w trakcie procesu wyborczego, prezydent Joan Laporta przyszedł do radia i opowiedział, że dał ci list pierwszego dnia, kiedy przyjechałeś - wyjaśniając w nim trochę, czym jest Barça. Chcielibyśmy, żebyś opowiedział, co było napisane w tym liście, który napisał do ciebie Joan Laporta.
Tak, wiele rzeczy - bardzo dużo o Barcelonie. Myślę, że podkreślił rolę Johana Cruyffa, bo to on stworzył nową Barçę, ale też filozofię klubu i dumę ze stylu gry. Oczywiście zwykle nie chodzi tylko o to, żeby wygrywać, ale także o sposób, w jaki się wygrywa - to jest bardzo ważne. Z pasją, z odpowiednią mentalnością, ale też z radością z gry. A na końcu chodzi o ducha zespołu - i właśnie to chcemy pokazać jutro, to jest najważniejsze.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Joan Laporta, świeżo wybrany, mówi, że jego celem w nowej kadencji - w której, jak pan podkreślał, ma już pan stabilność - jest zdobywanie trofeów. Wie pan, że zawsze jest marzenie o Lidze Mistrzów. Zostało już tylko 16 drużyn. Czy ma pan teraz, jeszcze przed ewentualnym odejściem z Barcelony, poczucie, że może pan sięgnąć po Ligę Mistrzów i że można być optymistą nawet już w tym sezonie?
W futbolu wiele rzeczy może się wydarzyć - wiemy, jak to działa, wszystko może się zmienić już jutro. Możemy jednak być pozytywnie nastawieni, bo mamy w drużynie ogromną jakość i myślę, że jesteśmy w stanie wygrać tę Ligę Mistrzów. Jednocześnie musimy się poprawiać. Musimy robić postępy i ważne jest też, żeby kontuzjowani zawodnicy wrócili do gry. W tym momencie kluczowe jest, aby wszyscy byli dostępni i grali na swoim najwyższym poziomie. To jest najważniejsze na następne tygodnie i miesiące.
[Xavi Lemus, TV3] W pierwszym meczu graliście na wyjeździe z rywalem, który - jak pan tłumaczył - zaprezentował bardzo dużą intensywność i fizyczność, sprawiając drużynie sporo problemów przy wyprowadzaniu piłki, stosując indywidualne krycie. W jaki sposób można to przezwyciężyć przed jutrzejszym spotkaniem? Co pan planuje lub co ma pan przygotowane, żeby odwrócić tę sytuację i sprawić, by zespół grał z większym komfortem?
Tak, rozmawialiśmy o tym, przeanalizowaliśmy też naszą grę i chcieliśmy im pokazać, co musimy robić lepiej. Ale szczerze mówiąc, zachowam to dla siebie i dla drużyny. Musimy zagrać z pewnością siebie i przekonaniem - to będzie jutro kluczowe, gdy oni zaczną grać w systemie krycia indywidualnego. Ważne będzie znajdowanie wolnych przestrzeni i sposób, w jaki chcemy to robić. Pokazaliśmy to dziś zawodnikom, a także to trenowaliśmy.
[Albert Hernández, TVE] Chciałem zapytać o Lamine'a. W weekend sporo odpoczywał. Chciałbym wiedzieć, jak widziałeś go w tym tygodniu na treningach, bo wcześniej przez kilka dni nie trenował - jak wygląda teraz i czego oczekujesz od niego jutro. Czy liczysz, że to będzie zawodnik, który zrobi różnicę?
Oczywiście Lamine to zawodnik, który robi różnicę i może ją zrobić. Dla mnie wczorajszy trening był w jego wykonaniu fantastyczny, zresztą podobnie jak w wykonaniu całej drużyny - także dzisiaj. Widać, że Liga Mistrzów jest jednymi z najlepszych rozgrywek na świecie i każdy chce w nich grać. To dla każdego piłkarza dodatkowa motywacja.
[David Bernabéu, Sport] Myślę, że całe barcelonismo chce - i chyba wszyscy się z tym zgadzamy - żeby został pan trenerem Barçy przez wiele lat. Pan jednak zawsze powtarzał, że futbol jest jaki jest i woli pan iść rok po roku. Gdy mówi pan, że to nie jest odpowiedni moment, to dlatego, że jesteśmy teraz w trakcie walki w Lidze Mistrzów, czy dlatego, że wciąż nie ma pan jasności co do przedłużenia kontraktu o kolejny rok? Wspominał pan, że chce to omówić z rodziną...
