Javier Tebas, prezes LaLigi, udzielił wywiadu w podcaście Misión 2050. W rozmowie poruszył różne aktualne tematy związane z piłką nożną, zwracając szczególną uwagę na konflikt między Realem Madryt a Barcelona w związku z Superligą i „sprawą Negreiry”.
W związku z ostatnią wymianą zdań między Florentino Pérezem a Joanem Laportą, Tebas stwierdził. – Prezes Madrytu nie ma pojęcia o niczym. Prokurator zadał 19 pytań, sędzia dwa, a my (LaLiga) jedno, ponieważ nie było już więcej. Byli ostatnimi, którzy się zgłosili, dwa miesiące później, ponieważ wtedy Barcelona była ich sojusznikiem w sprawie Superligi. Teraz udają rycerzy, ale to wszystko jest teatr, fałsz.
Właśnie Superliga była głównym tematem wywiadu. Tebas kontynuował, przedstawiając swoje stanowisko w sprawie tego projektu. – Florentino nadal się tym zajmuje. NFL to jednolity rynek 300 milionów konsumentów; piłka nożna ma bardzo ważny komponent krajowy. Zamknięta rywalizacja spowodowałaby upadek krajowej branży. LaLiga zarobiłaby o połowę mniej. Gdy ciasto nie rośnie, trzeba je podzielić.
Kolejnym tematem poruszonym przez prezesa LaLigi był nieudany plan przeniesienia meczu Villarreal – Barcelona do Miami. – Mówimy o jednym meczu z 380 rozgrywanych w pierwszej lidze. Kibice Villarreal byli za. NFL i NBA zalewają Europę, 20 lat temu nie wiedzieliśmy nawet, czym jest Halloween... a teraz wydaje nam się to normalne. Jeśli tego nie zrobimy, stracimy piłkę nożną. Niespójne byłoby przeniesienie połowy LaLigi; przeniesienie jednego meczu nie narusza poczucia przynależności.
Na koniec Tebas ponownie poruszył kwestię piractwa i stwierdził, że ceny za oglądanie piłki nożnej w Hiszpanii nie są tak wysokie. – Problem leży w dystrybucji. W Hiszpanii, aby obejrzeć dziesięć meczów, trzeba mieć abonament oraz szerokopasmowy dostęp do Internetu, co powoduje, że cena wzrasta do 80 lub 90 euro. W przypadku Ligi Mistrzów rzeczywista cena wynosi około 45 euro. W innych krajach trzeba płacić za dwie platformy, a kwota ta jest wyższa. Nie jest prawdą, że jesteśmy krajem, w którym oglądanie meczów piłki nożnej jest najdroższe. Im mniej piractwa, tym większe szanse na obniżenie ceny. Kto nie płaci, przyzwyczaja się do niepłacenia i nawet jeśli obniżysz cenę, trudno będzie go przekonać do powrotu.
Komentarze (7)