Mecz z Guadalajarą odbył się bez większej historii i szybko zostanie zapomniany, ale jednemu z zawodników z pewnością zostanie w pamięci na długie lata. Chodzi o Pau Cubarsíego, dla którego to spotkanie było setnym w barwach Barçy.
18 stycznia 2024 roku Pau Cubarsí po raz pierwszy pojawił się na murawie jako zawodnik pierwszej drużyny FC Barcelony, zmieniając Andreasa Christensena w meczu z Salamanką. Od tamtego momentu Hiszpan rozegrał wiele ważnych spotkań, Klasyki przeciwko Realowi Madryt, derbowe pojedynki z Espanyolem czy starcia w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Tak się jednak złożyło, że w jego jubileuszowym setnym meczu po raz kolejny zmierzył się z półprofesjonalną drużyną.
Cubarsí trafił do Barçy ze szkółki Girony kiedy miał 12 lat. Pięć lat później dostał szansę debiutu, a po kolejnym roku i 11 miesiącach dołączył do grona zawodników, którzy mieli zaszczyt reprezentować Barcelonę przynajmniej 100 razy. Obrońca może już pochwalić się mistrzostwem Hiszpanii, Pucharem Króla i Superpucharem, a przy zdobyciu każdego z tych tytułów miał niemały wkład, będąc opoką linii defensywy u boku Iñigo Martíneza. Raz na jakiś czas trafia się piłkarz, który błyszczy w młodym wieku, ale zazwyczaj mówimy o utalentowanych skrzydłowych czy pomocnikach, bardzo rzadko o środkowych obrońcach, ponieważ na tej pozycji bardzo liczy się spokój i doświadczenie, które zdobywa się z czasem.
Chociaż po odejściu Iñigo Martíneza z Barcelony 18-latek ewidentnie obniżył loty, to wciąż może liczyć na pełne zaufanie Hansiego Flicka. Gratulujemy Cubarsíemu wspaniałego osiągnięcia i życzymy zarówno jemu jak i sobie, by te sto spotkań było dopiero początkiem jego pięknej kariery w Barcelonie.
Komentarze (5)