Myślę, że jasno widać, iż uwielbiam tu pracować. Ale ostatecznie najważniejsze jest to, co czuję w danym momencie w swoim życiu - że jestem niezależny. Mam fantastyczną rodzinę i jestem z tego bardzo szczęśliwy. Mam też tutaj świetny sztab i wiem, że mogę liczyć na wsparcie wszystkich w Barcelonie - to jest wspaniałe. Na końcu jednak to wciąż futbol i zawsze staram się dawać z siebie wszystko dla tego klubu i dla mojej drużyny. Jestem tu dla nich, żeby pomóc im osiągnąć jak najwyższy poziom. A co będzie dalej - zobaczymy. Mamy dużo czasu, więc to nie jest temat na teraz. Nie mam żadnych myśli o odejściu w inne miejsce czy coś w tym stylu. Dlaczego miałbym? Jestem tutaj i to będzie mój ostatni klub, moja ostatnia praca. I naprawdę jestem z tego powodu szczęśliwy.
[Javier Gasón, Mundo Deportivo] Teraz, gdy Ferran i Lewandowski nie są w najlepszej formie strzeleckiej, a ofensywni pomocnicy prezentują się całkiem dobrze, czy Dani Olmo jako "dziewiątka" albo fałszywa "dziewiątka" jest jedną z opcji?
To może być dobra opcja, tak, oczywiście. Myślimy o tym, ale szczerze mówiąc, teraz jeszcze tego nie wiem. Czasami w takich wielkich meczach można wrócić na najwyższy poziom - to kwestia motywacji, o której mówiłem wcześniej, dla każdego zawodnika. Potrzebujemy Ferrana i potrzebujemy też Roberta na ich najlepszym poziomie w najbliższych miesiącach i do końca sezonu, żeby osiągnąć wszystkie nasze cele. Myślę, że to dla nas kluczowe.
[Carles Ruiperez, La Vanguardia] Chciałem zapytać o rzuty karne. Ostatnio, gdy Raphinha wykonywał oba karne, nie patrzył pan na nie - nie patrzy pan, gdy zawodnicy strzelają rzuty karne. Chciałbym, żeby wyjaśnił pan tę "przesądność": skąd się wzięła, kiedy się zaczęła i co by się stało, gdyby jutro doszło do serii rzutów karnych. Czy nie spojrzałby pan na ani jednego? (śmiech na sali).
Nie (śmiech). Nigdy wcześniej taki nie byłem, a potem zaczęło to działać naprawdę dobrze. Nie wiem - mogę zerknąć na powtórkę na iPadzie Marcusa Sorga i wtedy to widzę, ale w danym momencie jest właśnie tak. Nie wiem, mówicie, że to jakaś przesądność, ale po prostu taki jestem i nie chcę patrzeć, jak wykonują rzut karny... I to naprawdę dobre uczucie, gdy słyszysz radość kibiców (śmiech na sali).
[Marc Fuster, La Sexta] Dziś rozgrywany jest wielki mecz z udziałem Realu Madryt, po tamtym 3:0 w pierwszym spotkaniu. Ty, który dobrze znasz Pepa, czy wierzysz, że może odrobić straty? I czy dla was - w kontekście ligi - byłoby lepiej, żeby Real grał dalej, czy wolałbyś remontadę City?
To jest sprawa całkowicie otwarta, ale to bardzo trudny wynik do odrobienia. Real Madryt zagrał fantastycznie w pierwszym meczu. Zobaczymy - w futbolu wszystko jest możliwe. Dobrą rzeczą jest to, że dziś mogę usiąść na kanapie, obejrzeć mecz i po prostu się nim cieszyć.
[Pytanie po angielsku] Nick Woltemade to oczywiście zawodnik, o którym sporo wiesz. Czy byłeś zaskoczony, że wrócił do gry w pomocy? I jaką radę dałbyś mu w kontekście presji związanej z wysoką kwotą transferu, która na nim ciąży?
To nie jest jego wina, więc... on musi grać z pewnością siebie - tak to wygląda. Myślę, że inni wiedzą lepiej ode mnie, gdzie powinien występować na boisku. Uważam też, że to dobry piłkarz, również dla reprezentacji Niemiec. Życzę mu wszystkiego najlepszego - może nie jutro, ale po tym meczu.
Komentarze (38)